18 kwietnia 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

2:03:02 Goeffreya Mutai – najlepszy wynik w historii maratonu


Dzień po znakomitym maratonie w Londynie odbył się kolejny z biegów zaliczanych do Word Marathon Majors (pięciu najważniejszych maratonów na świecie) – maraton w Bostonie. Jest to wyjątkowy bieg, z przynajmniej kilku względów: ma wspaniałą historię – rozgrywany jest od 1897 roku; ma bardzo wysokie minimum kwalifikacyjne – w grupie wiekowej 18-34 minimum mężczyzn na 2013 rok wynosi 3:05! W Bostonie tradycyjnie nie ma pacemakerów – zawodnicy i zawodniczki zdani są tylko na siebie.

Maraton bostoński ma jeszcze inne nietypowe cechy, np taką, że wynik tam osiągnięty nie może zostać uznany za oficjalny rekord świata – spadek netto jest zbyt duży (jest 70m a maksymalny dopuszczalny to 42m) oraz trasa przebiega w jednym kierunku a zgodnie z przepisami aby uniknąć korzystania z pomocy wiatru odległość od startu do mety nie może być większa niż 21 km.

Wydawać by się mogło, że cała śmietanka biegaczy wybrała w tym roku stolicę Anglii na wiosenny maraton, jednakże w Bostonie także udało się zgromadzić bardzo silną grupę zawodników. Wśród mężczyzn: etiopscy przyjaciele Gebre Gebremariam oraz Bekana Daba – pierwszy zwyciężył w zeszłorocznym maratonie w Nowym Jorku, drugi wygrał w styczniu maraton w Houston z czasem 2:07:04. Obaj Etiopczycy upodobali sobie wyścigi w Nowym Świecie, gdzie zgromadzili pokaźną kolekcję tryumfów nie tylko na dystansie maratonu, ale również w krótszych biegach. Dwu Etiopczykom przeciwstawić się miał równie groźny duet kenijski: Geoffrey Mutai (zwycięzca ubiegłorocznego cyklu Word Marathon Majors, w dwóch występach w maratonie w 2010 roku pobiegł  2:04:55 i 2:05:10) oraz Robert Cheruiyot (zwycięzca Bostonu z 2010r.). Do tej grupy można włączyć jeszcze Mosesa Mosopa, który dopiero debiutował w maratonie, ale może pochwalić się doskonałą życiówką w półmaratonie – 59:20.

Oczywiście amerykańska publiczność całym sercem była za Ryanem Hallem, który miał pokazać jak dobrze można pobiec będąc sobie sterem żeglarzem i okrętem (Hall sam siebie trenuje konsultując pewne kwestie z ekspertami w konkretnych dziedzinach) bez trenera, za to z wiarą jako siłą napędową.

222 boston woman

Wśród Pań na starcie stanęły m.in.: obrończyni tytułu sprzed roku Teyba Erkesso z Etiopii   (życiówka 2:23:53), Kenijki: Alice Timbilili (2:25:03), Sharon Cherop (2:22:43), Caroline Kilel (2:23:25), kolejne Etiopki: Dire Tune (2:23:44), Tirfi Tsegaye (2:22:44) oraz Merima Mohammed (2:23:06), Amerykanki Kara Goucher (2:25:52) i Desiree Davila (2:26:20) a także Nowozelandka Kim Smith (2:25:21). Nie można też zapomnieć o debiutującej w maratonie Kenijce Florence Kiplagat, Mistrzyni Świata w półmaratonie z ubiegłego roku.

Bieg kobiet rozpoczął się w mocnym tempie na 2:21, a główna gwiazdą pierwszej połowy biegu była Nowozelandka Kim Smith, która przez dwadzieścia kilka kilometrów biegła z kilkudziesięciosekundową przewagą nad resztą stawki i pochłaniała całą uwagę. Niestety zapłaciła wysoką cenę za odważne prowadzenie wyścigu – doznała kontuzji i musiała oddać pole rywalkom, wśród których najbardziej aktywne były Amerykanka Davila oraz Kenijki Cherop i Kilel. Ta trójka dobiegła razem do mety, przed którą zawodniczki rozegrały fantastyczny pojedynek szybkościowy, z którego zwycięsko wyszła Kilel i wygrała z czasem 2:22:36. Druga była Amerykanka z czasem zaledwie o dwie sekundy gorszym od Kenijki a trzecia Cherop.

Wyniki:

1 Kilel, Caroline 2:22:36   KEN   
2 Davila, Desiree 2:22:38 USA   
3 Cherop, Sharon 2:22:42   KEN   
4 Rotich, Caroline 2:24:26   KEN   
5 Goucher, Kara 2:24:52 USA   
6 Tune, Dire 2:25:08   ETH   
7 Kidane, Werknesh 2:26:15   ETH   
8 Caballero, Yolanda B. 2:26:17   COL   
9 Timbilili, Alice 2:26:34   KEN   
10 Ruban, Yuliya 2:27:00   UKR

W biegu Panów grupa najmocniejszych zawodników trzymała się od początku razem, biegnąc bardzo szybko, nawet jeśli wziąć poprawkę na profil trasy (lekko z górki) i sprzyjający wiatr w plecy. Jak wolny elektron krążył Ryan Hall, który słynie z nietuzinkowych strategii rozgrywania biegów, podczas których bardzo często biegnie swoim tempem, poza prowadzącą grupą.

Tak było i tym razem. Hall raz wyprzedzał czołówkę, raz zostawał z tyłu, ale cały czas biegł w kontakcie z liderami. Głównej grupie ton nadawali faworyci – Mutai i Cheruiyot. Tempo wyścigu cały czas było niesamowite, spójrzmy na międzyczasy:

5 km – 14:29,
10 km – 29:08,
15 km – 43:05,
20 km – 58:43.

Pierwszą połowę mężczyźni przebiegli w 1:01:54 a tempo nie spadało, choć prowadząca ósemka zaczęła taktyczne gierki, to przyspieszając, to zwalniając… Wreszcie Geoffrey Mutai zadał decydujący cios i odskoczył rywalom. Z początku nikt nie był w stanie pognać za Kenijczykiem w końcu jednak powoli stratę zaczął odrabiać jego rodak, debiutujący w maratonie Mosop. Na ostatnich pięciu kilometrach dwaj Kenijczycy biegli razem, aż do mety. Panowie, podobnie jak Panie, zgotowali kibicom niesamowitą końcówkę pełną emocji niczym z wyścigów na bieżni. W ostatecznym pojedynku na mecie lepszy okazał się faworyt Mutai, który przerwał szarfę w czasie… 2:03:02!!!

20302 mutai 1

Najlepszy wynik w historii maratonu! Niewiarygodne! Wynik zasługuje na wielkie uznanie pomimo, że wiatr zdecydowanie sprzyjał zawodnikom i można przypuszczać, że gdyby przyjąć poprawkę na wiatr to wynik zwycięzcy byłby w okolicach 2:05:00 – 2:05:30

Drugi na mecie był Mosop, trzeci Gebremariam, a czwarty Hall, który jako pierwszy nie Afrykańczyk zszedł poniżej 2:05 ukończywszy bieg w 2:04:58!

Wyniki:

1 Mutai, Geoffrey 2:03:02   KEN   
2 Mosop, Moses 2:03:06   KEN   
3 Gebremariam, Gebregziabher 2:04:53   ETH   
4 Hall, Ryan 2:04:58 USA   
5 Cherkos, Abreham 2:06:13   ETH   
6 Cheruiyot, Robert Kiprono 2:06:43   KEN   
7 Sanga, Philip Kimutai 2:07:10   KEN   
8 Chimsa, Deressa 2:07:39   ETH   
9 Daba, Bekana 2:08:03   ETH   
10 Kipchumba, Robert 2:08:44   KEN

Tegoroczna wiosna przyniosła ze sobą dwa niesamowite wydarzenia jakimi były maratony w Londynie i Bostonie. Co jeszcze nas czeka?

FORUM DYSKUSYJNE