
Kaszel po mocnym treningu, pieczenie w gardle zimą, uczucie „suchego oddechu” na bieżni mechanicznej lub w klimatyzowanej sali – wielu biegaczy i biegaczek zna te objawy z własnego doświadczenia. Zwykle tłumaczymy je pogodą, smogiem albo „słabszym dniem”. Tymczasem najnowsze badania fizjologii oddychania pokazują, że kluczową rolę odgrywa wilgotność powietrza oraz to, jak intensywnie oddychamy podczas wysiłku.
Oddychanie to nie tylko dostarczanie tlenu do mięśni. To również skomplikowany proces fizyczny zachodzący w górnych drogach oddechowych, które muszą ogrzać, oczyścić i nawilżyć każde wdychane powietrze. Podczas treningu (zwłaszcza intensywnego) system ten pracuje na granicy swoich możliwości.
Nos, gardło, krtań i tchawica tworzą pierwszą linię kontaktu organizmu z powietrzem. Ich zadaniem jest:
Cały ten proces odbywa się dzięki cienkiej warstwie płynu pokrywającej nabłonek dróg oddechowych. Składa się ona z warstwy śluzu oraz znajdującej się pod nim gęstszej warstwy płynnej, w której pracują mikroskopijne rzęski. Rzęski te, poruszając się rytmicznie, transportują śluz wraz z zanieczyszczeniami na zewnątrz.
Problem w tym, że każdy oddech oznacza utratę wody. Im szybciej i głębiej oddychamy, tym większe jest to „parowanie”.


W spoczynku wentylacja minutowa (ilość powietrza wciąganego w ciągu minuty) wynosi około 6-8 litrów. Podczas intensywnego biegu może wzrosnąć nawet do 80-120 litrów na minutę. Dodatkowo:
Efekt? Górne drogi oddechowe zaczynają tracić wodę szybciej, niż są w stanie ją uzupełnić.
Badania pokazują, że wdychanie suchego powietrza prowadzi do odwodnienia śluzówki. To uruchamia cały łańcuch zjawisk, które utrudniając swobodne oddychanie:
Zimne powietrze zawiera bardzo mało pary wodnej. Nawet jeśli jego wilgotność względna wynosi 80-90%, absolutna ilość wody jest niewielka. Po ogrzaniu takiego powietrza w drogach oddechowych staje się ono ekstremalnie suche. Podobnie działa klimatyzacja i ogrzewanie hal sportowych. Obniżając wilgotność, zwiększa się tempo parowania wody z błon śluzowych.
Nic dziwnego, że wielu biegaczy:
Wilgotne powietrze jest dla dróg oddechowych znacznie łagodniejsze. Badania pokazują, że:
Dlatego niektórzy mogą zauważyć, że łatwiej oddycha im się latem przy wysokiej wilgotności, trenując w lesie lub po deszczu odczuwa „lżejszy oddech”, regeneracja po biegu w wilgotnym środowisku przebiega szybciej.
Spokojny bieg w suchym powietrzu rzadko powoduje problemy. Intensywne jednostki są powszechniejsze u:
Źródło informacji: Edwards DA, Chung KF. Mouth breathing, dry air, and low water permeation promote inflammation, and activate neural pathways, by osmotic stresses acting on airway lining mucus. QRB Discov. 2023 Feb 14;4:e3. doi: 10.1017/qrd.2023.1. PMID: 37529032; PMCID: PMC10392678.
Odpowiednia wilgotność w pomieszczeniu to absolutna podstawa, żeby Twoje płuca nie wysiadały przy każdym mocniejszym podejściu pod rekord. Wbijaj śmiało na https://www.kasyno-polskie-online.com/ zamiast ciągle zerkać na higrometr, bo gdy powietrze jest zbyt ciężkie i parne, organizm przegrzewa się w ekspresowym tempie. Taka duchota sprawia, że pot nie paruje, tętno skacze jak szalone, a Ty zamiast robić progres, walczysz o każdy kolejny oddech. Najlepiej celować w złoty środek, żeby trening był czystą przyjemnością, a nie walką o przetrwanie w saunie. Pilnuj warunków i rób swoje!