TEST PROF. ŻOŁĄDZIA
"A właściwie to czemu nie?!" - powiedział Anioł odbierając telefon zamiast Towarzysza Winnickiego.
Podobna myśl towarzyszyła mi dziś wieczorem. Niby biegałem już rano, miałem odpocząć, ale:
a) 4,5km to nie trening
b) żonie na zumbę dałem stary pulsometr (chciała przekonać się, ile spala tam kalorii), to co miała nówka Suunto się kurzyć na półce
c) dzieci spały
d) w pocie czoła napisałem na Suunto apkę do wykonywania Testu Żołądzia
Więc stwierdziłem, że wychodzę, pobiegam, zrobię ten test i git. Faza pierwsza to baza, baza i jeszcze raz baza, ale... jak przestawimy sylaby i dodamy 'wa', to mamy nie BAZA a ZABAWA. Tyż piknie. A ten test w mojej formie to bardziej biegowa zabawa a'la Fartlek, niż konkretne narzędzie do analizy, tym bardziej, że nie mam igły do kłucia się po uszach, ani sprzętu, który krew z tej igły przenicuje, przewertuje i przeliczy w parę sekund
Kto nie słyszał o teście, wyjaśnienie w dwóch słowach. Musimy znać nasz HRmax. Wychodzimy biegać, najpierw rozgrzewka do 20 minut, potem 6' utrzymując się w okolicach HRmax-50. 2 minuty przerwy i to raczej spacerowej niż truchtowej. Potem 6 minut w HRmax-40. 2 minuty luzu. I tak dalej, aż do 6 minut z wywieszonym jęzorem, wróć, z tętnem tylko o 10 uderzeń niższym niż nasz max
Paradoksalnie, dla mnie najtrudniejsza była rozgrzewka i pierwszy etap (plus oczywiście ten ostatni, ale z innych powodów). Dlaczego? Otóż trucht, lekkie tempo ok. 6:30 to u mnie tętno w granicach 160bpm. A tu miało być 6 minut po 155bpm. No i weź tu zrób taki odcinek. Emeryt mnie minął biegnąc na autobus
A ostatni odcinek to szybkie wejście na max tempo i powolne z niego schodzenie, HR=194 pojawiło się dopiero w 3. minucie odcinka i już tak szło do końca, ze 2 razy zahaczając o 195. Walczyłem z sobą, nie było łatwo, pocieszałem się, że jak będzie 30 sekund do końca, to machnę sobie finisz godny ElGerusza, ale dupa, nie dałem oczywiście rady
Poniżej analiza odcinków bieganych na tętno (a całość to 8,3km poleciane po 6:30, choć to złudne, bo i spacer po 10:30 był, i końcówka w okolicach 4:00):
1) Założenie HR=155
Selection 0:06'00.2 0:08'00.2 - 0:14'00.4
0.82 km 0.98 - 1.80 km
Tętno śr.
157 ud./min maks.
161 ud./min min. 141 ud./min
Tempo śr. 7'21 min/km maks. 6'01 min/km min. 11'07 min/km
2) Założenie HR=165
Selection 0:06'00.5 0:16'00.0 - 0:22'00.5
0.92 km 1.98 - 2.90 km
Tętno śr.
163 ud./min maks.
168 ud./min min. 136 ud./min
Tempo śr. 6'33 min/km maks. 5'10 min/km min. 9'25 min/km
3) Założenie HR=175
Selection 0:06'01.7 0:23'58.9 - 0:30'00.7
1.11 km 3.09 - 4.19 km
Tętno śr.
173 ud./min maks.
178 ud./min min. 135 ud./min
Tempo śr. 5'25 min/km maks. 4'54 min/km min. 11'07 min/km
4) Założenie HR=185
Selection 0:05'59.8 0:31'58.9 - 0:37'58.8
1.19 km 4.44 - 5.63 km
Tętno śr.
180 ud./min maks.
188 ud./min min. 140 ud./min
Tempo śr. 5'02 min/km maks. 4'16 min/km min. 8'30 min/km
5) Założenie HR=195
Selection 0:05'59.8 0:40'00.9 - 0:46'00.7
1.29 km 5.86 - 7.15 km
Tętno śr.
188 ud./min maks.
195 ud./min min. 152 ud./min
Tempo śr. 4'38 min/km maks. 3'27 min/km min. 7'15 min/km
I teraz znajdźta mi mądrego, co to zinterpretuje
Natrafiłem na taką uproszczoną interpretację:
Po przeprowadzeniu takiego uproszczonego testu Żołądzia, po przeanalizowaniu przyrostów dystansu możesz określić swój poziom wytrenowania. Im lepszy zawodnik, tym bardziej liniowa zależość intensywności wysiłku i pokonanego dystansu. Jeśli w wynikach zauważasz znacznie większy przyrost dystansu w niskich zakresach, znaczy to, że masz relatywnie dobrą wytrzymałość, ale słabszą prędkość. Jeśli test wskazuje odwrotnie - masz raczej słabą wytrzymałość, ale za to poruszasz się z niezłą prędkością

Dobry zawodnik powinien mieć wszystkie zakresy wytrenowane mniej więcej równo.
A jak to u mnie jest?
tst.jpg
Te przyrosty, z wyjątkiem 2-->3 są niemal identyczne. Czy to znaczy, że jestem dobrym zawodnikiem?

A może po prostu osiągnąłem swój, jakże marny, pułap możliwości?

Można rzec dwojako, albo mam relatywnie dobrą i wytrzymałość, i prędkość, albo - co o wiele bardziej realne

- nie mam ani prędkości, ani wytrzymałości
Za to mam rozkminkę teraz. Ale ja to lubię w sumie

Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.