Teraz jest Pt, 18 października 2019, 09:01

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 306 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: N, 29 września 2019, 15:32 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

29.09 - Obejrzałem relację z Berlina naprzemiennie z Warszawą, smutno ten nasz maraton wyglądał. Impreza uczestników, wolontariuszy, Troniny i garstki kibiców na mecie, pewnie rodzin, brak jakiekolwiek atmosfery na trasie.

Po czym wyszedłem na trening, z początku BS 7km w tempie 5:14min/km.
Następnie 5x1km, chciałem zobaczyć po ile to uciągnę, choć takie satysfakcjonujące były by okolice 3:50/km.
Wyszło: 3:54 ; 3:51 ; 3:48 ; 3:54 ; 3:51. Pierwszy tradycyjnie rozpoznawczo słaby, drugi już lepiej przy jeszcze w miarę tętnie, trzeci dobry czasowo ale zapłaciłem za niego w kolejnych, czwarty już goniony w końcówce i przez to mnie zagotował, co spowodowało, że ostatni już przez 700m jedynie po 4:00 biegłem i tylko końcowym finiszem zszedłem z czasu.
W efekcie jestem raczej nie zadowolony z tych temp, wszystko to ciągle ostatnio mocno ciosane. Pomyśleć jeszcze, że kiedyś po 8 czy nawet 10 takich powtórzeń się zaiwaniało, to nie wiem skąd była na to energia.
Schłodzenie 2,2km

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: Wt, 1 października 2019, 17:39 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek Wrzesień

Obrazek

Suma km – 197
Ilość treningów – 16
Średnia km na trening – 12,3

Nie specjalnie jest co pisać, jeden słaby start i wszystko wokół niego w podobnym tonie. Ci co trochę mnie znają też to zauważają. By nie uprawiać jasnowidztwa, poczyniłem pierwsze kroki celem zrobienia badań.

Jeśli chodzi o plany na październik to start na dychę w tą niedzielę, dziś mówię luźniejszy a jaki będzie się okaże.
Za trzy tygodnie również dycha na atestowanej trasie i na koniec miesiąca Decathlon Run u siebie po polach.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: So, 5 października 2019, 19:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

1.10 - 9km, 5:02min/km.

4.10 - 9km, 5:23min/km. Dwa biegi bez historii miały być lekkie, nie męczące przed niedzielnymi zawodami. Ale startu nie będzie, jak zacząłem wczoraj sprawdzać godzinę rozpoczęcia i czas dojazdu to wyszło, że impreza 160km od domu. Ja przy zapisach myślałem że chodzi o Ujazd w łódzkim, a to był Ujazd w opolskim.

5.10 - W związku z powyższym postanowiłem pobiec dziś na parkrun. Tu zamotania ciąg dalszy. Dobiegam do parku na Zdrowiu, a tu żywej duszy. Z rok temu ostatni raz biegłem, przypomniało mi się że parkrun wrócił na pierwotne miejsce do Poniatowskiego. Na szczęście wyszedłem trochę wcześniej, celem potruchtania przed. Patrzę na zegarek, mam kilkanaście minut i ok.2km, lecę do drugiego parku. W sumie to znowu biegnę bez jakiegoś flow i myślę że nic fajnego nie nabiegam. Zdążyłem na start, chwilę odsapnąłem i ruszamy.

Chciałem złamać 20 minut, taki cel na przyzwoitość. Pierwszy kilometr pobiegłem rozsądnie w 3:57. Drugi już za szybko w 3:52. Na trzecim zacząłem płacić za ten drugi, czas 4:03. W czwartym nie mogłem się zebrać do mocniejszej walki, mimo rosnącej straty do planowanych 20 minut, wyszedł km 4:08. Chciałem trochę na ostatnim odrobić, lecz dopiero ostatnie 300m znaczniej przyspieszyłem, wpadł w 3:56. Rezultat wyszedł równo 20 minut i 5 miejsce. Dość dziwny bieg bo od początku 2km byłem sam, z prawie 30 sek. straty do zawodnika z przodu, przez co ciężko było tak na maksa się wycisnąć, ale obiektywnie wielu sekund bym nie urwał.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: Cz, 10 października 2019, 10:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

7.10 - Trochę szybciejszy BSik, czyli w 4:54/min, 9km.

9.10 - Z żoną 10km w tempie ponad 7min/km.

Ostatnio biegania tyle co kot napłakał i do tego w żółwim tempie. Jakoś uznałem że jeśli mam dojść jeszcze tej jesieni do przyzwoitej dyspozycji to luzując a nie cisnąć. Może w weekend jakieś szybsze odcinki pobiegam i to chyba tyle przed ostatnim zaplanowanym startem. Zobaczymy co to da.
Za to odebrałem wyniki badań, a te w opinii lekarza wyszły super. Wychodzi na to, że jedynie spaprałem ostatnie miesiące treningowo, cóż bywa.

Edit:
I zapisałem się na dychę przy łódzkim maratonie, a żonę na maraton z czego na razie się cieszy, jak mówi bać się będzie później.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: N, 13 października 2019, 20:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

11.10 - 10km w jakieś 56 minut, zegarek rozładowany.

13.10 - Bardzo wolne 8,8km z żoną, później się rozłączyliśmy. Zostałem pobiegać 8x400m. Właściwie to wpisałem do zegarka 10 powtórzeń, lecz od początku szło z trudem. Nie było sensu się mordować bo i tak wchodziły o 3-4 sekundy wolniej niż 3-mce temu. Wyszły 87; 85; 86; 86; 85; 86; 86; 86 sekund. Powrót 2,4km.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę ...?
Nowy postNapisane: Śr, 16 października 2019, 22:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1373
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

14.10 - Przyznam, ściemniłem na dystansie bo jak inaczej nazwać 7,5km. Godny odnotowania z tego jedynie ostatni km w okolicach tempa 4:00, reszta bardzo spokojna.

16.10 - Znów chciałem powtórzyć powyższy manewr, tyle że coś mnie tknęło i przed wyjściem wszedłem na wagę. No i zonk, ktoś zgadnie, dobra przyznam się, pokazała dwie siódemki. Dostałem takiego kopa motywacyjnego aż wykręciłem całe 10km. To pewnie też jeden ze składników tego że ostatnio biega mi się ciężko. Ale tak się niestety dzieje, jak nie robi się nic by było lżej.

Tyle tego w tym tygodniu, zostały niedzielne zawody. Wychodzi na to, że będzie walka do upadłego o złamanie 40 minut, co raczej uznam za sukces.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 306 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL