Przemek - dzięki czasem trafiają mi się takie hmm "literówki" / "cyfrówki" , a bieganie jak bieganie.
Możemy za jakiś czas dyskutować nad skutecznością moich metod treningowych, czy w tym momencie trafiłem z moimi "potrzebami treningowymi" ? Czy to co robię teraz okaże się sensowne za jakiś czas i czy może mogłem wymyślić coś lepszego ?
Seba - Obecnie życiówka słaba w kontekście tego co trenowałem (choć ten bieg gdzie nabiegałem życiówkę w odniesieniu do warunków poszedł mi wówczas świetnie), więc nie będę o niej (o życiówce) pisać

.
W każdym razie najlepszy wynik jest z Opalenicy z sierpnia 2019, z samego południa gdzie w Opalenicy przeważnie koło 30stopni. Nie chcę się tłumaczyć, ale z tymi 10km to mam od 2018 roku trochę niefart, bo już biegałem np. 15km w 53:03. Jak nie urok to sraczka. Raz nie trafię z formą, raz tak jak na Biegu Uniwersytetu Medycznego we Wrocku posieka mnie w plecach. Czasem z wynikami wyżej sram niż dupę mam (szczególnie tak było przed moimi kontuzjami z zeszłego roku), więc na spokojnie.
Co do Wroactiv muszę Cię zmartwić. Jestem zmuszony odpuścić start z powodu przeniesienia biegu na niedzielę - w niedzielę wypadają mi egzaminy sędziowskie. Mimo że z Lubina (miejsce egzaminów) do Wrocławia mam blisko i może na upartego dałoby to radę jakoś ogarnąć to nie chcę cudować. Co do trio to na Wroactiv ma być podobno Tillo i Sebbor także będziesz mieć z kim biec. Oboje spoko szurają, a Sebbor z tego co pamiętam to jak trenował pod 10km czy 21km to miał już na swoim koncie wyniki poniżej 34'. Teraz nie wiem co u niego (ze stravy rzadko korzystam i nie mam go sparowanego), więc jak to czytasz to Sebbor wrzuć coś na bloga człowieku
Co do startu zastępczego to mam awaryjny pomysł - wydaje mi się lepszy od 10tki Wroactiv, ale jeszcze o nim nie piszę (póki nie opłacę startu).
Co do czasu na jaki biegnę to oficjalnie nie będę pisać. Od tej środy wchodzę w hmm "20dniową kobyłkę" gdzie chciałbym by wpadło trochę kilometrów, więc możliwe że po niej napiszę na ile biegnę lub ujmę to lepiej - jaki czas mnie satysfakcjonuje.
Marzec traktuje jako informację zwrotną do kolejnych startów i tego się trzymam. Chcę się bawić i pobiec jak najlepiej. Zero treningów wytrzymałości specyficznej aż do samego kwietnia co w kontekście dwóch marcowych startów może być plusem i minusem, ale priorytetem jest "informacja zwrotna" i fundament
