21 lutego 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Dzień minus jeden


Jutro wylot do Kenii pierwszego kenijskiego obozu. Grupa trochę poddenerwowana, pojawiają się różne ciekawe pytania, np czy brać kroplówkę. Dla wszystkich oprócz Grzegorza Gajdusa (który już wielokrotnie w Kenii przebywał i który już na nas w Kenii czeka) będzie to pierwsza wyprawa do tego kraju.

Kaowiec postarał się zaopatrzyć w apteczkę na różne sytuacje, żeby nie trzeba było na miejscu szukać aspiryny, bandaża czy innych lekarstw.

Cała ekipa już albo zaszczepiona albo zdecydowana na stawienie czoła egzotycznym chorobom bez szczepień (Grzegorz naprzykład się nie szczepi). Gwoli informacji, to zestaw pełnych szczepień to kwota około 1000 zł.

Najwięcej snu z oczu obozowiczów spędza kwestia malarii – czy łykać pastylki Malaron czy nie? Część chyba będzie łykać ale wszyscy w trakcie poruszania się na nisko położonych obszarach pryskać się będą różnymi owadobójczymi środkami.

Najważniejsze są te, które zawierają tzw DEET. Są produkty o niskim i wysokim stężeniu DEET, w kraje tropikalne wszyscy radzą (w każdym razie sprzedawcy) wziąć te o wysokim stężeniu ale podobno te o stężeniu ponad 50% mają podobną skuteczność. Nam udało sie zdobyć DEET 100% co wydawać by się mogło, że może nawet przez skórę zabić człowieka ale pan w sklepie lekceważąco powiedział, że można to kłaść nawet na twarz.

lekarstwa 1
KAOWIEC z lekarstwami i DEET 100 (wmontowanym z innego zdjęcia)