4 grudnia 2009 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Biegaczko, pamiętaj aby…


bezpiecznie_5402.jpg

Sprawą, która wydaje się być teraz na czasie dla biegaczy, a w szczególności biegaczek, jest kwestia bezpieczeństwa podczas codziennych treningów. Przestawienie zegarków na zimową porę na pewno nie sprzyja poprawie warunków treningowych, gdyż szybciej zapada zmrok, podczas którego bieganie jest zdecydowanie mniej komfortowe. Biegaczki mogą być bowiem narażone na napad, a nawet gwałt.

         Jeśli wydaje się Wam, drogie Panie, że Wasza sprawność fizyczna może ochronić Was przed napastnikiem, to dajecie mu szansę, aby to sprawdził. Nie powinno się bagatelizować potencjalnych zagrożeń i trzeba być na nie przygotowanym. W artykule tym przedstawimy parę rad, które mogą być bardzo przydatne w sytuacji zagrożenia.

         Bieganie jest bardzo dobrą i zdrową formą ruchu, pomocną nie tylko przy zrzucaniu zbędnych kilogramów, ale i przy utrzymaniu dobrej kondycji. Nie sposób przestać biegać tylko dlatego, że zmieniła się pora roku, a więc warunki treningowe. Dlatego ważne jest, aby biegające panie zadbały o pełen komfort biegania.

       Po pierwsze powinny biegać w grupie lub w parze. Wspólne bieganie jest nie tylko bezpieczniejsze, ale i bardziej przyjemne. Wiele kobiet odnajduje w nim większą motywację do treningu. Wspólne bieganie to też dobra okazja do wymiany poglądów i doświadczeń biegowych. Ważne jest, aby grupa czy para biegła na podobnym poziomie sportowym, w tym samym tempie. Jeśli nie ma się takiej możliwości, warto zabrać ze sobą na biegowy spacer swojego psa, który na pewno doda nam pewności i stanie się nasza obroną.

      Po drugie, jeśli biegaczki biegają same, powinny zadbać o odpowiednią porę wychodzenia na trening. Nie trudno zgadnąć, co wykazują statystyki-najbezpieczniej jest w godzinach porannych, a najmniej bezpiecznie od godziny 18:00. W Polsce w porze jesienno-zimowej zmrok zapada już po 16:00, a więc tak naprawdę, to nie ma zbyt wiele czasu na wykonanie treningu.

     Trzecią kwestią, bardzo istotną, jest odpowiednie ubranie. Jak wiemy na rynku mamy bogaty asortyment kobiecego sprzętu biegowego. Panie mogą wybierać w rzeczach obcisłych (lajkrach) lub luźniejszych (dresach). Zarówno panom jak i paniom bardziej podoba się ta pierwsza wersja stroju. Jednak są dwie strony medalu-obcisły strój przyciąga uwagą i może stać się powodem do zaczepki przez potencjalnego napastnika. Warto więc czasem maskować swoje walory, ubierając dresy.

     Czwarta sprawa. Coraz więcej biegaczy umila sobie trening, słuchając podczas niego muzyki. Specjaliści odradzają paniom biegania ze sprzętem muzycznym, porównując tę czynność do chodzenia w ciemności w okularach przeciwsłonecznych. Tak, jest to po prostu niebezpieczne, gdyż odbiera nam poprawne funkcjonowanie zmysłu słuchu, które może nas ostrzec przed zagrożeniem. Co więcej, wiele pań uważa, że muzyka wpływa na ich pewność siebie. To prawda, bo dźwięki mogą sprawić, że znajdziemy się w innej, lepszej rzeczywistości-czyli w świecie, w którym nic złego nie może nam się przydarzyć. Jest to więc złudne myślenie, może warto ściągnąć słuchawki dla własnego bezpieczeństwa?

       Nie umknie nam też kolejny aspekt, a mianowicie dobór miejsca biegowego. Ktoś kiedyś powiedział, że strach to tylko myśli, ale wiadomo, że gdy jest ciemno, nie powinniśmy biegać w lesie czy parku, które są nieoświetlone. Nie będzie więc w tym nic odkrywczego, jeśli przyznamy, że trzeba wybrać miejsce, które jest blisko ludzi, miejsce, które posiada odpowiednie oświetlenie ulicznych lamp albo oświetlony stadion.

       Co zrobić, jeśli przyczepi się do nas np. samochód, którego kierowca czy pasażer będzie chciał spytać nas o coś? Ze względów bezpieczeństwa nie warto nawet na kilka chwil wdawać się z takimi osobami w rozmowę, gdyż, jak ostrzega policja, często napastnicy wykorzystują samochody do swych niecnych planów. Kiedyś zdarzyło mi się poczuć nieprzyjemny dreszcz emocji na zwyczajnym wybieganiu. Biegłam w kierunku miejscowości, w której, jak krążyły plotki, swe spotkania ma lokalna mafia. Powoli zapadał zmrok i zawracałam w kierunku domu, gdy nagle poczułam, że jedzie za mną samochód. Brrr… Kierowca próbował nawiązać ze mną rozmowę. Starałam się nie wdawać w żadną dyskusję, na każde pytanie odpowiadając niechętnie, głośno i zarazem stanowczo-NIE! Moje wybieganie zmieniło się w bieg ciągły, a następnie w bieg trzeciego zakresu, gdyż mój niechciany rozmówca nie chciał się odczepić. Poziom adrenaliny rósł, ale wolałam nie myśleć co się może stać, starałam się jak najszybciej dobiec do uczęszczanej przez ludzi ulicy. Gdy tylko mi się to udało-samochód odjechał. Tak, z pewnością było to moje najszybsze wybieganie w historii! Jeśli zdarzy się wam taka sytuacja, należy pamiętać, aby za wszelką cenę nie wsiadać do samochodu! Należy wierzyć swoim przeczuciom i robić wszystko, aby walczyć w sytuacji zagrożenia. Gdy wejdzie się do samochodu napastnika, szanse na uratowanie się z opresji są bliskie zeru.

         Co warto mieć przy sobie w razie napadu? Na pewno każdy z nas słyszał o gazie obronnym, czyli mieszaninie barwnika ultrafioletowego, gazu łzawiącego i soku z pieprzu. Zaaplikowany do oczu ma on działanie natychmiastowe-bolesne oraz paraliżujące. Można go nabyć w sklepach z narzędziami militarnymi. Ciekawe, czy znajdą się producenci, którzy zaopatrzą w nie także sklepy sportowe? Gaz powinno nosić się na widoku, co spowoduje działanie odstraszające. Czasem do obrony własnej przydaje się zwykły pęk kluczy, którym można wzmocnić uderzenie napastnika. W kryzysowych sytuacjach na pewno przyda się też telefon oraz dokument tożsamości.

        Jeszcze jedna kwestia. Jeśli spotykamy na swej drodze np. zbliżającego się mężczyznę, nie powinnyśmy spuszczać nerwowo wzroku ku ziemi, gdyż jest to dla niego swoistym sygnałem strachu i słabości. Najlepiej zerknąć np. ponad jego głowę, co doda nam odwagi i zasygnalizuje napastnikowi, że ma do czynienia z osobą silną i zdeterminowaną. W przypadku, gdy dołącza do nas w trakcie biegu inny biegacz, nie powinno się np. ulegać jego sugestiom zmiany trasy. Należy ufać swojemu instynktowi, a nie ładnej sylwetce i oczom naszego przypadkowego towarzysza.

        Mamy nadzieję, że artykuł ten przyczyni się do włączenia się w nas sygnału alarmowego, dotyczącego zasad bezpieczeństwa. Niezwrócenie uwagi na tę ciemną stronę biegania, byłoby czysto nieprofesjonalnym podejściem do sprawy. Najważniejsze jest nasze zdrowie oraz to, aby bieganie sprawiało nam radość i przyjemność, spowodowało, abyśmy nie zasiedzieli się w domu, zapadając w zimowy sen.

Redakcja Bieganie.pl