Teraz jest N, 29 marca 2020, 18:36

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bieganie z przypadku, czyli nieudany powrót do piłki.
Nowy postNapisane: So, 21 marca 2020, 23:42 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 4 września 2019, 12:45
Posty: 57
Obrazek

SB 21.03:

Dzisiaj potrzebowałem czegoś szybkiego, to padło na interwały, tym razem trochę wydłużony odcinek 4xbieżnia 185+10 na dokładkę, żeby wyszło równe 750m. Założenia przed treningiem, robię 5 odcinków tempem 4:00, takie coś pośredniego pomiędzy 400tkami które robiłem ostatnio a docelowymi kilometrówkami.

3.5km rozgrzewki tempo około 5:30
1) 2:55.2 @ 3:53
2) 2:58.9 @ 3:58
3) 2:55.9 @ 3:54
4) 2:51.4 @ 3:48
5) 2:48.3 @ 3:44
1.2km schłodzenia

Było dobrze, powinienem wszystkie odcinki trzymać tempo 4:00 to zrobiłbym 6 powtórzeń, ale nie wytrzymałem i 4 odcinek jakoś tak mocniej pociągnąłem, a jak już 4 poszedł mocniej, to wypadało piąty jeszcze podbić. Wyszło dobrze, gdyby nie to że lekko już czułem kolano i nie chciałem przegiąć, to dało by radę pociągnąć mocniej. Zwłaszcza że rano byłem na bieżni z dzieciakami i trochę szybkich odcinków zrobiłem.
Czasy wyglądają całkiem nieźle w perspektywie celu 6' na milę.
Namiot na Koncertowej może być nieczynny w przyszłym tygodniu, to może się uda zrobić kilometrówki bez spalin na bieżni 333m.

Obrazek

ND 22.03:

Miało być 7-8km tempem regeneracyjnym. Początek lekko, tętno poniżej 140, tempo ~5:30, biegło się spokojnie. Na trzecim kilometrze zacząłem czuć, że brakuje sił, wczorajsze interwały ostro dały się we znaki, powinienem je robić przed dniem odpoczynku, ale wyszło jak wyszło, zawróciłem w stronę domu. 4-5 kilometr tempo spacerowe, a czułem się jak po półtoragodzinnym biegu, kolana jakby miały wybuchnąć, mięśnie bez sił, stopy bolące. Szósty kilometr zwolniłem już do truchtu, bałem się, że coś mi wybuchnie. Nie powinienem dzisiaj biegać, będę miał nauczkę na przyszłość, żeby po interwałach obowiązkowo robić dzień przerwy.

6km 34:31 śr.tempo 5:45 śr.tętno 140 (74%)

_________________
BLOG / KOMENTARZE


Ostatnio edytowano Cz, 26 marca 2020, 09:14 przez przemekEm, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie z przypadku, czyli nieudany powrót do piłki.
Nowy postNapisane: Śr, 25 marca 2020, 00:15 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 4 września 2019, 12:45
Posty: 57
Obrazek

WT 24.03:

Dzisiaj próg, tym razem 5km, standardowa trasa parkrun Ursynów. Na rozgrzewce coś mnie lewe kolano bolało, sobotnie interwały ostro obciążyły stawy. No nic, założenie było takie, że nie szaleję, ale przede wszystkim pilnuję techniki. Staram się utrzymać tempo 4:40 i jak kolano zacznie bardziej boleć, to kończę. Ewentualnie, jak siły opadną, to 3km, a potem może jeszcze 3 już lżej.

2.3km rozgrzewki tempo około 5:30
1) 4:40 / śr. tętno 162 (86%) - w punkt z kreską 1km
2) 4:38 / śr. tętno 162 (86%) - akurat mi się lapnęło przez przypadek tak w punkcie około 2km
3) 4:35 / śr. tętno 165 (87%) - biegłem w okolicach 4:40, ale jakoś końcówka lekko z górki, to pociągnąłem troszkę mocniej, już zapomniałem o kolanie, nogi się solidnie rozgrzały, było dobrze
4) 4:28 / śr. tętno 170 (90%) - tu starałem się nie zwolnić, bo to czwarty kryzysowy, ale zamiast zwolnić, to lekko przyspieszyłem
5) 4:17 / śr. tętno 173 (91%) - no i końcówkę trochę już poluzowałem cugle, ale jeszcze rozsądnie, bez przegięć, to miał być tylko próg
1.5km schłodzenia

Całkiem miło, zeszłej jesieni, przy takim tempie od 2km bym jechał na pulsie 185+, tutaj maksymalnie było 175 pod górkę. Następnym razem trochę lżej, ale spróbuję 5+3 km. No chyba że policja będzie ścigać za bieganie po parku :) niestety panika coraz większa, jeszcze trochę, a za wychodzenie z domu będzie można zostać oskarżonym o koronoprzestępstwo.
Chyba na czerwiec też nie ma co liczyć, że jakieś zawody się odbędą, media nie odpuszczają i wałkują cały czas stan zagrożenia. Klikalność i reklamopodaż rośnie, chyba ta spirala tak szybko nie przestanie się kręcić.

Obrazek

ŚR 25.03:

Po dłuższej przerwie powrót do uzupełniających core 8x40" deski, 6x1' rowerek ze skłonami do przeciwnych nóg, 3x1:20 scyzoryki

Obrazek

CZ 26.03:

Lekki bieg, miało być 50' ale już dociągnąłem do 10km. Wyszło 54:31 śr.tempo 5:27 śr.tętno 143 (76%)

Początek tempem spacerowym, ciężkie nogi, kolana też wymęczone, dlatego postanowiłem lekko poczłapać, ale jakoś na 3 km złapałem rytm, biegłem bez autolapa i sprawdzania tempa, po prostu na puls, ale teraz widzę, że tempo po początkowym 5:40 podbiłem do 5:20 i w tych okolicach większość dystansu przeszło. Tak od 8km już czułem kolana, więc zwolniłem znowu trochę do 5:30. Niestety na jakimś podwyższeniu za światłami źle podparłem prawą nogę i niemalże na niej zahamowałem dosyć mocno obciążając kolano. W tej chwili już luz, ale miałem chwilę strachu, czy mi coś nie puściło bo bolało konkretnie. Dodatkowo wczoraj pojechałem z brzuchami po prawie 2 tygodniowej przerwie i zakwasy męczą teraz w górnej partii mięśni brzucha.

Pomysł na jutro 4-5km i kilka szybkich okrążeń bieżni 185m, bez szaleństwa, żebym miał siłę na niedzielne interwały

_________________
BLOG / KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie z przypadku, czyli nieudany powrót do piłki.
Nowy postNapisane: N, 29 marca 2020, 00:05 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 4 września 2019, 12:45
Posty: 57
Obrazek

SB 28.03:

Dzisiaj od rana łupało mnie lewe kolano, od poprzedniej soboty utrzymuje się problem, więc zamiast interwałów postanowiłem zrobić 50' biegu spokojnego. Wyszedłem na rozbieganie, ale włączyło się trochę szybsze tempo, taki drugi zakres, a kolano nie bolało, to po 2km postanowiłem jednak podskoczyć na bieżnię i polecieć interwały. Pobiegłem na pobliską 185tkę i tym razem postanowiłem zrobić 4x5 okrążeń, czyli 4x925m, ostatnio robiłem 5x750m. Tempo zakładane 4:00-4:10.

2.6km konkretnej rozgrzewki śr.tempo 5:14
0.5km truchtu śr.tempo 6:32
1) 3:35.2 @ 3:53 P 370m 2:30
2) 3:39.9 @ 3:58 P 370m 2:30
3) 3:34.7 @ 3:52 P 370m 2:58
4) 3:30.4 @ 3:47
1.1km schłodzenia

Kurczę, muszę zmierzyć któregoś dnia tą bieżnię (jak biegnę wolno pokazuje mi GPS ~370m 2 okrążenia, jak biegnę szybko mniej, w Stravie jest segment 2 okrążenia 370, kiedyś czytałem artykuł Wojciecha Staszewskiego i też pisał o tej bieżni że ma 185m), nie sądziłem, że jestem w stanie wytrzymać takie tempo, jeden kilometr to i owszem, już robiłem w 3:50, ale 4 prawie kilometrowe odcinki to jak na mnie hardcore, a w sumie nawet jakoś mocno się nie zajechałem. Ostatni odcinek, jak już wiedziałem że dociągnę, na ostatnim okrążeniu pociągnąłem mocniej i ponad 6 sekund urwałem. Drugi odcinek z kolei za mocno zacząłem pierwsze okrążenie, zamiast planowych 44" zrobiłem w 39" i tak na drugim okrążeniu zluzowałem, że potem musiałem odrabiać. Nadal mam problem z utrzymaniem równego tempa, pierwsze okrążenie zaczynam za szybko i potem jest kombinowanie, czy luzować czy ciągnąć dalej tym tempem, co może być zabójcze.
Jakby ktoś mógł się podzielić swoimi doświadczeniami, ile czasu zajmuje dojście do utrzymywania równego tempa (ja biegam regularnie od maja 2019) lub w jaki sposób najlepiej to ćwiczyć. Umiem utrzymać mniej więcej równe 5:20-5:30 lub max na odcinku 200-400m ale takiego docelowego na 5km za Chiny nie wyczuwam. Zwykle za szybko zaczynam, a potem jest kombinowanie.

_________________
BLOG / KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL