blackfish pisze:ASK pisze:Policzyłam ręcznie, to już mi szybciej idzie, było 4:53, 4:41, 4:46, 4:37; 4:27, 4:00. No ale odcinki coraz krótsze. Tak czułam na trzecim, że słabo idzie. A w marszu rzeczywiście mi się lepiej odpoczywa

Byłby trucht było by równo, tak jak interwały powinny być

A skąd niby taka teoria, że odcinki mają być biegane równo? Przecież same odcinki mają nierówną długość. Czy sądzisz, Blackfish, że jeśli biega się interwał mieszany, np. 1200-1000-800-600-400-200m, to 1200 i 200 mają być biegane tym samym tempem? Przecież właśnie odwrotnie: im krótszy odcinek, tym szybciej masz biec.
ASK pisze:Maly, tu dochodzimy do istoty moich watpliwosci: zalozmy, ze jestem w stanie zrobic 10 powtorzen po 3 minuty w tempie 5:00, jesli zrobie przerwe w truchcie, ale juz 4:45, jesli przerwa bedzie w marszu. Ktory trening przyniesie lepsze efekty?
Matika, Kojer, poszukam, dzieki

Ja bym raziła zrobić 7 powtórzeń po 4'45 i przerwę w truchcie, serio

.
Przerwa w truchcie, to przerwa w truchcie, co innego, niż w marszu, inny charakter całego treningu, inny wysiłek. W treningu sprinterskim biega się odcinki na maksa, ale przerwy robi się długie i w spoczynku: chodzone lub nawet siedziane/leżane. W treningu do biegów długich przerwy się truchta, bo maraton sam się przecież nie pobiegnie, nikt nam tam przerwy nie zrobi. Dlatego lepiej w przerwie poruszać się truchtem, choćby bardzo wolnym. I lepiej zrobić mniej szybszych odcinków, i stopniowo zwiększać ich ilość, niż więcej wolnych.
Wy to macie z tymi gremlinami

ja mam zwykły stoper i po prostu na niego spoglądam, a tempo biegane na odcinkach sobie obliczam/przeliczam ...