Kasia - szacun wielki...
Ja zadowoliłabym się na wiosnę powiedzmy 54:59
Ale chwilowo chyba mało realne - pomijając bolące kolano z realnych to no 57-58....
Moderator: beata


Kasia, no szacunkasia41 pisze:A ja jako mało skromna osóbka, pochwalę się za radą Beaty którą wyczytałam w innym wątkupolatałam interwały 5x2km, powiem trochę hardcore, bo jeszcze takich interwałów nie biegałam, ale poszło tak:





oby nie...katekate pisze:dziesiejsze pączki idą w biust!


Wiem, z kalkulatorów to raczej powinienem się nastawiać na łamanie 3:40 (albo i 3:35)krzysztof.karczewski pisze: Kojer 1:42 w HM wystarczy na złamanie 4 h w M. Sensownie zacząć wydłużać do 35 km i pójdzie. Ale to nie ten dział.

katekate pisze: a reszta?
chwalcie się!
:uuusmiech:
Jest czymcava pisze:No. To się pochwalę.
Nabiłam koło 2 kilo żywego mięcha w niecały rok a jakieś 80% tego w obrębie ud, pośladków, brzucha.
Cava, bo to tak jest - moc bierze się z masy ... mięśniowej, więc im więcej mięśni, tym większa moc, a, że waga przy okazji też większa - to naturalna tego konsekwencja ... dlatego ja zawsze mówię, że nie ma co się za bardzo wag ą przejmować - ważny jest skład ciała i nasze samopoczucie.A najlepsze - jak już się wywlekę przebiec... nie biega mi się z tym ciężarem gorzej, wolniej czy ciężej.
Wręcz przeciwnie, mam wrażenie że dopiero teraz nabudowałam sobie "motor" który ma moc mnie nieść. :/



katekate pisze:Gratki cava, przez Ciebie myślę o siłowni, coby się z nią zaprzyjaźnic