new balance 880
 
26 czerwca 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Czy start „z orzełkiem” zawsze jest najważniejszy?


W niedzielę zakończyły się Drużynowe Mistrzostwa Europy, na których reprezentacja Polski zajęła piąte miejsce. Wysoką pozycję zawdzięczamy naszym najlepszym lekkoatletom, którzy – mimo że start w Gateshead mógł zaburzać ich przygotowania do Mistrzostw Świata w Moskwie – w komplecie wyrazili gotowość reprezentowania biało-czerwonych barw. Czy słusznie? Pewne wątpliwości ma m.in. Marcin Lewandowski, który w Wielkiej Brytanii zajął trzecie miejsce na 1500 m.

marcin_lewandowski.jpg

Marcin jest specjalistą od biegu na 800 m – mistrzem Europy na tym dystansie z 2010 roku i halowym wicemistrzem z 2011. Często stara się jednak startować na dłuższych dystansach: 1000 m i 1500 m, na czym często zyskuje polska reprezentacja. Niestety nie zawsze taki start sprzyja samemu zawodnikowi co pokazuje ostatni przykład z Drużynowych Mistrzostw Europy. 

Lewandowski w Gateshead spisał się bardzo dobrze, zajął trzecie miejsce i wywalczył dla naszej drużyny 10 punktów. Teraz pojawiły się jednak wątpliwości czy było warto. Za pośrednictwem swojej strony na facebooku (facebook.com/lewandowskiteam) napisał:

– Niestety kolejny trening mi wypadł, bo wróciłem w środku nocy i musiałem odespać 19-godzinną podróż z DME na zgrupowanie. Dziwię się, że nie można było tego lepiej zorganizować. Wiem, że trener próbował rozmawiać z PZLA, nawet dostał bardzo rzetelne wyjaśnienia, ale okazuje się, że jest to o wiele bardziej skomplikowane niż mogło by się wydawać.

Sama podróż to jednak nie wszystko. Marcin wymienia kolejne minusy, które przyniósł mu ostatni wyjazd: 
– strata 5 dni zgrupowania, które jest bardzo ważne w kontekście przygotowań do Mistrzostw Świata w Moskwie, zważywszy też na to, że wcześniej Marcinowi wypadło aż 7 tygodni treningowych;
– zaburzenie programu hipoksji (3 dni na 2000 m n.p.m., 3 dni na 2500 m i 3 dni na 3000 m, później 5 dni na 0 m n.p.m.);

– zaburzenie programu odnowy biologicznej;
– wspomniany długi czas podróży (13 godzin trwała podróż do Wielkiej Brytanii, a powrót – aż 19 godzin);

– start na dystansie, do którego Marcin się aktualnie nie przygotowuje i do którego nie był gotowy ani psychicznie, ani fizycznie.

IMG_0210.JPG

– To wszystko może – ale nie musi – w dużym stopniu wpłynąć na przygotowania do MŚ – mówi Marcin. – Jeszcze przecież w międzyczasie trzeba zrobić minimum i wystartować na MP – co zabiera kolejne dni treningowe, które miałyby owocować na MŚ. Znałem minusy wyjazdu przed DME. mimo to przyjąłem powołanie do reprezentacji.

Wielu zastanawiałoby się skąd taka decyzja. Marcin na swojej stronie wyjaśnia, że dzięki temu wyszedł naprzeciw oczekiwaniom powołującego go PZLA oraz przede wszystkim mógł po raz kolejny reprezentować nasz kraj startując z orzełkiem na piersi co jest dla niego bardzo ważne. 

Obecna sytuacja rodzi jednak wątpliwości co byłoby dla zawodnika korzystniejsze. W przypadku odmowy Marcin mógłby zepsuć swoje relacje z PZLA, który zabezpiecza lwią część warsztatu szkoleniowego. Dzięki temu zyskałby więcej czasu, który poświęciłby na przygotowania do Mistrzostw Świata, ale przez to naraziłby się Związkowi, który mógłby mu się jakoś "odwdzięczyć" w przyszłości. Z drugiej strony w Moskwie PZLA i kibice też będą oczekiwać od Lewandowskiego udanego startu i godnego reprezentowania naszego kraju na arenie międzynarodowej, więc rezygnacja z udziału w mniej prestiżowej imprezie, na rzecz przygotowań do najważniejszych zawodów w sezonie, nie wydaje się całkowicie nie do zaakceptowania.

Co na ten temat sądzą kibice?

Opublikowany przez Marcina Lewandowskiego tekst wywołał dyskusję wśród użytkowników facebooka. Większość z nich nie jest oczywiście zadowolona, że ich idol przez jeden bieg musi zmieniać swój plan przygotowań do MŚ. Sporo z nich wspomniało jednak, że start z orzełkiem na piersi powinien rekompensować wszystkie minusy.

Ciekawą opinię na ten temat przedstawił nasz redakcyjny kolega, Krzysztof Werner – Twój bieg dał, z perspektywy kibica, dużo radości, więcej niż np. zwycięstwo w mitingu Diamentowej Ligi, a to przez wspomnianego przez Ciebie orzełka na piersi

A jaka jest wasza opinia ten temat? Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie umieszczonej na naszym forum dyskusyjnym.