
Kontuzja krtani
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1221
- Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
- Życiówka w maratonie: brak
Celowo napisałem kontuzja mimo, że przy bieganiu kojarzy się nam ona bardziej z urazami nóg, ścięgien i tylko czasami z innymi partiami ciała. Mnie od pewnego czasu ciągle powracające zapalenie krtani skutecznie eliminuje z biegania
Uparcie jednak nie chcę sięgać po antybiotyki! Jakie są wasze domowe sposoby walki z tą dolegliwością, a mniemam, że wielu z nas szczególnie teraz w okresie zimowym, ma z nią problemy? Jakieś ziołowe inhalacje by pomogły?

Pozdrawiam!
wykastrowany kot
wykastrowany kot
- wysek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3442
- Rejestracja: 16 paź 2004, 22:35
- Życiówka na 10k: 32:34
- Życiówka w maratonie: 2:43
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1221
- Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
- Życiówka w maratonie: brak
Ja przechodziłem miesiąc temu dość mocną anginę, potem grypę i do tej pory nie moge się wykaraskać. Być może mój błąd, że niedoleczony zacząłem biegać i teraz tak jest, że mimo przerw 2-3 dniowych infekcja krtani powraca. Dodam, że nie gorączkuję.
Pozdrawiam!
wykastrowany kot
wykastrowany kot
- Nagor
- Ekspert/Trener
- Posty: 3438
- Rejestracja: 09 paź 2007, 17:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Słupsk
No - zaleczenie to podstawa. Poza tym usunięcie z organizmu ewentualnych ognisk zapalnych, np. zepsutych zębów. I wreszcie - odpowiedni odpoczynek, żeby organizm miał czas na regenerację.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1221
- Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
- Życiówka w maratonie: brak
Zęby mam zdrowe jak końNagor pisze:No - zaleczenie to podstawa. Poza tym usunięcie z organizmu ewentualnych ognisk zapalnych, np. zepsutych zębów. I wreszcie - odpowiedni odpoczynek, żeby organizm miał czas na regenerację.


Pozdrawiam!
wykastrowany kot
wykastrowany kot
- Nagor
- Ekspert/Trener
- Posty: 3438
- Rejestracja: 09 paź 2007, 17:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Słupsk
Spokojnie, Jumper. Kilka dni wolnego od czasu do czasu może mieć wręcz zbawienny wpływ na formę. Wypoczywasz wtedy, regenerujesz się, nabierasz chęci do treningu. Ja to odkryłem po latach treningu, że jak masz trenować na pół gwizdka, z powodu choroby czy kontuzji - lepiej kilka dni odpocząć, bardziej się na tym skorzysta.
Pomaga też wysypianie się. Bieganie z niezaleczona chorobą to jeden z najgorszych błędów w treningu, bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Ja zwykle pierwsze 203 dni choroby nie robię nic oprócz odpoczynku. Potem, jak już powoli mija, robię w domu jakieś ćwiczenia sprawnościowe, siłowe. Na dwór wychodzę dopiero zupełnie zdrowy.
Równocześnie odkryj potęgę leżenia. Nic nie jest tak dobre dla zdrowia w czasie choroby jak kilka dni w łóżku. Na obozach sportowych, gdzie zwykle się głównie leży, nic mnie nie bierze.
Teraz w ogóle jest taki okres, że nie ma się co szarpać w treningu - trzeba przetrwać najbliższe 3 tygodnie bez ofiar w ludziach, potem będzie już z górki. W śniegu, zimnie, wietrze i tak wiele nie wytrenujesz, lepiej więc dobrze odpocząć przed wiosennym, solidnym treningiem. Gwarantuję, że po kilku dniach przerwy wrócisz mocny i nawet nie odczujesz, że przerwa była.
Pomaga też wysypianie się. Bieganie z niezaleczona chorobą to jeden z najgorszych błędów w treningu, bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Ja zwykle pierwsze 203 dni choroby nie robię nic oprócz odpoczynku. Potem, jak już powoli mija, robię w domu jakieś ćwiczenia sprawnościowe, siłowe. Na dwór wychodzę dopiero zupełnie zdrowy.
Równocześnie odkryj potęgę leżenia. Nic nie jest tak dobre dla zdrowia w czasie choroby jak kilka dni w łóżku. Na obozach sportowych, gdzie zwykle się głównie leży, nic mnie nie bierze.
Teraz w ogóle jest taki okres, że nie ma się co szarpać w treningu - trzeba przetrwać najbliższe 3 tygodnie bez ofiar w ludziach, potem będzie już z górki. W śniegu, zimnie, wietrze i tak wiele nie wytrenujesz, lepiej więc dobrze odpocząć przed wiosennym, solidnym treningiem. Gwarantuję, że po kilku dniach przerwy wrócisz mocny i nawet nie odczujesz, że przerwa była.
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6520
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
A ja nie wiem, czy z tym chronieniem gardła to nie jakiś mit. Owszem, nie chodzę z tzw. "gołą szyją", bo mi wówczas zimno, ale też nie biegam z jakimiś cudami, przez całą zimę, nawet przy -20 mam tylko bluzę ze stójką i stójkę od kurtki biegowej. Zimnym powietrzem oddycham, zimne piwo też piję. Wg mnie przewlekłe choroby gardła to kwestia jakichś tam bakterii, jakie zalegają często w migdałkach. Warto to zbadać (wymaz z gardła).wysek pisze: Łatwo jest chronić gardło: szalik, różne opaski na gardło, golfik. .
Albo też praca głosem, kiedy prowadziłam zajęcia i dużo mówiłam, ciągle miałam chrypkę, ale gardło mnie nie bolało.
- JarStary
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 927
- Rejestracja: 14 lis 2006, 16:06
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Skierniewice
Myślę tak, że dieta wegańska nie wyleczy tego pskuctwa
. Wiem, że często nie chcemy brać antybiotyków (niestety lekarze je za często przepisują - przepraszam doktorku), ale czasem warto. Przy zapaleniu krtani akurat bym wziął.
Ja mam tak jak Beata nazbyt nie chronię szyi - stójka wystarcza.
Migdałki - nie łączyłbym ich z zapaleniem krtań - ale może się mylę.
Pozdrawiam bez zapalenia

Ja mam tak jak Beata nazbyt nie chronię szyi - stójka wystarcza.
Migdałki - nie łączyłbym ich z zapaleniem krtań - ale może się mylę.
Pozdrawiam bez zapalenia
Chwalę Boga każdym przebiegniętym metrem
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna!
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna!
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6520
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Jeżeli mamy zawalone bakteriami migdałki, to choroby gardła - pewnie i krtani, murowane. Wtedy przydałby się antybiotyk, ale odpowiedni do rodzaju bakterii, dlatego najlepiej zrobić wymaz z gardła i antybiogram.
Natomiast jeżeli problemy z krtanią mają podłoże wirusowe, to antybiotyk najwyżej zuboży nam florę jelitową, ale krtani nie wyleczy na pewno.
Tak czy inaczej, przy nawracających i przeciągających się problemach pewnie warto odwiedzić lekarza.
Natomiast jeżeli problemy z krtanią mają podłoże wirusowe, to antybiotyk najwyżej zuboży nam florę jelitową, ale krtani nie wyleczy na pewno.
Tak czy inaczej, przy nawracających i przeciągających się problemach pewnie warto odwiedzić lekarza.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1221
- Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
- Życiówka w maratonie: brak
Dziękuję za rady! Może rzeczywiście jutro skoknę do lekarza zrobić ten wymaz. Przy okazji poproszę o skierowanie na różne wyniki, których dawno nie robiłem. Odpuszczam też bieganie do poniedziałku 

Pozdrawiam!
wykastrowany kot
wykastrowany kot
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2698
- Rejestracja: 14 sty 2003, 12:47
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Jumper trzeba zrobić wymaz moze masz gronkowca i tyle jak ci w wymazie wyjdzie gronkowiec w ilości zbyt dużej zrób sobie autoszczepionkę kosztuje co 200 zł seria i będzie dobrze.
Tompoz
Tompoz
Tompoz
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1221
- Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
- Życiówka w maratonie: brak
Autoszczepionka? Możesz coś więcej napisać?tompoz pisze:Jumper trzeba zrobić wymaz moze masz gronkowca i tyle jak ci w wymazie wyjdzie gronkowiec w ilości zbyt dużej zrób sobie autoszczepionkę kosztuje co 200 zł seria i będzie dobrze.
Tompoz
A co do gronkowca to mnie nieźle przestraszyłeś

Pozdrawiam!
wykastrowany kot
wykastrowany kot
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6520
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Spokojnie, gronkowca ma pewnie 3/4 społeczeństwa, wszystko zależy w jakich ilościach i jak funkcjonuje Twój układ odpornościowy. Tylko czasem gronkowiec bywa groźny, ale prawie zawsze jest przyczyną kłopotów z zatokami.
Autoszczepionka to szczepionka zrobiona z Twoich własnych, ale zabitych bakterii, trochę upierdliwe jest jej stosowanie - trzeba przestrzegać ilości kropel (codziennie jedną więcej). Kiedyś mi zrobili, ale nie wytrwałam w tej kuracji do końca.
Autoszczepionka to szczepionka zrobiona z Twoich własnych, ale zabitych bakterii, trochę upierdliwe jest jej stosowanie - trzeba przestrzegać ilości kropel (codziennie jedną więcej). Kiedyś mi zrobili, ale nie wytrwałam w tej kuracji do końca.