rocha - komentarze
Moderator: infernal
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
A ten wilk to wył chociaż? Jak nie wył, to się nie liczy!
Z bicepsami, potwierdzam, tarmoszenie lin strasznie pompuje mięśnie.
Jeździłem na większym rowerze, kręgosłup boli tak samo - jest inna przyczyna.
Z bicepsami, potwierdzam, tarmoszenie lin strasznie pompuje mięśnie.
Jeździłem na większym rowerze, kręgosłup boli tak samo - jest inna przyczyna.
- Sikor
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4980
- Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
- Życiówka na 10k: 40:35
- Życiówka w maratonie: 3:13:29
- Kontakt:
rocha pisze:Trener Żony podglądał z parkuru mój akcent sprawnościowy. Spytał ją, co trenuję.
Nie wiedziała.
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Ja ostatnio srebrną taśmą owinęłam kran. Wygląda też dziwnie, w przeciwieństwie do siodełka - widać, ale nie kapie, to ważne .
Na Pogórzu na jesion mówią jasion. A na osty - bodaki.
Na Pogórzu na jesion mówią jasion. A na osty - bodaki.
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Nie czuję się kompetentny, wykład z wodociągów był na trzecim roku.beata pisze:Ja ostatnio srebrną taśmą owinęłam kran.
Kto wymyślił wykład na 7:30? Bez poprawki, trója.
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Też mam katar.
I rosołu nie lubię, więc rozumiem Krzysia.
Śruba pod zlewem się zapiekła i WD40 nie pomaga, toteż dlatego cieknący kran, zamiast zostać wymienionym, został owinięty srebrną taśmą. Na razie działa ...
I rosołu nie lubię, więc rozumiem Krzysia.
Śruba pod zlewem się zapiekła i WD40 nie pomaga, toteż dlatego cieknący kran, zamiast zostać wymienionym, został owinięty srebrną taśmą. Na razie działa ...
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Moja śruba w końcu wzięła i pękła, ale naprawiłem i to bez srebrnej taśmy
Owcy zaaplikowaliśmy 3x2g witaminy C. Mam dwukilowe wiadro kwasu askorbinowego od weterynarza. Taki jak ludzki, tylko czystszy.
Już nie kicha.
Kilka dni trzeba było garażować zwierzaki na noc, bo chłody przyszły nagle i podszerstek im nie zdążył wyrosnąć. Teraz mam "kupę" roboty.
Owcy zaaplikowaliśmy 3x2g witaminy C. Mam dwukilowe wiadro kwasu askorbinowego od weterynarza. Taki jak ludzki, tylko czystszy.
Już nie kicha.
Kilka dni trzeba było garażować zwierzaki na noc, bo chłody przyszły nagle i podszerstek im nie zdążył wyrosnąć. Teraz mam "kupę" roboty.
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Hmm, to może podobnie jest też u kotów (z tym podszerstkiem)? Bo jeden z moich właśnie zaczął kichać. Bo wychodzi z samego rana na balkon, kiedy jest prawie-mróz. A jeszcze czasem znajdzie tam jakąś zimną wodę w doniczce i pije, jakby w domu nie było. Drugi kot jest odporniejszy (i większy), ale Zefir ewidentnie się przeziębił.
Ja już nie kicham, ale swoje wykichałam i wykaszlałam, mam nadzieję, że na jesień i zimę wystarczy ... Zastanawiałam się nawet, jaki to wydatek energetyczny taki kaszel i czy wszystkomierzący zegarek by to pokazał. Ale chyba w zegarku nie ma algorytmu na kaszel .
Ja już nie kicham, ale swoje wykichałam i wykaszlałam, mam nadzieję, że na jesień i zimę wystarczy ... Zastanawiałam się nawet, jaki to wydatek energetyczny taki kaszel i czy wszystkomierzący zegarek by to pokazał. Ale chyba w zegarku nie ma algorytmu na kaszel .
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Ahoj przygodo!rubin pisze:Cześć. Wygląda na to, że zapisałam się do Twojego klubu. Dziwne. Ani nie ta płeć, ani nie ten wiek. Szacun, chłopie za całokształt. Teraz chyba wiem, co piszę.
:):)
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Ja ostatnio mało pracuję, może dlatego jestem ciągle zmęczona .
Dawno temu pracowałam w ogrodzie botanicznym, jak wyszłam sobie na zewnątrz pograbić liście albo podłubać w ziemi (chociaż jako "pracownik naukowy" nie musiałam), od razu energii jakby było więcej, a i trening zwykle rano przed pracą robiłam. A może to była po prostu młodość .
No tak, życie to ciągła zmiana. Niby oczywiste, ale jak długo nic się nie zmienia, to gdy się jednak coś zmieni, to jest jako dziwnie a czasem i smutno.
Dawno temu pracowałam w ogrodzie botanicznym, jak wyszłam sobie na zewnątrz pograbić liście albo podłubać w ziemi (chociaż jako "pracownik naukowy" nie musiałam), od razu energii jakby było więcej, a i trening zwykle rano przed pracą robiłam. A może to była po prostu młodość .
No tak, życie to ciągła zmiana. Niby oczywiste, ale jak długo nic się nie zmienia, to gdy się jednak coś zmieni, to jest jako dziwnie a czasem i smutno.
- rubin
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4232
- Rejestracja: 24 sie 2012, 12:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Imię Arystokratka pewnie o wiele więcej mówiło o charakterze. Przykro mi, naprawdę.
Mogę o coś zapytać? - jak miewałeś, że tak napiszę - trudniejsze momenty - ograniczałeś się tylko do gimnastyki, czy mimo wszystko robiłeś inne treningi? Nie mam odwagi zacząć łykać leku i czuję się kiepsko, wezmę dopiero w weekend. To może zabrzmieć śmiesznie , ale trochę się boję, że lek tylko zamaskuje problemy zapalne, a ja nie czując np bólu i sztywności wyjdę na trening, rozhulam się i jeszcze się uszkodzę...
Mogę o coś zapytać? - jak miewałeś, że tak napiszę - trudniejsze momenty - ograniczałeś się tylko do gimnastyki, czy mimo wszystko robiłeś inne treningi? Nie mam odwagi zacząć łykać leku i czuję się kiepsko, wezmę dopiero w weekend. To może zabrzmieć śmiesznie , ale trochę się boję, że lek tylko zamaskuje problemy zapalne, a ja nie czując np bólu i sztywności wyjdę na trening, rozhulam się i jeszcze się uszkodzę...
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Wiesz, ja już od paru lat, tak naprawdę nie cierpię, gdy mnie coś boli, to da się to szybko rozruszać.
NLPzety przyjmowane w maksymalnych dawkach stale, dają zmniejszenie efektów reumatycznych, to nie morfina, urazy odczuwane są normalnie. Zwłaszcza meloksykam właściwie nie działa przeciwbólowo, nawet Cię głowa nie przestanie boleć. Zawsze robiłem biegową rozgrzewkę przed gimnastyką.
Reszta na priv
NLPzety przyjmowane w maksymalnych dawkach stale, dają zmniejszenie efektów reumatycznych, to nie morfina, urazy odczuwane są normalnie. Zwłaszcza meloksykam właściwie nie działa przeciwbólowo, nawet Cię głowa nie przestanie boleć. Zawsze robiłem biegową rozgrzewkę przed gimnastyką.
Reszta na priv
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Na basenie na skakance? Może być interesująco .rocha pisze:Wczoraj jedna seria, dziś już pięć serii, bo Achillesy nie bolały. Jutro zrobię coś na basenie,
Ja nie skaczę, bo bolą mnie kolana.
Czasem obserwuję skaczące koty. Niesamowita lekkość, dynamika, elastyczność i precyzja. Zazdroszczę im trochę ...
- rocha
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1142
- Rejestracja: 06 maja 2002, 11:44
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świecie/Jelenia Góra/Wrocław
Koty na skakance?! Szok!
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6509
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Ee, nie dadzą rady?
Szaro i pada.
Szaro i pada.