7 maja 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Hernando i Nilsson wygrywają Transvulcanię 2016


Po raz kolejny światowa czołówka górskich ultrasów stanęła na starcie biegu Transvulcania, rozgrywanego na wyspie La Palma, w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Po raz kolejny w rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się Hiszpan Luis Alberto Hernando, który na La Palmie czuje się prawie jak w domu. Wśród Pań niezagrożone, choć dość niespodziewane zwycięstwo odniosła Szwedka Ida Nilsson.
Transvulcania jest już tradycyjnie biegiem, który otwiera wiosenno-letni sezon najważniejszych imprez ultra w górach. Jako, że cykl Ultra Trail World Tour nabiera coraz większego znaczenia, „wagę” Transvulcanii nieco osłabiają 3 istotne biegi UTWT: Hong-Kong 100k, Tarawera 100k oraz Transgrancanaria. Biegi z roku na rok są coraz mocniej obsadzone i ciekawsze.

W biegu w Hong Kongu, rozgrywanym w styczniu najszybszy okazał się jeden z najbardziej utytułowanych ultrasów ostatnich lat – Francuz François D’haene, który pokonał Chińczyka Yan Long-Fei oraz „naszego” Litwina Gediminasa Griniusa. Bieg w Hong-Kongu jest dość specyficzny, jako że ze względu na wysoką wilgotność spora część szlaków jest… wybetonowana. W takich to warunkach Gediminas, który zmienił drużynę z Inov-8 na Vibram – sponsora biegu w Hong Kongu – biegł w superamortyzowanych butach Hoka One One (model Huaka ze zmodyfikowaną podeszwą). Podczas biegu czuł się świetnie, również dzięki wsparciu ekipy Vibram, gdzie odnalazł „wspaniałego ducha drużyny i wizję biegania w terenie”. 

W lutowym Tarawera Ultramarathon wygrał Jonas Buud przed Davidem Byrne’m oraz Ryanem Sandesem, a miesiąc później na Transgrancanarii najlepiej pobiegł Didrik Hermansen, drugie miejsce zajął Gediminas, a trzecie ex aequo Pau Capell i Diego Pazos. Wśród kobiet zwyciężyła wicemistrzyni świata Caroline Chaverot. Gediminas, który bronił tytułu mistrza Transgrancanarii przyznał, że wyścig odbywał się w bardzo szybkim tempie i choć już od pierwszych punktów kontrolnych notował lepsze międzyczasy niż rok wcześniej, to Didrik był od niego lepszy na zbiegach, przez co nie był w stanie w końcówce dotrzymać mu kroku (ciekawostka: Gediminas biegł znowu w Huaka, ale tym razem z podeszwą Vibram Megagrip – głębszy bieżnik).

Wspomnieć należy jeszcze dwa biegi – w Madeira Ultra Trail wygrał Amerykanin Zach Miller, który wyrasta na jednego z faworytów tegorocznego UTMB (w moim osobistym rankingu jest najpoważniejszym pretendentem do zwycięstwa, to może być wreszcie ten rok, gdy zawodnik z drugiej strony Atlantyku wygra UTMB), a w Marathon des Sables triumfowała niesamowita Nathalie Mauclair. 

Jednakże to Transvulcanię uważa się za pierwsze starcie najlepszych w sezonie. Dzieje się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze, jak już wspomniałem, Transvulcania jest pierwszą tak mocno obsadzoną imprezą w roku. Po drugie, tutaj tradycyjnie ściągają zawodnicy z Europy, ale też z USA, żeby sprawdzić w boju, kto lepiej przygotował się do sezonu. Po trzecie, cała wyspa żyje zawodami. Są transmitowane w telewizji, na trasie znajdują się tłumy kibiców, a już na tydzień, dwa przed biegiem panuje świąteczna atmosfera wielkiego wydarzenia. Mieszkańcy interesują się bieganiem, rozpoznają zawodników, którzy bardzo chętnie tu przyjeżdżają, a kiedy raz poczują wyjątkowy klimat – mocno pragną wrócić. Organizatorzy bardzo się starają zgromadzić mocną stawkę zawodników i świetnie im się to udaje.

W tym roku znów wielu było faworytów, ale wymienię tylko trzech moim zdaniem najważniejszych: Luis Alberto Hernando, który wygrywał tu już dwukrotnie, a w ubiegłym roku był drugi na UTMB; Sage Canaday, który w ostatnich latach odnosił największe sukcesy spośród Amerykanów i który dwukrotnie w Transvulcanii dał sobie odebrać prowadzenie i zwycięstwo; wreszcie Sylvain Court, czyli mistrz świata z Annecy. 

Sage Canaday rozpoczął w swoim stylu, czyli od prowadzenia. Starał się wykorzystać swoje mocne strony, czyli podejścia, tak by nie dać się po raz kolejny wyprzedzić na 20-kilometrowym zbiegu przed ostatnim wzniesieniem do mety. Jednak ta sztuka po raz kolejny nie udało się Amerykaninowi, którego wyprzedził Luis Alberto oraz Nicolas Martin. My kibicowaliśmy naszym: Marcin Świerc zajął dobre, 14 miejsce, które jednak nie do końca odpowiada jego oczekiwaniom i możliwościom; Paweł Dybek uzyskał niezłą 27 lokatę, a Kamil Leśniak po słabym występie zajął miejsce 78.

Wśród Pań sytuacja rysowała się bardzo ciekawie. Na starcie zgromadziło się wiele świetnych zawodniczek, ale nie było wśród nich zdecydowanych faworytek. Bezkonkurencyjna w ostatnich latach Emelie Forsberg dochodzi do siebie po kontuzji, dwie rewelacyjne Francuzki Chaverot i Mauclair nie startowały, a Anna Frost, która wygrywała już w Transvulcanii powoli wycofuje się z ostrego ścigania i zwraca ku innym aspektom biegania. W tej sytuacji na zwycięstwo mogło liczyć co najmniej 10, a może więcej zawodniczek, w tym nasza Magda Łączak. Niestety Magda wywróciła się na trasie i wycofała z dalszej rywalizacji. Na osłodę w krótszym biegu na dystansie maratońskim świetne drugie miejsce zajęła Natalia Tomasiak. Wygrała Szwedka Ida Nilsson, która praktycznie przez całe zawody prowadziła, dominując nad rywalkami, spomiędzy których najlepsze okazały się Anne-Lise Rousset oraz Ruth Croft.

Msc Nr Zawodnik Wynik
Panowie
1 1 Luis Alberto HERNANDO ALZAGA 07:04:44
2 1044 Nicolas MARTIN 07:10:40
3 9 Sage CANADAY 07:14:16
4 11 Andy SYMONDS 07:25:04
5 64 Chris VARGO 07:26:53
6 53 Stephan HUGENSCHMIDT 07:26:58
7 29 Remigio HUAMÁN QUISPE 07:35:15
8 31 Zaid AIT MALEK 07:38:14
9 17 Aurélien COLLET 07:40:39
10 3 Cristofer CLEMENTE MORA 07:42:44
14 37 Marcin SWIERC 07:54:09
27 62 Pawel DYBEK 08:25:32
78 967 Kamil LEŚNIAK 09:30:41
Panie
1 34 Ida NILSSON 08:14:18
2 26 Anne_lise ROUSSET 08:31:53
3 60 Ruth CROFT 08:33:32
4 6 Alicia SHAY 08:49:46
5 65 Hillary ALLEN 08:54:57
6 16 Gemma ARENAS 08:58:35
7 2 Anna FROST 09:02:20
8 18 Mira RAI 09:02:50
9 14 Uxue FRAILE AZPEITIA 09:12:59
10 24 Jodee ADAMS MOORE 09:24:05

Wyniki: http://timeraces.trackingsport.com/head?bz04NTYmbT0xMjc0JmxvYz1lbg

Redakcja Bieganie.pl