Los angeles marathon finisz
9 marca 2026 Bartłomiej Falkowski Newsy

Dramatyczny finisz i dramatycznie niesportowa decyzja organizatorów


W 41. edycji maratonu w Los Angeles zwyciężył 36-letni Nathan Martin, mieszkaniec Jackson w stanie Michigan, trener biegów przełajowych w Jackson High School. Wygrał po niesamowicie emocjonującym finiszu, gdzie o włos wyprzedził na samej linii mety dotychczasowego lidera walczącego z ogromnym kryzysem. Finisz ten pokazał, że w maratonie walczy się do końca. Niestety na maratonie w Los Angeles miał też miejsce zdecydowanie odmienny „incydent”. Organizatorzy postanowili dawać medale też tym, którzy dobiegli do 29. kilometra…

Martin wygrał w czasie 2:11:18, wyprzedzając Michaela Kamau z Kenii, który zajął drugie miejsce z tym samym czasem. Organizatorzy maratonu twierdzą, że był to najbardziej zacięty finisz w historii tego wydarzenia.

Prowadzący długo Kamau na ostatnim fragmencie zaliczył bardzo duży kryzys. Martin, którego rekord życiowy to 2:10:45 walczył do końca, wyprzedzając rywala tuż przed linią mety.

Wcześniej o maratonie w Los Angeles zrobiło się głośno po tym, jak organizatorzy ogłosili, że rozdadzą medale również osobom, które na 18. mili zdecydują, że jest dla nich za ciężko i chcą zakończyć rywalizację. Decyzja miała być podyktowana wysoką temperaturą. Została jednak, słusznie, źle przyjęta przez sporą część środowiska biegowego. Niestety w czasach ogromnej poprawności i instagramowych haseł, gdzie „każdy jest zwycięzcą”, niektórzy dochodzą do wniosku, że można zakłamywać rzeczywistość. Całe szczęście Nathan Martin pokazał, że wciąż zwycięzca może być tylko jeden.

Bądź na bieżąco
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
hansel
hansel
20 dni temu

Bez przesady. A czy ukończenie maratonu w 5 godzin ma cokolwiek wspólnego ze sportem? Zapłacili niemało to niech mają medal. Bez sensu ryzykować zdrowie i życie jeśli warunki były ekstremalne.

Michal14
Michal14
20 dni temu
Reply to  hansel

Ukończenie maratonu w 5 godzin jest ukończeniem maratonu (zakładam, że w limicie czasowym). Zakończenie uczestnictwa w maratonie po 5 km, 10 km czy 21.1 km czy 42 km to zwyczajny DNF (wyłączam przerwanie zawodów przez organizatora). Jeżeli ktoś się tłumaczy pogodą to jakbym słyszał piłkarzy narzekających na murawę, siatkarzy na parkiet lub biegaczy górskich na konieczność biegu pod górę.