new balance morev4
 
10 lutego 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

1:45.44 Kszczota w Duesseldorfie


Po świetnym biegu na 600 m w Moskwie, Adam Kszczot nie zwalnia tempa. Halowy Mistrz Europy w znakomitym stylu zwyciężył w Duesseldorfie bieg na 800 m. Podopieczny Stanisława Jaszczaka  zatrzymał zegar czasem 1:45.44, najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie.

2ecdadd65e.jpg
Adam Kszczot podczas PSD Bank Meeting Düsseldorf (źródło:www.psd-bank-meeting.de/mediathek)


Mogło być nawet jeszcze lepiej, gdyż Adamowi i tym razem niezbyt pomógł pacemaker, który nie zdołał "dociągnąć" nawet do półmetka biegu. Adam po 400 m miał międzyczas 51.82, a 600 m minął w 1:18.76. Drugiemu na mecie Boazowi Lalangowi, który nieraz już na zawodach widział plecy Kszczota, Polak "dołożył" prawie dwie i pół sekundy!
Kszczot w swoich planach na sezon 2012 deklarował, że wraz z trenerem podjęli decyzję o nie startowaniu na Halowych Mistrzostwach Świata w Stambule. Te plany, dość smutne  dla głodnych  kolejnych medali kibiców,  potwierdził  w wywiadzie po biegu w Niemczech.  Adam odpuści też Mistrzostwa Europy w Helsinkach, a biegi na hali traktuje, jako dobre przygotowanie do sezonu olimpijskiego.  

Dobrze wypadła w biegu na 1500 m Renata Pliś, która po dyskwalifikacji trzech zawodniczek z Afryki, zajęła trzecie miejsce z rezultatem 4:09.71, jednocześnie wypełniając wskaźnik PZLA na HMŚ. Co ciekawe, zdyskwalifikowana za nieprawidłowe zejście z toru Genzebe Dibaba, nota bene młodsza o 6 lat siostra słynnej Tirunesh Dibaby, uzyskała świetny rezultat, 4:01. Urodziwa Etiopka niestety musiała zapłacić frycowe za brak doświadczenia w bieganiu na hali. Powrót na bieżnię nie wyszedł Pameli Jelimo.  Kenijska mistrzyni olimpijska z Pekinu, która na mecie zameldowała sie z wynikiem około 4:07, popełniła ten sam błąd, co koleżanka z Etiopii.     

Pecha miał także Artur Noga, który zakwalifikował się do biegu finałowego na 60 m ppł z wynikiem 7.78, ale tam, chcąc prawdopodobnie uzyskać lepszą reakcję startową, zrobił wyraźny falstart. W finale Dyrona Roblesa pokonał dość nieoczekiwanie o dwie setne sekundy Kevin Craddoc (7.53).

Na 60 m wystartował Dariusz Kuć, któremu do występu w finale zabrakło setnej sekundy (6.71).