4 marca 2012 roku, podczas maratonu Lake Biwa w japońskim Otsu, Henryk Szost ustanowił niepobity do tej pory rekord Polski na tym dystansie. 2:07:39 dało mu wtedy drugie miejsce w japońskim biegu, a także panowanie na krajowych listach all time, które trwa już trzynaście lat.
Szost w Japonii startował w swoim dziesiątym maratonie w karierze. Miał już wtedy wypełnione minimum na igrzyska olimpijskie w Londynie. Jesienią 2011 roku we Frankfurcie pobiegł 2:09:39. Dawało mu to prawo startu podczas IO w Londynie, a także zbliżyło do aktualnego wtedy rekordu Polski Grzegorza Gajdusa wynoszącego 2:09:23.
Wynik 2:07:39 w 2012 roku dał 59. miejsce na światowych listach. Szybciej od Polaka w tamtym sezonie biegali jedynie Kenijczycy i Etiopczycy, a także jeden reprezentant Francji Patrick Tambwe (2:07:30), który pochodził z Demokratycznej Republiki Konga, a francuskie obywatelstwo przyjął mając 31 lat, jako ukształtowany zawodnik.
Sezon 2012 dla Szosta był wyjątkowy. Poza rekordem Polski zajął wysokie, dziewiąte miejsce podczas olimpijskiego maratonu w Londynie. W grudniu wrócił do Japonii startując w innym, słynnym maratonie. W Fukuoce był trzeci z 2:08:42, co było jego drugim czasem w karierze.
Najbliżej poprawienia rekordu Polski Henryka Szosta był Adam Nowicki. W lutym bieżącego roku uzyskał wynik 2:08:42, czyli identyczny, jak Henryk Szost w Fukuoce.
Po zakończeniu kariery biegowej Henryk Szost spełnia się jako trener, a także dzieli się swoją wiedzą na łamach naszego portalu.
Przypominamy jeden z jego podcastów, w którym opowiadał, jak przygotwać się do startu w półmaratonie.