PROJEKT SUB 9

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11015
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

SUB 9 (11)

Ps. Spadam na chwilę z pięknego kraju, wolnego od pasożytów i innych pierwotniaków.
Nie będę miał neta, tak więc jakby ktoś, coś, to nie wiem, nie znam się, nie orientuję się i zarobiony jestem.
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
rubin
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4624
Rejestracja: 24 sie 2012, 12:01
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11015
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Coraz bardziej podoba mi się ten gość. W zasadzie obaj. Pandykulacja - nie znałem słowa.
Wisi w rubryce do zrobienia 6-ta część treningu funkcjonalnego. Nie publikowałem jeszcze tych ćwiczeń. Pan nazywa je zmiękczającymi - trafna nazwa dla krossfitu i innego siłactwa. Ja nazywam je ćwiczeniami na czucie bezwładności, co jest bliższe bieganiu i jego bezwładnym wahadlom ( patrz niebieski Keniol). Robert robił takie ćwiczenia u mnie. Muszę to dokończyć i ponagrywac. W odcinku SUB 9 (8) wspomnialem o pulsingu. To jedna z metod roztrząsania tkanek i wczuwania się w bezwładność.
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4135
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Yacool, jak twoim zdaniem wypadają z techniką biegu Kitata, który był drugi w Londynie i MoFarach na tle Kipchoge?
Najbardziej podobał mi się sposób biegania Faracha. Sprawiał wrażenie jakby bieg nie kosztował go żadnego wysiłku(poza końcówką :bum: ) w przeciwieństwie do Kitaty. Pytam bo to tylko moje amatorskie spostrzeżenia a może było całkowicie inaczej :usmiech:
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11015
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Nie mam czasu obejrzeć. Zarobiony jestem.
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4135
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Aaaaa, to pracuj, pracuj... :taktak:
Ciekawi mnie też czy Farach zmienił coś w swojej technice przez te kilka miesięcy po przejściu na maratony.
Jak znajdziesz kilka chwil i by Ci się chciało to zerknij proszę jak biegli.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
rubin
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4624
Rejestracja: 24 sie 2012, 12:01
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Ćwiczenia zmiękczające to dla mnie akurat trafna nazwa. Ponieważ jestem stara, wolna i mam krótkie nogi muszę nadrabiać w swoich startach siłą i wytrzymałością siłową. Widzę pozytywny wpływ treningu siłowego na umiejętność długiego, sprawnego pokonywania stromizny, ale też widzę, że kij ma dwa końce i trzeba popracować nad tym flow, o którym piszesz i o którym jest materiał w ww. filmiku. U mnie akurat chodzi o to, że wysiłek na zawodach trwa na tyle długo, że przez bardzo długi czas nie powinnam czuć, że jest ciężka robota, że pracuję, że się spinam.

Po rozmowach z fizjo: nawet jak siedzę, albo zwyczajnie idę - jest niepotrzebne napięcie. Codziennie chodzę pieszo do pracy i z pracy, ok. 4 km w jedną stronę. W wygodnych sportowych butach, ze sportową lekką torbą przewieszoną na krzyż przez plecy. Ręce nie są zajęte trzymaniem czegokolwiek. Zaczęłam zwracać uwagę na to, że mogę pozwolić sobie na to, żeby totalnie rozluźnić barki i swobodnie "machać" rękami. I co? No i jak mi się przypomni to tak robię, aż do czasu jak po chwili zapomnę i orientuję się, że znów ściskam dłonią bezpiecznie zwisającą torbę i napinam prawe ramię i bark. Ja się muszę intelektualnie wysilić, żeby się nie spinać. Niemniej to już kawałek sukcesu, że jestem w stanie to sobie uświadomić, taką mam nadzieję ;).

W pracy mam tyle czasu na neta, co podczas przerwy na kawę, w domu zaś unikam. W majówkę poczytam dokładniej materiały SUB 9, mimo, że zdecydowanie nie jestem SUB.
Roba
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 35
Rejestracja: 01 gru 2017, 10:41
Życiówka na 10k: 35:50
Życiówka w maratonie: 2:59

Nieprzeczytany post

O to chodzi :taktak :taktak: , żeby nauczyć się chodzić a potem biegać , ja też wracając z pracy czy idąc z psem na spacer myślę o ruchu, o prawidlowym ruchu potrzebnym do sprawnego biegania, czyli to co w SUB pokazyje Yacool :taktak:
Awatar użytkownika
Skoor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 9698
Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

rubin pisze:Zaczęłam zwracać uwagę na to, że mogę pozwolić sobie na to, żeby totalnie rozluźnić barki i swobodnie "machać" rękami. I co? No i jak mi się przypomni to tak robię, aż do czasu jak po chwili zapomnę i orientuję się, że znów ściskam dłonią bezpiecznie zwisającą torbę i napinam prawe ramię i bark. Ja się muszę intelektualnie wysilić, żeby się nie spinać. Niemniej to już kawałek sukcesu, że jestem w stanie to sobie uświadomić, taką mam nadzieję ;).
Ciężko jest zmienić nawyki które kształtują się od lat. Yacool mi to dobrze skwitował, że dobry aktor nie gra roli tylko staje się rolą. Ja gram i Ty też, ale myślę, że z czasem każdy może poczuć się w takiej roli swobodnie na tyle, że zacznie nią żyć ;)
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4135
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Yacool, jakiś Keniol Ronex Kipruto pobiegł 10K w 27:08 w Nowym Jorku. Widziałeś gościa? Może to jakaś super sprężyna?
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11015
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Na razie obejrzałem Londyn.
Widzę, że stałeś się poszukiwaczem sprężyn. Mało ich jest, ale dla wprawy warto szukać.
Obejrzałem też Tomka Grycko podczas MP w Łomży i zastanawiam się nad techniką biegu całego naszego wyczynu. Nawet słaba transmisja obnaża przepaść ruchową pomiędzy naszymi i najlepszymi ruchowo Kenijczykami. To bardzo rozczarowujące doświadczenie. Rzuca też światło na niezmienne metody szkoleniowe młodych zawodników. Biomechanika ewidentnie nie jest naszą dobrą stroną. Chyba nie ma pomysłu na to. Rodzą się jakieś koncepcje, jak choćby prezentowany, autorski trening Sofii Ennaoui, albo pomysły Marcina Chabowskiego, ale nie widać po tym jakiegoś wpływu na zmianę ruchu.
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4135
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Staram się też coś robić w kierunku poprawy ruchu. Na razie uskuteczniam chód Menela ale łapię się na tym , że po kilku minutach takiego chodu się mi zapomina i znowu łażę spięty :grr: Poza tym podczas biegu staram się maksymalnie rozluźnić górę i biec lekko pochylony do przodu(ale nie garbaty)Mam nadzieję, że chociaż to opanuję. Udaje mi się chwilami tak rozluźnić, że wara lata, do tego cycki i moje niby mięśnie na rękach. Mam nadzieje, że to dobry objaw :taktak: Jak oglądałem Londyn to zauważyłem czołówka biegła lekko pochylona w przód, ale równo od pasa. Nie podoba mi się bieg gościa, który zajął 2 miejsce, strasznie trzepie łapami ale teraz zastanawiam się czy poprostu gość nie jest maksymalnie rozluźniony w biegu.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11015
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Ten Etiopczyk miał dłuższy krok od Kipchoge i do tego był nieco od niego niższy. Ciekawy przypadek luzu w stawach biodrowych i centralnego walenia w asfalt piętami. https://youtu.be/qWPsblg-4ZY?t=20 Tam jest komentarz, ale nie wsłuchiwałem się. Zapewne jakieś pierdoły jak znam wszelkie analizy robione na podstawie jednego ujęcia.
------------
Farah,
po swojemu można powiedzieć. Chyba powinien startować poza UK, bo spina go nadmiar popularności. W miarę narastania zmęczenia uciekają mu kolana na zewnątrz. Siada sprężynowanie i ekonomika ruchu już po półtorej godzinie biegu.

Kipchoge,
utrzymuje sprężynowanie przez dwie godziny na niezmiennym poziomie i w tym momencie jest nie do pokonania. Żaden nienaruszony treningiem i bez przeszłości z bieżni, nołnejm z Etiopii, nie jest w stanie mu zagrozić.

Bekele
jest już skończony. Jest tak naruszony, że przegrywa sam ze sobą. W najwyższej formie biegałby na komercyjnych maratonach 2:01, a na ustawce najka pobiegłby grubo poniżej 2h. Kipchoge w latach świetności Kenenisy Bekele był ledwie jego cieniem.
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4135
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

Dzięki za analizę. Nie umiem nigdzie znalesć biegu tego gościa z NJg :ojnie:
ppgg
Wyga
Wyga
Posty: 77
Rejestracja: 11 lis 2017, 12:57
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

yacool pisze: Chyba powinien startować poza UK, bo spina go nadmiar popularności. W miarę narastania zmęczenia uciekają mu kolana na zewnątrz. Siada sprężynowanie i ekonomika ruchu już po półtorej godzinie biegu.
Ale to są normalne rzeczy. Tak jak dryft tętna. Zawsze się będzie siadać w miarę narastania zmęczenia. To będzie zawsze. Nie rozumiem tej w żaden sposób niekonstruktywnej krytyki.
ODPOWIEDZ