Kiprun Kipride Max – recenzja butów z maksymalną amortyzacją od Decathlon
Artykuł powstał we współpracy z Decathlon
Świat butów biegowych obecnie zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Pojawiają się nowe technologie, innowacje, coraz bardziej dopracowane rozwiązania, które zawarte są w podeszwach, strukturze butów, a sami producenci prześcigają się w udoskonaleniach oraz starają się dbać o każdy szczegół, który może mieć wpływ na finalny komfort użytkowania z perspektywy biegacza. Rywalizacja pomiędzy markami sprawia, że na rynku pojawiają się modele, które jeszcze kilka lat temu byłyby poza sferą naszej wyobraźni. W tym wyścigu coraz mocniej zaznacza swoją obecność Kiprun, czyli francuska marka rozwijana przez Decathlon.
Marka, która jeszcze kilka lat temu kojarzyła się głównie z budżetowymi butami treningowymi, dziś coraz śmielej wchodzi w świat zaawansowanego biegania. W ofercie pojawiają się szybkie modele startowe, rozwijane są nowe technologie, a wokół Kiprun buduje się coraz silniejsza społeczność zawodników i ambasadorów biegania zarówno na świecie, jak i w Polsce.
Od początków mojej przygody z bieganiem, czyli już od ponad 15 lat, wiele razy miałem styczność z butami od Decathlon. W różnych modelach przebiegłem setki kilometrów i brałem udział w wielu wydarzeniach biegowych. Dlatego bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że w ciągu ostatnich lat marka Kiprun zaliczyła „skok o lata świetlne” i stała się naprawdę liczącym graczem na prężnie rozwijającym się rynku butów biegowych. Obecna oferta butów Kiprun jest naprawdę przemyślana, dopracowana w każdym calu i wcale nie dziwi mnie fakt, że w ostatnim czasie zyskuje ona na popularności, zarówno u profesjonalnych sportowców, jak i amatorów.
Przez ostatnie tygodnie miałem okazje trenować w butach Kiprun Kipride oraz Kipride Max. W tej recenzji skupię się na tym drugim modelu, który jest najbardziej amortyzowanym i najbardziej komfortowym butem w ofercie marki Kiprun.
Maksimum amortyzacji, czyli Softech+ w praktyce
Nie da się ukryć, że jako biegacz jestem ogromnym fanem butów z maksymalną amortyzacją. To właśnie tego typu modele zajmują największą część mojej biegowej szafy z butami i w nich wykonuję najwięcej jednostek treningowych, więc moje doświadczenie w tej sprawie jest dosyć spore. Dlatego Kiprun Kipride Max idealnie wpisują się w to, czego oczekuję od butów biegowych: amortyzacja i komfort.
Fot. Blurefy – Krzysztof Kaweczyński
Najważniejszym i kluczowym elementem Kipride Max jest podeszwa środkowa, którą śmiało można nazwać sercem tego modelu. Została ona wykonana z nowej pianki Softech+. Już po pierwszym włożeniu buta i pierwszych pokonanych kilometrach można poczuć, że to but ukierunkowany przede wszystkim na maksymalny komfort, odczuwanie przyjemności z biegania oraz zapewniający ochronę i bezpieczeństwo przed wstrząsami.
Amortyzacja w Kipride Max jest bardzo wyraźna, ale nie daje uczucia biegania po miękkiej gąbce, a nasza stopa nie zapada się bezwładnie w trakcie biegu. Pianka bardzo dobrze pochłania wstrząsy związane z ruchem biegowym, ale jednocześnie zachowuje sprężystość, dzięki czemu krok pozostaje płynny i naturalny. To właśnie ten balans między miękkością, sprężystością a dynamiką robi tutaj największą robotę i czyni ten but tak wszechstronnym.
Podczas biegania da się odczuć dobry zwrot energii, który pozwala na naturalne utrzymanie tempa oraz na płynne przyspieszanie. I choć but ze względu na swoje parametry najlepiej nadaje się na spokojniejsze i długie treningi biegowe, to ze względu na swoją naturalną sprężystość oraz geometrię pozwala na wykonanie również tych nieco szybszych jednostek treningowych.
W porównaniu do swoje poprzednika, czyli modelu KS900.2, Kiprun Kipride Max mają zwiększoną amortyzację aż o 34% oraz większy zwrot energii na poziomie 69%. Producenci dzięki zastosowanym zmianom chcieli sprawić, że but będzie lepiej pochłaniał wstrząsy i zapewniał maksymalny komfort – moim zdaniem, osiągnęli zamierzony cel.
Fot. Blurefy – Krzysztof Kaweczyński
Parametry mówią same za siebie:
42 mm pianki pod piętą;
36 mm pod przodem stopy;
drop 6 mm.
To wartości, które stawiają Kipride Max wśród najbardziej amortyzowanych butów treningowych w tej kategorii, a w praktyce oznacza to m.in. bardzo wyraźne tłumienie wstrząsów, miękkie, ale nie przesadnie „gąbczaste” lądowanie, sprężyste odbicie oraz dobry zwrot energii, płynny i naturalny ruch.
Warto również zwrócić uwagę na wagę samego buta, która mimo tak wysokiej amortyzacji pozostaje relatywnie lekka: 271 gramów w rozmiarze 42 to bardzo rozsądny wynik, jak na model o takiej podeszwie środkowej.
Podeszwa zewnętrzna, która zapewnia dobrą przyczepność
Jeżeli chodzi o podeszwę zewnętrzną, to zastosowana guma w połączeniu z przemyślanymi nacięciami gwarantuje dobrą elastyczność i pozwala zachować naturalność kroków oraz nie zaburza płynności ruchu.
Fot. Blurefy – Krzysztof Kaweczyński
Przedwiośnie to okres, kiedy występują zróżnicowane warunki atmosferyczne, więc w ciągu kilku dni można przetestować buty w prawie każdych warunkach atmosferycznych, co też miałem okazję zrobić. Zarówno na suchych, jak i mokrych nawierzchniach Kipride Max nie mają problemu z zachowaniem przyczepności, nawet podczas gwałtownych manewrów i ostrzejszych zakrętów.
Stabilność i dopasowanie, czyli konstrukcja 360°
Duża ilość pianki, która gwarantuje maksymalną amortyzację, zawsze stanowi pewne wyzwanie dla utrzymania stabilizacji stopy. Jednak tutaj producenci stanęli na wysokości zadania i stworzyli konstrukcję, która dobrze trzyma stopę w trakcie biegu, dzięki czemu nie ucieka ona na boki i zapewnia wysoką stabilność.
Kipride Max wykorzystuje system Tongue & Collar 360°, który w połączeniu z językiem wykonanym w technologii 3D Knit otula stopę niemal jak elastyczna skarpeta. Cholewka dopasowuje się do kształtu stopy, a jednocześnie utrzymuje ją stabilnie na platformie buta.
Fot. Blurefy – Krzysztof Kaweczyński
Dodatkową rolę odgrywa tutaj technologia Fitting Sniper. Specjalne skrzydełka zintegrowane z systemem sznurowania pomagają równomiernie rozłożyć napięcie i stabilizują stopę podczas biegu. Efekt jest bardzo odczuwalny szczególnie przy dłuższych treningach, podczas których stopa pozostaje dobrze osadzona w bucie, co przy wysokiej podeszwie jest kluczowe dla poczucia bezpieczeństwa i kontroli. Użyte technologie oraz cała konstrukcja sprawiają, że w tych butach nie tylko łatwo wykonać spokojne treningi, ale mamy zapewnioną dobrą stabilizację podczas przyspieszania.
Cholewka: lekkość i podstawowa wentylacja
W cholewce zastosowano siateczkę Engineered Mesh wykonaną w technologii Warp Knit. Materiał jest miękki, elastyczny i dobrze dopasowuje się do stopy, zapewniając jednocześnie podstawowy poziom wentylacji, co jest istotne w perspektywie treningów w ciepłe dni.
Choć gdybym miał coś zmodyfikować w Kipride Max, to byłaby to właśnie wentylacje buta. Moim zdaniem użyta siateczka mogłaby być nieco bardziej przewiewna, tak jak np. w przypadku modelu Kiprun Kipride, które moim zdaniem lepiej sprawdzą się na treningach w upalne dni.
Jak biega się w Kipride Max?
Charakter tego modelu najlepiej ujawnia się podczas spokojnych treningów i długich wybiegań. To właśnie wtedy ta maksymalna amortyzacja w połączeniu z miękkością i sprężystością podeszwy, zaczynają pracować na korzyść biegacza.
Nie ma co się oszukiwać: Kipride Max nie jest butem agresywnym i typowo startowym. Jego rola jest zupełnie inna, ma on zapewnić maksymalny komfort i chronić nasze nogi podczas codziennych kilometrów, które powinny być fundamentem każdego planu treningowego w przypadku amatorów.
Co istotne, Kipride Max nie próbują ani wymuszać szybkiego tempa, ani nas nie spowalniają. Nie narzucają też konkretnej techniki i stylu biegu, tylko w naturalny sposób dopasowują się do biegacza.
W praktyce oznacza to, że świetnie sprawdzą się podczas:
spokojnych rozbiegań;
długich treningów;
codziennych kilometrów budujących formę;
delikatnych przyśpieszeń, a nawet niektórych szybszych jednostek treningowych.
To but, który ma sprawić, że bieganie stanie się mniej obciążające dla nóg, a kolejne kilometry będą po prostu przyjemniejsze. Kiprun Kipride Max mogą być również bardzo dobrym wyborem dla osób rozpoczynających swoją przygodę z bieganiem, które chcą zapewnić nogom jak największą ochronę podczas pierwszych miesięcy treningu.
Najmocniejsze strony Kipride Max to przede wszystkim:
bardzo wysoki poziom amortyzacji;
komfortowa i sprężysta pianka Softech+;
stabilne dopasowanie dzięki konstrukcji 360°;
dobrze dopasowana cholewka i solidny system sznurowania;
płynny, naturalny charakter biegu.
Jeżeli chodzi o wady, to jak już wcześniej wspomniałem, poprawiłbym trochę wentylację. Obecna sprawdzi się podczas ciepłych dni, ale podczas gorących może być niewystarczająca.
W Kiprun Kipride Max możesz pobiec jeszcze dalej…
Rozwój marki Kiprun pokazuje, jak dynamicznie zmienia się dziś rynek butów biegowych. Coraz bardziej zaawansowane technologie trafiają nie tylko do modeli startowych, ale także do codziennych butów treningowych i Kipride Max jest tego bardzo dobrym przykładem.
Fot. Blurefy – Krzysztof Kaweczyński
To model, który nie próbuje być najbardziej agresywny ani najszybszy. Zamiast tego stawia na coś, co dla wielu biegaczy jest znacznie ważniejsze, czyli na komfort, amortyzację i przyjemność z biegania.
A właśnie wtedy, kiedy but sprawia, że każdy krok jest naturalnie miękki, stabilny i oddaje nam energię, to często kończy się to w bardzo prosty sposób: po prostu biegniemy trochę dalej, niż planowaliśmy.
Z wykształcenia dziennikarz i humanista, z zamiłowania biegacz amator. Biegacz od 2012 roku, przemierzający kilometry po asfaltach, łąkach i lasach, jednak najlepiej czuje się na górskich trasach. Prosto z biegania najchętniej „zbiega” na Ring wystawowy jako właściciel dwóch utytułowanych psów (jack russell terrier). Zbieranie kolejnych kilometrów na biegowych trasach i psich championatów kolejnych krajów - to jego sposób na życie.