NB 1080v12
 
20 listopada 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Już niedługo jedziemy do Kenii!


Poniższy tekst został przez nas stuningowany w oparciu o przemyślenia związane z pierwszym wyjazdem do Kenii.

kierunekkenia
fot. Aleksandra Szmigiel – Wiśniewska


Adam Klein:
Jadąc teraz do Kenii nie szczepiłbym się na nic. Wysokość na jakiej będziecie się znajdować jest skuteczną barierą przeciwko większości, jeśli nie wszystkim, chorobom tropikalnym. W zeszłym roku szczepiłem się i pomimo, że Kierownik zakładu Epidemiologii polecał co najwyżej szczepienia przeciwko WZW i durowi brzusznemu to dałem się naciągnąć stacji epidemiologicznej na 8 czy 9 różnych szczepionek za co zapłaciłem chyba 1000 zł. Lekarka zlecająca szczepienia nawet nie zainteresowała się, czy miałem ostatnio jakąś infekcję, interesowała ją głównie sprzedaż szczepionek.

Kenię uważam za paradoksalnie bardzo bezpieczny kraj. Paradoksalnie, bo bliskość równika budzi oczywiście respekt. Ale zgodnie z tym co myślę i z tym co mówił mi dr Korzeniowski (poniżej) wysokość n.p.m. jest dobrą barierą dla chorób. Co oczywiście nie gwarantuje, że nic się nie stanie więc decyzja musi być wasza. Ale nawet jadąc do Szwajcarii czy Francji w stacji epidemiologicznej wścieklizna jest chorobą rekomendowaną.

Komary są, ale jest ich mało i tak jak mówią wszyscy mieszkańcy Iten – nie są zarażone malarią. Jeden z kolegów na ostatnim obozie regularnie stosował tzw. repellenty ale chyba tylko on, pozostali nie przywiązywali do tego wagi.

W nocy, kiedy czasem się zdarzyło, że do pokoju dostał się komar spaliśmy pod moskitierami, nad każdym łóżkiem jest przygotowana moskitiera.

Poniżej – tekst który przygotowaliśmy w zeszłym roku.

Najpierw rozmowa z Grzegorzem Gajdusem.

Ile razy Grzegorz byłeś w Kenii i kiedy po raz pierwszy?

ggajdus kenia 1Pierwszy raz pojechałem w 1993, biegałem wtedy we włoskim klubie, wygrałem maraton w Carpii, wtedy dr. Gabriele Rosa zaproponował mi, żebym jeździł na obozy z nimi. W jego grupie biegali: Tanui, Tergat, sami najlepsi. I od tamtej pory jeździłem co roku, aż roku 2000, potem miałem kontuzję, potem byłem jeszcze w 2004, a potem dwukrotnie już tylko z zawodnikami, jako trener. Były lata, że jeździłem nawet dwukrotnie, w grudniu a potem w lutym i marcu. Zazwyczaj na okres czterech tygodni. Mieszkałem w Eldoret, Kaptagat, Iten.

Dlaczego najczęściej jeździłeś do Kenii?

W zimie
musi być jak najkrótsza podróż. Na południu Europy jest ciepło ale nie
masz gór, wysokości. Więc albo Kenia albo USA. W Kenii nie ma tego
przestawienia czasowego, podróż jest nieco krótsza niż do Stanów czy
Meksyku, jesteś jednak bliżej natury, dieta jest bardziej naturalna.

W USA byłem dwa razy jako zawodnik i dwa razy jako trener, nie
pasowało mi bo uciążliwa była ta zmiana czasowa jeśli planowałem maraton
w Europie.

W Europie w okresie letnim byłem też w St. Moritz, Font Romeu, a nawet w Bułgarii w bazie treningowej NRD.

Czułeś osłabienie osłabienie związane z wysokością nad poziomem morza?

To nie jest taka wysokość, jak np 3,5 czy 4 tys m, gdzie czujesz, że nawet w spoczynku brakuje Ci oddechu. Organizm szybko się dostosowuje i po 2 dniach już nic nie czujesz, na początku trening jest inny, bardzo spokojny, ale po kilku dniach możesz już biegać normalnie i nie odczuwasz różnicy. Ale lepiej oczywiście jechać już dobrze przygotowanym kondycyjnie.

Czy można czuć się niebezpiecznie? Ludzie? Psy?

Nie. Psy w ogóle nie reagują, są bardzo łagodne, zwierzęta się chowają. Nie biegamy w buszu. Może gdybyś biegał w nocy po Nairobi to tak, ale nie w Iten. Działa sieć komórkowa więc jak chcesz to masz nawet masz kontakt telefoniczny.

A jak z opieką medyczną?

W Iten jest szpital, gdzie zawsze możesz pójść jeśli coś się dzieje. Wykupujemy zresztą polisę. Gdyby było coś poważniejszego to 40 km z Iten jest Eldoret.

Ludzie kojarzą Kenię z malariami, chorobami. W Kenii nie ma
obowiązkowych szczepień. Zagrożenie malarią teoretycznie jest, ale na tej wysokości
malaria nie występuje. Za pierwszym razem brałem tabletki ale potem już
nie.

Jaką sugerujesz profilaktykę

Trzeba
pilnować jakiej pijesz wody, czyli raczej przegotowanej i butelek bo
mogą być tam bakterie, na które Twój żołądek nie jest przygotowany.
Ważne, żeby przemywać owoce. Kiedy zawodnik zrobi ciężki trening,
żołądek jest bardziej wrażliwy, zje potem posiłek i mogą być problemy.

O rady dotyczące szczepień i profilaktyki medycznej zapytaliśmy się też Profesora Krzysztofa Korzeniewskiego Kierownik Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego w Gdyni, prowadzący stronę: medycynatropikalna.pl

Krzysztof Korzeniowski: Dzięki dużej wysokość nad poziomem morza (Iten jest na wysokości około 2400 mnpm) ryzyka malarii nie ma, jednak ze względu na drogę z Nairobi do Iten sugeruję zaopatrzyć się w repellenty, czyli środki odstraszające owady, zawierające 20-30% D.E.E.T. (np preparat OFF). Nie ma obowiązkowych szczepień, ale zalecam szczepionkę przeciw WZW typu A i B oraz durowi brzusznemu.

Podajemy orientacyjne ceny: Cena szczepionki WZW A + B: 170 zł, Dur Brzuszny: 210 zł. Jeśli chodzi o szczepienia, to sugeruję zrobić szczepienia na wirusowe zapalenie wątroby typu A oraz B, są szczepionki które zawierają obydwa antygeny, oraz na dur brzuszny. Można je wykonać w każdej Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Poniżej przykładowe zalecane szczepienia – porównanie Kenii i innych krajów (źródło: szczepieniadlapodrozujacych.pl)

Jako rozgrzewkę – polecamy dwa cykle, które pojawiły się na bieganie.pl:

  • Kierunek Kenia – Tomka i Marcina Lewandowskich
  • Blondynka jedzie do Kenii – Oli Szmigiel
Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl