Poznań
- Dorotka Gonitwa
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 346
- Rejestracja: 23 wrz 2009, 17:48
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: z kalkulatora
Kto nie dotarł niech żałuje, było cudnie.
Była Mila nawet dwie.
Był Browar w sumie cztery.
Browarna Mila została więc otwarta.
Była Mila nawet dwie.
Był Browar w sumie cztery.
Browarna Mila została więc otwarta.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
No to mamy dzisiaj w Soczi złoto olimpijskie, a nawet dwa. Do tego rekord świata na 3000 Dibaby i rekord Polski na 1500 Lewego. Nazbierało się jak na jeden dzień, a przecież do południa była jeszcze Browarna Mila, od której głowa mogła rozboleć. Wyniki już wstawiłem na pierwszej stronie. Są też foty. Film z finiszu też jest, ale ze względu na niecenzuralny doping nie nadaje się do publikacji. Najbardziej zainteresowanym wyślę link na pw.
--------------------------
Jutro zapraszam na siłę biegową (zabawy skipowe, wieloskoki, przebieżki itp.).
Marcelin, parking na końcu ulicy Węgorka, godzina 10:00.
Na koniec ciekawostka: czasem życie pokazuje tak zaskakujące widowiska, które bardzo trudno powtórzyć, gdy o nie zabiegamy. Oto jak wredny pluszak potrafi zmusić człowieka do wejścia w rytm wieloskoku.
--------------------------
Jutro zapraszam na siłę biegową (zabawy skipowe, wieloskoki, przebieżki itp.).
Marcelin, parking na końcu ulicy Węgorka, godzina 10:00.
Na koniec ciekawostka: czasem życie pokazuje tak zaskakujące widowiska, które bardzo trudno powtórzyć, gdy o nie zabiegamy. Oto jak wredny pluszak potrafi zmusić człowieka do wejścia w rytm wieloskoku.
- P@weł
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1587
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:28
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznań
Nagroda właśnie skonsumowana :D . Było PRZEFAJNIE!! Powiem, że rola pt. "spieprzaj dziadu" spaliła wszystkie zapasy energetyczne, a może nawet nadżarła wątrobę, ale mimo zapalenia się rezerwy w 2/3ich dystansu chyba była moją najrzetelniejszą pętlą . Doping trenerski (nie zarejestrowałem, że był niecenzuralny ) dał kopa i udało się spieprzyć "zajebistej sforze", z czego - nie będę ukrywał - jestem arcyzadowolony . Zresztą marny byłby ze mnie pożytek, gdyby miała mnie rozszarpać, bom już nieco łykowaty zapewne, a mięso nie pierwszej świeżości .
Dogrywkę w tempie GP chciałem nieco oszukać, bo w 10' niełatwo siły zebrać, jednak - ku zaskoczeniu - średnia drugiego lapa 5:03 była nawet lepsza niż na GP...Słowem - pełnia zadowolenia. Na koniec zrobiłem sobie 7km'owy całkowity chillout po górkach "okołomaltańskich", w tym odświeżyłem "pętlę yacoolową" z mojego pierwszego pojawienia się na BBL dwie zimy temu (i pierwszej niemal śmierci biegowej ).
Taaaaak, dziś było ZACNIE, Panie Trenerze. Browarna Mila wymiata!!
Dogrywkę w tempie GP chciałem nieco oszukać, bo w 10' niełatwo siły zebrać, jednak - ku zaskoczeniu - średnia drugiego lapa 5:03 była nawet lepsza niż na GP...Słowem - pełnia zadowolenia. Na koniec zrobiłem sobie 7km'owy całkowity chillout po górkach "okołomaltańskich", w tym odświeżyłem "pętlę yacoolową" z mojego pierwszego pojawienia się na BBL dwie zimy temu (i pierwszej niemal śmierci biegowej ).
Taaaaak, dziś było ZACNIE, Panie Trenerze. Browarna Mila wymiata!!
P@weł...
Relacje na moim foto-blogu Życie w biegu
Forumowy blog
Blogowe komentarze
Endo czyli moja aktywność
Fotki z życia wzięte
Cele 2016: 88kg i dobrze się bieganiem bawić...
Relacje na moim foto-blogu Życie w biegu
Forumowy blog
Blogowe komentarze
Endo czyli moja aktywność
Fotki z życia wzięte
Cele 2016: 88kg i dobrze się bieganiem bawić...
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Podbijam ponownie temat apnea.
Kilka dni temu na forum deeper blue pojawił się bardzo ciekawy wpis, w którym poruszony jest wątek wpływu treningu apnea na fizjologiczne aspekty efektu hipoksyjnego. Okazuje się, że robione są już jakieś badania w tym kierunku. Ciekawostką jest fakt, iż po treningu apnea przez kilka godzin utrzymuje się podwyższony poziom epo. Tak więc sam trening trwający kilkanaście czy kilkadziesiąt minut, jedynie inicjuje długotrwałe reakcje w organizmie. A to zaczyna już w swym czasie oddziaływania przypominać stosowane namioty tlenowe.
Kilka dni temu na forum deeper blue pojawił się bardzo ciekawy wpis, w którym poruszony jest wątek wpływu treningu apnea na fizjologiczne aspekty efektu hipoksyjnego. Okazuje się, że robione są już jakieś badania w tym kierunku. Ciekawostką jest fakt, iż po treningu apnea przez kilka godzin utrzymuje się podwyższony poziom epo. Tak więc sam trening trwający kilkanaście czy kilkadziesiąt minut, jedynie inicjuje długotrwałe reakcje w organizmie. A to zaczyna już w swym czasie oddziaływania przypominać stosowane namioty tlenowe.
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 1
- Rejestracja: 18 lut 2014, 21:38
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
cześć,
nie mogę poradzić sobie z zapaleniem okostnej nad kostką od wewnątrz
rozciągam, wzmacniam, rozmasowuję, niby przechodzi a jak zacznę biegać to znowu wraca
ma ktoś jakieś doświadczenie z tą kontuzją
czy możecie polecić kogoś w Poznaniu kto pomoże mi to wyleczyć ?
z góry dzięki
nie mogę poradzić sobie z zapaleniem okostnej nad kostką od wewnątrz
rozciągam, wzmacniam, rozmasowuję, niby przechodzi a jak zacznę biegać to znowu wraca
ma ktoś jakieś doświadczenie z tą kontuzją
czy możecie polecić kogoś w Poznaniu kto pomoże mi to wyleczyć ?
z góry dzięki
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Na początek nieco informacji:
Shin splints, czyli bóle piszczeli
Bóle piszczeli u biegaczy - jak sobie z nimi radzić?
Jak okładać łydki lodem?
-----------------------------------------------------
edit:
Na coverze ukazała się zajawka filmu o Louisie Zaperinim, przedwojennym biegaczu. W 2011 wydana została biografia (dzięki uprzejmości lukasa80, miałem możliwość przeczytania jej) opisująca losy człowieka, który miał szanse i myślał o złamaniu bariery 4 minut na milę. II wojna światowa pokrzyżowała mu plany i większość książki niestety nie przedstawia walki na tartanie. Mimo to warto ją przeczytać, bo wyłania się z niej bohater z charakterem na miarę prawdziwego milera.
Shin splints, czyli bóle piszczeli
Bóle piszczeli u biegaczy - jak sobie z nimi radzić?
Jak okładać łydki lodem?
-----------------------------------------------------
edit:
Na coverze ukazała się zajawka filmu o Louisie Zaperinim, przedwojennym biegaczu. W 2011 wydana została biografia (dzięki uprzejmości lukasa80, miałem możliwość przeczytania jej) opisująca losy człowieka, który miał szanse i myślał o złamaniu bariery 4 minut na milę. II wojna światowa pokrzyżowała mu plany i większość książki niestety nie przedstawia walki na tartanie. Mimo to warto ją przeczytać, bo wyłania się z niej bohater z charakterem na miarę prawdziwego milera.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 465
- Rejestracja: 04 cze 2011, 23:13
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Czy wiecie, że mamy w naszych szeregach talent na miarę Wiesława Wernica? Dotąd nikt tak umiejętnie nie wciągał w fabułę zajęć bbl, jak robi to P@weł. To jego ostatni wpis z sobotnich zajęć.
- Marakuja
- Rozgrzewający Się
- Posty: 12
- Rejestracja: 27 lut 2013, 19:59
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Hej,tomuay pisze:cześć,
nie mogę poradzić sobie z zapaleniem okostnej nad kostką od wewnątrz
rozciągam, wzmacniam, rozmasowuję, niby przechodzi a jak zacznę biegać to znowu wraca
ma ktoś jakieś doświadczenie z tą kontuzją
czy możecie polecić kogoś w Poznaniu kto pomoże mi to wyleczyć ?
z góry dzięki
Miałem problemy z piszczelami. Stosowałem jednocześnie dwie metody więc nie wiem która pomogła (może kombo ).
1) Usłyszałem, że piszczele lubią ciepło. Pod prysznicem lałem bardzo ciepła wodę.
2) Postawy jogowe - zwykła vajrasana oraz virasana
pierwsza niby bardzo prosta, jednak należy dążyć do tego by stopy były złączone. (wewnętrzne boki stopy przylegają do siebie na całej długości, na początku to jest trudne)
druga postawa przy nierozciągniętej gorze uda jest bardziej problematyczna. mozna probować z jedna noga wyprostowana a druga zgietą.
powodzenia!
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Jutro gp na Rusałce więc zajęć nie ma. W niedzielę robię spotkanie w Marcelinie. Kto ma ochotę i siłę na poniewierkę, to zapraszam. Godzina i miejsce jak tydzień temu.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Uzupełniłem naszą klasyfikację po gp. Na uwagę zasługuje dobry czas Mikołaja, brawo. Tymczasem w najbliższą sobotę proponuję jak zwykle zabawę biegową. Macie jakąś propozycję na zb?
W niedzielę o 9:00 w Marcelinie pohasamy wieloskoki pod śmieciową górę. Zapraszam
-------------------------------------
Kolejna sprawa:
oregano project
Żeby wszystko było jasne, to wrócę jeszcze do autorstwa nazwy tego przedsięwzięcia. Otóż kilka lat temu wypiłem piwo. Nie o jedno piwo za dużo, tylko piwo. Takie rzeczy zdarzają się nawet w najlepszych rodzinach, ale wróćmy do meritum. Podczas libacji padło wówczas gruntownie wyważone hasło - oregano project. Nie z moich ust, rzecz jasna, bo ja co najwyżej padłem po warzonym jasnym na podłogę Quentina. Wszystko jednak miałem pod kontrolą i doskonale zapamiętałem, to o czym zapomniałem. Do czasu. Od czego ma się przyjaciół, którzy rejestrują takie wydarzenia, robiąc na przykład foty a'la kacvegas, po których pamięć wraca cała w pąsach.
Tak więc niewątpliwie mamy tu do czynienia z klasyczną kongenialnością ojców założycieli nazwy. Q&Q czyli Quentino i Qba jako dawcy pomysłu oraz chromosom Y matki zastępczej, pojawią się zatem w akcie erekcyjnym.
Co prawda istnieje już twór o nazwie oregano project, ale dotyczy on jakiegoś wulgarnego zielska, więc nie ma co zaprzątać sobie głowy bękartem.
Nasz projekt rozwija się tymczasem dość prężnie, ponieważ przy ulicy Węgorka w Marcelinie powstał obiekt sportowy "oregano track", na którym już odbywają się treningi. Obiekt wyposażony jest w szatnię oraz stanowisko trenerskie. Bieżnia jest dokładnie wymierzona specjalistycznym sprzętem pomiarowym i oznakowana. Jako jedyni w Polsce dysponujemy także czterema stanowiskami z bieżniami antygrawitacyjnymi.
W niedzielę o 9:00 w Marcelinie pohasamy wieloskoki pod śmieciową górę. Zapraszam
-------------------------------------
Kolejna sprawa:
oregano project
Żeby wszystko było jasne, to wrócę jeszcze do autorstwa nazwy tego przedsięwzięcia. Otóż kilka lat temu wypiłem piwo. Nie o jedno piwo za dużo, tylko piwo. Takie rzeczy zdarzają się nawet w najlepszych rodzinach, ale wróćmy do meritum. Podczas libacji padło wówczas gruntownie wyważone hasło - oregano project. Nie z moich ust, rzecz jasna, bo ja co najwyżej padłem po warzonym jasnym na podłogę Quentina. Wszystko jednak miałem pod kontrolą i doskonale zapamiętałem, to o czym zapomniałem. Do czasu. Od czego ma się przyjaciół, którzy rejestrują takie wydarzenia, robiąc na przykład foty a'la kacvegas, po których pamięć wraca cała w pąsach.
Tak więc niewątpliwie mamy tu do czynienia z klasyczną kongenialnością ojców założycieli nazwy. Q&Q czyli Quentino i Qba jako dawcy pomysłu oraz chromosom Y matki zastępczej, pojawią się zatem w akcie erekcyjnym.
Co prawda istnieje już twór o nazwie oregano project, ale dotyczy on jakiegoś wulgarnego zielska, więc nie ma co zaprzątać sobie głowy bękartem.
Nasz projekt rozwija się tymczasem dość prężnie, ponieważ przy ulicy Węgorka w Marcelinie powstał obiekt sportowy "oregano track", na którym już odbywają się treningi. Obiekt wyposażony jest w szatnię oraz stanowisko trenerskie. Bieżnia jest dokładnie wymierzona specjalistycznym sprzętem pomiarowym i oznakowana. Jako jedyni w Polsce dysponujemy także czterema stanowiskami z bieżniami antygrawitacyjnymi.
- zbiniek
- Wyga
- Posty: 60
- Rejestracja: 11 sty 2014, 21:30
- Życiówka na 10k: 51:59
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Część grupy jest na zwolnieniu warunkowym, reszta ma dozór policyjny.
Spotykamy się na widzeniach.
W półświatku mam ksywę dziki majeranek.
Spotykamy się na widzeniach.
W półświatku mam ksywę dziki majeranek.
-
- Stary Wyga
- Posty: 213
- Rejestracja: 23 lis 2012, 11:04
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Yacool, respektujesz karty MultiSport albo dyplomy uznania od dyrekcji zakładu penitencjarnego?
Bardzo mi się podoba obiekt. Szczególnie sprzęt pomiarowy, mam wrażenie że widziałem prototyp w Zakładzie Metrologii i Systemów Pomiarowych PP, nie wiedziałem że już jest dopuszczony przez PZLA...
Mam jeszcze trochę szlabanu na bieganie ale na antygrawitacyjnych może bym mógł bez szkody dla zdrowia...
Bardzo mi się podoba obiekt. Szczególnie sprzęt pomiarowy, mam wrażenie że widziałem prototyp w Zakładzie Metrologii i Systemów Pomiarowych PP, nie wiedziałem że już jest dopuszczony przez PZLA...
Mam jeszcze trochę szlabanu na bieganie ale na antygrawitacyjnych może bym mógł bez szkody dla zdrowia...
"Go Fast, Be Good, Have Fun"
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 11474
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31
stadion jest jak ta lala i do tego w super lokalizacji (2,5 km z domu )
na każdym treningu mnóstwo oddanych kibiców, nic tylko zapierdzielać.
na każdym treningu mnóstwo oddanych kibiców, nic tylko zapierdzielać.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 12928
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Na spacerniaku mamy jeszcze jedną bieżnię antygrawitacyjną.
Jest to urządzenie służące do jednoczesnego treningu wahadła przedniego i tylnego.
Tę maszynę wykorzystamy w najbliższą niedzielę. Przeprowadzę dla wszystkich test do odbojnika. Test polegał będzie na rejestracji uderzeń w odbojnik ograniczający zakres wahadła tylnego w maszynie. Niezaliczenie testu skutkować będzie cofnięciem przepustki i przeniesieniem do celi zbiorowej na dalszą resocjalizację struktur okołomiednicznych.
Na poniższym zdjęciu widać uderzenie w odbojnik podczas wykonywania wahadła tylnego dla prawej nogi.
Sylwetka podczas testu musi być spionizowana i rozluźniona. Wszelkie próby pochylania się i oszukiwania będą surowo karane. Włącznie z doliczeniem do wyroku.
Jest to urządzenie służące do jednoczesnego treningu wahadła przedniego i tylnego.
Tę maszynę wykorzystamy w najbliższą niedzielę. Przeprowadzę dla wszystkich test do odbojnika. Test polegał będzie na rejestracji uderzeń w odbojnik ograniczający zakres wahadła tylnego w maszynie. Niezaliczenie testu skutkować będzie cofnięciem przepustki i przeniesieniem do celi zbiorowej na dalszą resocjalizację struktur okołomiednicznych.
Na poniższym zdjęciu widać uderzenie w odbojnik podczas wykonywania wahadła tylnego dla prawej nogi.
Sylwetka podczas testu musi być spionizowana i rozluźniona. Wszelkie próby pochylania się i oszukiwania będą surowo karane. Włącznie z doliczeniem do wyroku.