Teraz jest So, 27 lutego 2021, 08:54

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Śr, 30 września 2020, 19:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Podsumowanie miesiąca.

Bieg: 5km zrobione dziś tempem ~6:30 progowo :bum:
Rower: 100km, początek września
Chodzenie: 383 km zarejestrowane dłuższe sesje + sporo chodzenia bez rejestrowania
Ćwiczenia (związane z dyskopatią): około 40 godzin

Zrobione miałem RTG, później MRI, byłem u ortopedy, miałem kilka wizyt u fizjo i oczywiście odchudziłem sobie konto bankowe.

Jest już lepiej, ale nie na tyle by wracać do treningów biegowych. W porozumieniu z moją fizjo może coś będziemy wprowadzać. Wszystko zależy jak to będzie szło.

Robię sporo ćwiczeń. Pierwsze 3 tyg to były ćwiczenia związane z wyciszeniem stanu zapalnego.
Teraz, od około tygodnia, doszły ćwiczenia na wzmocnienie mięśni głębokich brzucha, przykręgosłupowych, pośladkowych.
Oczywiście oszczędny tryb życia i jeszcze terapia manualna wykonywana przez fizjo.

Kupiłem sobie zgodnie z zaleceniem piłkę gimnastyczną 85cm i na niej też ćwiczę.
Jakiś czas temu polecał mały pistolet do masażu addfit mini:
https://the5krunner.com/2020/09/07/addsfit-review-mini-max-models-comparison-theragun-beater/
Kupiłem go w promocyjnej cenie 69 euro na: https://www.amazon.de/gp/product/B08BLJK6GF/
Pistolet jest świetny i często z niego korzystam.

Dodam, że kilka tygodni temu zadzwonił do mnie dr Siedlak i po wywiadzie telefonicznym stwierdził, że będę żył aż do śmierci :hej:
Ćwiczę więc sumiennie zgodnie z zaleceniami i mam nadzieję, że obędzie się bez skalpela.

Dla znawców intymne zdjęcie :spoko:
Obrazek
opis radiologa:
Obrazek

Ortopeda stwierdził, że trzeba spróbować temat ogarnąć fizjoterapią a gdyby nie pomogło to wtedy będziemy dalej myśleć.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Wt, 20 października 2020, 13:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Ciągle żyję :spoko:
Cały czas dużo pracy nad sobą i ćwiczeń. Tak wycinkowo wygląda tydzień w Connect:
Obrazek

Akurat w tym prezentowanym tygodniu tez się sporo przemieszczałem autem, w 2 dni zrobione 910km.
Podróż zniosłem całkiem dobrze.

Jak na razie truchtam sobie tak z przypadku, krótkie dystanse i po miękkim terenie.
W październiku nazbierało się raptem 41 km :hej:
W niedzielę mnie trochę poniosło i przebiegłem nawet 10km, ale nie uwzględniłem opadów i nad Wieprzem wpieprzyłem się w mokradła :bum:
Obrazek
Obrazek

Nawet jak pogoda nie sprzyja to dużo chodzę. Na razie zarejestrowane mam około 140km i jak zwykle sporo bez zapisu.
Obrazek
Obrazek

Ci co mają mnie na Endo lub Connect to wiedzą, że fotki nadal pstrykam, aczkolwiek czasami już mi się nie chce :spoczko:
Obrazek
Obrazek

Dla ciekawych rozpiska jednej z sesji moich ćwiczeń - np. dla Jan123 :oczko:
Obrazek

Powoli jest lepiej. Ćwiczenia mi dużo dają, choć przyznam, że czasami mam już ich szczerze dość.

Biegam na razie od czasu do czasu, kontrolując sytuację i raportując swojej fizjo.
Źle nie jest ale nie chcę się śpieszyć i przypadkiem przegiąć i zawalić całą moją pracę.

Dziękuję wszystkim za wsparcie.

Obrazek

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Cz, 5 listopada 2020, 09:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
W październiku przetruchtałem w sumie 95km czyli łącznie z wrześniem mam zrobione 100 km :bum:

Za to miesiąc był "bogaty" w ćwiczenia:
Obrazek

Dają mi one bardzo dużo. Pod względem siłowym, ruchowym na pewno jestem bardziej wzmocniony.
Dolegliwości z kręgosłupem najbardziej odczuwam z rana ale to jest takie przyduszenie - nie wiem jak to dokładnie określić.
Nadal czuję lekkie odrętwienie po prawej stronie i mrowienie przechodzącej w prawej stopie, szczególnie jak roluję mięśnie po prawej stronie lub robię rozciąganie mięśni tej strony ciała.

Będąc u rodziców, raz pozwoliłem sobie pobiec nawet 13 km - to mój najdłuższy dystans, no po prostu spokojny long :hej:
Obrazek
Obrazek

Kontrolnie zrobiłem sobie jeden raz przebieżki biegając dookoła jeziora:
Obrazek
Obrazek

A pod koniec października pierwszy raz pobiegłem coś szybciej i to z powodu pogody.
Wychodziłem było ładnie, po chwili jednak zerwał się deszcz i zaczęło padać.
Jak już byłem w drodze na stadion to nie odpuściłem i nie wróciłem. Na stadionie po prostu musiałem biec szybciej bo było mi zimno :usmiech:
Obrazek
Po tym biegu wyprane Altry straciły swój urok :spoczko:
Obrazek

Biegam od czasu do czasu. Kontroluję sytuację. Ważne jest również jakie są odczucia na drugi dzień po biegu i z tego wszystkiego piszę raporty do mojej fizjoterapeutki.
Jeśli biegam, to staram się robić to po miękkim terenie i w większości jest to stadion.
Obrazek

W październiku miałem zaplanowany bieg 24h w miejscowości Róża koło Pabianic. Pisałem o tym wcześniej.
Z wiadomych względów nie pobiegłbym tam ale i tak zaplanowałem na ten czas podróż do rodziców.
Z kolegą Sławkiem mieliśmy wykupione noclegi i w uzgodnieniu z fizjo postanowiłem sobie tam pochodzić po leśnej pętli na tyle na ile będę mógł, oczywiście w zakresie bez-bólowym.
Niestety ale z powodu wejścia powiatu pabianickiego w czerwoną strefę ten bieg został odwołany. Booking zwrócił kasę za nocleg a ja i tak po drodze przejechałem autem blisko miejsca zawodów:
Obrazek
Z automatu zostaliśmy przepisani na te zawody w następnym roku :taktak:

Na wiosnę miałem zaplanowane kilka zawodów i z większości zrezygnowałem, np z maratonu w Łodzi czy połówka w Sobótce.
Została mi jakaś lokalna piątka i dyszka, z których nie rezygnowałem a zostały przełożone na jesień.
W obecnej sytuacji i one nie mogą się odbyć w normalnej formule i dostałem możliwość przebiec je wirtualnie.
Wczoraj postanowiłem pobiec 5km.

Nie wiedziałem jak to biec. Przez ostatnie 2 miesiące sami widzicie, że nie było trenowania a tylko samo spokojne bieganie w tym raz przebieżki i raz krótki bieg po 4:40.
Z Robertem @cichy70 uzgodniłem sobie wstępnie, że pobiegnę to na moc podawaną przez Stryd, wychodziło 290W.
Pokrywało się to mniej więcej z prognozą Runalyze, które mnie szacowało na około 22 min.
Niestety wczoraj wiał dość mocny wiatr. Już w drodze na stadion nieźle mnie wywiało. Zrobiłem tam krótką rozgrzewkę z kilkoma przebieżkami.
Ustawiłem pole z mocą Stryd, zacząłem biec, patrzę a moc skacze w cholerę, zapewne z powodu kotłującego się wiatru.
Nie chciałem szarpać tempem a nie mogłem wpasować się w zakładaną moc więc przestawiłem tarczę na średnie tempo, patrzę a tam 4:07.
No to lecę, z każdym kółkiem troszkę szybciej. Przypomniało mi się, że nie ustawiłem autolapa na 5km i w pełnym pędzie to zrobiłem, ale też liczyłem kółka.
Powinno wyjść niepełne 12,5 okrążenia - zmierzona pętla ma 405m a mam tam też dobrze skalibrowanego Stryda.
O dziwo nie biegło mi się źle, pomimo, że dawno tak nie biegałem.
Liczę kółka, naliczyłem 10, więc zostało ostatnie 2,5. Zapierdalam ostatnie, po łuku powinien być koniec a zegarek coś nie pika. Przewijam szybko na tarczę gdzie mam dystans a tam już ponad 5600m!

Pojebałem liczenie i jedno kółko zrobiłem więcej (dla pewności sprawdziłem to nawet na mapie) :hahaha: - puls dobiłem do 184. Nie widziałem takiego już od kilku lat.

Najszybsze 5km z tego wyszło 20:17.
Obrazek
Obrazek

Wykonywane różne ćwiczenia i same krótkie BS jednak przyniosły pozytywny efekt. Byłem sam bardzo zaskoczony i zadowolony.

Sam nie wiedziałem jak to pobiec a i Stryd i Runalyze bardzo się myliły w swoich szacunkach.

Została mi jeszcze do zrobienia wirtualna dyszka. Ją mogę zrobić w okresie 8-22 listopada.
Z tej piątki wynika że mogę nawet powalczyć o 42 min, ale z takiego mojego kilometrażu, to raczej na tym dystansie tego nie wytrzymam. Zapewne spróbuję bo i tak co mi szkodzi :spoczko:

Od kilku dni zmieniłem telefon na Google Pixel 5, tak więc teraz fotki będą już z nowego telefonu :oczko:
Obrazek
Obrazek

Dodam, że jeszcze udało mi się (z pobudek zupełnie egoistycznych :hahaha: ) kupić w promocyjnej cenie 499zł nową wagę Garmin Scale 2:
Obrazek
Już na samym początku odchudziła mi portfel :uuusmiech:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 16 listopada 2020, 18:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Ostatnio dopadła mnie straszna "niemoc". Nie wiem czym jest to spowodowane :ojnie:
Na początku listopada miałem trochę badań onkologicznych. W środę idę na konsultacje i będę znał wyniki tych badań, zobaczymy, ale tu nie przeczuwam nic złego.
Możliwe, że to od choroby tropikalnej :lalala:

Ćwiczę, truchtam mało. W listopadzie mam zrobione biegiem ledwo 56km.
11 listopada planowałem pobiec wirtualną dyszkę. Źle się czułem i odpuściłem. Myślałem, że może teraz w niedzielę się zbiorę ale nie było lepiej.
W sobotę wybrałem się potruchtać z zamiarem zrobienia choć tych 10km by w razie co mieć zaliczoną wirtualną dyszkę, ale po 4km bieg przerwałem bo jakoś mi się dalej nie chciało biec. Biegłem, jak ostatnio w większości, na samopoczucie:
Obrazek
Obrazek

Dziś zrobione 7,5km:
Obrazek
Obrazek

Tą dyszkę przebiegnę ale już po wizycie lekarskiej, może w czwartek. Mam czas do niedzieli.
Nie będę się spinał na żaden wynik, bo życiówki i tak bym nie zrobił :bum: ale spróbuję choć pobiec to tempem 4:30 - może jakoś wejdzie.

Spacery dalej jakieś są ale jest ich teraz trochę mniej. Piesek ma już 16 lat i 7 m-cy i niestety już ciężko mu chodzić :smutek:
Obrazek

Jedynie sam mogę dalej pochodzić.
Obrazek
Obrazek

Teraz szybko się ciemno robi ale ogólnie pogoda dopisuje:
Obrazek

Ciągle mam mrowienie w prawej stopie.
Dostałem dziś zalecenie, że dobrze byłoby zrobić badanie EMG (elektromiografia) dla nerwu strzałkowego.
Będę musiał nad tym pomyśleć: rozeznać się kto, gdzie i za ile to robi.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: So, 28 listopada 2020, 14:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Pyrzycka Szybka Dycha - bieg solo, czas 43:24
keiw napisał(a):
Tą dyszkę przebiegnę ale już po wizycie lekarskiej, może w czwartek. Mam czas do niedzieli.
Nie będę się spinał na żaden wynik, bo życiówki i tak bym nie zrobił :bum: ale spróbuję choć pobiec to tempem 4:30 - może jakoś wejdzie.


W sumie sobie datę biegu wykrakałem. Zapomniałem już, że o tym czwartku wspominałem.
Samopoczucie miałem ciągle kiepskie. W środę spędziłem kupę godzin na onkologii, poszedłem tam pieszo dla przewietrzenia się i w sumie zrobiłem 17,6 km marszu.
W czwartek nie za bardzo miałem ochotę iść pobiegać, ale zaczynała się z godziny na godzinę zmieniać zdecydowanie na gorsze pogoda. Spadała temperatura i zaczynało coraz mocniej wiać. Już piątek i cały weekend 20-22 listopada miały być z kiepską pogodą, więc nie było co zwlekać. Bieg ciągle odkładałem a czas się i tak kończył w niedzielę.

Postanowiłem pobiec to na odmierzonej przyszkolnej bieżni, pętla ma tam ~334 m. Tam z kolegą Przemkiem biegaliśmy pandemicznego tysiaka.
Trochę padało ostatnio i były małe kałuże, optymalnie nie dało się biec, dodatkowo chodziła tam dookoła jedna starsza pani i nic do niej nie docierało, by nie chodziła po wewnętrznym torze, ech. Niestety też wiało już dość mocno, ale na stadionie ten wiatr na szczęście się rozkłada.
Nie ma co jednak narzekać, na zawodach też często lepiej nie bywa.
Każdy kilometr to trzy równe kółka. Lapowałem ręcznie co te trzy kółka. Stryd prawie zawsze zawyżał mi dystans o 12-13m, być może nie zawyżał a mniej więcej tyle nadkładałem, ale tym się nie kierowałem, liczył się czas lapa.

Wspomnę jeszcze o zasadach zawodów: https://szybkadycha.pl/bieg-wirtualny/informacje-zasady/

Trening rejestrowałem zegarkiem Garmina, ale zainstalowałem apkę Activy, którą połączyłem z Connect.
Jedna z informacji mówi:
Obrazek

Postanowiłem zrobić jedno okrążenie więcej czyli musiałem zostawić trochę sił by jeszcze docisnąć te 333 m.
Zapis nie mówi ile więcej metrów ale to całe okrążenie sobie dodałem dla równego rachunku - gdyby sił zabrakło, to bym zapewne padł wcześniej :-)

Planowałem zacząć bieg po 4:30 i zobaczyć jak będzie, ale pierwszy kilometr wskoczył po 4:22 i postanowiłem się już tego trzymać.
Biegło mi się od początku dość ciężko, dużo sił musiałem w ten bieg wkładać. Na półmetku nie byłem przekonany czy dociągnę tak do końca. Wkurzał wiatr, niby na prostej z wiatrem można nadrobić ale jakoś to nie działało :spoczko:
Pracowałem mocno głową i całym ciałem i w miarę równo dociągnąłem do końca:
Obrazek
Dziesiąty kilometr zalapowałem z czasem 43:36 ale jak wcześniej napisałem pocisnąłem jeszcze jedno okrążenie. Zrobiłem je najmocniej resztkiem sił.
Z całości został zaliczony mi oficjalnie czas 43:24:
Obrazek

Więcej bym za bardzo nie wycisnął. Dałem z siebie naprawdę maksimum możliwości tego dnia.
Wracając do domu czułem dość mocno mięśnie dwugłowe, które mnie jeszcze trzymały aż do poniedziałku. Jeszcze w niedzielę jak je próbowałem rolować, to tylko delikatnie i odpuściłem :-)
Dawno mnie dyszka tak długo nie trzymała.

Z wyniku jestem bardzo zadowolony, dobrze oszacowałem swoje obecne możliwości. Jest jakieś światełko w tunelu.

W kolejnym wpisie podsumuję cały listopad i napiszę co ze zdrowiem.

Z obowiązku podaję, że apka tak mi piątkę zaliczyła:
Obrazek
Wtedy miałem jakiś dobry dzień bo teraz to bym piątki raczej w tym czasie nie zrobił.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pt, 4 grudnia 2020, 11:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
1. Zdrowie
Badania na onkologii wyszły OK, tzn morfologia kiepska jak zawsze (leukopenia) ale inne sprawy są w porządku.
To najważniejsze.
Wizytę prywatną na badanie EMG nerwu strzałkowego mam dopiero na 12 stycznia.

Z kręgosłupem na pewno jest już lepiej, występuje tylko lekkie drętwienie prawej ręki oraz mrowienie w prawej stopie.
Mogą to być sprawy ze sobą zupełnie niepowiązane. To odrętwienie ręki może pochodzić od ucisku w części szyjnej kręgosłupa. Będziemy nad tym pracować.

2. Statystyki miesięczne - listopad
Bieganie: 133 km z tego w ostatnim tygodniu listopada zrobiłem trochę ponad 50km.
Ćwiczenia: 32 godziny, czyli około godzinę dziennie przeznaczam na różne ćwiczenia. Dodatkowo robię jeszcze trochę bez rejestrowania.

3. Bieganie
Pojawiła się mała systematyczność. Kilometrów nie ma dużo ale jest więcej niż ostatnio. Stopniuję delikatnie obciążenia. Nie realizuję żadnego planu. Na razie to ciągła praca w uzgodnieniu z fizjo.
Będę starał się z raz w tygodniu pobiec coś szybciej: interwały, ciągły, przebieżki.
Biegam w zależności od samopoczucia. Są to raczej dystanse do 10 km. Czasami wpadnie coś dłuższego.
Większość po miękkim terenie, dominuje stadion.

Z szybszych biegów po wirtualnej dyszce wpadło:

- interwały 4x6min@4:30 na przerwie 2min:
Obrazek

- bieg progowy 30 min:
Obrazek
i tyle :usmiech:

Staram się raczej troszkę wolniej biec te akcenty.
Tempo progowe obecnie szacuję na około 4:25.

W sobotę wieczorem pobiegłem spokojnego longa 18 km dookoła Jeziorka Słonecznego:
Obrazek
Był to najdłuższy mój bieg od kilku miesięcy. Biegało się dobrze.
Obrazek

Zdjęć za dużo ostatnio nie robię: zimno, ponuro :spoko:

Sporo też chodzę. Wczoraj w Szczecinie nawet trochę śnieg prószył ale szybko znikł:
Obrazek

4. Ćwiczenia
Ćwiczę systematycznie, widzę tu dużą poprawę. Stosuję też masochistyczne rolowanie :bum:
Lekko zmodyfikowana od 17.11 rozpiska jednej z sesji ćwiczeń:
Obrazek
Wszystko robię dokładnie i powoli pilnując poprawnej postawy.

5. Zakupy
"Zezłomowałem" stare Altry Escalante 1.0 i w zamian, dzięki cynkowi od Tomka (Siedlak1975), kupiłem w promocji za 210zł Adidasy SL20:
Obrazek
Bardzo fajnie się w nich biega. Nie jestem tylko przyzwyczajony do tak wysokiego dropu 10mm, ale nie jest z tym źle.
But lekki i dobrze leży na nodze. Stopa stabilna. Same pozytywne odczucia - podobne jak miałem z Adidas Glide 8.

W Attiq kupiłem sobie długie getry biegowe: https://attiq.net/getry-alpine-meskie.html
Obrazek
Być może dziś dotrą bo już są w drodze.
Musiałem coś długiego dokupić bo mam tylko jedną parę leginsów Kalenji.

6. Plany
Po uzgodnieniu z moją onkolog i fizjo, które nie widzą przeciwwskazań i też uważają, że warto sobie stawiać cele, zapisałem się na następny rok ponownie na bieg ultra KBL 110km w ramach DFBG.
Na ten bieg namówiłem też Łukasza (Jan123) i mam nadzieję, że ze mną pobiegnie :taktak: W tym roku biegł w Lądku 45 km czyli Złoty Maraton.
Na razie to tylko cel, do lipca sporo czasu. Zobaczymy jak się będą sprawy zdrowotne układały i tak będę dostosowywł swoje treningi.
Tym razem chcę się bardziej skupić na ćwiczeniach. Kilometraż będzie raczej mniejszy. Czas jaki miałem tam w zeszłym roku to 17h40min i fajnie byłoby coś z tego urwać ale na obecną chwilę nie jest to żadnym priorytetem.

7. Prezenty
Hmm, no jest prezent. Zupełnie z zaskoczenia i nie będę marudzić :spoczko:
Dziś na urodziny dostałem Garmina HRM-PRO:
Obrazek
Mam pas H10 i sam nigdy nie planowałem zakupu pasa Garmina. Będę musiał pomyśleć co z tym tematem zrobić :usmiech:
Dziś pójdę pobiegać z nowym sprzętem :spoczko:

Obrazek

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 21 grudnia 2020, 20:20 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Moje obecne konto na Connect będzie funkcjonowało tylko do końca roku. Później je całkowicie usuwam.

Założyłem już nowe, z którym zacznę od zupełnego zera z dniem 1 stycznia. Nie będę na nim importował żadnych danych historycznych.

Tu link: https://connect.garmin.com/modern/profile/bcd217e1-82d5-4f69-99ee-ffc50d802acc

Postaram się wysłać zaproszenia do wszystkich obecnych znajomych.

Przepraszam za małe utrudnienie, ale to kolejny krok w ramach oderwania się od cyferek, danych, odznak, itp.

***
W porozumieniu z fizjo trochę przemodelowałem moje bieganie. Są tylko 4 treningi biegowe w ciągu tygodnia ale w tym dwa bardziej intensywne. Na razie nie robię longów i siły biegowej. Akcenty sobie sam dobieram, na razie bez jakiegokolwiek planu. Raczej delikatnie stopniuję to co robiłem w zeszłym tygodniu.
Skupiam się na ćwiczeniach, które wykonuję w domu.
Więcej innym razem.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: So, 26 grudnia 2020, 20:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Wystartowałem z nowym kontem Connect dziś, a co mi tam :-)
Stare zgłosiłem do usunięcia, Garmin napisał, że rozpatrzą w ciągu 48h.

Zrobię jeszcze jakieś podsumowanie roku 2020.

Na razie jakoś nie za bardzo mi się chce biegać, ale trochę się przymuszam i coś tam biegam. Mam lekką "niemoc" ;)

Wysłane z mojego Pixel 5 .

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Wt, 5 stycznia 2021, 13:32 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Statystyki

Grudzień:
- bieganie ~211km
- ćwiczenia ~ 34h
- sporo chodzenia bez rejestrowania

Rok 2020:
- bieganie (porównanie z trzema poprzednimi latami):
Obrazek
- rower ~1465 km
- rolki ~150 km
- spacery - większości nie rejestruję ale myślę, że spokojnie około ~4000 km.

Na razie więcej nie piszę, bo mam teraz bardzo zły okres. Jestem totalnie rozbity. Osoby, które mają mnie w Connect wiedzą o co chodzi.
Dojdę do siebie to tu wrócę. :ojoj:

Obrazek

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: N, 24 stycznia 2021, 20:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
keiw napisał(a):
Na razie więcej nie piszę, bo mam teraz bardzo zły okres. Jestem totalnie rozbity. Osoby, które mają mnie w Connect wiedzą o co chodzi.
Dojdę do siebie to tu wrócę. :ojoj:


Czas powoli leczy rany i tak jest ... powoli.

Za dużo nie będę na ten temat pisał, bo też wiem, że nie wszyscy mnie by zrozumieli.
2 stycznia odszedł od nas nasz największy przyjaciel. Zamiast słów (na www będzie spory rozmiar ale co mi tam):
Obrazek
Ostatnie dwa zdjęcia są z 1 stycznia.

***
Posypało mi się też po tym lekko zdrowie - już wcześniej mnie coś lekko męczyło. Żona była chora więc z leukopenią nie miałem zbyt dużych szans się wybronić. Od 3 stycznia byłem 3 dni na antybiotyku: Azycyna.
Pomógł na to, na co miał pomóc, ale spowodował u mnie ogromne bóle stawów. Lewą rękę odcięło mi dosłownie na tydzień - buty wiązałem tylko prawą ręką.
Musiałem na tydzień odstawić ćwiczenia.
Obecnie już powoli wracam do systematyczności. O tym będzie już kolejny wpis.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pt, 5 lutego 2021, 00:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 6850
Lokalizacja: Szczecin
Statystyki styczeń:
- bieganie: 247 km
- ćwiczenia: 26h
- spacery: zarejestrowałem ~90km tych dłuższych ale było tego dużo więcej

Ogólnie dobrze, że ten miesiąc się skończył. Nie wspominam go miło.
Pogoda jakiej dawno zimą w Szczecinie nie było, istny pogodowy rollercoaster.

Najbardziej mnie wkurza, że ciągle mam jakieś problemy zdrowotne. Niby niezbyt wielkie ale to się kumuluje i denerwuje.
Po antybiotyku bolały mnie stawy w lewej dłoni. Przez to odstawiłem na tydzień ćwiczenia. Poprawiło się a od kilku dni to wróciło.
Odstawię antyrotację z gumą: ćwiczenie gdzie gumę zakładam na klamce i ją ręką odciągam, później harmonijnie wracam i tak kilka powtórzeń. Tak sobie dziś pomyślałem, że może to przez to ćwiczenie.
Cały czas czuję też taką jakby kompresję w kręgosłupie.
Badanie EMG nerwu strzałkowego miałem już 3 razy przekładane z powodu przedłużającej się izolacji lekarza. Na razie kolejnego terminu nie znam, czekam na kontakt.
OK, nie ma co marudzić.

Wróćmy do biegania.
1-3.01
Dwa spokojne biegi, razem 16 km i od 3 stycznia przez 3 dni byłem na antybiotyku.

4-10.01
Dopiero 7 stycznia wyszedłem coś potruchtać i tak przez 3 dniu wytruchtałem 36,5 km.
Najgorzej było z ubieraniem się bo bolała mnie ta nieszczęsna lewa ręka, ale w biegu to nie przeszkadzało.
Mróz ból odcinał :spoczko:

11-17.01
W poniedziałek w końcu coś szybciej pobiegałem 29min @4:31:
Obrazek

Oblodziło mi stadion ale przez kolejne dni zrobiłem tam kilka spokojnych kilometrów:
Obrazek

W piątek lód na stadionie zasypał śnieg:
Obrazek
W tych warunkach wcisnąłem szybsze 5km:
Obrazek

W sobotę zrobiłem pierwszy od dawna tak długi spokojny bieg. Wyszło 19 km.
Relive: https://www.relive.cc/view/vYvrNkgWWxv
Obrazek

Pogoda sprzyjała to w niedzielę jeszcze potruchtałem 11 km. :hejhej:
Obrazek

18-24.01
We wtorek i środę wpadło spokojne bieganie, razem ~21km
Na śnieg spadł deszcz i już się fajnie nie biegało :ojnie:
Obrazek
Obrazek
Relive: https://www.relive.cc/view/vPOpYBDpxR6

W czwartek jedynie trochę pochodziłem: https://www.relive.cc/view/vrqo8QDA9yv

W piątek interwały 3x7min na przerwie 2min:
Obrazek

W sobotę wieczorem wpadła spokojna dyszka.
Obrazek

W niedzielę long 21km. Relive: https://www.relive.cc/view/vMq57VWjYQO
Cały czas sypał mokry, gruby śnieg i nie było tak fajnie.

25-31.01

We wtorek 11km drugi zakres:
Obrazek

Środa to wieczorne, regeneracyjne 8km z czasem na foto.
Obrazek
Obrazek

W piątek postanowiłem zrobić podbiegi, których już od wakacji nie robiłem.
Wybrałem sobie odcinek 500m gdzie mam wznos około 12-13m.
Zacząłem spokojnie, bo nie wiedziałem jak to będzie szło. W sumie każde powtórzenie zrobiłem trochę szybciej.
Weszło ładnie aż się sam zdziwiłem.
Obrazek

W sobotę miałem nie biegać ale musiałem wyskoczyć do Castoramy i po prostu wpadło spokojne 9km :usmiech:
Zachodzące słońce malowało mi drogę.
Obrazek

W niedzielę powtórka longa czyli kolejny raz 21km. Relive: https://www.relive.cc/view/vMv8Qdw3dNO
Obrazek

No i się styczeń skończył :usmiech:

Na razie dostosowuję sobie to bieganie na bieżąco i tak raczej będzie przez najbliższe tygodnie.
Raz w tygodniu planuję jakiś mocniejszy bieg, postaram się robić tez podbiegi i zbiegi oraz raz spokojniejszy dłuższy bieg.

Najbliższy planowany start do dopiero bieg ultra KBL 110km w Lądku.
Już jakiś czas temu pisałem, że na te wspólne zawody namówiłem Łukasza @Jan123 ale muszę powiedzieć, że jeszcze jednego kolegę z forum namówiłem. Nie piszę kogo, bo może sam się przyzna :hej:
Oj, będę mieli chłopaki na kogo przeklinać :bum:
Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że te zawody dojdą do skutku i tam będziemy się mogli spotkać i wspólnie razem powalczyć.
Oby zdrowie dopisywało.

Na 9 października mam jeszcze przełożony z 2020r. bieg 24h w Róży pod Pabianicami. I to są na razie jedyne moje plany.

Jeszcze taka mała odskocznia.
Grasują nam tu stada dzików i niektórzy mają takie pomysły :oczko:
https://wszczecinie.pl/aktualnosci,dziki_honorowymi_ambasadorami_szczecina_to_odpowiedz_na_brak_interwencji_miasta_w_walce_z_problemem,id-36984.html
5 Pułk Inżynieryjny ze Szczecina ma już dzika w oznace rozpoznawczej, więc kto wie co jeszcze z tymi dzikami wyjdzie :hahaha:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL