sosik "Marjan Bjorgen" - komentarze

Komentarze do blogów treningowych, komentujcie w tym dziale w nie w blogach

Moderator: infernal

panucci10
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4809
Rejestracja: 07 lip 2011, 20:51
Życiówka na 10k: 00:40:08
Życiówka w maratonie: 03:15:19
Lokalizacja: Niepołomice
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Krzychu M pisze:
panucci10 pisze:sosik, nie zrozum mnie źle! Ale jednak szkoda że nie masz wsparcia u żony właśnie w Twoim hobby! Ja sobie tego nie umiem wyobrazić!
Pogadamy jak będziesz miał dwójkę dzieci.
Byliśmy raz wszyscy na zawodach w Więcławicach,była wtedy super pogoda.Ale jak będzie takie zimno jak na Marzannie?z rocznym dzieckiem?
Co z tego,że zaplanuje zawody z rodziną jak będzie lało albo się dziecko rozchoruje.To ja mam zostawić żonę z dzieciakami i biegać
wtedy zawody jakby to było najważniejsze na świecie.
Wkurza mnie takie samolubne podejście.
Może Twoja małżonka lubi marznąć czy moknąć jak biegniesz maraton.Dla mnie to bez sensu uszczęśliwiać kogoś na siłę.
U mnie czasem jest problem z wyjsciem na trening a co dopiero z zawodami.
Jedynie w lipcu jak córka była na wakacjach to biegałem ile chciałem,fakt że za dużo.
a ja nie rozumiem co Cie tak irytuje! Podałes mi ekstremalne przypadki < roczne dziecko i 2st, czy choroba dziecka>! Czy ja kogoś zmuszam do tego żeby w takich warunkach mi ktoś kibicował??? No zastanów się co piszesz! Ciągle zwalacie na żony że nie możecie gdzieś wystartować przez nie bo nie rozumieją Waszego biegania <hobby> i Wam nie pozwalają czy coś tam, a moja żona natomiast bardzo chętnie ze mną jeździ i mi kibicuje i tyle w temacie. Moja to lubi a Wasze małżonki tego nie lubią no i co się dzieje? Czy to jest podejście samolubne?????
Blog
Komentarze
Dzienniczek run-log

5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
PKO
Awatar użytkownika
mihumor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 6204
Rejestracja: 24 kwie 2012, 14:14
Życiówka na 10k: 36:47
Życiówka w maratonie: 2:48:13
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Nie trzeba zaraz uszczęśliwiać kogoś czterema godzinami stania na maratonie czy picznienia z zimna na Marzannie. Są jednak fajne imprezy gdzie można spokojnie pokibicować, samemu pobiec i jeszcze życie towarzyskie pouskuteczniać, piwo wypić, zjeść kiełbaskę z grilla i poznać kilka osób. Super impreza taka to Tesco ale i Skawina czy Bukowno też oblecą nie wspominając o Sylwestrowym czy imprezach górskich gdzie można połączyć bieganie z tymi wyjazdami rodzinnymi, o których Sosik pisze. Ludzie się dzięki temu poznają, pewnych uprzedzeń można też się wyzbyć. A jak już się zna te kilka osób to zawsze inaczej to wygląda. My nieczęsto startujemy ale to wystarcza, żeby moja najmłodsza córka na żonę Wojtka mówiła ciocia :hahaha:
Podczas Marzanny córki strzeliły nam po focie na drugim kilometrze i poszły do kina - ludzki tata, nie?
Najszybsza kupa złomu w galaktyce

Blog: viewtopic.php?f=27&t=29814&start=345
Koment: viewtopic.php?f=28&t=29813&start=2880
panucci10
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4809
Rejestracja: 07 lip 2011, 20:51
Życiówka na 10k: 00:40:08
Życiówka w maratonie: 03:15:19
Lokalizacja: Niepołomice
Kontakt:

Nieprzeczytany post

mihumor pisze:Nie trzeba zaraz uszczęśliwiać kogoś czterema godzinami stania na maratonie czy picznienia z zimna na Marzannie. Są jednak fajne imprezy gdzie można spokojnie pokibicować, samemu pobiec i jeszcze życie towarzyskie pouskuteczniać, piwo wypić, zjeść kiełbaskę z grilla i poznać kilka osób. Super impreza taka to Tesco ale i Skawina czy Bukowno też oblecą nie wspominając o Sylwestrowym czy imprezach górskich gdzie można połączyć bieganie z tymi wyjazdami rodzinnymi, o których Sosik pisze. Ludzie się dzięki temu poznają, pewnych uprzedzeń można też się wyzbyć. A jak już się zna te kilka osób to zawsze inaczej to wygląda. My nieczęsto startujemy ale to wystarcza, żeby moja najmłodsza córka na żonę Wojtka mówiła ciocia :hahaha:
Podczas Marzanny córki strzeliły nam po focie na drugim kilometrze i poszły do kina - ludzki tata, nie?
dodatkowo np Krynica to fajne miejsce na rodzinny wypad a jak jest impreza biegowa 3dniowa to już w ogóle :) Do Niepołomic na żubra tez można wybrać się z całą rodziną, i imprezy dla dzieci i wspólne pogaduchy itp.
Co do tej cioci, no to tak rzeczywiście jest :hahaha:
Blog
Komentarze
Dzienniczek run-log

5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
Krzychu M
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5220
Rejestracja: 15 mar 2012, 11:32
Lokalizacja: okolice Krakowa

Nieprzeczytany post

A jakby Wojtku Twoja małżonka znalazła sobie pasję "maraton szydełkowania" i byłby w niedzielę to kibicowałbyś
Jej 4h a sam nie biegł na zawodach?
Oczywiście upraszczam sprawę,ja nie chcę uszczęśliwiać mojej żony moim bieganiem,ba nawet o połowy moich treningach
nie wie.
I tak mam nieźle,Wojtek z którym czasem biegam ma dużo gorzej.
Bieganie jest u mnie dodatkiem do życia i tak już zostanie.
Jak będę chciał pobiec maraton poza Krakowem to raczej wchodzi tylko opcja wyjazdu świtem a powrót w dzień zawodów.
To się myślę za nie długo zmieni,ponieważ lubimy podróże zagraniczne i jak syn trochę podrośnie mam zamiar połączyć
zawody biegowe z wakacjami. :oczko:
Awatar użytkownika
katekate
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 7135
Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
Życiówka na 10k: 45.18
Życiówka w maratonie: 3.42.11

Nieprzeczytany post

jako kobieta mogę tylko wtrącić, że wolałabym, aby mój mąż/partner jeździł na zawody, niż chlał co tydzień
tak samo nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż/partner strzelał fochem z powodu moich wyjazdów na zawody :O
część hobby mozna robic razem, ale uszanowanie hobbypartera ( o ile nie jest zbyt uciązliwe dla rodziny)
mnie by korona z głowy nie spadła z powodu połowy dnia spędzonego samej...
komentarze
nic nie muszę, mogę wszystko
Krzychu M
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5220
Rejestracja: 15 mar 2012, 11:32
Lokalizacja: okolice Krakowa

Nieprzeczytany post

To nawet nie tak,że moja żona by nie chciała zostać pół dnia sama z dziećmi.Jest z nim na okrągło,więc
ja chcę się zająć nimi choć przez weekend,bo w tygodniu trza robić. :oczko:
W aktualnej sytuacji nasz 16 miesięczny synek daje tak w nocy popalić,że ja nie mam ciśnienia na jakiekolwiek
zawody a w weekendy jak sobie ucina w dzień drzemkę to my też. :hej:
Z córką to nie wiedzieliśmy co to nie przespana noc ..... ale cały czas mam nadzieję,że mu ta przypadłość szybko minie
i na jesień w końcu coś postartuję ...... oczywiście jak sobie sam nie zrobię kuku ...... a ostatnio sypię się coraz
częściej. :wrrwrr:
brujeria
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1060
Rejestracja: 30 lis 2009, 11:32
Życiówka na 10k: 38:38
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

ale chłopaki ściemniają :bum: Najpierw to że żona nie puszcza, a teraz - to oni tak sami nie chcą na zawody ...a tak w ogóle to przez dzieci. Już się nie tłumaczcie. Czas chyba zamknąć ten wątek i nie mieszać sosikowi w komentarzach. :spoczko:
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

???
Nikt się nie tłumaczy. Po prostu piszemy jak jest. Dodatkowo ja zacząłem biegać niedawno. Pewnie inaczej by to wyglądało, gdybym biegał regularnie zanim poznałem Żonę :). Wiem, że to było też lekkie zaskoczenie dla niej. Na początku trochę się dziwiła, że jakaś fanaberia. Teraz wiem, że moje bieganie jest akceptowalne i za bardzo nie przeszkadza mojej rodzinie i to mi wystarczy. Czy startowanie dużo razy w zawodach jest mi potrzebne? Ja nie czuję takiej potrzeby. Wiem, że zdobyłbym doświadczenie, ale nic na siłę. Siadłem raz z żoną, powiedziałem, że zależy mi na Marzannie, Cracovii i tak samo na jesień na maratonie i połówce. Nie było problemów. Teraz Skawina - też nie ma problemu. Wstępnie ta swoszowicka dycha też przejdzie. Może uda się w sierpniu Tesco pobiec, bo teściowie mają przywieźć dzieciaki z wakacji ( zawsze my po nie jechaliśmy ). Więc nie narzekam i nie przeginam, bieganie ma mi sprawiać radość, a nie powodować spięcia.

Co do zamykania wątku, to chętnie przeczytam wszystkie opinie. Cieszę się, że u mnie w komentarzach dużo takich spraw jest poruszanych. Często sobie wracam do niektórych wątków tu zamieszczonych. Więc nie krępujcie się.
Ostatnio zmieniony 26 mar 2015, 20:29 przez sosik, łącznie zmieniany 1 raz.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Krzychu M
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5220
Rejestracja: 15 mar 2012, 11:32
Lokalizacja: okolice Krakowa

Nieprzeczytany post

Podpisuje się w 100% pod Sosika tekstem,z jednym zastrzeżeniem.......chciałbym częściej startować.
O ile w pierwszym moim sezonie zaliczyłem coś koło 14 startów to teraz ostatni był we wrześniu,pół roku minęło.
Ale jest w tym dużo mojej winy.....kontuzje. :wrrwrr:
kasia41
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1444
Rejestracja: 27 gru 2013, 20:48
Życiówka na 10k: 42.23
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Paweł wiem doskonale o co Ci chodzi :tonieja:

Mam partnera który nie bardzo lubi to moje bieganie i nawet pucharki które przywożę do domu nie są w stanie go przekonać, że ja lubię bieganie :echech: Był ze mną parę razy na zawodach ale to nie Jego bajka więc już go nie ciągam, ale też nie odpuszczam startów tych na których mi zależy :spoczko: Po prostu nie zanudzam go bieganiem od tego mam koleżankę (Pozdrawiam Katekate :taktak: ) no i znajomych z którymi spotykam się na zawodach. Ale wiem jedno nie można i nawet nie należy rezygnować ze swoich pasji i marzeń tylko dlatego, żeby nie było spięć bo to powoduje naszą frustrację i potem gdzieś wybuchnie. Choć nie powiem że nie zazdroszczę koleżankom, kiedy ich mężowie im dopingują, ale no cóż takie życie.......
Blog viewtopic.php?f=57&t=53762

Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
panucci10
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4809
Rejestracja: 07 lip 2011, 20:51
Życiówka na 10k: 00:40:08
Życiówka w maratonie: 03:15:19
Lokalizacja: Niepołomice
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Krzychu M pisze:A jakby Wojtku Twoja małżonka znalazła sobie pasję "maraton szydełkowania" i byłby w niedzielę to kibicowałbyś
Jej 4h a sam nie biegł na zawodach?
kasia41 pisze:Był ze mną parę razy na zawodach ale to nie Jego bajka więc już go nie ciągam, ale też nie odpuszczam startów tych na których mi zależy :spoczko:
świetna odpowiedz na Twoje pytanie uproszczone Krzychu :)! Była Twoja żona choć raz na zawodach i próbowała Cie dopingować? Moja była i Jej się spodobało! Nawet raz pobiegła ze mną bieg rodzinny :) Pewnie już wiecej nie pobiegnie ale kibicowac bardzo lubi i z niecierpliwością czeka na mnie na mecie. Jeśli to szydełkowanie sprawiało by Jej radość a mi podobała by się otoczka takich 4h zawodów w tej konkurencji t dlaczego miał bym Jej nie dopingować? Hmm?
Krzychu M pisze:Oczywiście upraszczam sprawę,ja nie chcę uszczęśliwiać mojej żony moim bieganiem,ba nawet o połowy moich treningach
nie wie.
Moja jak się dowiedziała przez fejsa że na treningu złamałem 40min na 10km to mnie opieprzyła że Jej nic nie mówie :hahaha:
Krzychu M pisze:Bieganie jest u mnie dodatkiem do życia i tak już zostanie.
a u mnie to niby co jest :bleble: ?
Krzychu M pisze:Jak będę chciał pobiec maraton poza Krakowem to raczej wchodzi tylko opcja wyjazdu świtem a powrót w dzień zawodów.
I właśnie tego nie rozumiem! Np taki maraton biegamy 1-2x na rok!!! Można to jakoś wcześniej zaplanować co nie?
katekate pisze:jako kobieta mogę tylko wtrącić, że wolałabym, aby mój mąż/partner jeździł na zawody, niż chlał co tydzień
tak samo nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż/partner strzelał fochem z powodu moich wyjazdów na zawody :O
część hobby mozna robic razem, ale uszanowanie hobbypartera ( o ile nie jest zbyt uciązliwe dla rodziny)
mnie by korona z głowy nie spadła z powodu połowy dnia spędzonego samej...
ooo, i z drugiej strony też jest takie samo myślenie, dziękuję :)
Krzychu M pisze:To nawet nie tak,że moja żona by nie chciała zostać pół dnia sama z dziećmi.Jest z nim na okrągło,więc
ja chcę się zająć nimi choć przez weekend,bo w tygodniu trza robić. :oczko:
Krzyśku ja rozumiem jak byś startował w każdy weekend w zawodach, wiadomo gruba przeginka! Ale na wiosne można np 1xM, 1xP i może 1x10km, w lecie rzadko, a na jesień 0-1xM, 1xP i 1x10km, Czy to jest tak wiele??? Z czego większość można pobiec na "miejscu"! Chyba żona nie miała by nic przeciwko?
sosik pisze:Dodatkowo ja zacząłem biegać niedawno. Pewnie inaczej by to wyglądało, gdybym biegał regularnie zanim poznałem Żonę :). Wiem, że to było też lekkie zaskoczenie dla niej. Na początku trochę się dziwiła, że jakaś fanaberia.
Ja zacząłem biegać w 2011 roku a żone poznałem w 2003! Żadnych problemów z tym nie miała i do tej pory nie ma :)
sosik pisze:Czy startowanie dużo razy w zawodach jest mi potrzebne? Ja nie czuję takiej potrzeby.
3xwiosna + 3xjesień + 1xlato <może> czy to jest dużo? Krzychu tam wcześniej pisał że startował 14x, heh ale 6-7x na rok? No nie wiem, chyba ja jakiś dziwny jestem :bum:
Blog
Komentarze
Dzienniczek run-log

5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

panucci10 pisze: 3xwiosna + 3xjesień + 1xlato <może> czy to jest dużo? Krzychu tam wcześniej pisał że startował 14x, heh ale 6-7x na rok? No nie wiem, chyba ja jakiś dziwny jestem :bum:
Tyle to pewnie nabiegam: Marzanna, Cracovia, Skawina, może ten Swoszowicki się uda,a w lecie Tesco, bo w końcu będę w tym czasie w Krakowie.
Co do jesieni to nie mam jeszcze planów, ale pewnie Królewski Półmaraton pobiegnę, co do maratonu to nie wiem. Może zamiast niego Wielicką Połówkę spróbuję.

Wojtku, Twoja żona wie, że 40 na dychę to super wynik. Ja jak zaczynam mówić o bieganiu to zaraz jest:
"Sosiczku cieszę się, że się dobrze bawisz, ale mnie to w ogóle nie interesuje." :hejhej:
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
panucci10
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4809
Rejestracja: 07 lip 2011, 20:51
Życiówka na 10k: 00:40:08
Życiówka w maratonie: 03:15:19
Lokalizacja: Niepołomice
Kontakt:

Nieprzeczytany post

sosik pisze:Tyle to pewnie nabiegam: Marzanna, Cracovia, Skawina, może ten Swoszowicki się uda,a w lecie Tesco, bo w końcu będę w tym czasie w Krakowie.
Co do jesieni to nie mam jeszcze planów, ale pewnie Królewski Półmaraton pobiegnę, co do maratonu to nie wiem. Może zamiast niego Wielicką Połówkę spróbuję.
Ja praktycznie identyczne imprezy zalicze :) Tyle że: Marzanna, CM, może Skawina, Żubr, moze Tesco i na pewno Królewski. Do tego 1-2xTRI. Juz w tamtym roku zrezygnowałem z maratonu na jesieni, i raczej już tak zostanie. Odkąd zaczęliśmy projekt "budowa domu" trzeba ucinać imprezy jak się da ale to czysto ze względu pieniędzy!
sosik pisze:Wojtku, Twoja żona wie, że 40 na dychę to super wynik. Ja jak zaczynam mówić o bieganiu to zaraz jest:
"Sosiczku cieszę się, że się dobrze bawisz, ale mnie to w ogóle nie interesuje." :hejhej:
heh, no cóż, takie podejście, ale przynajmniej z żoną rowerujesz :)
Blog
Komentarze
Dzienniczek run-log

5km - 18:28 --> ParkRun - Kraków - 08.03.2014
10km - 40:08 --> Bieg Sylwestrowy - Kraków 31.12.2013
półmaraton - 01:26:20 --> XII Marzanna - Kraków 22.03.2015
maraton - 03:10:04 --> Kraków 19.04.2015
kasia41
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1444
Rejestracja: 27 gru 2013, 20:48
Życiówka na 10k: 42.23
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Ja mam syna 15-letniego i czasami ze mną jedzie na zawody i jak przebiegam dychę w okolicach 45min to pyta mnie czemu tak słabo, czy nie mogłam szybciej? :taktak: :hahaha: a najlepiej to żebym biegała 30min bo na tyle wystarcza mu cierpliwości :spoczko: Ale jak ja jade z nim na zawody karate, które trwają cały dzień, to mówi no trudno przynajmniej nie marzniesz albo nie grzejesz się. No cóż takie życie.......
Blog viewtopic.php?f=57&t=53762

Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
Awatar użytkownika
nestork
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 705
Rejestracja: 01 paź 2012, 01:26

Nieprzeczytany post

Strasznie twarde zajęliście stanowiska :-P Po prawdzie to trudno generalizować, ponieważ umowy partnerskie w związkach są skrajnie różne, z takiej to przyczyny że ludzie mają skrajnie różne potrzeby. Niektóre pary wszędzie ze sobą chodzą jak papużki nierozłączki - na siłownię, na bieg, na zawody - i w nich również realizuje się ich relacja. Innym sport potrzebny jest wręcz, żeby odpocząć od drugiej połowy albo wyciszyć się od świata w ogóle. Pod tym względem sport jest hobby jak każde inne. Z mojego doświadczenia wynika, że lubię, gdy druga połowa wykazuje empatię do moich pasji i ja się odwzajemniam tym samym (z zachowaniem przestrzeni na oddawanie się pasji w samotności, bo przecież współuczestnictwa trudno wymagać). Jest to natomiast u mnie naturalne i w pełni rozumiem pary moich znajomych, gdzie on i ona popołudnia spędzają osobno (bieganie, siłownia, kurs flamenco, szkoła filmowa, etc), a potem wieczorem idą wspólnie z paczką przyjaciół na kolację lub piwo w ogóle nie poruszając tematu.

Małżeństwo i rodzicielstwo zupełnie zmieniają te relacje, ponieważ redefiniują między dwojgiem ludzi podział obowiązków i zakres czasu wolnego - ale o tym akurat sam nic nie wiem ;-)
5k 18:29 (MW Bieg na Piątkę IX 2017)
10k 38:38 (Bieg Kazików III 2018)
21k 1:24:32 (Półmaraton Warszawski III 2018)
42k 3:09:18 (Orlen Maraton IV 2016)
Blog i komentarze
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ