ASK, odpusciłam duathlon. nie jezdziłam za duzo, a nie chcialo mi sie jechac 150 km na zawody po to, aby byc w ogonieASK pisze:Ma_tika, ja jade do pracy na skroty oplotkami: wzdluz nasypu kolejowego, parkiem, po nieutwardzonych sciezkach, wiec szczegolnie po deszczu przyjezdzam brudna. Tez nie bardzo widze mozliwosc montazu bagaznika, maz by mnie wysmial, a serwis pewnie by odmowil montazuNie pisalas jak duatlon?
ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
franklina, ja czipsów nie jem, a też przytyłam w ostatnim miesiącu i też mnie łapie głód wieczorem. Jakieś przesilenie wiosenne, na pewno
A tak na serio, to od jutra się biorę za jakąś dietę, pewnie znowu moją wariację na temat South Beach, bo nie może tak być, że biegam maratony i rosnę w oczach... No i zbliża się sezon plażowy!
Z drugiej strony mam pewne wątpliwości co do diety - dziś rano obudziłam się jakoś dwie godziny przed budzikiem, bo coś mnie smyrało po twarzy - a to krew poszła z nosa. To, że czasem chusteczka rano lub wieczorem była czerwona, to w sumie u mnie żadna nowość, ale jak leci ciurkiem, to zaczynam się niepokoić. A może po prostu jeszcze się nie zregenerowałam po maratonie, a tu zakrapiana imprezka
, body pump, bieganie...
Z drugiej strony mam pewne wątpliwości co do diety - dziś rano obudziłam się jakoś dwie godziny przed budzikiem, bo coś mnie smyrało po twarzy - a to krew poszła z nosa. To, że czasem chusteczka rano lub wieczorem była czerwona, to w sumie u mnie żadna nowość, ale jak leci ciurkiem, to zaczynam się niepokoić. A może po prostu jeszcze się nie zregenerowałam po maratonie, a tu zakrapiana imprezka
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- charm
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1929
- Rejestracja: 28 sty 2014, 15:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: silesia
- Kontakt:
lidlowe aromaty na mnie nie działają 
są trochę sztuczne i chemiczne, poza tym na co dzień mam świeże pachnące pieczywo - za kilka minut wyciagam chleb, a wczoraj były bagietki
tylko że spać mi się chce, a przed 5 idę biegać.....
są trochę sztuczne i chemiczne, poza tym na co dzień mam świeże pachnące pieczywo - za kilka minut wyciagam chleb, a wczoraj były bagietki
tylko że spać mi się chce, a przed 5 idę biegać.....
- Doroteczka
- Stary Wyga

- Posty: 217
- Rejestracja: 18 mar 2013, 08:48
- Życiówka na 10k: 58:57
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Ksw
- Kontakt:
Widzę, że nie tylko ja mam problemy z trzymaniem diety. Chociaż ostatnio zamieniłam słodycze na jabłka
a to u mnie duży sukces. Jeszcze jakoś strasznie nie przytyłam, nawet nie wiem, bo nie staję na wagę, ale już czuję że mnie za dużo
Dlatego muszę zacząć się poważnie pilnować, a poza tym mam rewolucje żołądkowe, jakoś mi tutaj coś nie służy, albo ogólnie jedzenie albo woda.
A dziś znowu bieganie nad Dunajem mnie czeka
A dziś znowu bieganie nad Dunajem mnie czeka
Dalej, wyżej i na przekór!! http://bliczek.pl 
- charm
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1929
- Rejestracja: 28 sty 2014, 15:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: silesia
- Kontakt:
nie wiem, ile ważę, wiem, że nieco za dużo
na szczęście mam tż-ta, który nie przepada za chipsami itd, tzn czasem kupujemy na zakupach i zjadamy paczkę po drodze, ale nie jest to jakaś reguła, a w dodatku zamiast tłustego mięsa z ciężkim sosem woli np ciecierzycę z dużą ilością warzyw i mięsem przypieczonym na patelni griliowej
aczkolwiek oboje jemy bardzo dużo, dużo chleba, i ogólnie bardzo dużo wszystkiego...
to mój wczorajszy wypiek, praktycznie cały został skrojony na śniadanie (1,2kg)

na szczęście mam tż-ta, który nie przepada za chipsami itd, tzn czasem kupujemy na zakupach i zjadamy paczkę po drodze, ale nie jest to jakaś reguła, a w dodatku zamiast tłustego mięsa z ciężkim sosem woli np ciecierzycę z dużą ilością warzyw i mięsem przypieczonym na patelni griliowej
aczkolwiek oboje jemy bardzo dużo, dużo chleba, i ogólnie bardzo dużo wszystkiego...
to mój wczorajszy wypiek, praktycznie cały został skrojony na śniadanie (1,2kg)
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
charmniiieeee noo-takim chlebkiem to bym nie pogardziła-jeszcze ciepły z masełkiem
Ja wiem ze w lidlu to mrozone te bułeczki francuskie i chemia i w ogole be,ale jakos mnie to nie odrzuca
czasami ide po warzywa i wychodze z ciepluśkimi rogaliczkami
dzisiaj na sniadanie zjadłam dwa jaja+3 wczorajsze szparagi+kawałek kiełbaski+ mus z papryczek chilli
a teraz kawka bez mleka + babeczka wypieku mojej mamusi
Czymajcie kciuki
Po robocie :hot bodyi 5km szuranka
Ja wiem ze w lidlu to mrozone te bułeczki francuskie i chemia i w ogole be,ale jakos mnie to nie odrzuca
dzisiaj na sniadanie zjadłam dwa jaja+3 wczorajsze szparagi+kawałek kiełbaski+ mus z papryczek chilli
Czymajcie kciuki
Po robocie :hot bodyi 5km szuranka
- szelma
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 400
- Rejestracja: 21 sie 2012, 12:19
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Belgia
Ciężko jest trzymać dietę narzuconą - ja zawsze miałam z tym problem
Trzeba poczytać, doinformować się i zdać sobie sprawę z pewnych rzeczy pod względem żywieniowym - i wtedy zdrowa dieta w sensie codziennego odżywiania się przyjdzie dużo łatwiej.
Zrobiłam sobie wczoraj porządną sesję jogi na nogi i biodra i jest dużo lepiej. Ufff - jest szansa, że będzie ok, bo musi przed przyszłą niedzielą!
Zrobiłam sobie wczoraj porządną sesję jogi na nogi i biodra i jest dużo lepiej. Ufff - jest szansa, że będzie ok, bo musi przed przyszłą niedzielą!
-
PaulinaJ
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 423
- Rejestracja: 21 paź 2013, 22:27
- Życiówka na 10k: 40:22
- Życiówka w maratonie: 3:15:22
Charm kobieto zlituj sie nade mną 
Takie cudo od rana mi tu pokazywać!!!
A czy można upiec chleb w piekarniku ???? Niestety nie posiadam tej maszyny do pieczenia!
Ja dziś miałam iść ja 60min spokojnego biegu ale mam strasznego lenia.
Wczorajszy trening też zrobiłam trochę na siłę!
Umówiłam się na kawę z koleżanką i chyba tę opcje wybiorę ostatecznie!
Takie cudo od rana mi tu pokazywać!!!
A czy można upiec chleb w piekarniku ???? Niestety nie posiadam tej maszyny do pieczenia!
Ja dziś miałam iść ja 60min spokojnego biegu ale mam strasznego lenia.
Wczorajszy trening też zrobiłam trochę na siłę!
Umówiłam się na kawę z koleżanką i chyba tę opcje wybiorę ostatecznie!
- kambodja
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 287
- Rejestracja: 20 cze 2013, 08:32
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ja pudełka ciągnę do pracy bo lepiej po żarciu domowym się czuję i nie mam napadów głodu wieczorem.
Kiedyś jadłam w pracy obiad knajpowy + podjadałam jakieś ciacha na spotkankach, a wieczorem jak już w domu wszystko cichło ok 22-ej wpadałam a to na jakąś czekoladę czy inną kanapkę z majonezem
Stresik zajadany był.
Teraz czasem zjemy coś w weekend w knajpce to nic się nie dzieje, ale jak ostatnio wyjechaliśmy na majówkę i 5 dni pod rząd jadłam jakieś niedomowe żarełko to znowu jakieś ssanie mi się w brzuchu włączyło - mam teorię, że to przez chemię w jedzeniu knajpowym.
Charm - cuda pieczesz kobieto !
Mi się ostatnio świetnie biega - jakąś taką siłę mam - chyba mięśnie mi się wzmocniły bo wagowo delikatnie ok. 0,5-0,8 kg więcej od 2 miesięcy ale w centymetrach jest bardzo dobrze więc chyba to mięśnie wpływają na tą zwiększoną wagę
Widzę, że ciało się po roku tego biegania zmieniło - nie jest już takie rozlazłe
Wczoraj tylko w spodenkach jakieś takie uda większe mi się wydawały - ale mierzyłam i w cm bez zmian.
Po wczorajszych 11km nic nie czuję dzisiaj - a zawsze po dystansach powyżej 8 km lekko mięśnie czułam.
No i taki lekki progresik też widzę - wiecie ja szybka nigdy nie byłam ale ostatnio średnie tempo z biegu zaczyna mi schodzić poniżej 6 minut/ km więc jak na mnie to superancko jest.
Kiedyś jadłam w pracy obiad knajpowy + podjadałam jakieś ciacha na spotkankach, a wieczorem jak już w domu wszystko cichło ok 22-ej wpadałam a to na jakąś czekoladę czy inną kanapkę z majonezem
Teraz czasem zjemy coś w weekend w knajpce to nic się nie dzieje, ale jak ostatnio wyjechaliśmy na majówkę i 5 dni pod rząd jadłam jakieś niedomowe żarełko to znowu jakieś ssanie mi się w brzuchu włączyło - mam teorię, że to przez chemię w jedzeniu knajpowym.
Charm - cuda pieczesz kobieto !
Mi się ostatnio świetnie biega - jakąś taką siłę mam - chyba mięśnie mi się wzmocniły bo wagowo delikatnie ok. 0,5-0,8 kg więcej od 2 miesięcy ale w centymetrach jest bardzo dobrze więc chyba to mięśnie wpływają na tą zwiększoną wagę
Wczoraj tylko w spodenkach jakieś takie uda większe mi się wydawały - ale mierzyłam i w cm bez zmian.
Po wczorajszych 11km nic nie czuję dzisiaj - a zawsze po dystansach powyżej 8 km lekko mięśnie czułam.
No i taki lekki progresik też widzę - wiecie ja szybka nigdy nie byłam ale ostatnio średnie tempo z biegu zaczyna mi schodzić poniżej 6 minut/ km więc jak na mnie to superancko jest.
Zaczęłam biegać pod koniec maja 2013 i chyba się uzależniłam
- szelma
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 400
- Rejestracja: 21 sie 2012, 12:19
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Belgia
Tez pudełka do pracy noszę
Ale u nas w okolicy mało gdzie można coś sensownego zjeść - królują bagietki i ohydny makaron, a po tym to nie dość że zaraz głodna znów jestem, to dupa rośnie jak hoho
Wolę własne jedzenie 
- cava
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1701
- Rejestracja: 10 gru 2012, 12:13
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Też noszę pudełko. Albo kanapkę.
Mój hit kanapkowy: chleb razowy orkiszowy ze słonecznikiem + masło orzechowe + banan w środku
Dietetycznie tak.
I owoce i oskrobaną marchew. Mi to dobrze robi na stres. Twarde jabłka i marchewka
Jestem chyba jak koń. Jak żuję, to się odstresowuję. Marchewka najlepsza w tej roli, trzeba się napracować szczęką
A co tam nosicie babeczki w tych pudełkach?
Bo czasami już nie mam pomysłu
Mi się wydaje, że to jest właśnie klucz do życia na luzie i trzymania wagi.
No i przede wszystkim: jedzenie. Nie chodzi o to, żeby nie jeść.
Chodzi o to, żeby właśnie jeść.
Utrzymywać metabolizm na wysokim poziomie. Nie spowalniać go, bo to zawsze odbija się czkawką w ostatecznym rozrachunku.
To nie prawda, że tyje się od węglowodanów. Jakby tak było, to ja i moja rodzina, byśmy się już toczyli a nie chodzili.
Tyje się od nadmiaru zjadanego pokarmu, od śmieciowego jedzenia, od nadmiernego bałaganu "w misce".
Bo imo, niewielki bałagan powinien w misce być- dla zdrowia psychicznego i zwykłej przyjemności i komfortu życia
Mój hit kanapkowy: chleb razowy orkiszowy ze słonecznikiem + masło orzechowe + banan w środku
Dietetycznie tak.
I owoce i oskrobaną marchew. Mi to dobrze robi na stres. Twarde jabłka i marchewka
Jestem chyba jak koń. Jak żuję, to się odstresowuję. Marchewka najlepsza w tej roli, trzeba się napracować szczęką
A co tam nosicie babeczki w tych pudełkach?
Bo czasami już nie mam pomysłu
szelma pisze:Ciężko jest trzymać dietę narzuconą - ja zawsze miałam z tym problemTrzeba poczytać, doinformować się i zdać sobie sprawę z pewnych rzeczy pod względem żywieniowym - i wtedy zdrowa dieta w sensie codziennego odżywiania się przyjdzie dużo łatwiej.
Mi się wydaje, że to jest właśnie klucz do życia na luzie i trzymania wagi.
No i przede wszystkim: jedzenie. Nie chodzi o to, żeby nie jeść.
Chodzi o to, żeby właśnie jeść.
Utrzymywać metabolizm na wysokim poziomie. Nie spowalniać go, bo to zawsze odbija się czkawką w ostatecznym rozrachunku.
To nie prawda, że tyje się od węglowodanów. Jakby tak było, to ja i moja rodzina, byśmy się już toczyli a nie chodzili.
Tyje się od nadmiaru zjadanego pokarmu, od śmieciowego jedzenia, od nadmiernego bałaganu "w misce".
Bo imo, niewielki bałagan powinien w misce być- dla zdrowia psychicznego i zwykłej przyjemności i komfortu życia
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
charm, chleb wygląda mega profesjonalnie, łał! A do tego dzisiaj jak znalazł mam w torebce świeczkę o zapachu świeżego chleba
W ogóle gdzieś czytałam, że wąchanie wanilii (albo czegoś o zapachu waniliowym) pomaga opanować ochotę na słodycze. Nie wiem, czy to faktycznie działa, ale spróbować nie zaszkodzi, więc piję herbatę aromatyzowaną wanilią. Poza tym testuję inne zapachy, m.in. wspomnianą świeczkę chlebową i drugą, o zapachu gorącej czekolady z bitą śmietaną
Obie pachną obłędnie!
Co do pudełek, to na razie mam kupione pudełka
Ale trzeba zacząć sobie coś przygotowywać, zwłaszcza małe przekąski na popołudnie, sałatkę, dip z warzywami czy hummus. Jak nie zjem czegoś w okolicy podwieczorka, to po powrocie do domu rzucam się na lodówkę i żrę wszystko, co mi w ręce wpadnie, bez opamiętania
A teraz jest już sezon na świeże warzywa, więc jest co brać. Dziś mam kalarepkę, uwielbiam kalarepkę! 
W ogóle gdzieś czytałam, że wąchanie wanilii (albo czegoś o zapachu waniliowym) pomaga opanować ochotę na słodycze. Nie wiem, czy to faktycznie działa, ale spróbować nie zaszkodzi, więc piję herbatę aromatyzowaną wanilią. Poza tym testuję inne zapachy, m.in. wspomnianą świeczkę chlebową i drugą, o zapachu gorącej czekolady z bitą śmietaną
Co do pudełek, to na razie mam kupione pudełka
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- charm
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1929
- Rejestracja: 28 sty 2014, 15:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: silesia
- Kontakt:
to jest pieczone w piekarnikuPaulinaJ pisze:Charm kobieto zlituj sie nade mną
Takie cudo od rana mi tu pokazywać!!!
A czy można upiec chleb w piekarniku ???? Niestety nie posiadam tej maszyny do pieczenia!
maszynkę do chleba mam, ale w niej tylko drożdżowy się da...
ten jest chleb pszenno-żytni (30% mąki pszennej chlebowej) na żytnim zakwasie, wyrabiany ręcznie, i upieczony w piekarniku na kamieniu do pizzy
bo się rumienić zacznękambodja pisze:Charm - cuda pieczesz kobieto !
Niestety w pracy nie mamy mikrofalówki, więc noszę to, co da się na zimno - kanapki, czasem wszelkiego rodzaju sałatki (z ciecierzycą, albo makaronem, jakimś mięsem, itd :D ), czasem np jakiś kabanosik, itd
i też zdecydowanie wolę własne jedzenie
niestety to, co jest w sklepach coraz bardziej mnie dołuje
chleb piekę sama, nie kupiłam chleba od miesięcy... zazwyczaj robię też sama wędliny (tzn wszelakie "szynki", kiełbasę czasem kupuję, ale patrzę na skład...), z półproduktów kupuję praktycznie tylko mrożonki...
wczoraj chciałam kupić sobie jogurt, ale jak zaczęłam składy czytać, to....
a mnie się coraz bardziej podoba bieganie rano
- charm
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1929
- Rejestracja: 28 sty 2014, 15:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: silesia
- Kontakt:
świeczka o zapachu chleba wywołałaby u mnie mega ślinotok i zwiększony głódkachita pisze:charm, chleb wygląda mega profesjonalnie, łał! A do tego dzisiaj jak znalazł mam w torebce świeczkę o zapachu świeżego chleba![]()
ale wanilia jak najbardziej - uwielbiam
w pracy świeczek nie mogę, bo nie wiem, czy czujnik przeciwpożarowy, który mam niedaleko biurka by zaeagował
- kambodja
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 287
- Rejestracja: 20 cze 2013, 08:32
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
odnośnie pudełek to ja noszę do roboty dwa:
- pudło nr 1 zjadane ok. 11-12-ej - np.: sałatka/ pasta rybna/ szpinak/ twarożek z rzodkiewkami i szczypiorkiem/ młoda kapustka ugotowana/ ser biały z pomidorami i kiełkami z oliwą - do wyboru,
- pudło nr 2 zjadane ok. 15-ej - obiad np.: jakiś makaron/ kurczak + ryż/ potrawka z kurczaka/ indyk pieczony + ziemniaki
Do tego do pracy wożę owoce - jabłko/ kiwi + jakieś sezonowe.
- pudło nr 1 zjadane ok. 11-12-ej - np.: sałatka/ pasta rybna/ szpinak/ twarożek z rzodkiewkami i szczypiorkiem/ młoda kapustka ugotowana/ ser biały z pomidorami i kiełkami z oliwą - do wyboru,
- pudło nr 2 zjadane ok. 15-ej - obiad np.: jakiś makaron/ kurczak + ryż/ potrawka z kurczaka/ indyk pieczony + ziemniaki
Do tego do pracy wożę owoce - jabłko/ kiwi + jakieś sezonowe.
Zaczęłam biegać pod koniec maja 2013 i chyba się uzależniłam




