
Biegi w Walencji to gwarancja rekordowych osiągów! W tym roku o poprawę własnego rekordu Europy powalczy Andreas Almgren. Polscy kibice obserwować będą m.in rekordzistkę Polski na tym dystansie, a także uczestnika niedawnych Mistrzostw Europy w Biegach Przełajowych. Co czeka kibiców w Walencji?
Andreas Almgren ponownie wystartuje w Walencji, gdzie w zeszłym roku bił rekordy Europy na 10 km 26:53 i w półmaratonie 58:41. Szwed, który miał wybitnie dobry sezon 2025 (poza rekordami Europy na 5000 metrów, 10 km i w półmaratonie) zdobył też brązowy medal MŚ na 10 000 metrów w Tokio. Almgren niedawno podzielił się swoim treningiem przed startem w Walencji, o którym pisaliśmy na początku tego tygodnia.
Almgren jest drugim zawodnikiem na listach startowych 10k Valencia Ibercaja. Szybszy od niego Edwin Kurgat z Kenii z 26:46. Kurgat już raz oglądał plecy Almgrena finiszując na siódmym miejscu ostatnich MŚ na 10 000 metrów.
Pobiegnie też wicemistrz świata na 5000 z Tokio, Isaac Kimeli reprezentujący Belgię, z życiówką na dychę 27:10, co jest rekordem Belgii i pochodzi z zeszłorocznego biegu w Walencji.
Ciekawym zawodnikiem do śledzenia jest reprezentant RPA Maxime Chaumeton, który w październiku w Braszowie w Rumunii pobiegł 26:55. To 16 wynik wszech czasów, drugi w wykonaniu białego biegacza, jedynie dwie sekundy wolniej od Almgrena.
Najmocniejszym Polakiem na listach jest Marcin Biskup (29:54), który w listopadzie został Mistrzem Polski w przełajach, a w grudniu reprezentował nasz kraj na ME w tej konkurencji. Zobaczymy też m.in. Adama Czerwińskiego czy Adriana Żakowskiego.
Z Marcinem Biskupem rozmawialiśmy niedługo przed startem:
Okres pomiędzy ME a Walencją był dość spokojny. Po starcie miałem tydzień wypoczynku, podobnie jak bezpośrednio przed kolejnym biegiem, więc w praktyce mogłem potrenować zaledwie około trzech tygodni więcej. Na szczęście nie ma dużej różnicy pomiędzy dystansem 8 a 10 km, dlatego zupełnie nie martwię się o dyspozycję.
Bieg w Walencji na początku stycznia jest uznawany za najlepszy na świecie na dystansie 10 km. Samo uczestnictwo jest już nagrodą, a fakt, że dostałem się do pierwszej linii startowej — gdzie jest tylko 500 miejsc dla elity — to ogromne wyróżnienie. Zawsze chciałem uzyskać solidny wynik na 10 km, a to najlepsza okazja, by sprawdzić się w życiowej formie w tak mocno obsadzonym biegu.
Walencja to miejsce, w którym nie liczy się pozycja, tylko poziom. – powiedział zawodnik CWZS Zawisza Bydgoszcz SL.
Elżbieta Glinka niespełna dwa miesiące po pobiciu rekordu Polski na 10 km (32:00 Bieg Niepodległości w Warszawie) może jeszcze bardziej wyśrubować swój wynik. Na pytanie o to, z jakim nastawieniem jedzie do Walencji powiedziała krótko – Wiem, ze mogę biegać jeszcze szybciej! Silna stawka biegu w Walencji może w tym pomóc, jednak ma też swoje minusy. Polka nie jest wpisana na listę elity, a jedynie do subelity. Duży ścisk może spowodować, że nie będzie w stanie być w pierwszej linii na starcie, a wyniki rekordowe oficjalnie uznaje się z czasu brutto. Podobne problemy były już wcześniej w Walencji, gdzie jedna z Brytyjek nie wypełniła przez to minimum na imprezę mistrzowską, zabrakło wtedy jednej sekundy, dokładnie tyle ile wynosiła różnica czasu netto/brutto.
Wciąż niepewny jest start rekordzistki Polski w maratonie Aleksandry Lisowskiej, która decyzję o starcie ma podjąć już na miejscu w Walencji.
Tydzień temu rekord Europy na 10 kilometrów straciła Szkotka Eilish McColgan. Jej wynik 30:19 został pobity w Nicei przez Jane Van Lent z Belgii (30:10). Zawodniczka z Wielkiej Brytanii w Walencji wystartuje wprost z obozu wysokogórskiego w Sierra Nevada i jest gotowa by odbić rekord z rąk Belgijki.
Najszybsza na liście jest Etiopka Girmawit Gebrzihair, która rok temu w Walencji była druga z 29:34
Start 10k Valencia Ibercaja By Kiprun w niedzielę 11 stycznia o 9:30. Transmisja z wydarzenia na kanale YouTube organizatora od 9:15.