
sosik "Marjan Bjorgen" - komentarze
Moderator: infernal
- wrestler
- Stary Wyga
- Posty: 239
- Rejestracja: 08 kwie 2015, 11:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
sosik mimo wszystko gratulacje to i tak jest dobry wynik dla większości z nas
. Zrób badania i ogień będzie następnym razem. Pamiętam że na polówce też coś wspominałeś o kolce

- Jaca_CH
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 678
- Rejestracja: 16 paź 2013, 22:22
- Życiówka na 10k: 41:57
- Życiówka w maratonie: 3:28:03
- Lokalizacja: Bytom
To ja też skorzystam z możliwości prywaty w Twoim blogu
Masakra to co piszesz.... Że też tak potrafi zmasakrować człowieka, który tak ciężko orze na treningach. Podpowiedzi Ci żadnej nie dam, bo moje doświadczenie biegowe jest mizerne ale może coś w tym jest, że Ty biegasz treningi o 4:00 rano a zawody są dużo poźniej
Przykro, że nie udało się zrealizować planów ale gratuluję wytrwałości, bo najpierw kolka na Marzannie, teraz tutaj.... Psycha mogła Ci siąść.
Przed startem nie zdążyłem pod skarbonkę, bo okazało się, że nie wiem, gdzie ona jest. Zanim się zapytałem, jeszcze rozgrzewka.... niby szukałem gdzieś tam pod tą basztą ale ostatecznie zrobiło się późno i poszedłem do strefy. Udało się Cię wypatrzeć gdzieś tam na Reymonta no ale to był dopiero początek tej zabawy.....
Pochwalę się tylko, że mnie plan wyszedł.... no nie wiem czy w 100%, bo chciałem pobiec nagative split ale plan 3:30 zrealizowałem w 3:29:14. Być może trochę zbyt lekko podszedłem do początku biegu i za szybko zacząłem. Ja taki jestem, że lubię mieć lekki zapas czasu a jednocześnie chciałbym biec NS. Nie wiem czy da się to pogodzić.
Od 21 km czułem ucisk butów na pięty, od 25 km lewo udo, od 30 km już obydwa uda. I praktycznie od tego momentu zaczęła się walka o trwanie i przetrwanie. Energetycznie było chyba ok, bo byłem o mocnym śniadaniu, połówce tubki mleka zagęszczonego na 1/2 godz. przed startem, na punktach banany i izotonik, żele na 22 km i 32 km. Od 35 km ścisk żołądka i ogólnie ścisk jamy brzusznej, że wtedy nie wepchnąłbym już tego żelu.
Na 41 tuż przed podbiegiem z bulwarów czuję początki skurczu w lewej łydce, na podbiegu jeszcze tak ze 2-3 razy i staram się "walić z pięty" by tylko odciążyć łydkę. Na szczęście za chwilę jest lekko w dół i czuć, że już blisko. Na Grodzkiej klepię "piątki" z pace'ami (choć raczej nie korzystałem z ich usług, sam biegłem ten bieg) i cisnę. Już wiem, że się uda.
Co ciekawe Garmin naliczył mi 42.690 m (trochę dużo za dużo....
) i w zasadzie wszystkie kilometry (za wyjątkiem pierwszego) gwizdał mi duuuużo wcześniej.
JESTEM MARATOŃCZYKIEM
Przy okazji dziękuję Wam, że dzielicie się swoją wiedzą i przemyśleniami na Forum a Ty Paweł jesteś strasznym motywatorem - jak ktoś ma "lenia" by wyjść na trening to ja mówię: "Cooo....., nie chce Ci się? Sosik to już o 4:00 rano biegał na swojej pętli"
Do zobaczenia na kolejnych biegach

Masakra to co piszesz.... Że też tak potrafi zmasakrować człowieka, który tak ciężko orze na treningach. Podpowiedzi Ci żadnej nie dam, bo moje doświadczenie biegowe jest mizerne ale może coś w tym jest, że Ty biegasz treningi o 4:00 rano a zawody są dużo poźniej

Przykro, że nie udało się zrealizować planów ale gratuluję wytrwałości, bo najpierw kolka na Marzannie, teraz tutaj.... Psycha mogła Ci siąść.
Przed startem nie zdążyłem pod skarbonkę, bo okazało się, że nie wiem, gdzie ona jest. Zanim się zapytałem, jeszcze rozgrzewka.... niby szukałem gdzieś tam pod tą basztą ale ostatecznie zrobiło się późno i poszedłem do strefy. Udało się Cię wypatrzeć gdzieś tam na Reymonta no ale to był dopiero początek tej zabawy.....

Pochwalę się tylko, że mnie plan wyszedł.... no nie wiem czy w 100%, bo chciałem pobiec nagative split ale plan 3:30 zrealizowałem w 3:29:14. Być może trochę zbyt lekko podszedłem do początku biegu i za szybko zacząłem. Ja taki jestem, że lubię mieć lekki zapas czasu a jednocześnie chciałbym biec NS. Nie wiem czy da się to pogodzić.
Od 21 km czułem ucisk butów na pięty, od 25 km lewo udo, od 30 km już obydwa uda. I praktycznie od tego momentu zaczęła się walka o trwanie i przetrwanie. Energetycznie było chyba ok, bo byłem o mocnym śniadaniu, połówce tubki mleka zagęszczonego na 1/2 godz. przed startem, na punktach banany i izotonik, żele na 22 km i 32 km. Od 35 km ścisk żołądka i ogólnie ścisk jamy brzusznej, że wtedy nie wepchnąłbym już tego żelu.
Na 41 tuż przed podbiegiem z bulwarów czuję początki skurczu w lewej łydce, na podbiegu jeszcze tak ze 2-3 razy i staram się "walić z pięty" by tylko odciążyć łydkę. Na szczęście za chwilę jest lekko w dół i czuć, że już blisko. Na Grodzkiej klepię "piątki" z pace'ami (choć raczej nie korzystałem z ich usług, sam biegłem ten bieg) i cisnę. Już wiem, że się uda.
Co ciekawe Garmin naliczył mi 42.690 m (trochę dużo za dużo....

JESTEM MARATOŃCZYKIEM

Przy okazji dziękuję Wam, że dzielicie się swoją wiedzą i przemyśleniami na Forum a Ty Paweł jesteś strasznym motywatorem - jak ktoś ma "lenia" by wyjść na trening to ja mówię: "Cooo....., nie chce Ci się? Sosik to już o 4:00 rano biegał na swojej pętli"

Do zobaczenia na kolejnych biegach

-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2751
- Rejestracja: 02 lut 2012, 00:11
- Życiówka na 10k: 00:38:28
- Życiówka w maratonie: 02:56:00
- Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Dziękuję za gratulacje i kibicowanie.
Zrealizowałem dzisiaj swoje biegowe marzenie. Byl to jednak najcięższy maraton i o mało bym nie poległ.
Może skrobnę relację jutro wieczorem, kiedy wrócę z Łodzi.
Sosik, ogromnie współczuję problemów, brawa za walkę i ukończenie biegu. Masz ogromny potencjał i przełom w zawodach musi nstąpić.
Zrealizowałem dzisiaj swoje biegowe marzenie. Byl to jednak najcięższy maraton i o mało bym nie poległ.
Może skrobnę relację jutro wieczorem, kiedy wrócę z Łodzi.
Sosik, ogromnie współczuję problemów, brawa za walkę i ukończenie biegu. Masz ogromny potencjał i przełom w zawodach musi nstąpić.
- mihumor
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 6204
- Rejestracja: 24 kwie 2012, 14:14
- Życiówka na 10k: 36:47
- Życiówka w maratonie: 2:48:13
- Lokalizacja: Kraków
Gratki Wigi, piękny wynik. Musiało być ciężko skoro ostatniego odcinka nie dałeś rady poniżej 9 min pocisnąć
najważniejszy jest wynik a ten jest godny, bieg równy jak w mordeczkę - piękna sprawa, jeszcze raz gratki za mądre taktyczne bieganie.
Paweł - głowa do góry, ja bym radził robić lżejszy trening, na bank to da lepsze rezultaty w krótkiej jak i w długiej perspektywie.

Paweł - głowa do góry, ja bym radził robić lżejszy trening, na bank to da lepsze rezultaty w krótkiej jak i w długiej perspektywie.
Najszybsza kupa złomu w galaktyce
Blog: viewtopic.php?f=27&t=29814&start=345
Koment: viewtopic.php?f=28&t=29813&start=2880
Blog: viewtopic.php?f=27&t=29814&start=345
Koment: viewtopic.php?f=28&t=29813&start=2880
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2751
- Rejestracja: 02 lut 2012, 00:11
- Życiówka na 10k: 00:38:28
- Życiówka w maratonie: 02:56:00
- Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Mihumor, dzięki, a bylo bardzo ciężko i baaardzo bolało. Satysfakcja jest jednak ogromna. Jutro coś skrobnę.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4809
- Rejestracja: 07 lip 2011, 20:51
- Życiówka na 10k: 00:40:08
- Życiówka w maratonie: 03:15:19
- Lokalizacja: Niepołomice
- Kontakt:
Jesteś niesamowitywigi pisze:Mihumor, dzięki, a bylo bardzo ciężko i baaardzo bolało. Satysfakcja jest jednak ogromna. Jutro coś skrobnę.

Sosik, brawo za walke do końca! Różnie to bywa, ja miałem wiele razy tak jak Ty dzisiaj, więc spoko zdarza się nawet najlepszym

Przez ten tydzień odpoczynku zastanów się gdzie popełniłeś błąd! Ja obstawiam <choć to pewnie nie nowość> że przesadziłeś z treningiem i organizm nie zdązył jeszcze wypocząć! Jednak praca którą wykonałeś na pewno nie zniknie i odda Ci to w odpowiednim czasie! Zdrowia i powodzenia życze!
Blog
Komentarze
Dzienniczek run-log
5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
Komentarze
Dzienniczek run-log
5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 822
- Rejestracja: 13 cze 2012, 17:14
- Życiówka na 10k: 41:10
- Życiówka w maratonie: 3:25:28
- Lokalizacja: Kraków
Brawo WIgi!. Wielki szacun!

----
Blog
Komentarze
----
10 km - 41:10 - 11.03.2018
21,097 km - 1:33:24 - 14.10.2018
42,195 km - 3:25:28- 30.09.2018
- neevle
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1229
- Rejestracja: 03 lut 2013, 22:23
- Życiówka na 10k: 42:11
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Lublin/Warszawa
Dzisiaj tak pomyślałam, że trening treningiem, ale ten kaszel też na pewno zrobił swoje. Nawet tak patrząc po sobie... niby człowiek czuje się dobrze, ale jak przyjdzie co do czego, to czuć, że coś jest nie tak, że organizm się z czymś zmaga, jest osłabiony i wydolność nie taka, jaka powinna być. A jak wydolność niższa, to i typowa kolka z zajechania przychodzi szybciej i przy niższych tempach, niż zazwyczaj. A potem jeden problem pociąga za sobą drugi i jest pozamiatane. Duży pech.
5km - 20:23, 10km - 42:11, 21.1km - 1:35:58
[url=https://biegambyjesc.wordpress.com/]Mój blog - Biegam by jeść[/url]
[url=https://www.facebook.com/biegambyjesc/]Facebook - Biegam by jeść[/url]
[url=https://biegambyjesc.wordpress.com/]Mój blog - Biegam by jeść[/url]
[url=https://www.facebook.com/biegambyjesc/]Facebook - Biegam by jeść[/url]
- sosik
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5445
- Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
- Życiówka na 10k: 00:37:49
- Życiówka w maratonie: 2:58:50
- Lokalizacja: Kraków
Możliwe.
W każdym razie po maratonie, dzisiaj trochę mięśnie brzucha bolą. Nogi całkiem dobrze, oprócz lekkiego bólu w prawej kostce(?) dziwne. Mięśnie ok, nawet rowerem spokojnie do pracy pojechałem, tylko ta kostka trochę dokucza.
Przed Skawiną wstępnie planuję tylko 1 akcent. Coś typu 3 x ( 3 km T10 + 4' S ), tydzień przed biegiem. Tak to samo spokojne bieganie.
W każdym razie po maratonie, dzisiaj trochę mięśnie brzucha bolą. Nogi całkiem dobrze, oprócz lekkiego bólu w prawej kostce(?) dziwne. Mięśnie ok, nawet rowerem spokojnie do pracy pojechałem, tylko ta kostka trochę dokucza.
Przed Skawiną wstępnie planuję tylko 1 akcent. Coś typu 3 x ( 3 km T10 + 4' S ), tydzień przed biegiem. Tak to samo spokojne bieganie.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
-
- Dyskutant
- Posty: 39
- Rejestracja: 20 kwie 2015, 09:02
- Życiówka na 10k: 39:07
- Życiówka w maratonie: 3:07:48
Witam Sosik. Przypatruję się twojemu blogowi od ładnych kilku miesięcy i bardzo Ci kibicuję. Przyznaję, że jeszcze kilka tygodni temu byłem przekonany, że złamiesz "trójkę" w 14CM - treningi wychodziły Ci niesamowicie, tempa kosmos. Coś się jednak stało na Marzannie i powtórzyło wczoraj w maratonie. To coś, jak wynika z twoich wpisów to kolka. Przyczyny kolki nie są do końca poznane, ale ma ona związek między innymi z dietą i wypełnieniem narządów trawiennych. Zauważyłem, że treningi robiłeś z reguły bardzo wcześnie rano praktycznie na pusty żołądek i wtedy wszystko szło super. Przed Marzanną i przed 14CM byłeś po śniadaniu. Nie jestem fachowcem ale może między innymi to jest przyczyną twoich problemów w czasie zawodów. Może twój organizm w pewnym sensie "przyzwyczaił się" do biegania na czczo i ta kolka to jest swego rodzaju reakcja na wypełnienie układu pokarmowego śniadaniem. Może się mylę, ale warto się nad tym zastanowić. Może spróbuj jak masz oczywiście taką możliwość trochę zmienić pory treningów, zjedz przed treningiem coś lekkiego, i sprawdź jaka będzie reakcja organizmu, czy kolka się powtórzy. Trzymam kciuki, i kibicuję nadal, a "trójkę" na pewno złamiesz, to tylko kwestia czasu. Pozdrawiam.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1060
- Rejestracja: 30 lis 2009, 11:32
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: brak
A ja tam uważam, że niepotrzebnie dałeś się przekonać, że mocny trening Ci nie służy. Posłuchałeś się tych rad, trening w ostatnich 3 tyg. (?) zluzowałeś i co to dało? Uważam, że każdy jest inny. Być może mocny trening Tobie służy. A przede wszystkim go lubisz, a to jest najważniejsze. Po jednym gorszym starcie (połówka) nie można wszystkiego przekreślać i nagle zmieniać przed docelowym startem. Trzeba było odczekać i mając dwa starty do analizy dokonać szerszej refleksji.
Kaszel też pewnie swoje zrobił.
Kaszel też pewnie swoje zrobił.
- sosik
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5445
- Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
- Życiówka na 10k: 00:37:49
- Życiówka w maratonie: 2:58:50
- Lokalizacja: Kraków
Raczej z jedzeniem, to nie ma nic wspólnego. Przed Silesią i październikową połówką w Krakowie algorytm był podobny i poszło dobrze. Na długich wybieganiach zawsze żele i izotoniki były. Więc było to przetestowane.Rebelyant74 pisze:Witam Sosik. Przypatruję się twojemu blogowi od ładnych kilku miesięcy i bardzo Ci kibicuję. Przyznaję, że jeszcze kilka tygodni temu byłem przekonany, że złamiesz "trójkę" w 14CM - treningi wychodziły Ci niesamowicie, tempa kosmos. Coś się jednak stało na Marzannie i powtórzyło wczoraj w maratonie. To coś, jak wynika z twoich wpisów to kolka. Przyczyny kolki nie są do końca poznane, ale ma ona związek między innymi z dietą i wypełnieniem narządów trawiennych. Zauważyłem, że treningi robiłeś z reguły bardzo wcześnie rano praktycznie na pusty żołądek i wtedy wszystko szło super. Przed Marzanną i przed 14CM byłeś po śniadaniu. Nie jestem fachowcem ale może między innymi to jest przyczyną twoich problemów w czasie zawodów. Może twój organizm w pewnym sensie "przyzwyczaił się" do biegania na czczo i ta kolka to jest swego rodzaju reakcja na wypełnienie układu pokarmowego śniadaniem. Może się mylę, ale warto się nad tym zastanowić. Może spróbuj jak masz oczywiście taką możliwość trochę zmienić pory treningów, zjedz przed treningiem coś lekkiego, i sprawdź jaka będzie reakcja organizmu, czy kolka się powtórzy. Trzymam kciuki, i kibicuję nadal, a "trójkę" na pewno złamiesz, to tylko kwestia czasu. Pozdrawiam.
Przez chwilę o tym pomyślałem, że trzeba było lecieć, tak jak Greifem, do końca mocnobrujeria pisze:A ja tam uważam, że niepotrzebnie dałeś się przekonać, że mocny trening Ci nie służy. Posłuchałeś się tych rad, trening w ostatnich 3 tyg. (?) zluzowałeś i co to dało? Uważam, że każdy jest inny. Być może mocny trening Tobie służy. A przede wszystkim go lubisz, a to jest najważniejsze. Po jednym gorszym starcie (połówka) nie można wszystkiego przekreślać i nagle zmieniać przed docelowym startem. Trzeba było odczekać i mając dwa starty do analizy dokonać szerszej refleksji.
Kaszel też pewnie swoje zrobił.

Ten kaszel mógł osłabić mięśnie brzucha i dlatego siadły szybciej. Wstępnie w następny poniedziałek mam wizytę u lekarza. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
W każdym razie, ja widzę szklankę do połowy pełną. Cieszę, się, że udało się przebiec cały dystans. Nogi bez większych strat. Więc odpoczywam, a niedługo trochę spokojnie pobiegam i w między czasie ten kaszel chcę do końca wyleczyć.
Wstępnie zapisałem się na II Królewski Półmaraton ( 25.10 ) więc jakieś mgliste, dłuższe plany już są

Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 744
- Rejestracja: 30 wrz 2011, 13:48
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Maków
Tak spokojnie o tym piszesz.
Trzymam kciuki za kolejne starty. To tylko wypadek przy pracy. Nie zawsze wszystko zależy od nas.
Powodzenia!
Trzymam kciuki za kolejne starty. To tylko wypadek przy pracy. Nie zawsze wszystko zależy od nas.
Powodzenia!
- Johnny Żuberek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 783
- Rejestracja: 02 gru 2013, 15:47
- Życiówka na 10k: 49:18
- Życiówka w maratonie: DNF
- Lokalizacja: Mogilany
- Kontakt:
Na expo w czwartek nie widziałem stoiska, a miałem się też zapisać. Na stronie tylko informacje o zeszłorocznej edycji - nie wiesz, czy internetowe zapisy już uruchomili?sosik pisze:Wstępnie zapisałem się na II Królewski Półmaraton ( 25.10 ) więc jakieś mgliste, dłuższe plany już są
PB: 1000m - 3:54,7 * 5k - 24:01 * 10k - 49:18 * HM - 2:02:26
ZCZASODYSTANSEMZMAGACTWO *** POCHWAŁOZJEBKOPORADNIA *** STARE_DZIEJE *** STARA_KOMENTOWNIA

ZCZASODYSTANSEMZMAGACTWO *** POCHWAŁOZJEBKOPORADNIA *** STARE_DZIEJE *** STARA_KOMENTOWNIA
