26 lutego 2015 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Debata o niczym


Kilkanaście dni temu otrzymaliśmy następujące zaproszenie:

image001

Temat debaty wydawał się nam bardzo interesujący, dlatego 25 lutego udaliśmy się na Stadion Narodowy. Zgodnie z wikipediową definicją debata to wymiana poglądów na dany temat, najczęściej w większym gronie osób. Jej celem jest wybór najlepszego rozwiązania omawianego problemu lub sprawy.

W "naszej" debacie udział wzięło czterech debatujących i widownia. Debatującymi byli:

Dorota Idzi – Ministerstwo Sportu,
Marek Tronina – Fundacja
Maraton Warszawski,
Zygmunt Berdychowski – Festiwal Biegowy
w Krynicy,
Janusz Samel – Warszawskie Biuro Sportu.

Debatę poprowadził Wojtek Staszewski.

debata
Debata: siedzą od lewej: Z. Berdychowski, M. Tronina, D. Idzi, J. Samel

Interesującym punktem programu miała być dyskusja na temat roli PZLA w organizacji biegów. Niestety, co widać na liście debatujących, na spotkaniu nie pojawił się żaden przedstawiciel Związku. Podobno był ktoś zaproszony, ale podobno jeden był na nartach, a drugi zrezygnował z udziału w debacie na dzień przed jej organizacją. W tej sytuacji praktycznie nie było z kim rozmawiać o pierwszym punkcie.

W związku z tym debata skupiła się na punkcie ostatnim, czyli roli samorządów w organizacji imprez biegowych i ich pozycji na "rynku" biegowym. Niestety wg naszych odczuć była ona niezwykle nudnym wydarzeniem, bo generalnie prawie nikogo to nie interesuje. To znaczy nikogo nie interesuje dyskusja organizatora Maratonu Warszawskiego z przedstawicielem Warszawskiego Biura Sportu, który daje na Maraton Warszawski jakieś środki, bo wiadomo, że przedstawiciel Maratonu nie powie nic, co mogłoby być dla przedstawiciela miasta niewygodne.

Był jakiś krótki wtręt na temat roli administracji publicznej w regulacji,  ale można było odnieść wrażenie, że Pani Dorota Idzi jest osobą raczej nie z tego świata. Niby to drobiazg, ale jeśli w branżowym środowisku, w debacie na temat danej branży, przedstawiciel Ministerstwa mówi "Maraton Biegnij Warszawo" to chyba tylko pokazuje to jak poważnie Ministerstwo potraktowało swój udział w tej debacie.

Krótkie wnioski z pozostałych poruszonych tematów były następujące:

Na temat ubezpieczeń biegaczy: obowiązkowe ubezpieczenie zawodników startujących w biegach masowych jest niepotrzebne – nie wpłynie to poprawę jakości organizacji imprez, a jedynie może zniechęcić biegaczy do udziału w zawodach.

Na temat badań antydopingowych: przeprowadzanie badań antydopingowych jest konieczne, ale ich koszt jest za duży by można je było przeprowadzać na każdym biegu w Polsce.

Ogólny wniosek na temat wprowadzenia odgórnych regulacji imprez masowych: debatujący byli zgodni, że wprowadzanie odgórnych regulacji nie wpłynie pozytywnie na rozwój rynku imprez biegowych. Ich pojawienie się mogłoby negatywnie wpłynąć na liczbę organizowanych zawodów, a także na zainteresowanie nimi przez uczestników.

Omawiając debatę z niektórymi uczestnikami wszyscy chyba dochodzili do wniosku, że była to debata o niczym. My byliśmy z Warszawy, ale zastanawiamy się czy osoby które przyjechały z daleka (a były takie) wracały do domów w poczuciu dobrze spędzonego czasu?

Redakcja Bieganie.pl