Diamenty są wieczne! Relacja z Finału Diamentowej Ligi w Zurichu
W dwudniowym finale Diamentowej Ligi sezonu 2025 nie padły rekordy świata, ale same zawody były świetną promocją lekkiej atletyki. Mieliśmy wiele wyników na najwyższym światowym poziomie. Zdarzało się, że pojawiały się bardzo ciekawe rozstrzygnięcia, gdy do walki włączali się ci, którzy nie byli zaliczani do faworytów. Niestety występy dwóch reprezentantek Polski nie będą dobrze przez nie wspominane. Natalia Bukowiecka po odpuszczeniu końcówki zajęła ósme, ostatnie miejsce w biegu na 400 m (51,06), a Kinga Królik po upadku nabawiła się kontuzji i nie ukończyła biegu. Dobrze swoje biegi poprowadzili Patryk Sieradzki (800 m) i Filip Rak (1500 m). Gospodarze mogli cieszyć się z rekordu Szwajcarii Audrey Werro na 800 m (1:55,91) i zwycięstwa Simona Ehammera w skoku w dal (8,32). Własne rekordy mityngu na 400 m ppł. poprawili Femke Bol i Karsten Warholm.
Finał Diamentowej Ligi przyniósł to, co najpiękniejsze w lekkiej atletyce
Diamentowa Liga w ciągu ostatnich lat ugruntowała sobie ważne miejsce w sercach kibiców lekkiej atletyki. I choć zdarzały się nietrafione pomysły, jak przeróżne dziwne zmiany przepisów, to zdołały one przyciągnąć zdecydowaną większość najlepszych lekkoatletów, którzy są też coraz lepiej wynagradzani. Mogło mieć na to wpływ także kuszenie wysokimi nagrodami przez Grand Slam Track, choć może się okazać, że pieniędzy będzie mniej, niż zapowiadano, albo w ogóle nie będzie.Pięknie więc oglądało się w Zurichu biegających o klasę lepiej od rywali Femke Bol i Karstena Warholma. Wartościowe było zwycięstwo Niemca Frederika Rupperta nad Kenijczykiem Edmundem Serem w biegu na 3000 m z przeszkodami czy Nielsa Larosa z trzema Kenijczykami na 1500 m na pewno dodało wiele do czwartkowego widowiska. Powrót po kontuzji Julien Alfred czy efektowne zwycięstwo Noaha Lylesa z mistrzem olimpijskim na 200 m w ostatniej konkurencji mityngu są czymś, co zapamiętamy na długo z Weltklasse Zürich 2025 –Finału Diamentowej Ligi.
Coraz większe pieniądze, czy przełoży się to na zainteresowanie?
Walczący o duże nagrody finansowe i Diamentowe Trofeum uczestnicy finałowego mityngu Diamentowej Ligi w Zurichu dostarczyli nam wielu ciekawych rozstrzygnięć. Szczególnie konkurencje biegowe obfitowały w walkę do samego końca. Nie da się ukryć, że niektórych wielkich gwiazd zabrakło, bo ważniejsze są dla nich zaplanowane za 2,5 tygodnia mistrzostwa świata w Tokio. Jednak ci, którzy już przyjechali zaprezentowali się w świetnej dyspozycji.
Dzień pierwszy w centrum Zurichu
Pierwszy dzień mityngu zaplanowano na Sechselaeutenplatz w centralnym miejscu Zurichu, naprzeciwko Zürich Opera House. Finał Diamentowej Ligi poza stadionem (tylko w konkurencjach technicznych) największe zaskoczenie przyniósł w skoku wzwyż kobiet. Rekordzistka świata Jarosława Machuczik z Ukrainy rozpoczęła najpóźniej ze wszystkich uczestniczek tego konkursu (od 1,94) i do wysokości 2 metrów zaliczała wszystkie podejścia w pierwszych próbach. Na 2,02 pozostała w konkursie już tylko ona i jej wielka rywalka – Nicola Olyslagers z Australii, która pokonała tę wysokość w pierwszym podejściu, a Ukrainka w drugim. Gdy Australijka pokonała w pierwszej próbie 2,04, w obliczu tego Machuczik przeniosła wysokość na 2,06, by liczyć się w walce o zwycięstwo. Tej wysokości nie pokonała żadna z nich i kolejne zwycięstwo w tym sezonie odniosła zawodniczka z Antypodów (po HMŚ w Nankinie, DL w Sztokholmie, Paryżu i Lozannie), bijąc wynikiem 2,04 rekord Australii i Oceanii. Machuczik z 2,02 wyrównała najlepszy wynik sezonu uzyskany na rynku w Katowicach, ale dziś dał on drugie miejsce. Na trzecim miejscu uplasowała się z rekordem Wielkiej Brytanii Morgan Lake (2,00), a wysokość 2,00 skoczyła też czwarta Julia Levczenko z Ukrainy.
A first ever #DiamondLeague title for Nicola Olyslagers!
The 🇦🇺 star clears a world lead and Oceania record of 2.04m to end Yaroslava Mahuchikh's run of three successive Diamond Trophies in the women's high jump.#ZurichDL🇨🇭 #DLFinal💎 pic.twitter.com/uATfRpqJXv
W skoku o tyczce wygrał bez zaskoczenia Armand Duplantis, który skoczył taką samą wysokość jak Emmanouil Karalis (obaj 6,00 i bez powodzenia 6,10). Mondo wygrał tym razem mniejszą liczbą strąceń. Trzeci był Amerykanin Sam Kendriks (5,80). W rywalizacji skoku o tyczce kobiet na podium znalazły się trzy Amerykanki. Wygrała złota medalistka olimpijska z Tokio i srebrna w Paryżu – Katie Moon (4,82), na drugim miejscu uplasowała się Sandi Morris (4,75), a na trzecim Emily Grove (4,75). W pchnięciu kulą mężczyzn najdalszym pchnięciem w konkursie w czwartej kolejce popisał się Amerykanin Joe Kovacs (22,46), drugi był jego rodak Payton Otterdahl (22,07), a trzeci Jamajczyk Rajinda Campbell (21,87). Wśród kobiet po dwóch kolejkach prowadziła liderka tegorocznych tabel Chase Jackson z USA (20,08), ale w czwartej kolejce wyprzedziła ją Jessica Schilder z Holandii (20,26) i to ona mogła cieszyć się ze zwycięstwa. Trzecia była Kanadyjka Sarah Mitton (19,99).
W skoku w dal ku uciesze licznie zgromadzonych przed Operą w Zurichu kibiców wygrał Szwajcar Simon Ehammer (8,32), który o 2 cm pokonał Mattię Furlaniego (8,30) i o 8 cm Liama Adcocka z Australii (8,24). Nieudany konkurs zaliczył lider tegorocznych tabel (8,46) dwukrotny mistrz olimpijski (z Tokio i Paryża) – Grek Miltiadis Tentoglou, który zajął ostatnie, szóste miejsce (7,66).
Dzień drugi rozgrzał kibiców do czerwoności
W czwartek, przy niezbyt wysokiej temperaturze (około 20 stopni Celsjusza), ale ogólnie korzystnych warunkach, a przede wszystkim przy aplauzie przeszło 20-tysięcznej publiczności na stadionie Letzigrund w Zurichu toczyła się walka o dziesiątki tysięcy dolarów i diamentowe trofeum za rok 2025.
Natalia Bukowiecka odpuszcza
Drugi dzień Weltklasse Zürich rozpoczął się w konkurencjach biegowych od bardzo interesującego nas biegu na 400 m kobiet z Natalią Bukowiecką. Polka między 100 a 150 miała jeszcze trzeci międzyczas (szybciej biegły tylko Nasser i Lieke Klaver), a do 200 m (w 23,91) biegła na szóstym miejscu. Widząc uciekające rywalki, na ostatniej prostej już odpuściła walkę o lepszy czas i ukończyła na ostatnim, ósmym miejscu z czasem 51,06, tracąc do zwyciężczyni ponad 2 sekundy. Wygrała z rekordem mityngu (Jarmiły Kratochvilowej z Czechosłowacji z 1982 r.) – Salwa Eid Nasser (48,70), na drugim miejscu przybiegła (prowadząca w środkowej części dystansu) mistrzyni olimpijska Marileidy Paulino (49,23), a na trzecim z rekordem Norwegii Henriette Jeager (49,49). Czwarta na mecie Martina Weil poprawiła rekord Chile (49,72).
Drugą Polką startującą w Finale Diamentowej Ligi 2025 była Kinga Królik w biegu na 3000 m z przeszkodami. Polka pierwsze około 1000 m biegła mocnym tempem na 7.–8. miejscu, ale podczas pokonywania rowu z wodą nieszczęśliwie upadła, skręcając prawdopodobnie kostkę, przez co musiała się wycofać z tego biegu. Wygrała Kenijka Faith Cherotich (8:57,24) przed Norah Jeruto (9:10,87) i Marwą Bouzayani (9:12,03).
Julien Alfred wraca w wielkim stylu
W biegu na 100 m kobiet po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją wróciła mistrzyni olimpijska – Julien Alfred. Jednak zanim panie się pościgały, najpierw falstart wykonała Marie-Josee Ta Lou-Smith, która pobiegła „pod protestem”, kończąc na trzecim miejscu (10,92). Pod nieobecność liderki tabel Melissy Jefferson-Wooden (10,65) ze sporą przewagą wygrała Alfred w świetnym czasie 10,76. Druga była Tia Clayton (10,84), a trzecia Dina Asher-Smith (10,94).
W biegu mężczyzn trzech pierwszych na mecie zmieściło się w dwóch setnych sekundy. Wygrał Amerykanin Christian Coleman (9,97) przed Akani Simbine z RPA (9,98) i Ackeemem Blakem z Jamajki (9,99).
Na 200 m bezkonkurencyjna była Brittany Brown z USA (22,13), druga była Brytyjka Dina Asher-Smith (22,18), a trzecia (tym razem na szczęście bez falstartu) Marie-Josee Ta Lou-Smith z Wybrzeża Kości Słoniowej (22,25). Wśród mężczyzn Noah Lyles wygrał z czasem 19,74, naciskany przez mistrza olimpijskiego na tym dystansie Letsile Tebogo (19,76). Trzeci był Alexander Ogando (10,14). Wiatr to odpowiednio –0,4 i –0,6 m/s.
Na 400 m wygrał faworyt – Jacory Patterson z USA, kolejny raz biegnąc w tym sezonie poniżej 44 sekund. Wygrał z nowym rekordem życiowym (43,85), stawiając go w gronie kandydatów do medalu w Tokio. Drugi był Bayapo Ndori (44,40), a trzeci dość szczęśliwie Vernon Norwood (44,45), pokonując na ostatnich metrach brązowego medalistę olimpijskiego Muzalę Samukonga (44,49).
Na 100 m ppł. z dużą przewagą wygrała Ackera Nugent z Jamajki (12,30) przed świetnie prezentującą się przed własną publicznością Ditaji Kambundji (z czasem 12,40 wyrównała rekord Szwajcarii), a trzecia była Grace Stark z USA (12,434), która o 6 tysięcznych sekundy pokonała Danielle Williams z Jamajki (12,440), a o 1 setną Nadine Visser z Holandii (12,45).
Na 400 m ppł. kobiet Femke Bol nie musiała się szczególnie obawiać rywalek, ale wyzwanie mógł stanowić jej własny rekord mityngu (dotąd 52,80 z 2021 r.). Cel ten udało się osiągnąć, a nowy meeting record w tej konkurencji wynosi od czwartku 52,18. Równo sekundę straciła do Holenderki druga na mecie Słowaczka Emma Zapletalova, a jej 53,18 to z kolei nowy rekord kraju. Trzecia była Jamajka Andrette Knight (53,76).
W biegu mężczyzn własny rekord mityngu do poziomu 46,70 (dotąd 46,92 z 2019 r.) wywindował Norweg Karsten Warholm, który jednak najszybciej w tym sezonie pobiegł na Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie (46,28).
Na 800 m kobiet mocne tempo (400 m w 55,86) doskonale wykorzystała Audrey Werro, która przy wsparciu wypełnionych trybun w Zurichu doprowadziła rekord Szwajcarii na tym dystansie do wyniku 1:55,91. Rekordy życiowe poprawiły też druga (Georgia Hunter Bell – 1:55,96) i trzecia (Anais Bourgoin –1:56,97), a czwarta na mecie Shafiqua Maloney z Sant Vincent i Grenady poprawiła rekord kraju (1:57,29).
Bieg mężczyzn poprowadzony z aptekarską dokładnością przez Patryka Sieradzkiego (49,00 co do setnej sekundy!) wygrał mistrz olimpijski Emmanuel Wanyonyi (1:42,37), drugi był Max Burgin z Wielkiej Brytanii (1:42,42), a trzeci Marco Arop z Kanady (1:42,57). Siedmiu pierwszych na mecie pobiegło poniżej 1:44.
Bieg na 1500 m w środkowej części prowadził Filip Rak. Wprost niewiarygodnym finiszem popisał się trenowany przez Tomasza Lewandowskiego Niels Laros, który zwyciężając z czasem 3:29,20 poprawił rekord Holandii. Za nim na metę wpadło trzech Kenijczyków, m.in. rekordzista świata juniorów Phanuel Kipkosgei Koech (3:30,02) i dwaj bracia Cheruiyot (Reynold – 3:29,91, a Timothy 3:30,13). Za nimi ukończył prowadzący przez dużą część dystansu Francuz Azzedine Habz (3:30,39).
Biegi długodystansowe mimo angażowania pacemakerów raczej były biegane „na końcówkę”, czyli walkę na finiszu, darując sobie walkę o rekordy mityngu czy najlepsze wyniki w sezonie. I tak najlepsza na finiszu 3000 m kobiet okazała się Etiopka Fantaye Belayneh (8:40,56), która pokonała Amerykankę Josette Andrews (8:40,95) i drugą z czterech w tym biegu Etiopek – Likiną Amebaw (8:41,06). Na 1500 m pań wygrała Kenijka Nelly Chepchirchir (3:56,99) przed dwiema Australijkami o podobnie brzmiących nazwiskach: Jessicą Hull (3:57,02) i Linden Hall (3:57,44). Na 3000 m mężczyzn wygrał Jimmy Gressier z Francji (7:36,78) przed Grantem Fisherem z USA (7:36,81) i Andreasem Almgrenem ze Szwecji (7:36,82).
Na 3000 m z przeszkodami mężczyzn w szaleńczej walce na ostatnim okrążeniu najlepszym finiszem okazał się Niemiec Frederik Ruppert (8:09,02), który pokonał Kenijczyka Edmunda Serem (8:09,96). Trzeci był Salaheddine Ben Yazide z MAroka (8:14,10). Po raz pierwszy w historii Diamentowej Ligi na 3000 m z przeszkodami nie wygrał Europejczyk, a zawsze czynili to Afrykanie.
W rzucie dyskiem rekordzista świata i srebrny medalista z igrzysk w Paryżu – Mykolas Alekna z Litwy już pierwszym rzutem objął prowadzenie, by w trzeciej kolejce jeszcze poprawić swoją odległość i przypieczętować zwycięstwo z wynikiem 68,89. Drugi był Słoweniec Krisjan Cech (67,18), a trzeci złoty medalista olimpijski Roje Stona z Jamajki (67,06). Wśród kobiet swoją dominację w tym sezonie potwierdziła Valarie Allman z USA (69,18), która o ponad 2 metry pokonała Jordine van Klinken z Holandii (67,15), a trzecia była Kubanka Yaime Perez (66,08). Czwarta ukończyła dwukrotna mistrzyni olimpijska i brązowa medalistka z Paryża Sandra Elkasević z Chorwacji (65,10).
W skoku wzwyż mistrz olimpijski Hamish Kerr z Nowej Zelandii jako jedyny pokonał 2,32 i pokonał próbującego odebrać mu zwycięstwo (dwie próby na 2,34) Ukraińcowi Olegowi Doroszczukowi (2,30). Trzeci był skaczący „koszykarską” techniką Amerykanin JuVaughn Harrison (2,25). W trójskoku mężczyzn wygrał lider tegorocznych tabel i brązowy medalista olimpijski z Paryża Włoch Andy Diaz Hernandez (17,56) przed srebrnym w Paryżu – Pedro Picardo z Portugalii (17,47) i Algierczykiem Yasserem Trikim (17,42). Wśród kobiet na czele znalazły się trzy Kubanki: Leyanis Perez Hernandez (14,91), Liadagmis Poeva (14,72) i Davisleydi Velazco (14,65).
W skoku w dal kobiet w trzeciej kolejce na prowadzenie wyszła Włoszka Larissa Iapichino (6,93), a zwycięstwo próbowała jej jeszcze odebrać skokiem w ostatniej kolejce wicemistrzyni olimpijska Malaika Mihambo z Niemiec, ale zabrakło jej 1 cm (6,92). Trzecia była Francuzka Hilary Kpatcha (675).
W rzucie oszczepem mężczyzn Niemiec Julian Weber poprawił rekord życiowy i najlepszy w tym roku wynik na świecie – 91,51. Drugi był Neeraj Chopra (85,01), a trzeci Keshorn Walcott (84,95). W konkursie kobiet niespodziewanie wygrała Greczynka Elina Tzengko (64,57), a druga Adriana Vilagos z Serbii (62,96).
Wyniki online Finału Diamentowej Ligi 2025 w Zurichu
Były chodziarz, który nieustannie dokądś zmierza (wielokrotny reprezentant Polski i dwukrotny olimpijczyk – z Pekinu i Rio). Współautor biografii Henryka Szosta, Marcina Lewandowskiego i Adama Kszczota oraz książki „Trening mistrzów". Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu. Pracownik Uniwersytetu Jana Długosza, a także trener lekkoatletycznych klas sportowych w IV L.O. w Częstochowie. Działa też jako sędzia i organizator imprez, nie tylko sportowych.