Biegowa regeneracja - zwiedzanie Pruchnika
Dzisiaj pierwsze 2-3 km drętwo, a potem to już czysta biegowa przyjemność. Pogoda świetna: ok 15 stopni i bezwietrznie. Delikatnie czułem w nogach wczorajszy trening, ale z każdym kilometrem było co raz lepiej. Endorfin wpadło mnóstwo. Trasa bardzo urozmaicona, dużo podbiegów i zbiegów ( w Pruchniku płasko jest tylko na stadionie

Odczucia: Bardzo fajny trening wyszedł. Tempo i tętno, jak na tak pagórkowatą trasę, bardzo dobre.
Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,00 26:25 5:17 128 (66%) 137 (71%)
5,00 24:19 4:52 133 (69%) 143 (74%)
5,00 24:13 4:51 137 (71%) 149 (77%)
0,73 3:27 4:44 137 (71%) 142 (74%)
Razem:
15,73 1:18:24 4:59 132 (68%) 149 (77%)
Waga: 80,5 kg
Plany: Jutro 10 km ciągłego po ok 4'10"/km

Dystans: 105,70 km
Czas: 08:22:57 [hh:mm:ss]
Średnie tempo: 04'45"/km
Treningów: 5
Rekordowy tydzień - teraz następne tygodnie też będą oscylować wokół 100 km. Coś mi średnie tempo podskoczyło, bo wyraźnie zeszło poniżej 5 minut na kilometr. Plan treningowy wykonany w 100%. Największa spinka była w sobotę na ostatnich 7 km TM.

Dystans: 424,12 km
Czas: 34:31:33 [hh:mm:ss]
Średnie tempo: 04'53"/km
Treningów: 22
W sierpniu również rekordowy przebieg, ponad 420 km nabiegane. Wyraźnie wzrosły tempa wolnych wybiegań. Na razie Greif idzie dość sprawnie. Oby tak do końca szło.