To że zawody to zawody czyli ogień. Autor wątku ma plan według którego trenuje. Tam ma napisane ZAWODY lub START KONTROLNY, jeden kit. Facet jeszcze nie biegł maratonu to zaczyna kombinować ale że ktoś na twoim poziomie podpowiada takie bzdury to jestem zdziwiony. Jak by miał biec 21km w tempie trochę szybciej niż TM to autor planu by to napisał.ragozd pisze:Beata - najwidoczniej z żelami mogłyby być poniżej 2:50 :P Dziś jednak nie tylko buty pomagają w rekordach?Półmaraton w tempie trochę szybszym od maratońskiego, co w tym dziwnego?Siedlak1975 pisze:
Start Kontrolny w tempie trochę mocniejszym od maratonu![]()
![]()
![]()
Zajebisty start kontrolny!
Rola półmaratonu (zawody) w przygotowaniach do maratonu.
-
Siedlak1975
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 5053
- Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
- Życiówka na 10k: 37:59
- Życiówka w maratonie: 2:59:13
- Lokalizacja: Tychy
viewtopic.php?f=28&t=58398 Komentarze
- ragozd
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 626
- Rejestracja: 23 paź 2015, 00:35
- Życiówka na 10k: 34:57
- Życiówka w maratonie: 2:45:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
No ja połówkę biegam tylko trochę szybciej, niż tempo maratońskie. Tak mniej więcej 10s, czyli może 4%?Siedlak1975 pisze: ale że ktoś na twoim poziomie podpowiada takie bzdury to jestem zdziwiony. Jak by miał biec 21km w tempie trochę szybciej niż TM to autor planu by to napisał.
I jeszcze jedno do Beaty - dla mnie maraton był mega skomplikowanym przedsięwzięciem, trwał u mnie 10 miesięcy przygotowań, 24h na dobę. Przetrenowałem wiele różnych wariantów, i od razu przebiegłem wtedy dwa na raz :P Sam start to była truskawka na torcie tego wszystkiego, zagrało prawie wszystko, nie licząc prawej łydki :P
www.facebook.com/WarszawskiScyzoryk - mistrz Polski i vicemistrz dzielnicy 
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6530
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
No a u mnie zupełnie nie, a pokonałam go raptem 3min wolniej. Za to 5 czy 10k biegałam znacznie wolniej, niż Ty i w życiu bym pewnie tak nie pobiegała, nawet wtedy taki wynik był dla mnie kosmiczny. W dodatku ważyłam wtedy 43kg, i jakoś energię na te prawie 3h wysiłku miałam. Więc każdy ma inne predyspozycje i trudno tu generalizować ...ragozd pisze:I jeszcze jedno do Beaty - dla mnie maraton był mega skomplikowanym przedsięwzięciem, trwał u mnie 10 miesięcy przygotowań, 24h na dobę.
- Sikor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 5075
- Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
- Życiówka na 10k: 40:35
- Życiówka w maratonie: 3:13:29
- Kontakt:
Ale "zele", to przecierz tylko skrot myslowy. Chodzi generalnie o dodatkowe zrodlo energii.beata pisze:Co do kwestii żeli, nie licytujmy się, ale naprawdę coś, co dziś jest oczywiste, kiedyś po protu nie istniało. A ludzie biegali i to nieźle. Jak? Na energii kosmicznej? Oczywiście, każdy jest inny - znam takich, którym w maratonie nie szło, pomimo mocnej dychy - wtedy mówiło się, że mieli "gorszą energetykę" - być może dziś, z żelami by poszło.
W każdym razie nie twierdzę, że żele nie pomagają, ale naprawdę, niektórym nie są niezbędne.
To ze, kiedys bez jedzenia niezle biegali maratony niestety nie wnosi zbyt wiele w temacie,
bo trzeba by sprawdzic, jak by wtedy pobiegli, gdyby jednak jedli
Podsumowujac: korzystajmy z wiedzy, ktora mamy teraz, a ona jasno mowi,
ze dzieki odpowiedniemu wspomaganiu sie energia z zewnatrz, przy tak dlugim wysilku jestesmy w stanie pobiec szybciej.
- ragozd
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 626
- Rejestracja: 23 paź 2015, 00:35
- Życiówka na 10k: 34:57
- Życiówka w maratonie: 2:45:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Dokładnie, Sikor, świetnie to ująłeś.
Mój debiut w maratonie nie przekłada się na znacznie lepsze czasy wybiegane później :P. Gdybym miał zdrowie na starość, albo zaczął biegać za młodu, to miałbym jeszcze lepsze :P. Za to na połówce już doświadczyłem, że nawet jeden żel to dla mnie za mało. Na półmaratonie. No ale to może kwestia biegania grubo po 40?beata pisze:
No a u mnie zupełnie nie, a pokonałam go raptem 3min wolniej. Za to 5 czy 10k biegałam znacznie wolniej, niż Ty i w życiu bym pewnie tak nie pobiegała, nawet wtedy taki wynik był dla mnie kosmiczny. W dodatku ważyłam wtedy 43kg, i jakoś energię na te prawie 3h wysiłku miałam. Więc każdy ma inne predyspozycje i trudno tu generalizować ...
www.facebook.com/WarszawskiScyzoryk - mistrz Polski i vicemistrz dzielnicy 
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
- ragozd
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 626
- Rejestracja: 23 paź 2015, 00:35
- Życiówka na 10k: 34:57
- Życiówka w maratonie: 2:45:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Bzdura. Żele należy przyjmować wg czasu wysiłku, a nie kilometrów. Tę połówkę można pobiec w 1:30, albo i w 2:10, a to już jest jeden żel różnicy :PMorris pisze: Żele i dostarczanie wody obowiązkowo do przetestowania, 8,12,15-16km.
Ja jak zaczynam na 12 km, to kończę na 13, i co, mam zaraz kolejny brać? :P
www.facebook.com/WarszawskiScyzoryk - mistrz Polski i vicemistrz dzielnicy 
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28
- Poranny Biegacz
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 413
- Rejestracja: 26 sie 2013, 12:10
- Życiówka na 10k: 34:41
- Życiówka w maratonie: 2:37:41
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Doskonale rozumiem rozterki autora wątku.
Rady pt start to ogień można sobie wsadzić w d..ę. To nie 1000m czy 5k żeby biec w pałę.
Osobiście nigdy nie lubiłem hm. Nigdy też nie pobiegłem go nawet w pobliżu czasów które w kalkulatorach dają moją życiówke na pełnym maratonie. Nie jest więc to więc z pewnością przymus żeby pobiec nie wiadomo jaki czas.
Ale: odpowiedź wprost na pytanie jakim tempem pobiec hm żeby mieć nadzieję na zaplanowany czas M: użyj tempa z przelicznika.
--
jest jeszcze jeden aspekt który wg mnie może zadziałać źle w starcie kontrolnym. Jeśli jest on za późno a wynik nie będzie prognozował zadowalającego czasu w maratonie, to nie ma czasu na zmiany w planie i ich efekty. Psychologicznie to może być wtedy strzał w kolano. Starty kontrolne powinny być dużo wcześniej żeby zdążyć zmienić trening na podstawie wniosķów wyciągniętych z porażki. Na to trzeba czas..
Rady pt start to ogień można sobie wsadzić w d..ę. To nie 1000m czy 5k żeby biec w pałę.
Osobiście nigdy nie lubiłem hm. Nigdy też nie pobiegłem go nawet w pobliżu czasów które w kalkulatorach dają moją życiówke na pełnym maratonie. Nie jest więc to więc z pewnością przymus żeby pobiec nie wiadomo jaki czas.
Ale: odpowiedź wprost na pytanie jakim tempem pobiec hm żeby mieć nadzieję na zaplanowany czas M: użyj tempa z przelicznika.
--
jest jeszcze jeden aspekt który wg mnie może zadziałać źle w starcie kontrolnym. Jeśli jest on za późno a wynik nie będzie prognozował zadowalającego czasu w maratonie, to nie ma czasu na zmiany w planie i ich efekty. Psychologicznie to może być wtedy strzał w kolano. Starty kontrolne powinny być dużo wcześniej żeby zdążyć zmienić trening na podstawie wniosķów wyciągniętych z porażki. Na to trzeba czas..
- sebbor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1205
- Rejestracja: 03 lis 2008, 21:52
- Życiówka na 10k: 33:38
- Życiówka w maratonie: 2:38
- Lokalizacja: Poznań
Ja półmaraton akurat lubię i w przygotowaniach maratońskich też mi nigdy nie wadził. Oczywiście pod kilkoma warunkami m.in. co najmniej 3 tygodnie przed pełnym dystansem.
Można przy okazji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Bo skoro forma maratońska jest, budowana mozolnie miesiącami, to warto to wykorzystać robiąc też wynik na krótszym dystansie.
I jak już biec to na serio. Bo jak mam słono płacić i jechać pół Polski żeby zrobić półmaratoński trening to ja sobie wolę to pobiegać u mnie w lesie...
Ale wiadomo, że każdy ma inne priorytety.
Zauważyłbym też kwestię poziomu, bo mocny amator z poziomu np 1:15 będzie krócej dochodził do siebie po takim starcie kontrolnym w połówce niż ktoś z poziomu 2:00. Czas wysiłku zupełnie inny. Trzeba to sobie przekalkulować czy warto.
Można przy okazji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Bo skoro forma maratońska jest, budowana mozolnie miesiącami, to warto to wykorzystać robiąc też wynik na krótszym dystansie.
I jak już biec to na serio. Bo jak mam słono płacić i jechać pół Polski żeby zrobić półmaratoński trening to ja sobie wolę to pobiegać u mnie w lesie...
Zauważyłbym też kwestię poziomu, bo mocny amator z poziomu np 1:15 będzie krócej dochodził do siebie po takim starcie kontrolnym w połówce niż ktoś z poziomu 2:00. Czas wysiłku zupełnie inny. Trzeba to sobie przekalkulować czy warto.
-
Siedlak1975
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 5053
- Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
- Życiówka na 10k: 37:59
- Życiówka w maratonie: 2:59:13
- Lokalizacja: Tychy
No to Sebastian zgodnie z opinią porannegobiegacza możesz sobie swoją opinie w d...ę wsadzićsebbor pisze:Ja półmaraton akurat lubię i w przygotowaniach maratońskich też mi nigdy nie wadził. Oczywiście pod kilkoma warunkami m.in. co najmniej 3 tygodnie przed pełnym dystansem.
Można przy okazji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Bo skoro forma maratońska jest, budowana mozolnie miesiącami, to warto to wykorzystać robiąc też wynik na krótszym dystansie.
I jak już biec to na serio. Bo jak mam słono płacić i jechać pół Polski żeby zrobić półmaratoński trening to ja sobie wolę to pobiegać u mnie w lesie...Ale wiadomo, że każdy ma inne priorytety.
Zauważyłbym też kwestię poziomu, bo mocny amator z poziomu np 1:15 będzie krócej dochodził do siebie po takim starcie kontrolnym w połówce niż ktoś z poziomu 2:00. Czas wysiłku zupełnie inny. Trzeba to sobie przekalkulować czy warto.
Też tu pisałem, że jak jest wpisane w plan start kontrolny czy też zawody to po to żeby dać ognia i sprawdzić formę a nie zrobić trening.
Po co zapisywać się na zawody, jechać kupę kilometrów i zrobić np ciągły TM ??? To można wokół osiedla pobiegać
Tak na marginesie jeszcze. Uważam, że taki start kontrolny(zawody) w pałę jak to napisał porannybiegacz na waszym poziomie lub lepszym pewnie się sprawdzi bo to szybko zregenerujecie. W moim wieku i śmiesznym poziomie będę musiał taki bieg regenerować tydzień. Nie biegam czegoś takiego bo mi to rozwali treningi. Wolę podejść do maratonu tylko z treningów
viewtopic.php?f=28&t=58398 Komentarze
- sebbor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1205
- Rejestracja: 03 lis 2008, 21:52
- Życiówka na 10k: 33:38
- Życiówka w maratonie: 2:38
- Lokalizacja: Poznań
no właśnie, każdy musi sobie pokalkulować czy warto, czy zregeneruje czy ok czy nie...
Co do samych zwodów: Ty zrobisz SOLO nawet maraton na maksa
Weź pod uwagę że niektórzy nie mają takiej motywacji i dla nich nawet wyjście na 20km drugiego zakresu to problem i łatwiej im to zrobić jednak na zawodach, gdzie wiadomo adrenalina i motywacja inna, bieg w grupie itp.
Co do samych zwodów: Ty zrobisz SOLO nawet maraton na maksa

