Teraz jest N, 23 lutego 2020, 18:23

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: antyblogbiegowy
Nowy postNapisane: Śr, 11 grudnia 2019, 09:33 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 1 października 2013, 18:11
Posty: 6991
dziś ruskich nie było w sklepie, więc musiałam kupić z kapustą i grzybami, co oznaczało tylko jedno, trening się przesunie w czasie, żołądek już nie ten, co 20 lat temu
pogoda ładna, to i wieczorem będzie ładnie, bankowo
od pażdziernika planuję biegać, kiedy jeszcze jest jasno, no, ale zawsze coś, siły wyższe w sklepie z garmażerką zadecydowały znowu za mnie
dobra, to usiądę, obejrzę jeden odcinek i podłubię słonecznik, empetrójkę trzeba naładować
mogłabym w końcu zmienić muzykę od 2017go, ale dziś nie mam nastroju, trudno, ta plejlista w końcu całkiem dobrze mi się kojarzy, maraton wtedy biegłam w deszczu, nocą i spóżniony rekord zrobiłam, o pół roku
rekordy nigdy nie idą u mnie w czasie rzeczywistym, wtedy, kiedy chcę, przychodzą same, kiedy zrobię całą pracę, łącznie z odpoczynkiem
z szesnastej robi się nagle dziewiętnasta dwadzieścia
dobra, koszulka, bluza, leginsy, kamizelka, skary, dwie chustki, buty i zegarek
gdzie jest kurwa mój zegarek?!
w torebce, łazience,w pierdolniku na stoliku(ale się zrymowało, nono) też nie ma
jest w pracy, na biurku, jasny gwint
nie po to kupowałam zegarek, żeby teraz nikt nie widział, że nie pobiegłam
na szczęście są nowoczesne telefony, przecież mam apki do biegania
kurrrrrrwa 20% baterii
miałam dziś robić rekord trasy, łamać 10km, a jak baterii mi nie starczy, to co, mam wracać? do domu?
trudno, najwyżej zawrócę, bracia Hansonowie mówią, że jak ci nie wyjdzie trening zasadniczy z przyczyn niezależnych(hehe) to wyjdź chociaż na 5km, na 3km, ale wyjdź
dobra, ogaciłam się jak pompa na zimę, podłączyłam kabel do słuchawek i zamiast 100%owo naładowanej empetrójki wzięłam telefon
ludzie! jak można biegać z telefonem!
duże to i ciężkie, ale ok, przynajmniej spotify zapoda dziś świeżą muzykę
wybiegam więc za zakręt, jak sarenka lekko bieżę i nagle zaczyna lać
ale to tak, że nic nie widać, policjanci w radiowozie też byli zaskoczeni, jak im się zatrzymałam 20cm od maski ze spojrzeniem takim, co to we filmach skandynawskich zabija głównego bohatera w mękach strasznych, w torturach, z zimną krwią
leje jeszcze do cepeenu, tam, gdzie za chwilę decyzje ważne trzeba podejmować, czy biec prosto na rekord, czy skręcić robiąc kółko wprost do cieplutkiego mieszkania z niezbędnym treningowo minimum
na szczęście przestaje lać i nawet zapominam o baterii, ulice puste, więc walę prosto nad morze, na kładkę, gdzie najprzyjemniejszy wiatr powoduje uśmiech na twarzy, panie burmistrzu, świetna inwestycja! na przestrzeni tych pięknych plastikowych sześciuset metrów chłoszcze mnie wicher twarz, wywiewając teraźniejszość
ooooo kiedyś to było! dycha? nie bądź śmieszna! nie opłaca się wychodzić, ja po 8km dopiero się rozgrzewam!
jeszcze będzie dobrze, dziś dziesięć z okładem
na maraton jeszcze za mało, jeszcze trzydzieści
co to jest trzydzieści!
pieprzone trójki
najlepiej trzy
żeby z przodu były

_________________
endomondo blog komentarze wyniki
nic nie muszę, mogę wszystko


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: antyblogbiegowy
Nowy postNapisane: Cz, 19 grudnia 2019, 10:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 1 października 2013, 18:11
Posty: 6991
dryń 5.40, odklejam jedną powiekę, odpalam windy, ok, wicher mnie dziś nie zabije
wsypać kotkom, wstawić kawę, toaleta, lajkry, koszulka z merino, nieeee dziś nie, dziś wystarczy bawełna, wczoraj się zgrzałam jak na wyścigach
włożyć baterię do latarki, zrobić kanapki, wziąć mleko do kawy, jakie skarpety? czapkę dziś założę pod kask, chustka mi gniecie loki
6.16 zbiegam do piwnicy, 6.18 mocuję latarkę, odpalam tylne światełko, szukam sygnału gps i hyc! wskakuję szybciutko, żeby mi nie uciekło zbyt dużo cennych sekund
ciekawe, na którym kilometrze dziś go spotkam, ooooo jest, za działkami, mam parę sekund, żeby docisnąć i jeszcze przed przejściem dla pieszych z uśmiechem go ograć, zostawić z tyłu
z czego się idiotko cieszysz? on jest starszy od ciebie, nie ma wypasionego roweru, kulturalnie zawsze zjeżdża ci z drogi, jak tylko usłyszy stukającą stopkę o pedał (miałam to kurwa odkręcić miesiąc temu)
wyzwaniem jest ten drugi, wysoki, umięśniony, z plecakiem, w chustce na głowie
on nie lubi się ścigać, on lubi być pierwszy, on będzie jechał środkiem ścieżki, spokojnie, ale mocno
rower wypielęgnowany, światełka, błotniczek, i zawsze te same perfumy
podjechać bezszeletnie, niezauważalnie, posiedzieć na ogonku, poczekać, aż ścieżka się rozszerza i wtedy dryń! zadzwonić! że słuchaj, fajny masz ten tyłek, ale to ja dziś wygram, ja będę pierwsza!
cyk! odjechać teraz na 25 metrów i wypuścić z płuc powietrze, które pali żywym ogniem w gardło, pozwolić sercu opaść na środek klatki piersiowej, no już nie tłucz, nie wal, przed nami ostatnia prosta!
jak na zawodach, że słuchaj Bożenka, bardzo cię lubię, ale jeszcze bardziej lubię klepnąć cię po ramieniu i powiedzieć, dawaj dawaj! oddalając się jak sarenka w kierunku mety
mogłabym udawać, że nie lubię wygrywać, mogłabym udawać, że mnie nie interesują wyniki moich rywalek, mogłabym udawać, że się nie cieszę, jak lecą w krzaki za potrzebą i tracą miejsce przede mną, mogłabym udawać, że z pewnym zażenowaniem, nie lubię stawać na podium, mogłabym udawać, że nie lubię pysznić się swoją formą, mogłabym udawać, że mi nie zależy, że nie jest przykro, że to nie ja, nie ja dziś wygrałam
przed innymi mogę udawać, ale nie przed sobą
rywalizacja to moje drugie imię!
i chociaż dziś nie mam siły ścigać się na zawodach w pcimiu dolnym, to na drodze rowerowej dziś nikt z moich 2 rywali nie ma ze mną szans
nogi jak galareta
wkraczam na hol, dzierżę dzielnie kask pod pachą, czuję się jakbym z tarczą, z igrzysk olimpijskich wracając, wyszła z pokładu samolotu i wita mnie tłum wiwatujących kibiców
zostawiam mojego rumaka na patio
przebieram się w niebieski mundurek zwykłego robotnika
rozpościeram nonszalancko papierowe prześcieradło dla pani Leokadii
która kładąc się na kozetkę pyta:
- pani Kasiu, a pani to tak codziennie tym rowerem do pracy? ile to kilometrów?
- 9! pani Lodziu
- ooooo to ja pani bardzo współczuję! to jest w taki wiatr i deszcz bardzo nierozsądne!


***

a dla wielbicieli cyferek miało być 8km we wtorek
ale brat przyjechał

_________________
endomondo blog komentarze wyniki
nic nie muszę, mogę wszystko


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: antyblogbiegowy
Nowy postNapisane: Cz, 26 grudnia 2019, 10:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 1 października 2013, 18:11
Posty: 6991
wczoraj rano było ładnie, nie padało, temperatura w sam raz, jak na zimę
miałam wyjść i pobiec, ale usiadłam z kawą i w związku z tym, że czasu było sporo, bo dzieci spały, koty najedzone, weszłam na portale społecznościowe i zaczęłam czytać
akurat są święta, bożegonarodzenia
akurat jest wysyp życzonek, uścisków, porad, uwięzionych karpi, szału zakupowego, wstążek, gonitwy, światełek i że jeszcze maku nie skręciłam na makowca, a okna brudne
to taki magiczny czas, gdzie każdy najlepiej wie, jak spędzać święta
każdy wie, że on akurat najlepiej przeżywa czas adwentu i święta
że on akurat zauważył całą tą duchowość, i to akurat nie pod brudną warstwą na okiennych szybach
że on nie poddał się promocjom w handlowych centrach
bo tak jest najlepiej, tak jest najbardziej słusznie, tak trzeba robić!
albo infuencerzy (kurwa, co to za słowo)
oni się buntują publicznie, grzmią przez 5 calowe szybki, że wszystko robisz źle
muszą akurat dziś, kiedy w pośpiechu pakujesz prezent dziecku wymarzony, powiedzieć ci, że kurwa, nie prezenty-tylko twój czas się liczy z dzieckiem spędzony, czas, który poświęcasz mu od narodzin 24h na dobę, bez zmienników, bez pomocy, w chorobie, złości, bólu i radości, że to źle, że kupisz jego wymarzone słuchawki, że czekasz na jego reakcję, nieeeeee-masz z nim siedzieć, głaskać go po 15 letniej główce i namawiać na kolejną partyjkę monopolu
a on by chciał się zatopić w czysty dźwięk jego ulubionej muzyki, żeby ci po trzech godzinach powiedzieć-mamo-ja nie miałem pojęcia, że są tam takie sample!!!!
gotowe recepty na szczęście
gotowe poradniki na sukcesy
że tylko dzięki temu będziesz zadowolony z biegania, z życia w ogóle
że tylko zawody, tylko takie buty, że nigdy żadnych zawodów, że biegaj dla siebie, nie dla sąsiada z klatki obok, że kup dla supinujących, że w ogóle na to nie patrz, że tylko zegarek , że żadnego zegarka nie musisz!
że się nie poddawaj, że walcz, wstań, że odpuść, że nie musisz biegać, że nie każdy musi biegać
że trenuj tylko z trenerem, że nie trenuj wcale, że ciesz się, że w ogóle możesz wyjść, inni nie mogą
że życiówki ważne! nieeeeeee, zdrowie najważniejsze!
że wszystko, co robisz, ma sens, że nie ma sensu, że w święta nie biegaj, że biegaj, jak zwykle
cały facebook, cały instragram wie, jak masz żyć, co masz zrobić
tysiące zadowolonych profili, z sukcesami, ładnymi ubrankami, potem na twarzy
rozciągają się, robią fikołki, wklejają ciągi jedynych słusznych liczb, decydujących o sukcesach
żeby cię motywować, wspierać, zbierać serduszka, dostać współpracę z witaminami, które zaprowadzą cię na sam szczyt!
SPERSONALIZOWANY szczyt!!!

często wracam do najfajniejszego okresu moich przygód sportowych
czas, zanim się sparowałam z internetem, zanim zobaczyłam, ile funkcji, ile możliwości jeszcze nie odkrytych
jak te wszystkie sample w piosenkach
że cholera, to nie wróci
że to już wszystko było
że ludzie wymyślili i zrobili już wszystko za mnie
że nie da się zapomnieć, cofnąć
i na nowo odkryć

_________________
endomondo blog komentarze wyniki
nic nie muszę, mogę wszystko


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: antyblogbiegowy
Nowy postNapisane: Cz, 2 stycznia 2020, 22:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 1 października 2013, 18:11
Posty: 6991
obudziłam się dziś, drugiego stycznia w latach dwudziestych o godzinie 8.40 i przez dobre 12 minut nie mogłam sobie przypomnieć, dlaczego obudziłam się i jest jasno, dlaczego mogłam spać tyle godzin i dlaczego moje dzieci mogą spać do czternastej
stojąc w kuchni w piżamie, składałam kawiarkę i ostatnie dni do kupy, kreśliłam sobie w głowie plan dnia
obiad był z wczoraj, lodówka jeszcze pełna, pranie zrobione, na podłodze jeszcze czysto
no żadnej, ale to żadnej wymówki na to, żeby wyjść z domu i po prostu pobiegać, jak ci ludzie z seriali, że tak fajnie zaczynają dzień, po prostu nakładają dres, buty, słuchawki i wychodzą z domu, lecą w takim wiecie, świeżym, styczniowym,kopnym śniegu przez miasto, potem do lasu, zatrzymują się nad jeziorem, stają na chwilę, wyciągają w górę ręce, uśmiechają się, a potem przypadkiem spojrzą w krzaki i z nich wyskakuje wilk, czy bandyta i oni uciekają do tych swoich ciepłych domów i przy sutym śniadaniu, takim z żółtym serem, chrupiącymi bułeczkami i szynką opowiadają partnerowi swoją przygodę
wczoraj, pierwszego stycznia wszyscy, ale to wszyscy, cały świat poszedł pobiegać
że dla zdrowia zaczną, że do wakacji zrzucą, że trenują pilnie i zawsze, ale to zawsze pierwszego stycznia biegowo zaczynają rok
a ja, z natury przekorna, mówię sobie-nie, nigdzie nie idę, ja nie będę taka jak reszta
nawet nie podsumuję roku biegowego, rowerowego, muzycznego, filmowego, książkowego i prywatnego, bo domyślam się, że już wszyscy tym rzygają
no dobra, tylko ja i serio, nie chciałabym o tym czytać na moim blogu, tzn antyblogu
bo te wszystkie cyfry, liczby, statystyki są mi w życiu totalnie niepotrzebne
nie żyję ze sportu, ani nie jestem jakimś znanym copywriterem, czy krytykiem, którego jarają oceny, recenzje i te wszystkie konkurencje, którym muszą sprostać
powiedzmy sobie szczerze
ja jestem zwykłym looserem (spolszczając)
owszem, mam wiele talentów, które z pasją rozwijam
i jest to na przykład * koncertowe przepierdalanie czasu na słuchaniu muzyki i gapieniu się w sufit
*fantastyczne spacery tylko na jednej trasie z odsłuchiwaniem wszystkich podcastów świata, od których wcale nie będę mądrzejsza, no może nałapię tylko świeżego powietrza
*jeżdżenie bez celu rowerem, albo pędzenie nim jak debil , żeby zdążyć na zachód słońca, co udało mi się może 6 razy w roku
*oglądanie seriali, nie po 2 odcinki dziennie, tylko od razu cały sezon jednego dnia
*hejtowanie samej siebie za siebie za lenistwo, za za dużą ilość słodyczy w diecie
*wmawianie sobie, że od jutra, za tydzień, w nowym roku, od nowego miesiąca kupię, zrobię, pójdę, zaliczę, poćwiczę
*unikanie jak ognia wychodzenia ze strefy komfortu(co sprawia mi z roku na rok coraz mniej trudności a coraz bardziej frustruje)-wystawianie ciała na zimne powietrze w leginsach, gubienie oddechu na przebieżkach, przezywanie jak debil mokrych skarpetek gdy pada deszcz, czy ciągłe pranie sportowych ciuchów

i pijąc to wspaniałe espresso o 9 rano podziękowałam całemu światu za to, że nic nie muszę i że jak mi się nie chce, to nie pójdę pobiegać, tylko pogadam z przyjacielem 3 godziny przez telefon, wyjadając tygodniowe zapasy czekolady, będę mu opowiadać, o czym marzę i do czego wrócę, a co zrobię nowego w tym roku, co może zmienić moje życie, ale znając swoją skłonność do prokrastynacji, to raczej nic nie zmieni
i o trzynastej z powodu zajebistych wyrzutów sumienia, założę moje przeciwwiatrowe spodnie i wyjdę na 3 godziny na spacer, a potem w przypływie tony endorfin, jakie dają mi ładne zachody słońca i możliwość oddychania ostrym, morskim powietrzem, kupię dla całej naszej trójki po 2 ciastka w cukierni, wmawiając sobie w duchu, że tym razem to bankowo od poniedziałku

a dziś?
dziś życzę wam i sobie dobrego roku
niech mnie i wam się wiedzie!

Obrazek

_________________
endomondo blog komentarze wyniki
nic nie muszę, mogę wszystko


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL