ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
hehe pamiętaj o rozgrzewce Edytko przed wejściem do wody 
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Kurczę, muszę kiedyś spróbować morsowania, ale z dostępem do morza we Wrocławiu ciężko
Wprawdzie będę w grudniu nad Bałtykiem, ale nie wiem, czy konwent fantastyczny to dobry moment na debiut
W zeszłym roku był Ksawery, huk fal słychać było w hotelu za wydmami...
A dwa lata temu złamałam kostkę biegając po wydmach

[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
kachita do 3 razy sztuka 
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Trzy lata temu też tam byłam, ale wtedy nie działo się nic specjalnego
A dwa lata temu Bałtyk wyglądał tak (kostkę złamałam jakiś kwadrans później...):


[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
och, jak pieknie! gdzie to dokładnie?
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Jastrzębia Góra 
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
łądnie, jej, jak ja kocham biegac po pustej mojej kochanej plaży 
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Ja w ogóle uwielbiam morze, zimę i w ogóle, więc mimo tego złamania bieganie wspominam bardzo miło
Jeśli pogoda dopisze, może się skuszę na przebieżkę i w tym roku.
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6530
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Fajnie fajnie
.
Ja za morzem i wodą nie przepadam - nie mój żywioł, ale zawsze przestrzeń i powietrze będą lepsze niż miejski ruch, gwar oraz ciasne mury. A jeśli woda, to zdecydowanie zimna, wiec rozumiem morsów
.
Ja sporo pobiegałam. Zdarzało mi się na 1-go wyjeżdżać gdzieś w puste wówczas góry czy skały, tym razem się nie udało, ale i tak czas spędziłam aktywnie.
ASK, co do planów, to plan ma być tylko ogólną ramą. Trochę już biegasz, masz jakieś do doświadczenie, więc możesz sobie plan zmodyfikować, jak Tobie wygodnie. Przecież, jeżeli w planie jest, że masz biegać wt-czw-pt-ndz a Ty pobiegniesz pon-śr-sob-ndz, to nie wpłynie to na Twój wynik w maratonie, a na pewno nie zasadniczo, bez przesady przecież.
Bieganie, to nie apteka
.
Ania, Ma_tika, jak przygotowania do BN? Ja byłam w sob na Agrykoli, fajnie było, bo kompletnie pusto. Wcześniej byłam w środę, i był mecz, nie można więc było biegać, ech
.
(swoją drogą miałam później refleksję, że jesteśmy jednak ciągle daleko za Europą, żeby w takiej W-wie był jeden stadion na którym można biegać, i to też nie zawsze ...)
Ja chciałabym jeszcze kiedyś szybko pobiec, nie wiem, czy będzie to możliwe. Jak się szybko biegało lat temu naście, to później tak jest, jak jest
.
Nie czytam książek biegowych, ale dostałam gdzieś książkę o Alberto Salazar, wybitnym zawodniku a teraz trenerze, i książka świetna, znajduję w niej swoje sportowe dawne i obecne obsesje
.
Książkę polecam!
Ja za morzem i wodą nie przepadam - nie mój żywioł, ale zawsze przestrzeń i powietrze będą lepsze niż miejski ruch, gwar oraz ciasne mury. A jeśli woda, to zdecydowanie zimna, wiec rozumiem morsów
Ja sporo pobiegałam. Zdarzało mi się na 1-go wyjeżdżać gdzieś w puste wówczas góry czy skały, tym razem się nie udało, ale i tak czas spędziłam aktywnie.
ASK, co do planów, to plan ma być tylko ogólną ramą. Trochę już biegasz, masz jakieś do doświadczenie, więc możesz sobie plan zmodyfikować, jak Tobie wygodnie. Przecież, jeżeli w planie jest, że masz biegać wt-czw-pt-ndz a Ty pobiegniesz pon-śr-sob-ndz, to nie wpłynie to na Twój wynik w maratonie, a na pewno nie zasadniczo, bez przesady przecież.
Bieganie, to nie apteka
Ania, Ma_tika, jak przygotowania do BN? Ja byłam w sob na Agrykoli, fajnie było, bo kompletnie pusto. Wcześniej byłam w środę, i był mecz, nie można więc było biegać, ech
(swoją drogą miałam później refleksję, że jesteśmy jednak ciągle daleko za Europą, żeby w takiej W-wie był jeden stadion na którym można biegać, i to też nie zawsze ...)
Ja chciałabym jeszcze kiedyś szybko pobiec, nie wiem, czy będzie to możliwe. Jak się szybko biegało lat temu naście, to później tak jest, jak jest
Nie czytam książek biegowych, ale dostałam gdzieś książkę o Alberto Salazar, wybitnym zawodniku a teraz trenerze, i książka świetna, znajduję w niej swoje sportowe dawne i obecne obsesje
Książkę polecam!
- Gryzzelda
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1710
- Rejestracja: 29 cze 2012, 21:31
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
ja sie przymierzalam troche do morsowania, ale jakos nie mam odwagi sporbowac
zebym tak miala kogos kto chcialby ze mna sprobowac, to moze I bym sie odwazyla, a tak to jakos glupio samemu... 
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
- Skoor
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 9663
- Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Pytanie nie do mnie ale pozwolę sobie odpowiedzieć 
Generalnie, jest tak, że jak siądziesz bez ruchu i "Cię puści" to się dostaje telepawki, ale to nie przy takich temperaturach jak teraz. Nie robi się ciepło natychmiast. Ja jeśli się nie wpakuje do gorącej kąpieli to lekki chłód czuję tak do 30min, później jak twierdzi żona, jestem chłodny, ale tego nie czuję. Co do truchtania po wyjściu z wody, to bardzo delikatnie bo można sobie coś zerwać.
Generalnie uczucie zdrętwiałej/znieczulonej skóry po wyjściu z wody jest bezcenne
Generalnie, jest tak, że jak siądziesz bez ruchu i "Cię puści" to się dostaje telepawki, ale to nie przy takich temperaturach jak teraz. Nie robi się ciepło natychmiast. Ja jeśli się nie wpakuje do gorącej kąpieli to lekki chłód czuję tak do 30min, później jak twierdzi żona, jestem chłodny, ale tego nie czuję. Co do truchtania po wyjściu z wody, to bardzo delikatnie bo można sobie coś zerwać.
Generalnie uczucie zdrętwiałej/znieczulonej skóry po wyjściu z wody jest bezcenne
-
Hanna77
- Stary Wyga

- Posty: 250
- Rejestracja: 18 cze 2013, 14:13
- Życiówka na 10k: 43:44
- Życiówka w maratonie: brak
o, morsowanie nie dla mnie. uwielbiam parne i gorące powietrze. jestem odporna na temp powyżej 30 stopni. zdecydowanie wolę saunę niż morsowanie
no i woda tez musi być gorąca.dla mnie nawet Adriatyk latem jest za zimny. mój mąż praktykuje zimne kąpiele i twierdzi, że wcale nie jest zimno, ale mu nie wierzę 
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
tomek -jak smiesz odpowiadac na pytania nie do ciebie?! jehehehhe
czyli w takich temp jak np dzisiaj ( u nas 15st) moge isc spacerkiem np 2km na herbate do herbaciarni?wiem ze tandetne te pytania i nieco smieszne,ale zastanawiam sie jak zareaguje mój organizm,czy przypadkiem nie bede chciała byc teleportowana pod goracy prysznic w trybie natychmiastowym?a nie mam auta wiec droga na autobus,pól h w autobusie,potem jeszce dojść do domu....Dam rade?
czyli w takich temp jak np dzisiaj ( u nas 15st) moge isc spacerkiem np 2km na herbate do herbaciarni?wiem ze tandetne te pytania i nieco smieszne,ale zastanawiam sie jak zareaguje mój organizm,czy przypadkiem nie bede chciała byc teleportowana pod goracy prysznic w trybie natychmiastowym?a nie mam auta wiec droga na autobus,pól h w autobusie,potem jeszce dojść do domu....Dam rade?


