Teraz jest N, 23 lutego 2020, 20:10

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 11 grudnia 2019, 22:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 468
Lokalizacja: Nienack
05.12 czw
BS 16.12km; 1.18.12
t.4.51/km
HR 135bpm

08.12 nd
BS 4.11km (20.00)+2x5km BC2 (21.10+21.10)+~1.8km
Przerwa między seriami 4'50'', tak aby zacząć od kreski i od równej minuty.
Tętno pod koniec pierwszej piątki doszło do 160 (80%), a podczas drugiej do 164. Pod koniec przerwy (choć i tak w dosyć żwawym truchcie 145).

Lekko, baaardzo lekko poszło. Ale i dwa dni bez biegania zrobiły swoje (bez alkoholu także :echech: )

Tydzień 71km
Idzie ku lepszemu.

09.12 pon
BS 15.18km; 1.11.47
t.4.43/km
HR 140bpm

10.12 wt
BS 11.66km; 54.54
t.4.43/km
HR 136bpm
Wplotłem 8 przebieżek: dokładnie to 8x105m/68m truchtu. Dlaczego akurat tyle? Ponieważ bieżnia podmarzła i była szklanka. Zatem biegałem po liniach murawy stadionu miejskiego, a akurat taki jest ich wymiar:).

11.12 śr
BS 8.72km (t.4.53/km, HR132bpm)+5*50m skip A +5*50m skip C/p.50m trucht +1.6km
Siła biegowa. A jakże na trawie między linią boczną a bieżnią. Właściwie to powinno być po 52.5m:).

Jutro wolne. Dzisiaj zarejestrowałem się jako potencjalny dawca szpiku. Szansa, że będę czyimś "genetycznym bliźniakiem" pewnie jedna na milion, ale może kiedyś komuś pomogę uratować życie. Warto robić coś dobrego nie tylko z okazji zbliżających się świąt. Dobro wraca.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Cz, 2 stycznia 2020, 23:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 468
Lokalizacja: Nienack
Czas nadrobić zaległości.

14.12 sob
BS 16.15km; 1.16.59
t.4.46/km
HR 149bpm
Rano, po lesie, tętno zwykle wyższe.

15.12 nd
BS 3.2km (15.00)+6x1km/p.5'tr+1km do m

Kilometrówki kolejno: 3.57;3.58;3.57;3.59;3.57;3.55.
Średnie tempo całości to 4.32/km przy HR 152bpm. To będzie odnośnik do dzisiejszego treningu już w 2020 roku.

Tydzień: 69.44km

16.12 pon
BS 12.59km; 1.01.08
t.4.51/km; HR 131bpm

17.12 wt
BS9.0km+10x100m/100tr podbiegi+~2km
Dosyć żwawo po ok 3.10-3.00

19.12 czw
BS 15.18km; 1.12.57
t.4.48/km; HR 136bpm

20.12 pt
BS 10.11km; 47.55
t.4.44/km; HR 141bpm

21.12 sob
8.46km, w tym 8*1min/1min tr
Minutówki żwawo po ok 3.15-3.10, choć tętno dosyć wysokie było więc taki średnio udany ten trening.
Wszystko na szybko, aby na pociąg zdążyć.

Tydzień: 59.34km

23.12 pon
15.26km; 1.11.40
t.4.42/km; zegarek jakieś bzdury pokazywał przy HR

24.12 wt
BS 7km+5*50m skip A/p.50m tr+5*50m skip C+1.5km BS do m

25.12 śr
BS 12.02km; 58.26
t.4.52/km; HR 133bpm

26.12 czw
BS 3.1km (15.00)+6*2'[3.30/km]/p.2'tr+~1.5km BS do m

Udało się jakoś święta przebiegać a na koniec roku wyskoczyć w Tatry. Tłumy w Zakopanem niemiłosierne, ale na szlakach zimą zawsze luźniej. Jak wieczorem zajechaliśmy to leżał śnieg i padało...padało bez przerwy w piątek, sobotę i w niedzielę do wieczora. Pewnie metr spadł. Dobrze, że pojechałem, bo w Toruniu to pewnie bym zapomniał jak śnieg wygląda :taktak:

Tydzień: 46.77km

30.12 pon
BS 7km+10x100m/100+1.5km BS
Przebieżki krótkie, z zachowaniem techniki, bez sprintu, ale szybko. Początkowe 3.15-3.10 do 2.50-2.45 na końcu.

31.12 wt
BS 16.24km; 1.17.59
t.4.48km; HR znowu jakieś bzdury typu 160 przy 5.20:)
Cóż poziom na Garmin Connect spadł do 64 :echech:

Grudzień: 290.5km

Rok: 1999,79km
Szkoda, że nie podliczyłem przed ostatnim treningiem, to brakujące 210 metrów dokręciłbym nawet wokół drzewa :hej: Wiadomo, doliczyć wypada około 70 spotkań piłkarskich więc około 500km. W miesiącach: lipiec, sierpień, wrzesień nabiegałem 80km...łącznie. Najważniejsze, że człowiek wyszedł z kontuzji i jest mądrzejszy (czytaj: więcej rozciąga się i roluje).

Stuknęły dwa lata pamiętnika biegowego. Były 4 cele. Dwa z nich zostały zrealizowane z nawiązką. Trzykrotnie pobiegłem dyszkę tempem szybszym niż 3.36/km a dwukrotnie złamałem 3h w maratonie. To bez wątpienia sukcesy. Porażek brak. Bardziej tak 2 spotkania wygrane i 2 remisy. Na 5km biegłem tylko piaszczysty parkrun a HM robiłem 3 dni po zawodach na 10 km.

Opłaciłem Maniacką Dziesiątkę oraz 5km przy Run Toruń (19 maja jeśli pamiętam, który to najprawdopodobniej będzie moim ostatnim startem w tym roku). Po drodze być może sztafeta half&half w Łodzi (czekam na info od kolegi, czy akurat będzie w Polsce) oraz HM 1 maja w Chełmży, ale tam bardziej bieg na miejsce, bo trasa wokół jeziora, wietrznie, samotnie i mało wody...no chyba że w jeziorze.

Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku bez kontuzji, wielu życiówek, pełnego uśmiechu na twarzy.

02.01 czw
BS 3.26km (16.00)+5*1km/p.3'tr+1.5km

Kilometrówki kolejno 3.56;3.54;3.55;3.55;3.56
Po tym jak BS przy 4.55/km wypadł na HR 127, wiedziałem że będzie lekko. Czułem to zresztą od samego wyjścia na trening.
Całość na średnim tempie 4.32/km, a przecież przerwy krótsze niż...15.12 kiedy to robiłem bardzo podobną jednostkę. HR z całosci 140bpm. Tak to można biegać i biegać. Dobry prognostyk.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 15 stycznia 2020, 18:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 468
Lokalizacja: Nienack
03.01 pt
BS 16.05km; 1.15.36
t.4.43/km
HR 136bpm

05.01 nd
BS 9.34km; 46.07 +5*50m skip A+5*50m skip C
t.4.56/km
HR 139bpm

Dzień wcześniej przy +1 najpierw zaczęło błyskać i grzmieć, po czym lunął deszcz, deszcz ze śniegiem oraz spadł śnieg. Potem to zamarzło. Niedziela przywitała mrozem i pięknym słońcem.

Tydzień: 65km

06.01 pon
BS 16.2km; 1.20.18
t.4.57/km
HR 127bpm

Pełen relaks. Wieczorem biegam na zdecydowanie niższym pulsie niż rano.

07.01 wt
BS 14.17km; 1.09.02, w tym 8x105m/68m przebieżki
t.4.52/km
HR 130bpm
Na tartanie akurat podmarzło i być może lepiej poradziłby sobie Zbyszek Bródka, stąd biegałem z kumplem wokół murawy stadionu. Cieć nas wyganiał jak akurat kończyłem ostatnią zaplanowaną przebieżkę :hej:

09.01 czw.
BS 6.47km (t.4.54/km) +2x5km (21.14 oraz 21.14)/p.5min trucht między seriami+~1.7km BS
Razem 18.84km

Po rozgrzewce, razem z trzema kumplami ruszyliśmy na bieg ciągły. Deszcz, wiatr, mokre tory, przyjemnie nie było. Pierwsza piątka w większym gronie, następna już samotnie. Mikołaj przy okazji ustanowił swój rekord życiowy na 5000m, a jeszcze dwa lata temu pokonywał ten dystans marszobiegiem.

11.01 sob
BS 15.72km; 1.17.11
t.4.55
Tętna na pewno nie miałem 162 jak wyliczył mi Garmin:)

12.01 nd
BS 10.67km+10x100m/100 przebieżki+~1.5kmBS
t.4.49/km
HR 130bpm

Tydzień: 79km

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Pt, 24 stycznia 2020, 20:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 468
Lokalizacja: Nienack
13.01 pon
BS 16.21km; 1.18.47
t.4.52/km
HR 137bpm

14.01 wt
BS 7.44km (t.4.53/km)+10/100m/100m podbiegi +~1.1km
Razem:10.76km

16.01 czw
BS 14.05km; 1.07.57
t.4.50/km
HR 132bpm

17.01 pt
BS 3.12km [15.00]+4x2km/p.5'tr+~1km

Problem polegał na tym, że wieczorami i nocami były przymrozki a koniecznie chciałem wykonać ten trening na bieżni. Udałem się na stadion a tam 300 metrów suchy tartan i 100m lekko oszronione. No nic jakoś zrobiłem trucht, rozgrzewkę i skoczyłem po miotłę do ciecia. Przetarłem 1 tor i już miałem sypać piasek ze skoczni w dal, choćby trochę. Plan też był aby jedną prostą biec po murawie. Generalnie zaczęło zawiewać mocno z południa i...w ciągu kilku minut szron zniknął :taktak: Było może +0.5 przy gruncie i to wystarczyło, aby bezpiecznie zrobić akcent.

Kolejno: 7.27;7.30;7.19;7.18
średnie tętno: 166->170->175->180 - bardzo fajna praca na wyższych prędkościach. Dosyć lekko to weszło.

19.01 nd
BS 16.48; 1.19.54
t.4.51/km
HR - Garmin pokazywał bzdury. Np. przy 5.00 tętno wyższe niż przy 3.45 dwa dni wcześniej:)

W ogóle zauważyłem, że jeśli robię rozbiegania wolniej niż w ubiegłym roku, to poziom na Garmin Connect spada, mimo że czuję, że forma rośnie. :hahaha: :taktak:

Tydzień: 73.5km

20.01 pon
BS 10.02km (t.4.57/km)+10x100m/100m przebieżki +~1.6kmBS


21.01 wt
BS 7.2km (t.4.49/km; HR 133bpm)+10x100m/100m podbiegi+~1.8kmBS
Ładnie dynamicznie, ale bez piłowania. Poza tym był niemiłosiernie pizgało w twarz i nie trzeba było się forsować. Przytaczając słowa trenera Łazarka: "Było to jak całowanie tygrysa w dupę. Ryzyko duże, a przyjemność wątpliwa".

22.01 śr
BS 18.12km; 1.29.01
t.4.55/km
HR 134bpm
Wieczorny long. Ot bez historii.

24.01 pt
Najważniejszy trening w tym tygodniu.
BS 3.03km [15.00]+8x1km/p.3'trucht+~1.5km do m

3.20
3.20
3.19
3.20
3.23
3.20
3.22
3.21
Warunki świetne na bieżni stadionowej. Orka, niezła orka. Od 5-go powtórzenia to już myślami byłem na finiszach wszystkich biegów w jakich uczestniczyłem, ale domknąłem i nie umarłem. Ot potruchtałem dalej. Mięśnie po paru godzinach nadal pulsują. Potrzebowałem takiego treningu. Bardzo mocno podniósł mnie mentalnie.

Tętno od drugiego powtórzenia w przedziale 178-182 bpm [89-91%] Na szczęście serce nie chciało wyskoczyć z ciała jego oprawcy.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 12 lutego 2020, 20:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 468
Lokalizacja: Nienack
26.01 nd
Lond 20.39km; 1.40.49
t.4.57/km
HR 129bpm
Bieganie takich dystansów po chodnikach po 21 nie jest moim ulubionym zajęciem, ale czasem trzeba.

Tydzień 79.75km

27.01 pon
BS 12.03km (t.4.56/km)+10x100m/70m tr przebieżki+1.8km

Na bieżni lód, zatem polatałem na trawie.

28.01 wt
BS 7.5km (t.4.51/km; HR 128bpm)+12x100/100 podbiegi+1.1km

Żwawo, ale niezbyt szybko. Bez sprintów pod górę.

30.01 czw
BS 18.15km; 1.28.43
t.4.53/km
HR 129bpm

31.01 pt
BS 4.02km [20.00]+10km BC2 [41.33]+1.64km
Równe tempo 20.46+20.47
Tętno na odcinku BC2 150-->160bpm [75%-->80%HRmax]

Styczeń; 331km
Bardzo dobry miesiąc. Brak zimy z pewnością pomaga.

02.02 nd
Long 20.62km; 1.40.41
t.4.54/km
HR 140bpm

Jak ja miałem dość. Umówiłem się z kolegą na poranne niedzielne bieganie. W sumie było nas siedmiu, bo okazało się, że to jakaś zorganizowana akcja:). Ostatnie wspólne wybieganie z kolegą Bartkiem, który to kiedyś przy max 170cm ważył 99.5kg i postanowił zmienić swoje życie. Doszedł do 2.41 w maratonie i 34.03 na 10km (3-4 lata temu). Można? można. Pobiegliśmy w las, a im w niego dalej, tym było tylko gorzej. Deszcz, błoto, wiatr. Miałem serdecznie dość. Po powrocie gorąca herbata, kąpiel i do wyra, bo telepało mną jak alkoholika na wytrzeźwiałce.

Tydzień: 81km

03.02 pon
BS 9.1km +10x100/100 przebieżki+1.6km
t.4.59/km
HR 131bpm

Zauważyłem, że zwalniając rozbiegania, Garmin obniża pułap tlenowy. Trochę szkoda, ale jednak czuję się lżej biegając je bliżej 5.00 niż 4.35-4.40.

04.02 wt
BS 8.15km (t.4.48/km; HR 128 bpm!)+12x100/100 podbiegi+1.2km

05.02 śr
BS 18.07km; 1.28.29
t.4.54/km
HR 126 bpm

06.02 czw
BS 4.03km [20.00] rozgrzewka+10km BC2 [41.42]+1.68km
Kolega Mikołaj, który kilka tygodni wcześniej zrobił życiówkę na 5000m (robiłem wtedy trening), chciał poprawić swoje 21.14 i zejść poniżej 21 minut. Świetną okazją był mój trening BC2.
Biegł dzielnie pierwszą piątkę ze mną i jego nowy PB to 20.48

Trzeba przyznać, że po pięciu dniach treningowych z rzędu, byłem zmęczony. Na drugi dzień rano udałem się zrobić morfologię oraz parę wyników z biochemii, a potem kierunek Podlasie.

Udałem się do przychodni, w której co roku robię sobie te badania. O dziwo ludzi niewielu. Za szybą w rejestracji siedzą słusznej postury dwie panie po 50-tce bynajmniej nie wódki. Wiecie, znany obrazek, podchodzicie i nie wiadomo, czy w ogóle można zawracać gitarę, a jeszcze gorzej czy o coś prosić. :taktak: No to ja poprosiłem. Chcę opłacić morfologię i zrobić sobie EKG. "Ale my nie robimy prywatnie EKG" - odezwał się głos zza biurka. Ale ja robię tu co roku, kosztuje 30 zł, o tam w tamtych drzwiach. "Hmm westchnęła Pani. No nie wiem, zapytam się. Pani Gosiu możemy zrobić prywatnie EKG? :nie wiem: Tak możemy, ale nie wiem jak nabić na kasę". Otworzy mi sie chyba nóż w kieszeni, odezwał się mój głos wewnętrzny. :hej: Po kilku minutach, a na pewno dłuższej chwili, bo te chwile w takich sytuacjach ciągną się niemiłosiernie, Pani zaczęła czytać na głos, to co ma przed oczami na monitorze. "Skierowanie na, etc, badanie.... komercyjne, analiza moczu, morfologia, przepraszam, ale nie ma prywatnie". Tym razem głos przemówił już zewnętrzny. A może komercyjne co? :niewiem: "O jest" Eureka westchnął Archimedes. Dalej już wszystko sprawnie poszło :taktak:

Zastanawiałem się, czy zmęczenie treningowe będzie mieć wpływ na wyniki Na, Mg, K, Fe i przede wszystkim kinazy kreatynowej.
Okazało się, że wszystko w normie, w dodatku prawie w samym środku. HR spoczynkowe na badaniu 41 bpm.

09.02 nd
BS 12.59km; 1.00.26
HR nieznane, bo chyba nie 160bpm, jak pokazywał Gremlin. Ja wiem, że trzech kuzynów i Podlasie potrafi zniszczyć w dwa dni, no ale nie aż tak :hahaha:

Tydzień: 71km

Biegam już trochę. Lubię wszystko przeliczać, analizować, wyciągać wnioski. Lubię patrzeć jak inni biegają. To jest naprawdę fajny świat. Wspaniale, że ludzie ruszają się choćby dla czystej rekreacji. Lubię gdy dzielą się tym na specjalnych grupach biegowych, ale jednego bardzo nie lubię. Biegowego oszustwa.

Widzę taki wpis+zdjęcie+screen z kilometrami. "Luźna dyszka dzisiaj". Spojrzałem, początek 4.30, potem 4.20-4.15, ostatnie parę kilometrów prawie 4.40. Klasyka osłabnięcia pod koniec. Całość na oko 43.30. Facet na zdjęciu bardziej z przedziału 40-45min, niż 35min, ale ok sama sylwetka nie biega, może jest kozakiem. Szybka weryfikacja w 30 sekund w google. Profil biegowy, kilkaset wpisów, ostatnie z lutego br i PB 1.31 w półmaratonie i 41.40 na 10km. Po co? w imię czego? dla lajków? To tak jakbym miał przebiec 10km na treningu w 37.30-38.00, bardzo mocna jednostka wręcz praktycznie jak start w grupie.

Albo "luźna dyszka" na tętnie 170-175. No chyba, że ktoś ma HR max 250, to zwracam honor.

W ogóle w niedzielę miałem zrobić 4x2km, ale zrobiłem we wtorek.

10.02 pon
BS 9.26km (t.4.52/km; HR 136)+6x200m/200 tr podbiegi+1.9km

Pobiegałem z Sabiną. :hahaha: Wolałbym jakąś fajną uśmiechniętą Sabinę, ale ta była wyjątkowo wredna i nieprzyjemna. Przyniosła wicher, deszcz. Niespełna 2km ode mnie, między drogą a lasem, jest ścieżka rowerowa. Biegam tamtędy większość treningów. Akurat na kilometrze jest około 25 metrów przewyższenia, a w najbardziej stromym miejscu 3-3.5% podbieg. Fajnie to wszystko osłonięte od wiatru więc wybór był jednoznaczny. "Dwusetki" po około 45s.

11.02 wt
3.17km [16.00]+ rozgrzewka+4x2km/p.6'tr+1.4km
Założenia: 1-3: 7.04-7.10
4: 6.56-7.00
Wiało nadal, choć trochę jednak mniej niż w poniedziałek, czy dzisiaj. Stadion w Toruniu akurat położony jest dosyć fartownie. Jedyna trybuna z dachem, znajduje się akurat z kierunku z którego wiało. Nie oznacza to, że były dobre warunki, ale takie znośne.

Nogi po podbiegach niestety dosyć ciężkawe.

1) 7.02 [3.34+3.28]
2) 7.01 [3.31+3.30]
3) 7.05 [3.34+3.31]
4) 6.55 [3.28+3.27]

Tętno pod koniec odcinków tak w okolicy 176 (88%), pod koniec ostatniego przebiłem przez 180bpm, ale mając spory zapas nad barierą 7 minut zwolniłem końcówkę. Trening na pewno sporo lżejszy niż 8x1km po 3.20.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL