Grzesiek: 2014 - 10 w 47, HM w 1:50, M w 3:50 i TJ 12,75m

Moderator: infernal

Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Coś mi się przyplątało... :ech:
Wczoraj po południu zaczęła mnie boleć lewa pięta. Myślałem, że może uderzyłem nią w coś (po mieszkaniu, za Jaśkiem, latam na bosaka, nie lubię kapci - dlatego bolą mnie często małe palce u nóg ;) ) i że do rana przejdzie. Niestety, pobudka 15 po piątej, wygramoliłem się z łoża, stanąłem na lewą stopę i... pięta odezwała się jeszcze mocniej. Takie uczucie, jakbym miał na stopie potężnego siniaka.
Mam nadzieję, że to nie "ostroga piętowa", mój tato wiele lat temu też miał tego typu problemy.
Co ciekawe, założyłem dziś do roboty biegowe buty (volty 33), które wcale nie są mocno amortyzowane, ale mimo wszystko pod piętą mają więcej, niż zwykłe półbuty. I przy chodzeniu ból pięty się nie pojawia, dopiero jak siądę, trzymając lewą nogę założoną na prawe kolano, taki (lekki już na szczęście) ćmiący ból się odzywa :/
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Czy to faktycznie zapalenie rozcięgna, czy nie, grunt, że nie boli, jak biegam, więc... biegać trzeba jak najwięcej. :)
Udało mi się wyjść, jak maluchy już spały, a deszcz, na szczęście, ustał. Miałem pobiec góra 5km, bez większej filozofii, ale - jak to ja - wymyśliłem sobie "coś" - w końcu planu oficjalnie jeszcze nie mam (bo oprócz Daniels-A rozważam jeszcze FIRST*, no i głos Mihumora będzie ważny :) ) - a jak planu nie ma, to biegam, jak chcę. A dziś zachciało mi się zrobić :wolno/szybko/wolnowolno/szybko, czyli:

1kmBS+1km~P+2kmBS+1km~P

to P ze znaczkiem ~, bo tak trochę "około", raczej za szybko, poza tym tysiączek, to bardziej I powinienem robić, ale nie sprawdziłem sobie z tabelek mojego aktualnego I - zresztą P też nie - ale pobiegłem "na dwa zegarki", bo na prawej ręce miałem ten od pulsometru :hahaha: (pewnie dziwnie wyglądałem, ale co tam, pulsometr był mi potrzebny, żebym zakres tętna miał właściwy podczas P - a to akurat pamiętam, choćby z trenu z Krzychem, że powinienem mieć 179-188bpm)

Wyszło tak:
Długość......Tempo........Up/Down...HR avg
1,01.......... 05:36........18............161
1,01...........04:34........-15...........183
2,02.......... 05:48.......-10............170
1,02...........04:56.........8.............187
0,16.......... 06:00........-1

Pierwszy szybki wszedł za łatwo, drugi za trudno :hejhej:
Ale super się teraz czuję, nie jest najgorzej, jak na taką przerwę.

*
FIRST.zip
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Ciekawą rzecz z OnMove500 zauważyłem podczas spacerów z Jaśkiem (wiem, wiem, kto trackuje spacer z dzieckiem, ale muszę nacieszyć się nową zabawką :hahaha: ). Dystans zmierzony przez zegarek podczas tak wolnego przemieszczania się, wielu nawrotów, itp., jest sporo zaniżony. Po imporcie do Geonaute Software, w zakładce 'Moje treningi' dystans jest w dalszym ciągu zaniżony, jak w pamięci zegarka, natomiast Krzywe graficzne już pokazują i właściwy dystans, i tempo/szybkość. Po eksporcie GPX, w Endo również jest dystans właściwy.
Takich problemów nie widzę przy bieganiu czy rowerze, tu wydaje się wszystko ładnie 1:1 odwzorowane (z ciekawości sprawdzałem 2-3 trasy)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Testowania i zabaw sprzętem ciąg dalszy. Po telefonicznych zapewnieniach, że na stadion mogę przyjść bladym świtem i biegać do zmierzchu i nikt mnie nie wygoni, zdecydowałem się rano pobiegać na AWFie. :)
Najpierw trochę pokluczyłem truchtem między budynkami, bo się zgubiłem, a nie wiedziałem, gdzie dokładnie leży stadion. :hej:
Jak już dobiegłem, to przeleciałem do "krat", a potem zrobiłem 5 kółek z lapowaniem. Wyszło mniej więc dokładnie, od 398 do 407m pokazywał zegarek. Gorzej z równym tempem, choć ustawiłem sobie zakres 5:50 - 6:15, to jakoś nogi żwawiej po tartanie mnie niosły (dla pasjonata i kibica l.a. od lat, wejście na stadion, całkiem ładny i stricte lekkoatletyczny, to przygoda fajna sama w sobie i żałuję, że wcześniej tam nie zaglądałem).
Strzeliłem 5 kółeczek i pobiegłem do auta. Po zakończeniu treningu skorzystałem z ciekawej funkcji zegarka, jaką są ćwiczenia rozciągające. Rzadko je robię, a wiem, że powinienem, więc porozciągałem się zgodnie z ćwiczeniami podawanymi przez OM-kę.
Dla porządku czasy na czterysetkach:
Czas... Tempo
02:18 ...05:42
02:13 ...05:29
02:12 ...05:30
02:10 ...05:17
02:07 ...05:05
Całość to raptem 3,3km tempem 5:48, ale jutro Business Run i - z uwagi na przetrzebienie zdrowotne zespołu - biegnę 2 zmiany, pierwszą i ostatnią! :)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Obrazek

No, i drugi Kraków Business Run za nami. Wiadomo, tu chodzi głównie o pomoc charytatywną, poza tym sztafety rządzą się swoimi prawami, więc nie ma co strasznej wagi do wyników przywiązywać. Ja - jak może wspominałem - koniec końców pobiegłem aż dwie zmiany, bo w ostatniej chwili rozchorował się nam kolejny zawodnik (wcześniej wymienialiśmy już 2 osoby w zgłoszonym składzie) i musiałem dźwignąć ciężar na barkach, jako koordynator Sekcji Sportowej Firmy Parasoft S.A. :)

Nr 385/1 czyli start

Biję się z myślami, jak pobiec. Nie jestem w treningu, jestem "pod formą". Że zrobię coś szybszego niż zeszłoroczne 21:07 (na 3,8km) wiem na pewno, ale... Decyduję się nie szarżować, lecieć w granicach 5:00 lub ciut niżej. Ustawiam na oemce zakres tempa od 5:10 do 4:00 i niech się dzieje, niechaj pika. Stoję na starcie w dość dobrym miejscu, czwarty rząd, może ze 3 sekundy od linii. Mignął mi Krzysiek Janik, któremu udało się stanąć na samym froncie. Dwie minuty przeciągnięty start i... poszli! Zaraz za linią kraksa, pod moimi nogami nagle trzech biegaczy, leżące pałeczki, apokalipsa :hahaha: Dwóch omijam, trzeciego przeskakuję i biegnę dalej. Dwa pierwsze kilosy trochę szybsze, potem jest nieco pod górkę przy Wawelu i do Rynku, a w głowie myśl, że nie mogę finiszować, bo jeszcze jedna zmiana i lepiej się nie spompować. No to nie finiszuję :) Wbiegam w miarę równym tempem, zegarek zatrzymany po 3,86km (całe kółko, plus kawałek w strefie zmian) pokazuje 18:24, a więc tempo 4:45 :) Pewnie było i ciut lepsze, bo w strefie zmian musiałem wręcz stanąć, bo tam każdy w swoją stronę szedł, a głównie ci, którzy już swoją pałeczkę oddali (może taka taktyka urywania paru sekund rywalom? ;) )
Oficjalny czas zmiany: 18:11

Nr 385/5 czyli finisz

Trochę się po biegu rozciągnąłem, pogadałem z firmową ekipą i już trzeba było iść do strefy zmian i się rozgrzewać. Tam - rozgardiasz jak był, tak i jest. Wypatrzyłem kumpla, zmieniamy się i... nie wiem, jak biec, bo jestem w "dziurze", gdzie i przede mną i za mną trochę miejsca. Na starcie niósł mnie tłum (choć bywa to zgubne, tu na szczęście, przy krótkim dystansie, nie przypłaciłem wynikiem wariackiego w tej formie 4:30 na drugim kaem), tu musiał wystarczyć zegarek, w którym zmieniłem sobie tempo dolne na 5:30. Udało mi się złapać jako taki, równy rytm. Biegłem chyba sporo większą kadencją, niż 1 zmianę, wręcz drobiłem. Wydaje mi się, że i tak zabrakło choć drugiej godziny na zregenerowanie się - z drugiej strony, jak będę w fazie III treningu, to tam po 4km progu będzie 3km truchtem i znowu próg. Gdzie tam odpoczynek?! :hahaha: No, ale nic, biegnę mniej więcej 5:00/km, staram się nie podpalać, bo wiadomo, w sztafecie różnie się plotą losy i tempa ludzkie, nie ma co spinać nóg za kimś, kto ewidentnie leci <4:00min/km i został ustawiony w swojej firmie do odrabiania strat na "kotwicy" :) Trzeci kilos znów najwolniejszy bo aż 5:20, ale biegnę swoje. Finisz zaczynam dopiero w połowie Wiślnej, na płycie Rynku lekki sprint i wpadam na metę, stopując zegarek po 18:51 (dystans 3,73km, tempo 5:01 wg OM500) - ta zmiana faktycznie krótsza, bo pętla bez odcinka strefy zmian była.
Oficjalny czas zmiany: 18:58

Ogółem wypadamy nieźle, lepiej niż przed rokiem przy dwukrotnie mniejszej obsadzie:) Moja drużyna na 93 miejscu, a drugi (w zasadzie pierwszy, bo lepszy) team na 49. pozycji. Brawa dla wszystkich, którzy biegli i tu, i w Poznaniu, i w Katowicach! :)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Fotek z biegu jeszcze nie ma, ale przed startem zahaczyłem o budkę do robiena słit-foci :hahaha:
Obrazek
Obrazek

A od jutra obowiązującym staje się [werble]

PLAN na CRACOVIA MARATON 2014

Uwagi mile widziane i pożądane ;)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Trafiłem na jedną fotkę z początku 1. zmiany. Niestety, nie da się ukryć, że od marca waga poszła w górę i zarysowała się lekka oponka :hahaha:
6.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Pierwszy trening planu maratońskiego oficjalnie za mną :hej:
Raptem 5,1km, ale pobiegłem w dawne tereny, więc połowa trasy ooostro pod górę (za to powrót łatwiejszy ;) ). Lekko i przyjemnie miało być i było. Tempo 5:49. Przetestowałem nową bluzę z decathlona przy okazji :)
Tak w zasadzie to nie ma co więcej pisać, na endo czy run-logu widać cały trening :)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Dziś wpis charytatywny, zachęcam do przeczytania i pomocy w miarę możliwości:

BIEGNĘ ABY BARTEK MÓGŁ BIEGAĆ
http://www.domore.pl/beta/view/p/akcja/42764568
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Wczoraj wieczorem wpadło 4km po niespełna 6:00 - małżonka zadebiutowała na siłowni, zaliczając po 10 minut bieżni, rowerka, orbitreka, stepera i ćwiczeń ogólnych. Ja wskakiwałem na bieżnię w przerwach między ustawianiem jej kolejnych maszyn :) Do tego siadłem na ergometrze, "przepływając" 2km poniżej 8 minut :)
Dziś wieczorem (miejmy nadzieję, że utrzyma się poranna pogoda) pobiegam po Prądniku, a jutro chyba basen.
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Tak, jak w komentarzach wspomniałem, wymyśliłem sobie nie-przebieżkowe urozmaicenie BS-a. Tabata. 20 sekund szybko, 10 wolno - i tak przez 4 minuty. Tylko... machnąłem się ustawiając trening w zegarku i dałem 10 serii, więc taka Tabata+ wyszła :hahaha:

A generalnie, to najpierw pobiegłem sobie 4,5km dla rozgrzewki, potem wspomniana zabawa, a potem (przez pierwsze 200-300m starałem się nie umrzeć :hej: ) 2,5km schłodzenia. Zegarek spisał się gracko, piszczał, brzęczał. Tylko nie wiedziałem, że przejście z warm up do serii muszę zatwierdzić przyciskiem, stąd chwilę biegłem, nie wiedząc, o co chodzi i podświetlając sobie zegarek :D

Łącznie wyszło 8,1km tempem 5:57. A te 20" były tempem:
4:36 - 3:59 - 3:50 - 4:55 - 4:17 - 4:26 - 4:57 - 5:00 - 4:34 - 4:50 (a jak wypluwałem płuca, to myślałem, że dużo szybciej jest :hahaha: forma w lesie znaczy się)
Ciekaw jestem, na ile OM500 dobrze łapie takie chwilowe tempa 20-sekundowych przebieżek. Naczelny pisał przy którejś recenzji, że większość zegarków potrzebuje do 30s na dobre wskazanie tempa chwilowego.
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Wczoraj wieczorem basen, trochę pływania kraulem, trochę wygłupów z małżonką i masaży wodnych.

Dziś o 6 rano, choć chłodno jak pieron, wybrałem się na wolne bieganie. Zrobiłem kilka kółeczek w Parku Zaczarowanej Dorożki (kolejna pochwała dla OM500, dokładne pomiary między 542 a 546m), dotruchtałem sobie do piątki i jeszcze w biegowym anzugu skoczyłem po bułki :)
Łącznie pół godzinki biegania, średnim 5:39. Kilosy wchodziły po 6:00 - 5:42 - 5:27 - 5:36 - 5:25, więc może ciut szybciej, niż planowałem (chciałem, owszem, BS w szybszym zakresie, po 5:40, ale nogi, wrzucone już na obroty, całkiem żwawo niosły).

Wieczorem jeszcze planujemy z żoną siłownię, pewnie wejdzie ergometr, jakieś maszyny i hantle, może potruchtam z 15 minut, żeby dobić do planowanych 25km w biegach tygodniowych. W niedzielę (pora nieznana jeszcze) dyszka z przebieżkami - pierwszy dwucyfrowy trening od czasu Jurajskiego :hej:
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Plan pierwszego tygodnia wykonany :) Miał być BD 10km z przebieżkami, i był. To moja pierwsza dycha od czerwca!

Wyszło na bardzo niskim tętnie, bo tylko avg 157bpm :) Trudno powiedzieć, jakie tempo, bo zaszwankował zegarek. Szkoda, bo do tej pory do OM500 nie miałem zastrzeżeń, natomiast dziś ewidentnie zaniżał dystans (wnioskuję po kilku odcinkach, na których ewidentnie uciął sporo dystansu, co skutkowało np. alertami niskiego tempa 9:00-10:00 (!) podczas, gdy faktycznie było <6:00). Wziąłem telefon ze sobą, więc z ciekawości, dla porównania odpaliłem też Endo, które zliczyło 10,5km (a włączyłem je ok. 300m po starcie zegarka), podczas gdy OM500 wskazał 10,02km, w tym ostatnie kilometry, które biegłem żwawo, pokazał ze średnim tempem 7:10 :echech:
Ale to złośliwość rzeczy martwych, i póki zdarza się w I zakresie, a nie na interwałach, można przejść nad takimi przypadkami do porządku dziennego. Sam trening dał dużą satysfakcję, że na bardzo niskim, jak na mnie, tętnie, jestem w stanie lekko, i wcale nie tak wolno, przebiec dyszkę (wg Endo śr. tempo 5:35, wg OM500 6:00, ale to ewidentne przekłamanie).
A na koniec 4 dwudziestosekundowe przebieżki i powrót do domu na zasłużone śniadanie ;)

Początek został zrobiony, kości rzucone. Alea jacta est - 34 tygodnie do Cracovii! :)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Obrazek
CM2014 - 1. tydzień planu
Dystans: 35,1km (najwięcej od połowy maja)
Treningów biegowych: 4 (plus 2 x bieżnia jako jeden z elementów siłowni)

Przyszły tydzień identyczny jak ten, z dowolnością, co do BS i weekendowym biegiem długim (11km zamiast dyszki, pomalutku zwiększamy)
Awatar użytkownika
siena_driver
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 25 paź 2012, 12:35
Życiówka na 10k: 49:18
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Wczoraj wieczorem odwiedziliśmy z małżonką małą siłownię, gdzie w ramach rozgrzewki potruchtałem półtora kilosa, a potem wykonałem szereg ćwiczeń, które - przynajmniej w moim laickim mniemaniu - przysłużą się budowie siły biegowej :)
- 100 x wskoki obunóż na podest wolnym tempem
- 30 x przeskok obunóż nad skrzynią (niską, ok 30 cm)
- 30 (na każdą nogę) x wstępowanie na podest + skip A
- 2 x 20 x wskoki obunóż na podest narastającym tempem
Plus trochę ćwiczeń na atlasie (nogi, barki, klatka) i towarzyszenie małżonce na steperze :)

A dziś, przed pracą, zaliczyłem niedługie, przyjemne bieganie po Bulwarach. Od początku założyłem, że nie będzie to wolny BS, bo potrzebowałem trochę odmulenia i endorfin, więc tempo było całkiem żwawe, na tętnie średnim 173. Tak sobie leciałem: 5:11 - 5:04 - 5:21 - 5:09 - 5:16 - 5:20, w sumie wyszło 6km z ogonkiem, tempem średnim 5:14. Nie za lekko, ale i nie zmęczyłem się przesadnie, oczywiście wiatr po paszczy smagał, jak to nad Wisłą, ale ogólnie bardzo udany trening. Potem obowiązkowe rozciąganie z zegarkiem :) , prysznic w robocie, drugie śniadanie i można pracować :)
ODPOWIEDZ