Dokładnie, na wschodzie już świta

Na razie pochmurno i słaby wiatr. Oby tak zostało.
Edit:
Śniadanie zjedzone: chleb z miodem i kawa z mlekiem. Kibelek zaliczony dwa razy

więc tu nie będzie problemów.
Waga startowa 81,3 kg -> tu pewnie o 82 dobiję, bo jeszcze trochę izo + 2 żele przed startem wpadnie.
Co raz więcej przejaśnień, więc pewnie na krótko polecę.
Samopoczucie dobre. Tramwaj 7:20, na Rynku będę ok 8, a godzinę później OGIEŃ.
Edit2: Poniżej fotka z finiszu Wojtka. W tle ja z młodszym synem Bartkiem

Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!
Blog ->
Komentarze ->
Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43