NB 1080v12
 
26 stycznia 2009 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Faceci w rajtuzach


rajtuzy2.jpgChyba każdy biegacz wie,
o co chodzi. Obcisłe legginsy biegowe, zwane też rajtkami, getrami
lub opływami to praktyczna i pożądana część
biegowej garderoby. Często ocieplane, z oddychających tkanin, drogie i szpanerskie. Ale nie wiedzieć dlaczego, mężczyzna w rajtuzach budzi niezrozumienie i agresję, szczególnie u
niebiegających posiadaczy dresów. Szykany zaczynają się już w przedszkolu, gdzie rajtuzowcy stanowią część pogardzaną i dyskryminowaną. Później, w życiu dorosłym i biegowym, jest jeszcze gorzej.

Pamiętam takie zawody lekkoatletyczne, chyba w Białogardzie. Do płotu podchodzą dwie
dziewczyny, chcąc obejrzeć
sportowców – twardych, przystojnych chłopaków. Wspinają sie na płot, zaglądają, a tam na stadionie truchta… całe stadko facetów
w rajtuzach! Laseczki popatrzyły na siebie z konsternacją, omal z płotu nie spadły z wrażenia, w końcu
jedna rzuciła do drugiej:
"ee, pedały…". I poszły na piwo.

Dlaczego jest tak, że facet w getrach uważany jest za wyglądającego niemęsko? Były przecież czasy, kiedy męskie legginsy były normalną, wręcz pożądaną częścią garderoby. W pewnym sensie mogą nawet dodawać uroku, jeśli opinają umięśnione męskie nogi. Dla socjologów – to może być ciekawa sprawa do badań – dlaczego w potocznej opinii części społeczeństwa użytkownicy legginsów uważani są za homoseksualistów?


Mam kilka roboczych teorii. Np. dotyczącą sławnych gejów. Pamiętacie Freddiego Mercury’ego? Facet fantastycznie
śpiewał, ale w powszechnej opinii pozostała również pamięć o jego skłonnościach seksualnych. No to teraz
spójrzcie, w czym Freddie lubił paradować. To prawie jak legginsy biegowe ; )

rajtuzy7.jpg


Jest jeszcze balet, ostoja facetów w rajtuzach. Kto tańczy w balecie?
Wiemy, że artyści, prawda? A artyści to wiadomo. Że już nie wspomnę o artystkach. Reputacja facetów z baletu przenosi się na reputację facetów z bieżni. Stąd i oni, i my postrzegani jesteśmy jako niemęscy. Przez te biedne
legginsy właśnie.

Powstaje więc pytanie: co robić? Jak się zachować, gdy nasza biegowa męskość zostaje poddana w wątpliwość przez niebiegającego rezydenta osiedlowego murka? Sposobów jest kilka – na forum czekamy na wrażenia innych biegowych samców. Najprostsze sposoby reakcji to brak reakcji lub reakcja agresywna: czyli cios w nos. Ja, w czasach, kiedy jeszcze biegałem w legginsach, na pytanie zbaraniałego przechodnia, który widząc mnie, wykrzyknął: "co to?", odparłem: "Jezioro Łabędzie".

Problem nie jest jednak tak błahy, jak się wydaje. Dla wielu osób legginsy są najlepszym sposobem na bieganie. Równocześnie – poza wielkimi miastami – nosząc legginsy można się narazić nawet na pobicie. Naprawdę! Tego rodzaju odmienność źle się bowiem w naszym kraju kojarzy. O ile nie jest to problemem w dużych miastach, gdzie tolerancja jest większa, o tyle w małych miejscowościach rozwój biegania napotyka na problemy o jakich nie śniło się filozofom. Czekamy na opinię czytelników w tej sprawie, może sporządzimy mapkę najbardziej wrogich biegaczom miejsc?


Ale co mnie jeszcze zastanawia – dlaczego nikt nie wyobraża sobie faceta w rajtuzach tak:

rajtuzy6.jpg
Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl