VII Bieg W pogoni za żubrem
Bieg:
Pogoda: 18st, niebo całkowicie zachmurzone, wiatru brak, trochu deszcz, duszno
Dystans / Czas / Tempo
5km 000m / 20min 41s / 04:08
5km 000m / 21min 16s / 04:15
5km 000m / 20min 44s / 04:09
zawody
W sumie:
15km 000m / 1h 02min 41s / 04:11/km
Kolejna "Pogoń za żubrem" za mną. Wpadła życiówka, byłem 31/568 w open, drugi w gminie i drugi w powiecie. Na to co biegam ostatnio, jakie mam obowiązki dodatkowe i że przyszedłem dziś po nocce po 6 rano to z tempa i ogólnego występu jestem bardzo zadowolony. Przed biegiem zakładałem że jak na to wszystko zrobie życiówke to bedzie lux! W zegarku wbiłem jednak 1:02:30 czyli tempo 4:10/km i ustawiłem się na starcie. Ruszyliśmy...i już pierwszy wkurw

gps sie zwiesił i dupa z pomiarem! Stwierdziłem że bede lapował recznie co 5km a głowe bede zajmował kalkulacją co 1km

Szło spoko, pogoda dobra do biegania choć w lesie było strasznie duszno! Dopiero na koniec biegu się rozpadało i było fajnie

Pierwsza "piątka" weszła ciut za szybko ale było ok, i mimo piachu gdzieniegdzie i lekkich podbiegów poszło dobrze. Drugie 5km to najcięższy odcinek w lesie. Ponad 1,5km podbiegu po leśnej ubitej ścieżce idzie zmęczyć, potem zbieg i znowu podbieg ale tym razem krótki ale nieco bardziej stromy. Na tym też odcinku ni z tego ni z owego pojawił się tłum biegaczy którzy pomylili trasy!!! Tego jeszcze nie było!!! Orgi nie zabezpieczyli dwóch newralgicznych pkt na rozdrożach i Ci co biegli na 8km wpadli na trase 15km a Ci co biegli 15km skrócili trase o ponad 2,5km tego najgorszego odcinka! Strasznie wybiło to z rytmu, mijałem ludzi jak chorągiewki, krzyczeliśmy "lewa wolna" ale i tak nie raz to nic nie dawało! Dużo tu straciłem, szkoda tego troche! Orgi już za to przeprosili na oficjalu i zapowiedzieli że kolejna edycja dla tych co dzisiaj biegli bedzie za 50% kwoty! ładnie z ich strony ale ile osób przede mną na 15-stke skróciło trase? Tego się już nie dowiem! Mogło być lepiej i czasowo i miejscowo, no ale trudno się mówi! Ostatnia "piątka" to już pół na pół zbiegi i podbiegi, ale to był tez odcinek wg mnie najszybszy. I mimo że biegło się już to na zmęczeniu czas był praktycznie taki sam co tej pierwszej "piatki" bez zmęczenia. Na końcówce jeszcze się pościgałem z jednym gościem i tyle. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, w tym biegu startuje rok w rok i traktuje go jako wyznacznik mojej obecnej formy na drugą część sezonu. Mam nadzieje że ta nowa życiówka zwiastuje dobry występ w Poznaniu na 1/2IM choć tam dużo bedzie zależeć od roweru którego jest jak na lekarstwo w moim obecnym wykonaniu!
Ps. A tak na koniec to, niby to jest moja oficjalna życiówka na 15km, fakt jest faktem że na trasie krosowej, ale w marcu tego roku na Marzannie na 15km miałem czas 1:02:10

heh <tyle że na asfalcie i przy lepszej pogodzie> ehh przez to wszystko się stoczyłem
