Hej Acer
jestem, żyję , biegam...tylko pisać nie piszę. Mam absolutny niedobór czasowy i jakiś dziwny opór wewnętrzny.
Kiedy pobiegam w fajnej imprezie i w głowie aż kipi od emocji to chciałabym opisać, podzielić się...ale zwykle wtedy nie ma kiedy.
Potem gdy emocje już opadną...jakoś wena mnie opuszcza.
MGS przebiegłam

, chociaż złapałam po drodze kontuzję

. To była zdecydowanie jedna z najfajniejszych imprez biegowych w jakich miałam okazję uczestniczyć. Na mecie niebywała satysfakcja,że udało mi się przebiec 46 km i to w górach
I ... już teraz wiem,że chce biegać po górach...