Teraz jest So, 6 czerwca 2020, 19:57

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 11 grudnia 2019, 22:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
05.12 czw
BS 16.12km; 1.18.12
t.4.51/km
HR 135bpm

08.12 nd
BS 4.11km (20.00)+2x5km BC2 (21.10+21.10)+~1.8km
Przerwa między seriami 4'50'', tak aby zacząć od kreski i od równej minuty.
Tętno pod koniec pierwszej piątki doszło do 160 (80%), a podczas drugiej do 164. Pod koniec przerwy (choć i tak w dosyć żwawym truchcie 145).

Lekko, baaardzo lekko poszło. Ale i dwa dni bez biegania zrobiły swoje (bez alkoholu także :echech: )

Tydzień 71km
Idzie ku lepszemu.

09.12 pon
BS 15.18km; 1.11.47
t.4.43/km
HR 140bpm

10.12 wt
BS 11.66km; 54.54
t.4.43/km
HR 136bpm
Wplotłem 8 przebieżek: dokładnie to 8x105m/68m truchtu. Dlaczego akurat tyle? Ponieważ bieżnia podmarzła i była szklanka. Zatem biegałem po liniach murawy stadionu miejskiego, a akurat taki jest ich wymiar:).

11.12 śr
BS 8.72km (t.4.53/km, HR132bpm)+5*50m skip A +5*50m skip C/p.50m trucht +1.6km
Siła biegowa. A jakże na trawie między linią boczną a bieżnią. Właściwie to powinno być po 52.5m:).

Jutro wolne. Dzisiaj zarejestrowałem się jako potencjalny dawca szpiku. Szansa, że będę czyimś "genetycznym bliźniakiem" pewnie jedna na milion, ale może kiedyś komuś pomogę uratować życie. Warto robić coś dobrego nie tylko z okazji zbliżających się świąt. Dobro wraca.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Cz, 2 stycznia 2020, 23:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
Czas nadrobić zaległości.

14.12 sob
BS 16.15km; 1.16.59
t.4.46/km
HR 149bpm
Rano, po lesie, tętno zwykle wyższe.

15.12 nd
BS 3.2km (15.00)+6x1km/p.5'tr+1km do m

Kilometrówki kolejno: 3.57;3.58;3.57;3.59;3.57;3.55.
Średnie tempo całości to 4.32/km przy HR 152bpm. To będzie odnośnik do dzisiejszego treningu już w 2020 roku.

Tydzień: 69.44km

16.12 pon
BS 12.59km; 1.01.08
t.4.51/km; HR 131bpm

17.12 wt
BS9.0km+10x100m/100tr podbiegi+~2km
Dosyć żwawo po ok 3.10-3.00

19.12 czw
BS 15.18km; 1.12.57
t.4.48/km; HR 136bpm

20.12 pt
BS 10.11km; 47.55
t.4.44/km; HR 141bpm

21.12 sob
8.46km, w tym 8*1min/1min tr
Minutówki żwawo po ok 3.15-3.10, choć tętno dosyć wysokie było więc taki średnio udany ten trening.
Wszystko na szybko, aby na pociąg zdążyć.

Tydzień: 59.34km

23.12 pon
15.26km; 1.11.40
t.4.42/km; zegarek jakieś bzdury pokazywał przy HR

24.12 wt
BS 7km+5*50m skip A/p.50m tr+5*50m skip C+1.5km BS do m

25.12 śr
BS 12.02km; 58.26
t.4.52/km; HR 133bpm

26.12 czw
BS 3.1km (15.00)+6*2'[3.30/km]/p.2'tr+~1.5km BS do m

Udało się jakoś święta przebiegać a na koniec roku wyskoczyć w Tatry. Tłumy w Zakopanem niemiłosierne, ale na szlakach zimą zawsze luźniej. Jak wieczorem zajechaliśmy to leżał śnieg i padało...padało bez przerwy w piątek, sobotę i w niedzielę do wieczora. Pewnie metr spadł. Dobrze, że pojechałem, bo w Toruniu to pewnie bym zapomniał jak śnieg wygląda :taktak:

Tydzień: 46.77km

30.12 pon
BS 7km+10x100m/100+1.5km BS
Przebieżki krótkie, z zachowaniem techniki, bez sprintu, ale szybko. Początkowe 3.15-3.10 do 2.50-2.45 na końcu.

31.12 wt
BS 16.24km; 1.17.59
t.4.48km; HR znowu jakieś bzdury typu 160 przy 5.20:)
Cóż poziom na Garmin Connect spadł do 64 :echech:

Grudzień: 290.5km

Rok: 1999,79km
Szkoda, że nie podliczyłem przed ostatnim treningiem, to brakujące 210 metrów dokręciłbym nawet wokół drzewa :hej: Wiadomo, doliczyć wypada około 70 spotkań piłkarskich więc około 500km. W miesiącach: lipiec, sierpień, wrzesień nabiegałem 80km...łącznie. Najważniejsze, że człowiek wyszedł z kontuzji i jest mądrzejszy (czytaj: więcej rozciąga się i roluje).

Stuknęły dwa lata pamiętnika biegowego. Były 4 cele. Dwa z nich zostały zrealizowane z nawiązką. Trzykrotnie pobiegłem dyszkę tempem szybszym niż 3.36/km a dwukrotnie złamałem 3h w maratonie. To bez wątpienia sukcesy. Porażek brak. Bardziej tak 2 spotkania wygrane i 2 remisy. Na 5km biegłem tylko piaszczysty parkrun a HM robiłem 3 dni po zawodach na 10 km.

Opłaciłem Maniacką Dziesiątkę oraz 5km przy Run Toruń (19 maja jeśli pamiętam, który to najprawdopodobniej będzie moim ostatnim startem w tym roku). Po drodze być może sztafeta half&half w Łodzi (czekam na info od kolegi, czy akurat będzie w Polsce) oraz HM 1 maja w Chełmży, ale tam bardziej bieg na miejsce, bo trasa wokół jeziora, wietrznie, samotnie i mało wody...no chyba że w jeziorze.

Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku bez kontuzji, wielu życiówek, pełnego uśmiechu na twarzy.

02.01 czw
BS 3.26km (16.00)+5*1km/p.3'tr+1.5km

Kilometrówki kolejno 3.56;3.54;3.55;3.55;3.56
Po tym jak BS przy 4.55/km wypadł na HR 127, wiedziałem że będzie lekko. Czułem to zresztą od samego wyjścia na trening.
Całość na średnim tempie 4.32/km, a przecież przerwy krótsze niż...15.12 kiedy to robiłem bardzo podobną jednostkę. HR z całosci 140bpm. Tak to można biegać i biegać. Dobry prognostyk.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 15 stycznia 2020, 18:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
03.01 pt
BS 16.05km; 1.15.36
t.4.43/km
HR 136bpm

05.01 nd
BS 9.34km; 46.07 +5*50m skip A+5*50m skip C
t.4.56/km
HR 139bpm

Dzień wcześniej przy +1 najpierw zaczęło błyskać i grzmieć, po czym lunął deszcz, deszcz ze śniegiem oraz spadł śnieg. Potem to zamarzło. Niedziela przywitała mrozem i pięknym słońcem.

Tydzień: 65km

06.01 pon
BS 16.2km; 1.20.18
t.4.57/km
HR 127bpm

Pełen relaks. Wieczorem biegam na zdecydowanie niższym pulsie niż rano.

07.01 wt
BS 14.17km; 1.09.02, w tym 8x105m/68m przebieżki
t.4.52/km
HR 130bpm
Na tartanie akurat podmarzło i być może lepiej poradziłby sobie Zbyszek Bródka, stąd biegałem z kumplem wokół murawy stadionu. Cieć nas wyganiał jak akurat kończyłem ostatnią zaplanowaną przebieżkę :hej:

09.01 czw.
BS 6.47km (t.4.54/km) +2x5km (21.14 oraz 21.14)/p.5min trucht między seriami+~1.7km BS
Razem 18.84km

Po rozgrzewce, razem z trzema kumplami ruszyliśmy na bieg ciągły. Deszcz, wiatr, mokre tory, przyjemnie nie było. Pierwsza piątka w większym gronie, następna już samotnie. Mikołaj przy okazji ustanowił swój rekord życiowy na 5000m, a jeszcze dwa lata temu pokonywał ten dystans marszobiegiem.

11.01 sob
BS 15.72km; 1.17.11
t.4.55
Tętna na pewno nie miałem 162 jak wyliczył mi Garmin:)

12.01 nd
BS 10.67km+10x100m/100 przebieżki+~1.5kmBS
t.4.49/km
HR 130bpm

Tydzień: 79km

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Pt, 24 stycznia 2020, 20:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
13.01 pon
BS 16.21km; 1.18.47
t.4.52/km
HR 137bpm

14.01 wt
BS 7.44km (t.4.53/km)+10/100m/100m podbiegi +~1.1km
Razem:10.76km

16.01 czw
BS 14.05km; 1.07.57
t.4.50/km
HR 132bpm

17.01 pt
BS 3.12km [15.00]+4x2km/p.5'tr+~1km

Problem polegał na tym, że wieczorami i nocami były przymrozki a koniecznie chciałem wykonać ten trening na bieżni. Udałem się na stadion a tam 300 metrów suchy tartan i 100m lekko oszronione. No nic jakoś zrobiłem trucht, rozgrzewkę i skoczyłem po miotłę do ciecia. Przetarłem 1 tor i już miałem sypać piasek ze skoczni w dal, choćby trochę. Plan też był aby jedną prostą biec po murawie. Generalnie zaczęło zawiewać mocno z południa i...w ciągu kilku minut szron zniknął :taktak: Było może +0.5 przy gruncie i to wystarczyło, aby bezpiecznie zrobić akcent.

Kolejno: 7.27;7.30;7.19;7.18
średnie tętno: 166->170->175->180 - bardzo fajna praca na wyższych prędkościach. Dosyć lekko to weszło.

19.01 nd
BS 16.48; 1.19.54
t.4.51/km
HR - Garmin pokazywał bzdury. Np. przy 5.00 tętno wyższe niż przy 3.45 dwa dni wcześniej:)

W ogóle zauważyłem, że jeśli robię rozbiegania wolniej niż w ubiegłym roku, to poziom na Garmin Connect spada, mimo że czuję, że forma rośnie. :hahaha: :taktak:

Tydzień: 73.5km

20.01 pon
BS 10.02km (t.4.57/km)+10x100m/100m przebieżki +~1.6kmBS


21.01 wt
BS 7.2km (t.4.49/km; HR 133bpm)+10x100m/100m podbiegi+~1.8kmBS
Ładnie dynamicznie, ale bez piłowania. Poza tym był niemiłosiernie pizgało w twarz i nie trzeba było się forsować. Przytaczając słowa trenera Łazarka: "Było to jak całowanie tygrysa w dupę. Ryzyko duże, a przyjemność wątpliwa".

22.01 śr
BS 18.12km; 1.29.01
t.4.55/km
HR 134bpm
Wieczorny long. Ot bez historii.

24.01 pt
Najważniejszy trening w tym tygodniu.
BS 3.03km [15.00]+8x1km/p.3'trucht+~1.5km do m

3.20
3.20
3.19
3.20
3.23
3.20
3.22
3.21
Warunki świetne na bieżni stadionowej. Orka, niezła orka. Od 5-go powtórzenia to już myślami byłem na finiszach wszystkich biegów w jakich uczestniczyłem, ale domknąłem i nie umarłem. Ot potruchtałem dalej. Mięśnie po paru godzinach nadal pulsują. Potrzebowałem takiego treningu. Bardzo mocno podniósł mnie mentalnie.

Tętno od drugiego powtórzenia w przedziale 178-182 bpm [89-91%] Na szczęście serce nie chciało wyskoczyć z ciała jego oprawcy.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 12 lutego 2020, 20:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
26.01 nd
Lond 20.39km; 1.40.49
t.4.57/km
HR 129bpm
Bieganie takich dystansów po chodnikach po 21 nie jest moim ulubionym zajęciem, ale czasem trzeba.

Tydzień 79.75km

27.01 pon
BS 12.03km (t.4.56/km)+10x100m/70m tr przebieżki+1.8km

Na bieżni lód, zatem polatałem na trawie.

28.01 wt
BS 7.5km (t.4.51/km; HR 128bpm)+12x100/100 podbiegi+1.1km

Żwawo, ale niezbyt szybko. Bez sprintów pod górę.

30.01 czw
BS 18.15km; 1.28.43
t.4.53/km
HR 129bpm

31.01 pt
BS 4.02km [20.00]+10km BC2 [41.33]+1.64km
Równe tempo 20.46+20.47
Tętno na odcinku BC2 150-->160bpm [75%-->80%HRmax]

Styczeń; 331km
Bardzo dobry miesiąc. Brak zimy z pewnością pomaga.

02.02 nd
Long 20.62km; 1.40.41
t.4.54/km
HR 140bpm

Jak ja miałem dość. Umówiłem się z kolegą na poranne niedzielne bieganie. W sumie było nas siedmiu, bo okazało się, że to jakaś zorganizowana akcja:). Ostatnie wspólne wybieganie z kolegą Bartkiem, który to kiedyś przy max 170cm ważył 99.5kg i postanowił zmienić swoje życie. Doszedł do 2.41 w maratonie i 34.03 na 10km (3-4 lata temu). Można? można. Pobiegliśmy w las, a im w niego dalej, tym było tylko gorzej. Deszcz, błoto, wiatr. Miałem serdecznie dość. Po powrocie gorąca herbata, kąpiel i do wyra, bo telepało mną jak alkoholika na wytrzeźwiałce.

Tydzień: 81km

03.02 pon
BS 9.1km +10x100/100 przebieżki+1.6km
t.4.59/km
HR 131bpm

Zauważyłem, że zwalniając rozbiegania, Garmin obniża pułap tlenowy. Trochę szkoda, ale jednak czuję się lżej biegając je bliżej 5.00 niż 4.35-4.40.

04.02 wt
BS 8.15km (t.4.48/km; HR 128 bpm!)+12x100/100 podbiegi+1.2km

05.02 śr
BS 18.07km; 1.28.29
t.4.54/km
HR 126 bpm

06.02 czw
BS 4.03km [20.00] rozgrzewka+10km BC2 [41.42]+1.68km
Kolega Mikołaj, który kilka tygodni wcześniej zrobił życiówkę na 5000m (robiłem wtedy trening), chciał poprawić swoje 21.14 i zejść poniżej 21 minut. Świetną okazją był mój trening BC2.
Biegł dzielnie pierwszą piątkę ze mną i jego nowy PB to 20.48

Trzeba przyznać, że po pięciu dniach treningowych z rzędu, byłem zmęczony. Na drugi dzień rano udałem się zrobić morfologię oraz parę wyników z biochemii, a potem kierunek Podlasie.

Udałem się do przychodni, w której co roku robię sobie te badania. O dziwo ludzi niewielu. Za szybą w rejestracji siedzą słusznej postury dwie panie po 50-tce bynajmniej nie wódki. Wiecie, znany obrazek, podchodzicie i nie wiadomo, czy w ogóle można zawracać gitarę, a jeszcze gorzej czy o coś prosić. :taktak: No to ja poprosiłem. Chcę opłacić morfologię i zrobić sobie EKG. "Ale my nie robimy prywatnie EKG" - odezwał się głos zza biurka. Ale ja robię tu co roku, kosztuje 30 zł, o tam w tamtych drzwiach. "Hmm westchnęła Pani. No nie wiem, zapytam się. Pani Gosiu możemy zrobić prywatnie EKG? :nie wiem: Tak możemy, ale nie wiem jak nabić na kasę". Otworzy mi sie chyba nóż w kieszeni, odezwał się mój głos wewnętrzny. :hej: Po kilku minutach, a na pewno dłuższej chwili, bo te chwile w takich sytuacjach ciągną się niemiłosiernie, Pani zaczęła czytać na głos, to co ma przed oczami na monitorze. "Skierowanie na, etc, badanie.... komercyjne, analiza moczu, morfologia, przepraszam, ale nie ma prywatnie". Tym razem głos przemówił już zewnętrzny. A może komercyjne co? :niewiem: "O jest" Eureka westchnął Archimedes. Dalej już wszystko sprawnie poszło :taktak:

Zastanawiałem się, czy zmęczenie treningowe będzie mieć wpływ na wyniki Na, Mg, K, Fe i przede wszystkim kinazy kreatynowej.
Okazało się, że wszystko w normie, w dodatku prawie w samym środku. HR spoczynkowe na badaniu 41 bpm.

09.02 nd
BS 12.59km; 1.00.26
HR nieznane, bo chyba nie 160bpm, jak pokazywał Gremlin. Ja wiem, że trzech kuzynów i Podlasie potrafi zniszczyć w dwa dni, no ale nie aż tak :hahaha:

Tydzień: 71km

Biegam już trochę. Lubię wszystko przeliczać, analizować, wyciągać wnioski. Lubię patrzeć jak inni biegają. To jest naprawdę fajny świat. Wspaniale, że ludzie ruszają się choćby dla czystej rekreacji. Lubię gdy dzielą się tym na specjalnych grupach biegowych, ale jednego bardzo nie lubię. Biegowego oszustwa.

Widzę taki wpis+zdjęcie+screen z kilometrami. "Luźna dyszka dzisiaj". Spojrzałem, początek 4.30, potem 4.20-4.15, ostatnie parę kilometrów prawie 4.40. Klasyka osłabnięcia pod koniec. Całość na oko 43.30. Facet na zdjęciu bardziej z przedziału 40-45min, niż 35min, ale ok sama sylwetka nie biega, może jest kozakiem. Szybka weryfikacja w 30 sekund w google. Profil biegowy, kilkaset wpisów, ostatnie z lutego br i PB 1.31 w półmaratonie i 41.40 na 10km. Po co? w imię czego? dla lajków? To tak jakbym miał przebiec 10km na treningu w 37.30-38.00, bardzo mocna jednostka wręcz praktycznie jak start w grupie.

Albo "luźna dyszka" na tętnie 170-175. No chyba, że ktoś ma HR max 250, to zwracam honor.

W ogóle w niedzielę miałem zrobić 4x2km, ale zrobiłem we wtorek.

10.02 pon
BS 9.26km (t.4.52/km; HR 136)+6x200m/200 tr podbiegi+1.9km

Pobiegałem z Sabiną. :hahaha: Wolałbym jakąś fajną uśmiechniętą Sabinę, ale ta była wyjątkowo wredna i nieprzyjemna. Przyniosła wicher, deszcz. Niespełna 2km ode mnie, między drogą a lasem, jest ścieżka rowerowa. Biegam tamtędy większość treningów. Akurat na kilometrze jest około 25 metrów przewyższenia, a w najbardziej stromym miejscu 3-3.5% podbieg. Fajnie to wszystko osłonięte od wiatru więc wybór był jednoznaczny. "Dwusetki" po około 45s.

11.02 wt
3.17km [16.00]+ rozgrzewka+4x2km/p.6'tr+1.4km
Założenia: 1-3: 7.04-7.10
4: 6.56-7.00
Wiało nadal, choć trochę jednak mniej niż w poniedziałek, czy dzisiaj. Stadion w Toruniu akurat położony jest dosyć fartownie. Jedyna trybuna z dachem, znajduje się akurat z kierunku z którego wiało. Nie oznacza to, że były dobre warunki, ale takie znośne.

Nogi po podbiegach niestety dosyć ciężkawe.

1) 7.02 [3.34+3.28]
2) 7.01 [3.31+3.30]
3) 7.05 [3.34+3.31]
4) 6.55 [3.28+3.27]

Tętno pod koniec odcinków tak w okolicy 176 (88%), pod koniec ostatniego przebiłem przez 180bpm, ale mając spory zapas nad barierą 7 minut zwolniłem końcówkę. Trening na pewno sporo lżejszy niż 8x1km po 3.20.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Pt, 28 lutego 2020, 21:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
Coraz bliżej święta:) Po 8 miesiącach bez zawodów, choćby w postaci parkrunu, człowieka nieco opuszcza pewność siebie. To pytanie, czy treningi wprowadziły nas na zadowalający poziom, pojawia się coraz częściej.

13.02 śr
BS 15.23km; 1.15.05
t.4.56/km
HR 127bpm

14.02 pt
BS 11.56km, w tym 10x100/70m przebieżki
Tartan trochę podmarzł więc po trawie, a Garmin zwariował i na tempie około 5.00/km pokazywał tętno 200 :hahaha:

15.02 sob
BS 16.07km; 1.18.03
t.4.51/km
HR 138(?)
Fajnie biegało się po lesie. Człowiek wraca zadowolony, odpala Garmin Connect, a tam poziom spada o...7 wartości. No tak, pierwszy kilometr i ponownie zegarek 180-190bpm, a potem o dziwo wszystko po staremu.

Tydzień: 73km

17.02 pon
BS 9.42km [t.4.50/km]+12x100/100m podbiegi +~1.4km

18.02 wt
BS 16.17km; 1.18.08

20.02 czw
4.04km [20.00]+10km BC2 42.14 [21.12+21.02] +1.65km
Zegarek pokazywał dosyć logicznie. Średnie z BC2 149bpm (74.5%HRmax)

21.02 pt
BS 10.00km+6x100/100 przebieżki +1.67km
Przebieżki tak swobodnie, bez sprintowania.

23.02 nd
3.2km+rozgrzewka+3x70m przebieżki+8x500m [1.42-1.45]/p.2'tr+~1.9km

To był ten dzień, na który czekałem, żeby sobie polatać. Nad Polską przechodził front atmosferyczny. Rano bardzo fajna pogoda, a wieczorem zapowiadane opady i wiatr. Szybka rozmowa ze swoją panną, no i nie miałem złudzeń, nie zrobię tego za dnia lecz po ciemku i w paskudnej pogodzie. :taktak:

Wracamy, pada deszcz, piździ niemiłosiernie i tak, pada to magiczne zdanie, a właściwie pytanie, na które tylko czekałem: "A może jutro pobiegasz? :hej: :hahaha:
Że co? :sss:
Pobiegałem w niedzielę i nie żałuję. Nawet przestało padać, jedynie po kilku kółkach na bieżni w butach zimno i mokro.

Tydzień: 70km

24.02 pon
BS 12.03km; 57.40
t.4.48/km
HR 131bpm

25.02 wt
BS 10.00km+10x100m/100m przebieżki+1.5km
HR 135bpm

26.02 śr
8.5km [4.39/km; HR 136]+12x100/100 podbiegi+~1.2km

Początkowe kilometry miały być wolniejsze, ale spotkałem po długim czasie kolegę, zawodnika z poziomu 35-36min przed paroma laty i tak jakoś samo się przyspieszyło.

27.02 czw
4.05km [20.00]+rozgrzewka, 3 przebieżki+11kmBC2 45.47 [4.10/km]+1km
HR BC2 149bpm

Warunki na stadionie idealne. W sumie to miałem, a nawet zrobiłem, 10 000m po tartanie i tak jakoś leciałem "schłodzenie" po chodniku i kilometr strzelił w 4.12 :hahaha:

Trochę zaniedbałem rozciąganie, a po 5 treningowych dniach z rzędu, po tym jak zobaczyłem USG zerwanego mięśnia (płaszczkowatego chyba?) u kolegi, to zmotywowałem się do pracy nad sobą. Jeszcze jakbym wcześniej chodził spać to byłoby dobrze.

Prze kilka dni czułem lekkie symptomy przeziębienia i bałem się, że mnie złamie, ale chyba nie, chociaż w sobotę obiecałem poprowadzić 2 sparingi juniorów i możliwe że tam mnie zawieje i przemarznę, czego bym nie chciał. Ponadto jeszcze jutro w planie 10*1min [3.20-3.25/km] a w niedzielę egzaminy sędziowskie.

Zamówiłem pasek HR i tak sobie czekam i czekam. Z realizacją chyba nie śpieszą się.

PS W Toruniu pojawił się dobry biegacz. 30 lat, moja kategoria i z poziomu 37.55 wskoczył na treningi 5x2km po 3.30/km więc grubo. Ale szanuję to co robi, wstawia często posty i dzieli się treningami, no i do tego normalnie ma rodzinę, małe dziecko więc wszystko można pogodzić.

Do 300km w lutym, brakuje mi 11.2km. To chyba wiem już ile jutro pobiegam :hahaha:
Do Maniackiej 2 tygodnie.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Śr, 29 kwietnia 2020, 20:39 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
Trochę jakby mnie nie było, ale nic dziwnego skoro motywacji tyle, co w tytułowej piosence Lady Pank. Postaram się streścić moje treningi.

29.02 sob
BS 5.44km+10*1'/1'tr+1.3km
tempówki po 3.25-3.30/km

Luty 300km

01.03 nd
Egzaminy sędziowskie: 24x150m [3.20/km]

02.03 pon
BS 15.55km; 1.13.43;
t.4.44/km; HR 132bpm

03.03 wt
BS 10.64km [4.50/km]+10x100m/100m podbiegi+~1.26km

04.03 śr
3.03km+BC2 10km 41.14+1.77km
HR 149bpm podczas BC2 Tętno na drugim zakresie bardzo niskie.

06.03 pt
BS 11.03km; 52.55
t.4.48/km
HR 128bpm

08.03 nd
3.08km [15.00]+6x1km/p.3'tr+1.5km
3.28; 3.28; 3.25; 3.24;3.25;3.26
Dzisiaj już nie pamiętam jak poszło, ale tragedii na pewno nie było.

09.03 pon
BS 10.14km; 49.00
t.4.50/km;
HR 131 bpm

10.03 wt
6.25km [t.4.41/km]+10x100m/100m przebieżki+1.5km

11.03 śr
3.1km+8*500m/500tr+1km
Szybkie odcinki między 1.41-1.44

14.03 sob
14.90km;1.10.21

15.03 nd
BS 9.0km+10*100m/100tr+0.7km
t.4.45/km
HR 130 bpm

Tak szczerze, to ja Maniackiej na 35 minut to bym nie poleciał. Czułem się tego dnia po prostu słabo.

16.03 pon
BS 9.0km+8*100m/100tr+0.7km
t.4.41/km
HR 132 bpm
Przebieżki na stadionie. Jako, że się przeprowadziłem, to teraz raptem 700m mam na stadion.

17.03 wt
BS 15.50km; 1.13.58
t.4.46/km
HR 128 bpm

19.03 czw
BS 12.54km; 59.45
t.4.46/km
HR 130 bpm

20.03 pt
BS 6.1km+6x1'/1'tr+1.8km

23.03 pon
BS 10.73km; 50.14
t.4.41/km
HR 135bpm

25.03 śr
BS 12.83km; 1.00.48
t.4.44/km
HR 123 bpm

Skoro nie ma startów, to i nie robiłem akcentów. W sumie potem kilka dni zostałem w domu w związku z koronasraczką.

30.03. pon
BS 14.66km; 1.05.54
t.4.30/km
HR 147 bpm
Ostatnie dwa km w 4.04 i 3.58

Marzec 219km

CDN

Na koniec jakiś pozytywny akcent. Zawsze powtarzałem, że gmina Łubianka to jedno z najbrzydszych miejsc, jakie w życiu widziałem. W sumie, to nadal tak uważam, ale dzięki ścieżce rowerowej i zasadzeniu krzewów, drzewek owocowych oraz innych samosiejek, podczas kwitnienia wygląda bardzo ładnie. Szkoda, że nasz maraton jest w październiku i trzeba biec po spadających liściach i brzydkiej pogodzie...prawda adam99 i Logadin?

Zdjęcie autorstwa Michała Kardasa pochodzi z fb profilu Gmina Łubianka Okiem Drona


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Pn, 11 maja 2020, 19:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
Kwiecień miał stać pod znakiem sprawdzianu wypracowanej zimą formy podczas startów, jednak stało się inaczej. Ale nie to w życiu jest najważniejsze.

3 kwietnia wszedłem do mieszkania i zostałem zawołany do pokoju. Tam w tzw. koszu Mojżesza, obok zdjęć USG, zobaczyłem niebieski balonik z piłkarzem :szok: Przy okazji zostałem nagrany :taktak: Jeden z najpiękniejszych momentów w życiu :taktak: Może będzie biegać lepiej niż tata??

06.04 pon
BS 12.65km; 59.54
t.4.44/km
HR 140bpm

07.04 wt
BS 10.71km; 49.34
t.4.38/km
HR 138bpm

10.04 pt
BS 11.13km; 52.56
t.4.45/km
HR 141bpm

11.04 sob
2km [9.53]+5km [19.25]+1.6km
HR z całości 151bpm

Zawsze narzekałem na okolicę, w której mieszkają rodzice mojej panny, ale teraz w dobie bzika na Covid19, okazało się, że puste pola mogą cieszyć. Dobiegłem 1.6km po bruku pruskim do fajnego szutrowego odcinka, dokręciłem do 2km a dalej pobiegłem progową piątkę. Weszło całkiem sympatycznie. Do tego biegłem w człapakach Kalenji Kiprun Long - tanie buty z Decathlona do nabijania kilometrów. Bardzo stabilne, dużo amortyzacji i dosyć ciężkie.

14.04 wt
BS 10.48km; 47.49
t.4.34/km
HR 142bpm

Uwaga, teraz część niebiegowa o tym, co mnie gryzie. Czytasz na własną odpowiedzialność. Będzie sporo żali, teorii spiskowych, hipotez, ale nie przeczytasz tu o płaskiej Ziemi.

Na początku, owszem przestraszyłem się Covid19. Potem, czego bardzo żałuję, nie zapisałem tutaj, wypaliłem, że w Hiszpanii dzienna ilość zmarłych nie przekroczy 1000 osób, dlatego, że po prostu wiele więcej dziennie ich nie umiera. Ot taka norma dla 40mln kraju. Dokopałem się jakiś czas temu do "ichniego" odpowiednika GUSu. Okazało się, że faktycznie jest taka norma, ale jednego dnia zmarło 950 osób na Covid. No to logiczne, że łącznie to 2000 powinno być zgonów, a tu taki wał. Razem nadal około 1100.I tak codziennie. Eureka! krzyknął Archimedes, alchemicy otrzymali żywe złoto a lekarze wynaleźli antidotum na udary, zawały, białaczkę, innego raka, inne choroby zakaźne. Orwell w grobie się przewraca, bo spiskowa teoria dziejów nie miała miejsca. Politycy dbają o dobro obywateli, a nie własnej kieszeni. Polityka prorodzinna przestała polegać na obsadzaniu stanowisk członkami własnej rodziny.

Dobra, koniec hipotez, teraz ciekawa historia mojego znajomego.
U niego w pracy okazało się, że kolega ma Covid19. Jako, że M. pracował z nim przy 1 maszynie całą zmianę, a właściwie zawsze, gdy byli razem w pracy. Ok jego rodzina na kwarantannie (mieszkają w domu jednorodzinnym). Przeprowadzono M. test. Wynik POZYTYWNY. Zatem szybki wywiad i kilkanaście osób było na liście z kim miał kontakt. Z częścią z nich "biesiadował", przytulał misia itp. Po paru dniach pobrano wymazy od wskazanych osób. I szok! Wszyscy wynik NEGATYWNY - nawet żona, z którą spał w łóżku i jego dzieci. No nic, pewnie pomylili się, bo wirusa łapią wszyscy. Powtórka testu (to standardowa procedura po tygodniu) - wynik M. POZYTYWNY. Ogólnie, gdyby nie miał badania, to nic by nie wiedział, bo przechodzi go zupełnie bezobjawowo.
Podzieli się ktoś podobnymi historiami? A i nie, że to słyszałem, ale byłem żywo zainteresowany sytuacją, bo w przypadku pozytywnego wyniku u wspomnianych osób, następny do badania byłbym ja.

Zastanawialiście się dlaczego w całym bloku wschodnim ciężkich przypadków, czy śmierci jest nieporównywalnie mniej? Najlepiej to widać na terenach byłego NRD i RFN. W jednym z programów usłyszałem hipotezę, że może dlatego że na wschodzie od 60 lat stosowana była szczepionka na gruźlicę. Nie wiem to tylko zgadywanie.

Lubię pewien cytat z książki o Chinach, którą kiedyś czytałem. Jest tam mniej więcej taki fragment: "Jeśli zapytasz mieszkańca Kantonu co sądzi o rewolucji francuskiej, to odpowie że minęło zbyt mało czasu". Sam uważam, że minęło zbyt mało czasu aby ocenić co się stało. Wiele jest podejrzeń, fake news, nierzetelnych artykułów, a i chyba każdy widział nagranie sprzed konferencji z Białego Domu, kiedy to jeden krawaciarz mówi do drugiego, aby zdjął maskę a dziennikarka wypala: "everybody here was vaccinated anyway".

Dobra teraz nieco humorystycznie :hahaha:
Noszę maseczkę nie dlatego, że się obronię przed wirusem, ale tylko dlatego, że dostanę mandat od psów. Władza mówi nosić, to trzeba nosić, a jak nie, to poszczujemy was psami, tak jak Napoleon pogonił Sowballa w "Folwarku zwierzęcym".
Nie muszę nosić maseczki gdy:
-akurat palę na chodniku fajkę
-gdy jem lody
-gdy chcę komuś kichnąć w twarz
-gdy mam wyjebane
-gdy noszę dresy
-gdy się duszę
-gdy jestem w lesie, mimo że mijam dziesiątki osób
-gdy jestem Wieśkiem albo Mietkiem z budowy
-gdy pracuję w mojej firmie

A'propos firmy. Ręce opadają. Nasza branża nie jest podatna na wirusa. Ponad rok temu wybitny handlowiec rzucił firmę w diabły, bo miał dosyć szefa i jego cudownych pomysłów więc wtedy nastąpił duży spadek sprzedaży. Obecnie, mimo znaczącego wzrostu do miesiąca poprzedniego, mimo utrzymania wskaźnika rdr, szef obciął nam pensję praktycznie do najniższych krajowych a robotę trzeba zrobić tę samą. Ku***two niesamowite. To człowiek, który dorobił się na dymaniu pracowników. Nigdy nie płacił nadgodzin, przy 35 stopniach nie ma butelki wody. Oczywiście że szukam innej roboty, ale teraz będzie trudniej i on znowu skorzysta, bo będzie większe bezrobocie. Wcześniej nie zmieniałem roboty, bo potrzebowałem zdolności kredytowej i historii zatrudnienia.

Do czego piję? Otóż zawsze po tyłku obrywa zwykły człowiek. Uważam też, że nosimy maski, bo elity wyczuły kasę. Skoro można coś zamówić za powiedzmy 200 tyś, a sprzedać za 2-3 bańki, to czemu tego nie zrobić? Ba! pewnie sami byśmy tak zrobili, gdybyśmy mogli. Poruszyłem to podczas powrotu z egzaminów sędziowskich 1 marca jadąc z kolegą.

PS Widziałem imprezę masową. Pierwszą w tym roku. Zahaczyłem o wędkarski (znajduje się tuż przy toruńskim targowisku). Wiem ile to jest 1000 osób, a było tam znacznie więcej. Jeden na drugim, mało się nie zadeptali. Po kilkanaście osób w kolejce. Nowalijki i piękna weekendowa pogoda zrobiły swoje. :taktak:

18.04 sob
BS 15.04km 1.09.50
t.4.39/km
HR 140bpm

Pobiegałem sobie po południu a w ramach regeneracji sięgnąłem po piwo. A jak wiadomo, oleum wraz z alkoholem dociera do głowy i wtedy pojawiają się najlepsze pomysły :hahaha: Przy trzecim piwie, napisałem do kolegi czy będzie świadkiem mojego samotnego kontrolnego półmaratonu. W końcu miałem biec akurat w Łodzi. W niedzielę rano straszny kapeć w gębie a w poniedziałek sporo pracy.

20.04 pon
Wybrałem sobie ścieżkę rowerową z Torunia w kierunku północnym. Najpierw pokonałem ponad 4km truchtem na miejsce startu, tak aby nie mieć już po drodze żadnych świateł. Było zimno, wiał północny? wiatr.
Pierwsza część prowadzi pod górkę i założyłem, że pokonam ją nieco wolniej. Niestety nie dałem rady biec założonym tempem. Pierwszy kilometr w 3.59, kolejny 3.57, a trzeci w 3.50 i wiedziałem, że to za szybko. Pogodziłem się, że nie złamię 1.20, czy 1.21. Może obronię 1.24.

Kolejne "piątki"
1-5km - 19.35
5-10km-19.46
10-15km-20.02
15-20km-19.36
21km -3.35

Całość 1.22.55
t.3.56/km; HR 168bpm
Nie będę specjalnie opisywał pietyzmu tego biegu. Po nawrotce, mimo lekkiego spadku terenu, tempo minimalnie poniżej 4.00 sprawiało mi dużą trudność. Wiadomo, normalnie to bym nie piłował 15km i nie żłopał browarów dwa dni wcześniej. Mięśniowo czułem się słabo. A w płucach był bardzo duży zapas, bo średnia wyszła 84%. Ale cieszę się, że pobiegłem. Samotny bieg to też nie to samo, co zawody.

Poniżej zdjęcie z samotnej próby na "luźnej łydce".


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: Pn, 18 maja 2020, 19:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
23.04 czw
BS 13.16km; 1.02.45
t.4.46/km
HR 141bpm

Tętno jakieś wysokie.

25.04 sob
BS 13.51km; 1.02.09
t.4.36/km

Pobiegłem tradycyjnie w las. W sumie nawet skręciłem w mniej uczęszczane ścieżki, mniej więcej, gdzie kiedyś uciekałem przed dzikiem. Tym razem też byłem zaskoczony. Mianowicie spotkałem biegnącą koleżankę, taką z poziomu 34'/10k i 2.43 w maratonie. Nie byłoyb nic dziwnego, gdyby nie fakt, że 2 miesiące wcześniej urodziła syna. Kompletnie nie zamierzam tego oceniać, ale to był potężny kop motywacyjny.

26.04 nd
BS 13.11km; 1.00.50
t.4.38/km
HR 143bpm
Miało być wolniej, no i do pewnego momentu było. Potem powoli zbliżałem się do pewnego biegacza (leciałem po 4.45 około), a ten się mnie doczepił. Miałem do wyboru uciec mu od razu, szybko przyspieszając albo trochę go przeciągnąć po szutrowych ścieżkach i zmęczyć. Wygrała opcja 2.

27.04 pon
BS 14.66km; 1.10.04
t.4.47/km
HR 135bpm

28.04 wt
BS 12.15km; 58.25
t.4.49/km
HR 139bpm

30.04 czw
BS 13.21km; 59.55
t.4.32/km
HR 144bpm

Miałem pewien cel w kwietniu. Otóż odkąd notuję kilometraż, to począwszy od 2016 roku w kwietniu wybiegałem kolejno: 108, 178, 108.6km. Do nowego rekordu potrzebowałem 11 km. Wyszło o dwa więcej.

Zatem nowy kwietniowy PB to 180km. Raczej do pobicia :hej:

03.05 nd
BS 13.01km; 1.01.04
t.4.42/km
HR 137bpm

04.05 pon
BS 13.74km; 1.04.33
t.4.42/km
HR 135bpm

06.05 śr
8.32km [4.52/km]+5km+3.25km tr

Grupa wesołych biegowych wariatów wymyśliła i oznaczyła płaską trasę na ścieżce rowerowej i zaprosiła do wirtualnej rywalizacji. Miejsce startu jest w lesie nieopodal pomnika ofiar rozstrzelanych przez niemieckiego okupanta.
Co do samej trasy, to suma podbiegów na pięciu kilometrach wynosi ZERO. Ścieżka jest przepięknie ulokowana. Zieleń miejscami nachodzi wręcz na samą trasę. Najpierw pomyślałem, że wycięli kawał lasu, aby ją zrobić, ale to nieprawda. Akurat tamtędy przebiegała mało uczęszczana leśna ścieżka a już w granicach Torunia przy Motoarenie, gdzie jest meta, trasa poprowadzona jest przez nieużytki. Przy wietrze ten odcinek może być trudniejszy, no chyba że to wiatr zachodni:).

Potruchtałem sobie na miejsce startu bardzo wolno. W pewnym momencie słońce wstrzeliło się idealnie między korony drzew, wprost nad ścieżką. Coś pięknego. Odnalazłem miejsce startu po 8.32km. Chwilę pomodliłem się pod pomnikiem, przewiązałem sznurowadła i zamierzałem ruszyć coś w okolicy 3.48/km. Na nogach miałem Kalenji Kiprun Long więc to ciężkie buty do człapania kilometrów. Chciałem zrobić rekonesans, a kiedyś wybiorę się na ściganie z własnym cieniem.

Początek minimalnie z górki, potem łuk w lewo i prawie 4km prosto.

Pierwsze dwa kilometry dosyć ostrożnie: 3.47 oraz 3.49. Następnie nieco przyspieszyłem. Właściwie po skręcie w lewo widać z ponad 3km już Motoarenę, a gdy widać metę, to biegnie się szybciej. Bardzo lekko wszedł ten kilometr w 3.37. Nawet nieco zwolniłem, bo chwilami schodziło poniżej 3.30. Czwarty kilometr w 3.35 a ostatni postanowiłem pobiec jeszcze mocniej, ale bez sprintu na finiszu i zamknąłem go w 3.28.

Całość 5km - 18.16
Średnie tętno na odcinku wyniosło 166bpm [83%]
Na kresce oznaczającej koniec nawet 3 sekundy mniej. Fajne przetarcie. Na pewno nawet w tych treningowych człapakach mogłem zakręcić się w okolicy 17.45. Nie wiem kiedy kolejny sprawdzian. Na razie to ja wróciłem od rodziny z Podlasia i organizm musi odchorować :taktak: :hej:

07.05 czw
BS 13.02km; 1.00.56
t.4.41/km
HR 134bpm

08.05 pt
BS 8.02km [37.59]+8x200m/200tr+1.1km
Dwusetki w okolicy 35-36s, ale biegane bez luzu i swobody. Brakuje mi szybkości. Normalnie o tej porze po kilku meczach w lidze, to wykonałbym wiele sprintów i samo by się zrobiło, a tak było lekkie piłowanie, ale na szczęście mogłem już skorzystać ze stadionowej bieżni.

10.05 nd
BS 14.49km; 1.08.46
t.4.45/km
HR 134bpm

14.05 czw
BS 13.08km; 1.00.53
t.4.39/km
HR 133bpm

17.05 nd
BS 15.03km; 1.14.59
t.4.59/km
HR 130bpm

Niedzielne wybieganie z B@rto Miło było się zobaczyć po dłuższej przerwie. Zleciało bardzo szybko, na kaca w sam raz.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sędzia mający wybiegane
Nowy postNapisane: N, 24 maja 2020, 20:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Śr, 2 listopada 2016, 15:48
Posty: 486
Lokalizacja: Nienack
19.05 wt
BS 8km+8x250m/250tr+1.2km

Fartlek, zupełnie na luzie, po 8 kilometrach stwierdziłem, że będę biegł +/-250m po prostu szybciej. Zadziwiająco łatwo wchodziło po 3.15-3.25 po lesie w przyjemnym chłodzie. Bardzo fajny trening.

20.05 śr
BS 13.01km; 1.01.17
t.4.43/km
HR 139bpm

21.04 czw
4.13km[20.00]+5km[18.50]+1.39km

Na trening mogłem wyjść dopiero po 21, ale miło było pobiegać o tej porze. Stwierdziłem, że zaniedbałem takie tempówki/bieg progowy, a bieg po +/- 3.50/km stał się dla mnie obcy.

Km kolejno: 3.49;3.53;3.44;3.46,4;3.37,4 Nawet uśmiechnąłem się gdy Garmin pokazał 18.49,9 :hahaha:
Tętno średnie 160bpm, a maksymalne 173bpm. 80%->86.5%

23.05 sob
BS 14.82km; 1.16.54
t.5.11/km
HR 133bpm

Trening zapychacz. Miało być bardzo spokojnie...i było, bo po 1.5km dogoniłem dwie koleżanki (biegają około 41-43min na dychę). Bardzo szybko zleciało.

24.05 nd
Akcja Spartanie Dzieciom
HM 1.27.51,7
t.4.10/km
HR 157bpm

W piątek zobaczyłem na fb, że jeśli przebiegnie się HM, wstawi pod wyznaczonym do tego postem, to fundacja przekaże 20zł na rzecz dzieci. No to sobie pobiegłem.
Początek zgodnie z założeniami miał być spokojniejszy.
7km+7km+7km
31.05+28.58+27.25
Wyszedł bardzo fajny, mocny drugi zakres. Dodatkowym plusem jest to, że w większości po lesie.
Ostatnie 10km w 39.34 - to kiedyś był mój PB, gdy 1 raz złamałem 40' podczas Biegów im. B. Malinowskiego w Grudziądzu w 2015 roku.
A no i pierwsze skojarzenie po zatrzymaniu zegarka, to międzyczas HM podczas zeszłorocznego DOZ Maraton Łódź [1.27.51]
Tydzień 75.7km


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5k-17.18 (Inowr 25.11.18) 10k -35.42 (Poznań 10.03.19) HM-1.21.35 (Toruń 28.10.18) M-2.54.22 (Łódź 7.4.19)
Blog: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=56594
Komentarze: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=56591&start=0


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL