Poćwiczyłem dzisiaj z modem (2/1/1/1) i wymachem łokcia, więc też coś dorzucę do wątku.
Przez to, że wzmacniamy 2x z rzędu jedną stronę, miałem na początku wrażenie, jakbym lekko slalomem biegał. Nie wiem, czy to dobrze. Ale po jakimś czasie przyzwyczaiłem się i pojawiła się taka płynność, skojarzyła mi się ze ślizgiem w pływaniu.
Tzn. pierwszy krok dowalamy np. lewą nogą, potem prawą nogą lecimy siłą rozpędu (ślizg) i znowu dowalamy lewą. Potem 2 kroki na wyhamowanie. I od nowa, tym razem na prawą nogę, a lewa sobie odpoczywa.
Dzisiejsze odcinki pobiegłem średnio 6 sek. szybciej, niż tydzień temu (wtedy bez wymachów i moda), a tętno mimo to o 2 uderzenia niższe. Może przypadek, a może efekt ślizgu. Będę testował dalej.
mimi pisze:Ktoś jeszcze eksperymentuje z np. z tą wkrętką?
Melduję się, choć to nie eksperymenty, a posłuszne wykonywanie poleceń trenera
