I tak dobrze, że nie walili tymi 1.5 litra, bo te chyba później wydawali
BMW Półmaraton Praski [Warszawa, 31.08.2014]
-
nofinishlane
- Stary Wyga

- Posty: 225
- Rejestracja: 27 lis 2010, 10:42
- Życiówka na 10k: 00:43:43
- Życiówka w maratonie: 03:25:30
- Kontakt:
Ja leciałem ciut szybciej, to problemów z wodą nie było, ale był inny problem. Z debilami, co to butelki z wodą rzucają za siebie...Gratuluję.
I tak dobrze, że nie walili tymi 1.5 litra, bo te chyba później wydawali
I tak dobrze, że nie walili tymi 1.5 litra, bo te chyba później wydawali
-
running vet
- Rozgrzewający Się

- Posty: 4
- Rejestracja: 31 sie 2014, 15:26
- Życiówka na 10k: 52:30
- Życiówka w maratonie: brak
Myślę że było tak. Najpierw było kulturalnie w kubeczkach i małych butelkach, potem już nie mieli małych butelek i nie zdążali wlewać do kubków dla nas będących z tyłu i dawali już butelki 1,5 litra, czyli to co uruchomili jako rezerwy po jakichś protestach. Co prawda biegacze z tyłu nie rzucali butelkami tylko podawali sobie wzajemnie (bo rzeczywiście było dużo potrzebujących), dlatego latających butelek już nie widziałem.
-
LadyE
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 3884
- Rejestracja: 28 lut 2010, 19:33
to moze powiem jak to wygladalo z perspektywy kogos kto biegnie na 1:35-1:40
na stolach bylo pelno kubkow z woda, dalej ustawione byly male butelki. wydawano zarowno kubki jak i butelki, jesli wiec ktos mial mniejsze potrzeby siegal po kubek. ja za pierwszym punktem jak juz sie zorientowalam co i jak siegalam po butelki. w sumie wylalam na glowe ok 2 litrow, pol wypilam wyrzucalam puste, byli tez tacy co pytali czy ktos ma ochote sie napic i nadmiar wylewali. mysle ze do glowy nikomu nie przyszlo ze dla tych z tylu moze wody najzwyczajniej w swiecie zabraknac ... a pusta butelka na drodze stanowi mniejsze zagrozenie jak pelna, bo patrzac na trase widac bylo ze niektorzy z dorzuceniem na pobocze mieli powazne problemy ... no ale wiadomo w trakcie biegu trzeba sily oszczedzac.
ja jestem bardzo zadowolona z biegu. teraz jednak po tych glosach jak analizuje to co widzialam na stolach to dochodze do wniosku ze jesli w trakcie nie byly dodatkowo zaopatrywane to rzeczywiscie mogl byc problem z tym zeby starczylo dla kazdego.
na stolach bylo pelno kubkow z woda, dalej ustawione byly male butelki. wydawano zarowno kubki jak i butelki, jesli wiec ktos mial mniejsze potrzeby siegal po kubek. ja za pierwszym punktem jak juz sie zorientowalam co i jak siegalam po butelki. w sumie wylalam na glowe ok 2 litrow, pol wypilam wyrzucalam puste, byli tez tacy co pytali czy ktos ma ochote sie napic i nadmiar wylewali. mysle ze do glowy nikomu nie przyszlo ze dla tych z tylu moze wody najzwyczajniej w swiecie zabraknac ... a pusta butelka na drodze stanowi mniejsze zagrozenie jak pelna, bo patrzac na trase widac bylo ze niektorzy z dorzuceniem na pobocze mieli powazne problemy ... no ale wiadomo w trakcie biegu trzeba sily oszczedzac.
ja jestem bardzo zadowolona z biegu. teraz jednak po tych glosach jak analizuje to co widzialam na stolach to dochodze do wniosku ze jesli w trakcie nie byly dodatkowo zaopatrywane to rzeczywiscie mogl byc problem z tym zeby starczylo dla kazdego.
-
MariNerr
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 499
- Rejestracja: 02 wrz 2013, 22:54
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
Same wtopy jak widać.
Podobno do tego dzieciaki nie dostały obiecanych batoników i czapeczek. Ja się łapałem jeszcze na wodę (choć z ostatnich stolików), ale i tak się przeliczyłem, nie przewidziałem, że w drugiej części biegu będą tylko dwa punkty i zrezygnowałem z pierwszego (na początku było co 3km tak jak ogłaszał starter przed biegiem). Bananów podobno brakowało na mecie dla tych wolniejszych, a ludzie brali po 2-3 sztuki przy mnie. Nagłośnienie na starcie super, ale na mecie trzeba było podejść naprawdę bardzo blisko. W rezultacie pustki przy scenie, mało kto oglądał nagradzanie wygranych, bo scena daleko od depozytu.
kiss of life (retired)
- bosman78
- Wyga

- Posty: 89
- Rejestracja: 10 sie 2013, 22:41
- Życiówka na 10k: 49,59
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
Jak dla mnie dramat....z tą wodą to totalne przegięcie.... ludzie spijali reszty z butelek na ziemi a izo w ogóle nie widziałem. Wystartowałem na złamanie 2h, ale nie dałem rady min. z uwagi na brak wody a i nie ukrywam, iż również pogody. Co do trasy hmmm może gdyby pogoda była inna to by było ok, ale bieg w upale asfaltem pomiędzy ekranami bez przewiewu... jak w szklarni
5km-24.22 10km-49,49 "1/2"-02:02:8
"Per aspera ad astra"
"Per aspera ad astra"
-
MilanRunner
- Wyga

- Posty: 72
- Rejestracja: 28 lis 2012, 22:14
- Życiówka na 10k: 46:21
- Życiówka w maratonie: brak
Dla mnie bieg był naprawdę udany. Cieszę się szczególnie, bo pomimo tego że nie miałem wiele czasu na trening to poprawiłem życiówkę. Co do wody, jak podbiegałem widziałem głównie butelki, nie wypijałem często wszystkiego, bo część piłem, a część wylewałem na głowę, potem odrzucałem na pobocze...
Wydaje mi się, że fajnym pomysłem było puszczenie części zawodników później. Ja biegłem w grupie 1:50 i startowaliśmy jakieś 3 minuty po wszystkich. To bardzo dobry pomysł. Czy komuś z Was też udało się pobić życiówkę..?
Wydaje mi się, że fajnym pomysłem było puszczenie części zawodników później. Ja biegłem w grupie 1:50 i startowaliśmy jakieś 3 minuty po wszystkich. To bardzo dobry pomysł. Czy komuś z Was też udało się pobić życiówkę..?
5km - 21:43(mcz) w II Biegu Aleksandrowskim, Aleksandrów Łódzki, 15.08.2014r., 22:16 LCJ Run, Łódż, 17.05.2014r.
10km - 46:00 II Bieg Aleksandrowski,15.08.14r.
półmaraton -1:49:30, BMW Półmaraton Praski,31.08.2014r.
10km - 46:00 II Bieg Aleksandrowski,15.08.14r.
półmaraton -1:49:30, BMW Półmaraton Praski,31.08.2014r.
- neevle
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1229
- Rejestracja: 03 lut 2013, 22:23
- Życiówka na 10k: 42:11
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Lublin/Warszawa
Z perspektywy <1:45:
+ super trasa: płaska, prosta, dużo lepsza niż PMW z ciasnymi zakrętami i brukiem na pierwszych kilometrach. Może nudna, ale nie biegłam by zwiedzać
+ duża butla wody na mecie - te małe nigdy mi nie starczały,
+ pogoda, ale to akurat zasługa przypadku, ale nie organizatora
+ cała sprawa z szatniami, strefą startu, strefą za metą itd. bez zarzutu (nie wszędzie tak jest)
- brak izo na mecie (albo nie zauważyłam?...),
- jakieś zawirowanie z zającami - stojąc na początku strefy na 1:45 wystartowałam ponad minutę po nich.
"Po prawej stronie Szczecina" rzucone przez prowadzącego niedługo przed startem rządzi, wtf?
+ super trasa: płaska, prosta, dużo lepsza niż PMW z ciasnymi zakrętami i brukiem na pierwszych kilometrach. Może nudna, ale nie biegłam by zwiedzać
+ duża butla wody na mecie - te małe nigdy mi nie starczały,
+ pogoda, ale to akurat zasługa przypadku, ale nie organizatora
+ cała sprawa z szatniami, strefą startu, strefą za metą itd. bez zarzutu (nie wszędzie tak jest)
- brak izo na mecie (albo nie zauważyłam?...),
- jakieś zawirowanie z zającami - stojąc na początku strefy na 1:45 wystartowałam ponad minutę po nich.
"Po prawej stronie Szczecina" rzucone przez prowadzącego niedługo przed startem rządzi, wtf?
5km - 20:23, 10km - 42:11, 21.1km - 1:35:58
[url=https://biegambyjesc.wordpress.com/]Mój blog - Biegam by jeść[/url]
[url=https://www.facebook.com/biegambyjesc/]Facebook - Biegam by jeść[/url]
[url=https://biegambyjesc.wordpress.com/]Mój blog - Biegam by jeść[/url]
[url=https://www.facebook.com/biegambyjesc/]Facebook - Biegam by jeść[/url]
-
MilanRunner
- Wyga

- Posty: 72
- Rejestracja: 28 lis 2012, 22:14
- Życiówka na 10k: 46:21
- Życiówka w maratonie: brak
Ja biegłem, na złamanie 1:50 co mi się udało. Podczas biegu wody mi nie brakowało, ale to co słysze jest bardzo smutne. Także mocni sponsorzy tacy jak BMW i Reebok niestety nie popisali się.bosman78 pisze:Jak dla mnie dramat....z tą wodą to totalne przegięcie.... ludzie spijali reszty z butelek na ziemi a izo w ogóle nie widziałem. Wystartowałem na złamanie 2h, ale nie dałem rady min. z uwagi na brak wody a i nie ukrywam, iż również pogody. Co do trasy hmmm może gdyby pogoda była inna to by było ok, ale bieg w upale asfaltem pomiędzy ekranami bez przewiewu... jak w szklarni
Mały apel do organizatorów woda podczas biegu jest najważniejsza i jej zabraknąć po prostu nie może.
5km - 21:43(mcz) w II Biegu Aleksandrowskim, Aleksandrów Łódzki, 15.08.2014r., 22:16 LCJ Run, Łódż, 17.05.2014r.
10km - 46:00 II Bieg Aleksandrowski,15.08.14r.
półmaraton -1:49:30, BMW Półmaraton Praski,31.08.2014r.
10km - 46:00 II Bieg Aleksandrowski,15.08.14r.
półmaraton -1:49:30, BMW Półmaraton Praski,31.08.2014r.
- mariuszbugajniak
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 2131
- Rejestracja: 02 lip 2011, 11:48
- Życiówka na 10k: 37.29
- Życiówka w maratonie: 2.59.02
- Lokalizacja: Włoszczowa
Dokładnie, Tomek i Bartek super rozprowadzili, oznaczenie i wyznaczenie km godne uznaniaWłodek pisze: - b. dobre prowadzenie grupy przez Tomasza Bladosa i Bartosza Olszewskiego, dobrym rozwiązaniem było "pociągnięcie" od ok. 15 km przez Tomka mocniejszych biegaczy z grupy i pozostanie Bartka z zawodnikami chcącymi złamać 1:25:00 - wielkie dzięki;
- dobre oznaczenie kolejnych kilometrów trasy.
-
MariNerr
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 499
- Rejestracja: 02 wrz 2013, 22:54
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
Ja się dziwiłem w drugą stronę z tymi zającami. Wydawało mi się, że jestem w strefie 1:50, ale od początku z jakichś 30m widziałem ich przed sobą, co mnie trochę dziwiło, ale przez cały bieg nie wpadłem na to, że mogłem wejść w strefę 1:45 na starcie (a na to chyba wygląda jak teraz tą sprawę analizujęneevle pisze: - jakieś zawirowanie z zającami - stojąc na początku strefy na 1:45 wystartowałam ponad minutę po nich.
kiss of life (retired)
- Boguslaw
- Stary Wyga

- Posty: 231
- Rejestracja: 11 lip 2012, 13:52
- Życiówka na 10k: 39:02
- Życiówka w maratonie: 03:49:09
- Kontakt:
To była dla mnie pierwsza i ostatnia edycja tego biegu. Zamierzam zagłosować swoim portfelem.robin pisze:W ulotce, którą dostaliśmy w pakiecie, dyrektor imprezy zapowiada, że trasa będzie zmieniona w kolejnych edycjachWłodek pisze:szybki PM (pod warunkiem, że trasa nie ulegnie zmianie).
Sorry, że nazwę to po imieniu, ale organizatorzy po prosty dali *upy po całości:
1) każdy z nas dostał koszulkę o wymiarach o jeden za duży. Moja M-ka ma wymiary L-ki. Najgorszy jest właśnie fakt braku wzięcia przez organizatora jakiejkolwiek odpowiedzialności za ten fakt. W czasie 10-min rozmowy z Panią Anetą Sulińską (z firmy AR STORM ul.Sulejkowska 35 / 12, 04-129 Warszawa - organizatora biegu) dowiedziałem się, że koszulki mieli już 2 miesiące temu. Oczywiście nie mogli wydać oficjalnego komunikatu i obarczyć w nim za ten stan rzeczy Reeboka, z racji tego, że ich logo jest wyeksponowane na stronie półmaratonu.
2) brak dostatecznej ilości wody, bądź rozdawanie jej w 1.5 l butelkach - nawet tego nie skomentuję
3) brak jakiekolwiek posiłku po przekroczeniu mety! - banany były chyba dla pierwszych 500 zawodników
4) cholernie nudna trasa - moim zdaniem organizator poszedł po linii najmniejszego oporu i starał się nam wmówić jak tu jest super! A jak szybko! WoW! - Do jasnej cholery -> przecież ta się zrobić szybką trasę, która nie składa się tylko z 2 prostych! Rok temu biegłem w Berlinie. Trasa jest niesamowicie szybka, a przecież nie odbywa się na zamkniętym lotnisku...
5) ciężki i toporny kontakt z organizatorem - ich tłumaczenie się w kilku kwestiach to po prostu jedna wielka kpina. Polecam Wam omijać szerokim łukiem biegi, w których swoje paluchy macza "AR STORM". Ja przynajmniej zamierzam tak zrobić.
Wiecie co jest najgorsze?
Że podobne sytuacje mogą mieć miejsce coraz częściej! Polska biega teraz na potęgę. Pseudo-organizatorzy wyczuli hajs nozdrzem i idąc po najmniejszej linii oporu, nie biorąc za to jakiejkolwiek odpowiedzialności, będą organizować różne dziwne biegi. Będą je reklamować jako te najszybsze, najlepsze i w ogóle: NAJ! W czasie trasy okaże się, że na trasie nie będzie wody, w pakiecie zamiast koszulek będą sportowe stringi (oczywiście o rozmiar za duże!), a na mecie zabraknie medali. No bo przecież zawalił partner techniczny!
Nie my!
Brak słów... :/
-
akaen
- Wyga

- Posty: 132
- Rejestracja: 26 sie 2009, 14:04
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: wwa
Dokładnie też się zdziwiłem ale jak teraz to przeanalizowałem to może chodziło o to że jesteśmy na prawo od SzczecinaAelion pisze:czy ja się nie przeslyszalem że przed startem ten komentator rzucili jakiś tekst jakby ten bieg byli w szczecinie? o_O
"po prawej stronie szczecina" czy cos takiego :p
A tak serio to biegłem na 1:40 ale skonczylem w niecałe 1:45. wody na trasie mi nie zabraklo ale sie dziwiłem ze na punktach rozdaja tez butelki 1,5l.
dodatkowym minusem byl brak czapeczek (i troche mniejszym brak batonikow) na mecie biegu dziecięcego - cięzko jest potem wytlumaczyc dziecku ktore sie nastawilo ze na mecie dostanie czapke ze ktos dal ciala w kwestii organizacyjnej. po jakims czasie czapeczki sie pojawily i byly rozdawane jak popadnie - nawet tym ktorzy w ogole nie brali udzialu w imprezie.
ogolnie impreza moze byc tylko trzeba dopracowac troche szczegolow no i trase raczej tez - obecna trasa to taka kopia Wiązownej
-
Odilla
- Rozgrzewający Się

- Posty: 1
- Rejestracja: 31 sie 2014, 22:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
BMW- Beznadziejnie Mało Wody- takie hasło proponuję do tego biegu. Start biegu był mało ciekawy, rozgrzewki (przynajmniej w sektorze na 2:00 nie było), bez energii, motywacji. W czasie całej trasy był masakryczny problem z piciem /nie wspomnę o obiecanych żelach/. Widziałam jak cała masa dzieci -wolontariuszy robiła "zlewkę" ze wszystkich butelek porzuconych przez biegaczy i tak przygotowaną miksturę podawała pozostałym. Oczywiście to była atrakcyjna sytuacja ponieważ były takie miejsca gdzie w ogóle nie było kropli wody. Pierwszy i ostatni moment gdzie dostałyśmy wodę prosto z butelki był na 17 km. Butla 1,5 litra do ręki i lecisz. Ludzie, którzy nie wzięli ze sobą picia czy żeli padali jak muchy. Doszło do tego, że nieliczni kibice np. z okolic Gocławia sami kupowali wodę i podawali ją skrajnie wyczerpanym biegaczom. Zero dopingu bo taka trasa. Gorąco jak w saunie- bo taka trasa, bez cyrkulacji i bez grama cienia. Punkty z wodą oznaczone wczesniej na mapkach i w folderach były oznaczone bardzo niedokładnie. Jak umawiamy się, że woda jest na 3km to jest na 3 a nie pół kilometra dalej- dla jednych to nie ma znaczenia a dla innych kolosalne. Skutek był taki, że mijałyśmy biegaczy, którzy leżeli na trawie z podłączoną kroplówką- dobrze, że chociaż byli ratownicy. Mieli co robić. Na mecie nie było nic do jedzenia- bo po co. To samo dotyczy folii. Szkoda pieniędzy na takie biegi bo człowiek zamiast przyjemności wpisuje się na męczarnie i w dodatku czuje się trochę zawiedziony /żeby nie powiedzieć oszukany/.
-
running vet
- Rozgrzewający Się

- Posty: 4
- Rejestracja: 31 sie 2014, 15:26
- Życiówka na 10k: 52:30
- Życiówka w maratonie: brak
Tu już wcześniej ktoś przeczuwał (wypowiedź Bogusława kilka dni wcześniej)
Woda z Karlovych Varów MAGNEZJA czy jakoś tak. No to co bracia Czesi teraz Wy będziecie winni?A jak na trasie nie będzie np. wody mineralnej, to też nie wezmą za to odpowiedzialności i zwalą na "wodnego" partnera biegu?
- Boguslaw
- Stary Wyga

- Posty: 231
- Rejestracja: 11 lip 2012, 13:52
- Życiówka na 10k: 39:02
- Życiówka w maratonie: 03:49:09
- Kontakt:
Okazuje się, że niestety chyba wykrakałem :/running vet pisze:Tu już wcześniej ktoś przeczuwał (wypowiedź Bogusława kilka dni wcześniej)
Woda z Karlovych Varów MAGNEZJA czy jakoś tak. No to co bracia Czesi teraz Wy będziecie winni?A jak na trasie nie będzie np. wody mineralnej, to też nie wezmą za to odpowiedzialności i zwalą na "wodnego" partnera biegu?



