10 maja 2015 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Zagadkowa Etiopia – Co sprawiło, że Etiopskie maratonki dominują dziś w światowym maratonie


Bikila Abebe (1960 i 1964) i Mamo Wolde (1968) zdobyli dla Etiopii trzy olimpijskie złota w maratonie. Gebrselassie dwukrotnie (2007 i 2008) bił Rekord Świata  na tym dystansie. Mimo to, Etiopia przez wiele lat wcale nie dominowała w maratonie tak, jak przez ostanie lata robiła to Kenia. Jednak na przestrzeni ostatnich 10 lat Etiopia pokonała wielką drogę, co szczególnie widać na przykładzie maratonu kobiet, gdzie w 2014 roku miała najwięcej zawodniczek w pierwszej setce najlepszych maratonek świata. (patrz wykresy poniżej)

Co spowodowało tę zmianę ?

Trudno dopatrywać się tutaj efektu innego niż demokratyzacja i cywilizacja. Do 1991 roku Etiopia rządzona była przez zbrodniczą dyktaturę Mengistu, wspieranego przez Związek Radziecki. Wkrótce po upadku komunizmu upadł także Mengistu.

Sport w Etiopii zawsze był sterowany centralnie, tak samo za czasów Cesarza Haile Selassie czy potem za Mengistu (1974-1991) i władzom zależało na sukcesach na Igrzyskach lub Mistrzostwach Świata. Starty w komercyjnych maratonach nie były traktowane poważnie i zawodnicy pewnie nawet nie otrzymaliby zgody na wyjazd.

Nie znaczy to, że od razu po 1991 roku od razu zrobiło się w Etiopii sielankowo. Mimo, że etiopski taksówkarz wiozący mnie przez ulice Berlina w 2002 roku zapewniał, że wszystko idzie w dobrym kierunku, to wybory w 2005 roku wywołały zamieszki, zginęło blisko 200 osób zabitych przez policję, zatrzymano prawie 30 tys demonstrantów, z których część przetrzymywana była jeszcze do czerwca 2007 roku.

Od tamtej jednak pory Etiopia wydaje się krajem relatywnie spokojnym i rozwijającym się w dobrym kierunku. Jednak nadal, choćby w trakcie wywiadów jakich udzielają Haile Gebrselassie czy Kennenisa Bekele można odnieść wrażenie, że kiedy pytani są o demokrację w ich kraju, ich odpowiedzi są bardzo powolne, maksymalnie przekalkulowane.

Być może, czytelnicy mniej obeznani z tematem zareagują zdziwieniem: "To wystarczy, żeby w jakimś kraju zrobiło się bezpiecznie a od razu wyniki w maratonie idą w górę" ? Nie. Oczywiście na to, że zawodnicy z Etiopii czy Kenii biegają na takim poziomie składa się kilka innych czynników. Ale ten artykuł miał pokazać tylko, że pomimo, że te czynniki występowały także wcześniej, to jeszcze w 2004 roku biegacze z Etiopii, byli w tyle za kenijsko-japońską czołówką.

Etiopia to kraj zupełnie niezwykły, stara kultura. Biegowo fascynuje nad od dawna. Tutaj pisaliśmy o niezwykłym miejscu jakim jest Meskel Square. Militarne klimaty są tam nadal obecne. Polecam fragment z książki Martyny Wojciechowskiej, która pytana o to, dlaczego zdecydowała się napisać książkę o Etiopii napisała:

"..Żadne miejsce na kuli ziemskiej nie zrobiło na mnie
takiego wrażenia. Zjawiskowe krajobrazy, niezwykła architektura, barwny
wygląd, obyczaje nie do końca ucywilizowanych plemion i różnice
kulturowe między nami
a nimi, które często prowadziły do zabawnych a czasem irytujących
sytuacji. I
to te konfrontacje są esencję tej książki. – Źródło: Etiopia, Ale Czat! „

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to na styczniowy obóz biegowy 2016 zaprosimy was do ośrodka Haile Gebrselassie.