No dobra regeneracja, ale nie kolejne zawody i to HMSkoor pisze:A daniels gada, że trza podzielić przez 3 i wyjdzie wtedy 3 dni BS jako regeneracja, Wiec spoko luz możnalecieć
ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
- Skoor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 9663
- Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
No przeca pisała ASK, że HM jest tydzień później 
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
wiecie co, ale tu nie tylko chodzi o regenerację. regeneracja to jedno, a drugie to żeby być w szczytowej formie na dane zawody. moim zdaniem mocna dycha na tydzien przed polówką, nawet jezeli sie po niej czlowiek "zregeneruje" (przez co ja rozumiem stan, że nie będzie padnięty, a mięsnie dojdą do siebie) raczej nie pozwoli na mocne pobiegnięcie połowki tydzień po. ale ja jestem w tej kwestii dość ostrożna i zawsze luzuję z treningiem na tydzień przed zawodami, na ktorych mi zależy 
- kojer
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1757
- Rejestracja: 26 lip 2013, 11:09
- Życiówka na 10k: 46:03
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Ja się bardziej boje, że podczas "mocnej dychy" nabawię się jakiejś kontuzji, choćby lekkiej.
A ślężański chciałbym jednak pobiec w miarę dobrze bo w zeszłym roku było bardzo słabo (świeżo po kontuzji) a to fajna połówka
.
A ślężański chciałbym jednak pobiec w miarę dobrze bo w zeszłym roku było bardzo słabo (świeżo po kontuzji) a to fajna połówka
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
- kojer
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1757
- Rejestracja: 26 lip 2013, 11:09
- Życiówka na 10k: 46:03
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Dla mnie teżMa_tika pisze:też prawda.kojer pisze:Ja się bardziej boje, że podczas "mocnej dychy" nabawię się jakiejś kontuzji, choćby lekkiej.
jeszcze pytanie co kto rozumie przez "mocną dychę". dla mnie to jest bieg w okolicach życiówki, a to zawsze stwarza pewne ryzyka.
- Skoor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 9663
- Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ja tam bym olal ta dyche, a jesli nawet bym ja pobiegl to rekreacyjnie, o ile to mozliwe. Watpie by w jakikolwiek sposob taka dycha miala pomoc w HM na 7 dni pozniej.
- ASK
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1733
- Rejestracja: 02 gru 2013, 08:51
- Życiówka na 10k: 50:08
- Życiówka w maratonie: 4:43:44
- Lokalizacja: Wroclaw
Fakt, trzeba sie zastanowic. Dla mnie na plus tylko to, ze to jedyne atestowane 10 km we Wroclawiu w roku. Na minus: kasa, termin i to, ze przez start wymuszalabym na rodzince kolejny dzien podporzadkowany mojemu bieganiu, kolejny bo polowka za tydzien i maraton za kolejne 3 tyg. (znaczy sie 3 tyg po polowce, zeby byla jasnosc
)
- kojer
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1757
- Rejestracja: 26 lip 2013, 11:09
- Życiówka na 10k: 46:03
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
W czerwcu powinna być III Smolecka (za)Dyszka, poprzednia była tydzień po nocnym. W miarę płasko (no jest jeden króciutki mocniejszy podbieg) i ma atest. W bonusie wiejski festyn.ASK pisze:Dla mnie na plus tylko to, ze to jedyne atestowane 10 km we Wroclawiu w roku.
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
- Skoor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 9663
- Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
ASK, dlaczego uważasz, że Paryż nie jest odpowiedni dla dzieci? 
- ASK
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1733
- Rejestracja: 02 gru 2013, 08:51
- Życiówka na 10k: 50:08
- Życiówka w maratonie: 4:43:44
- Lokalizacja: Wroclaw
Skoor, nie tylko ja tak uwazam, sami Paryzanie tez. Generalnie zadne wielkie miasto nie jest atrakcyjne dla dzieci, tlumy, zabytki, ktore dzieci nudza, muzea-jeszcze gorzej, watpie by 4 latka zachwycala sie dniem w Luwrze. Dodatkowo Paryz ma duze probelmy ze smogiem. I co wazne- specyficzne podejscie Francuzow do dzieci (typu "dzieci maja byc cicho i nie przeszkadzac doroslym w zyciu") - tam nie ma przestrzeni stworzonych dla dzieci, nie widzialam placow zabaw, we wielu miejscach dzieci nie sa mile widziane. To wszytsko sprawia, ze nie widze jakiejs specjalnej korzysci z wozenia dzieci 4 i 6,5 roku do Paryza na weekend, jeszcze w dodatku z maratonem, ktory oboje chcemy pobiec, one by na tym nie skorzystaly (poza byciem z nami) a my bysmy sie meczyli poskramianiem temperamencikow
Lepiej niech zostana na 3 noce z babcia.
Co innego np Barcelona, tam masz plaze, a przy Sagrada Familia wypatrzylam ogromny plac zabaw.
Londyn jakos ujdzie, bo jest dinozaur w Muzeum Historii Naturalnej i zwodzony most, cala reszta byla beee
no dobra, podobal mu sie jeszcze Rubens w National Gallery, szczegolnie Samson i Dalila, ale ile bylo krzykow, ze nozki bola 
Co innego np Barcelona, tam masz plaze, a przy Sagrada Familia wypatrzylam ogromny plac zabaw.
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
ooo, ciekawa koncepcja 
ja jestem zwolenniczką jeżdżenia z dzieckiem wszędzie i pokazywania świata, niezależnie czy będą atrakcje typowo dziecięce czy nie. W Paryżu byłam z 2,5-latką i wszyscy wspominamy ten wyjazd jako bardzo fajne przeżycie
Nie odczuliśmy żadnego dyskomfortu z powodu tego słynnego francuskiego podejścia do dzieci
Nawet jakiś plac zabaw zaliczyliśmy włócząc się po mieście.
ja jestem zwolenniczką jeżdżenia z dzieckiem wszędzie i pokazywania świata, niezależnie czy będą atrakcje typowo dziecięce czy nie. W Paryżu byłam z 2,5-latką i wszyscy wspominamy ten wyjazd jako bardzo fajne przeżycie


