I takie pytanko do ASK - masz może jakieś słit focie z soboty?
ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Teoretycznie jak się biega w kilku parach na zmianę, to trzymają większą ilość kilometrów, bo przerwy są dłuższe i pianka się nie ubija tak szybko - tak mówią. Ja tam nie wiem, nie znam się, biegam w butach póki się nie porwą albo nie zrobią się jakoś strasznie niewygodne. I mam 8 par butów biegowych, ale biegam regularnie może w 4
I w sumie kupiłabym sobie coś nowego
I takie pytanko do ASK - masz może jakieś słit focie z soboty?
I takie pytanko do ASK - masz może jakieś słit focie z soboty?
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- charm
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1929
- Rejestracja: 28 sty 2014, 15:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: silesia
- Kontakt:
nie wiem, kiedy odpocznę, na razie się nie zapowiada....beata pisze:Charm, kiedy w końcu odpozmęczenia, )? Zasłużyłaś! Jak Twoje koty? Moje koty-psoty wczoraj o 6am w jakiejś szalonej, porannej gonitwie-po-wszystkim zrzuciły z komody starą lampę ze szklanym kloszem![]()
. Cóż, niedzielę rozpoczęłam od sprzątania, może dlatego po takiej rozgrzewce później świetnie mi się biegało
.
Ale jest to w pewnym stopniu konsekwencja decyzji, których mimo wszystko nie żałuję...
Praca - no daje się we znaki, teraz też z lapem wiedzę i walczą z raportami... Ale robię to, co lubię, z ludźmi, z którymi lubię pracować, i całkiem przyzwoicie mi za to płacą, a gorsze, zawalone kontrolami itd okresy mają to do siebie, że mijają i potem jest spokojniej
Budowa się ciągnie, przygotowania do ślubu też powoli... Mogłabym się tak nie spieszyć, ale to, co robię, i przede wszystkim powody, dla których to robię są dla mnie ważne, i są warte pomęczenia się przez jakiś czas... Nawet kosztem takiego zmęczenia, o ile to tylko okresowe
Koty szaleją, to znaczy kochane i namolne jak zawsze
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6530
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Koty wspaniałe
!
Moje dalszą część niedzieli spędziły stacjonarnie i horyzontalnie. Cóż, rozbicie lampy zastąpiło wszystkie inne zabawy!
Charm, życzę wytrwałości w realizacji celów, i zawodowych, i prywatnych. Jeśli ma się cel, to nawet męcząca praca i masa obowiązków nie wydają się aż tak wyczerpujące ...
Moje dalszą część niedzieli spędziły stacjonarnie i horyzontalnie. Cóż, rozbicie lampy zastąpiło wszystkie inne zabawy!
Charm, życzę wytrwałości w realizacji celów, i zawodowych, i prywatnych. Jeśli ma się cel, to nawet męcząca praca i masa obowiązków nie wydają się aż tak wyczerpujące ...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
W razie co macie mojego mejlaASK pisze:Jeszcze nie, czekam az Lukasz zrzuci to cos wkleje, zeby pokazac co przezylysmy![]()
Przy okazji, sa juz wyniki indywidualne na stronie biegu.
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
ło jezusie jakie słodkosci kociaki
nieziemskie...koty sa piekne,boskie stworzenia..
Nasz Kot 9 dni temu zniknął z parapetu okna
zawsze z rana sobie siedział na parapecie,wietrzył sie i nagle kota ni ma
jaka rozpacz...ojciec ogloszenia wydrukował,w necie tez,chodził po krzaczorach,po pobliskich podwórkach...mama chodziła jak zbity pies,,,tak pusto sie zrobiło bez naszego Pestka
Pani w schronisku powiedziała ze jesli nawiał to powinien kręcic sie w okolicy.No i owszem wszystkie widywane koty były a naszego nie.Zapadł sie pod ziemie.
I kilka dni temu sasiad mowi ze widział jak ktos kota z tego parapetu "se wziął"
Schronisko było z nami w kontakcie wiecjuz pozostało czekac
I nagle w niedziele o 22ej telefon,kot z dala od domu,prosze przyjechac i sie upewnic.I to był nasz Kot.Nasz czarnuszek!!!
Nie był ani poraniony,ani zaniedbany,wrecz pachniał.Był baaaardzo przerazony.Poznał moich rodziców,odrazu zacząłsie łasić imiauczec na ich widok!Ojciec stwierdził zektos go po prostu wyrzucił.Moze tesknił i miauczał?
Grunt ze wrócił!
juz byl u weta,narazie nic nie robiła,kazałamu ochłonąc.Kotek duzo spi,widac ze czuje ulge.
Kurde,ktos by powiedział ze to tylko kot...to jest AŻ kot...ktos kto nie doswiadczył kontaktu z kotem tonie wie comozna czuc
hehehh a tak w ogoledzisiaj 11kmna Night Runners z moimi podopiecznymi

Nasz Kot 9 dni temu zniknął z parapetu okna
Pani w schronisku powiedziała ze jesli nawiał to powinien kręcic sie w okolicy.No i owszem wszystkie widywane koty były a naszego nie.Zapadł sie pod ziemie.
I kilka dni temu sasiad mowi ze widział jak ktos kota z tego parapetu "se wziął"
Schronisko było z nami w kontakcie wiecjuz pozostało czekac
I nagle w niedziele o 22ej telefon,kot z dala od domu,prosze przyjechac i sie upewnic.I to był nasz Kot.Nasz czarnuszek!!!
Nie był ani poraniony,ani zaniedbany,wrecz pachniał.Był baaaardzo przerazony.Poznał moich rodziców,odrazu zacząłsie łasić imiauczec na ich widok!Ojciec stwierdził zektos go po prostu wyrzucił.Moze tesknił i miauczał?
Grunt ze wrócił!
juz byl u weta,narazie nic nie robiła,kazałamu ochłonąc.Kotek duzo spi,widac ze czuje ulge.
Kurde,ktos by powiedział ze to tylko kot...to jest AŻ kot...ktos kto nie doswiadczył kontaktu z kotem tonie wie comozna czuc
hehehh a tak w ogoledzisiaj 11kmna Night Runners z moimi podopiecznymi
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6530
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Ech, dobrze, że Wasz Kot się odnalazł, cały i zdrowy!
Ja w oknie, które otwieram oraz na balkonie mam zamontowaną specjalną siatkę. Trochę za to zapłaciłam, ale koty bezpieczne. Nie otworzyłabym niezabezpieczonego okna. A często widzę koty siedzące sobie na zewnętrznych parapetach ... a kot, jak to kot, raz siedzi, a raz za czymś da susa. Albo ktoś go po prostu weźmie, choć tego to kompletnie nie rozumiem
. Ale co zrobić, taki świat
....
Oby więcej nie było takich przygód
!
Ja w oknie, które otwieram oraz na balkonie mam zamontowaną specjalną siatkę. Trochę za to zapłaciłam, ale koty bezpieczne. Nie otworzyłabym niezabezpieczonego okna. A często widzę koty siedzące sobie na zewnętrznych parapetach ... a kot, jak to kot, raz siedzi, a raz za czymś da susa. Albo ktoś go po prostu weźmie, choć tego to kompletnie nie rozumiem
Oby więcej nie było takich przygód
- szelma
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 400
- Rejestracja: 21 sie 2012, 12:19
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Belgia
W ogóle nie kumam, jak można sobie ot tak zabrać kota z czyjegoś parapetu
Przecież tyle kotów jest i co chwilę jakiś szuka domu. No nie kumam ani trochę.
I zapisałam się na ten EcoTrail
Będę musiała teraz pomyśleć nad jakimiś bardziej trailowymi butami i plecakiem 
I zapisałam się na ten EcoTrail
- cava
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1701
- Rejestracja: 10 gru 2012, 12:13
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Franki. ale kot miał przygodę
Dobrze że się znalazł, musi chyba Was troszkę lubić skoro postanowił się znaleźć.
Mój kot ma "druga młodość"
. Z kota domowego przekwalifikował się na kota wychodzącego. I wszytko byłoby pięknie, tylko jak wyszedł to się okazało ze nie jest jedynym kotem na świecie i jest tragedia, bijatyki, wrzaski, syki, gonitwy.
Tu w każdym domu ludzie mają a to kota a to pieska, całe to towarzystwo łazi sobie po wszytki domach , tu poje, tam pośpi, a ten mój nie może tego przełknąć.
Zresztą mnie też dziwnie czasami. Dziś schodzę na dół do kuchni, a na półce w kuchni śpi kot.
I wszytko pięknie, tyle że to nie mój kot.
Mój się obraził i zadekował za telewizorem i chyba knuł jak wykurzyć kolegę Włodzimierza.
Pare razy już musiałam wywalać z domu obce koty , które sobie urządziły drzemkę w mojej sypialni.
Parę dni temu, siedzimy sobie oglądamy TV a w okno balkonowe ktoś stuka.
Wyglądam- psiunia sąsiadów się dobija i ogonkiem merda, żeby ją wpuścić
Ale psu już nasz nie darował, tak wydarł ryja i taką szarżę wykonał, że psinka zwiewała mało łap nie pogubiła.
Miałam malutkiego kundelka, z wielkimi uszyskami. W sumie podobny do pappilionów.
I baba kilka razy przyłaziła żeby jej go dać.
No myśmy nie chcieli dać, bo czemu oddawać komuś naszego psa? Żeby jeszcze jakiś rzadkiej rasy, czy coś, a to kundelek zwykły był dany mam kiedyś przez znajomą.
I w końcu baba przestała przychodzić, ale tydzień później pies zniknął z podwórka a sąsiadka mówiła, że widziała babę przy naszej bramie.
Ja w pełni rozumiem jak ktoś zwierzę przygarnia jak się przybłąka i nie za bardzo sam szuka właściciela.
Ale ukraść komuś z okna, podwórka
jakby bezpańskich było mało 
Dobrze że się znalazł, musi chyba Was troszkę lubić skoro postanowił się znaleźć.
Mój kot ma "druga młodość"
Tu w każdym domu ludzie mają a to kota a to pieska, całe to towarzystwo łazi sobie po wszytki domach , tu poje, tam pośpi, a ten mój nie może tego przełknąć.
Zresztą mnie też dziwnie czasami. Dziś schodzę na dół do kuchni, a na półce w kuchni śpi kot.
I wszytko pięknie, tyle że to nie mój kot.
Pare razy już musiałam wywalać z domu obce koty , które sobie urządziły drzemkę w mojej sypialni.
Parę dni temu, siedzimy sobie oglądamy TV a w okno balkonowe ktoś stuka.
Wyglądam- psiunia sąsiadów się dobija i ogonkiem merda, żeby ją wpuścić
Ale psu już nasz nie darował, tak wydarł ryja i taką szarżę wykonał, że psinka zwiewała mało łap nie pogubiła.
No ludzie czasami mają dziwne pomysły. Mi kiedyś baba ukradła pieska.szelma pisze:W ogóle nie kumam, jak można sobie ot tak zabrać kota z czyjegoś parapetuPrzecież tyle kotów jest i co chwilę jakiś szuka domu. No nie kumam ani trochę.
Miałam malutkiego kundelka, z wielkimi uszyskami. W sumie podobny do pappilionów.
I baba kilka razy przyłaziła żeby jej go dać.
I w końcu baba przestała przychodzić, ale tydzień później pies zniknął z podwórka a sąsiadka mówiła, że widziała babę przy naszej bramie.
Ja w pełni rozumiem jak ktoś zwierzę przygarnia jak się przybłąka i nie za bardzo sam szuka właściciela.
Ale ukraść komuś z okna, podwórka
- kojer
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1757
- Rejestracja: 26 lip 2013, 11:09
- Życiówka na 10k: 46:03
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
My osiatkowaliśmy balkon, 3 piętro, nie było wyjścia bo koty odruchowo skaczą za ptakami. Instynkt
.



No i postanowiliśmy sobie brytyjczyka do naszych dachowców dobrać. Pojawi się u nas w sierpniu. Poniżej Ptyś (w papierach ma inaczej
) z mamą 




No i postanowiliśmy sobie brytyjczyka do naszych dachowców dobrać. Pojawi się u nas w sierpniu. Poniżej Ptyś (w papierach ma inaczej

- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6530
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Kojer, ale masz gromadę pięknych kotów!
U mnie na balkonie jest podobna siatka. Siatkę mam też w jednym oknie. Koty uwielbiają uprawiać birdwatching, ale przed efektem działania kociego instynktu lepiej koty zabezpieczyć
.
U mnie na balkonie jest podobna siatka. Siatkę mam też w jednym oknie. Koty uwielbiają uprawiać birdwatching, ale przed efektem działania kociego instynktu lepiej koty zabezpieczyć
- szelma
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 400
- Rejestracja: 21 sie 2012, 12:19
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Belgia
Piękne macie koty
Ja najbardziej to bym chciała psa, ale przy moim trybie pracy i częstych wyjazdach to niemożliwe
A na koty jestem uczulona - zimą jest ok, ale wiosną alergia na koty krzyzuje mi się z pyłkami i jest masakra. Moja przyjaciółka ma dwa koty i wychodzę od niej zapłakana i zasmarkana 
-
PaulinaJ
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 423
- Rejestracja: 21 paź 2013, 22:27
- Życiówka na 10k: 40:22
- Życiówka w maratonie: 3:15:22
Ludziska zlitujcie się! Takie piękne koty tutaj pokazujecie, że coraz częściej mysle by kupic maine coona. Strasznie mi brakuje mojego Leona.
Niestety ex mi go nie oddał
i pozostało tylko wspomnienie i zdjęcia.
Niestety ex mi go nie oddał
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- ASK
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1733
- Rejestracja: 02 gru 2013, 08:51
- Życiówka na 10k: 50:08
- Życiówka w maratonie: 4:43:44
- Lokalizacja: Wroclaw
Wszystkie koty cudne, ale Ptyś skradł moje serce
to forum biegowe, czy kulinarno-odchudzeniowo-zwierzęce?
To ja też wrzucam fotkę. Ale ciężko się biega w takich temperaturach, co? U nas pełnia lata, dziś już chyba pod 30 stopni, przed 7 już trzeba biegać w krótkim rękawku i szortach. Jutro pędzę kupić koszulkę bez rękawów, bo nie mam, a nie wydolę w takich temperaturach, dziś przy niecałych 10 km brakowało mi wody
To ja też wrzucam fotkę. Ale ciężko się biega w takich temperaturach, co? U nas pełnia lata, dziś już chyba pod 30 stopni, przed 7 już trzeba biegać w krótkim rękawku i szortach. Jutro pędzę kupić koszulkę bez rękawów, bo nie mam, a nie wydolę w takich temperaturach, dziś przy niecałych 10 km brakowało mi wody
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
piękne zwierzaki :-D
mnie też te temp.dobijają, wczoraj latalam po 21ej, było względnie, bo zdjęlam też skarpetki, a u nad ludzie wciąż na długi rękaw potrafią biegać, rety, masakra
mnie też te temp.dobijają, wczoraj latalam po 21ej, było względnie, bo zdjęlam też skarpetki, a u nad ludzie wciąż na długi rękaw potrafią biegać, rety, masakra



