no ładnie; z tak melancholicznego nastroju od razu w plan maratoński!
doceniam ambitny plan, Aga

, mam jednak nadzieję, że przynajmniej na ten moment masz nastawienie: "biegam bo lubię i by zebrać się do kupy" a maraton to tak po drodze jedynie: wyjdzie albo nie wyjdzie

; życzę Ci go oczywiście z całego serca, tylko nie chciałabym być świadkiem wielkiego rozczarowania (przecież tak na prawdę zostały 2 miesiące z haczykiem); tak więc przy całym zaplanowanym pewnie już i systematycznym treningu zachowaj luźne do niego nastawienie

jesienią też są maratony, a do tego czasu kupa dyszek i połówek

trzymam kciuki ... a buty pewnie już wyschły?