A ja chciałbym podziekować oraganizatorom, bo w stosunku do tamtego roku to wzgledem organizacji to wzrost o 100% , czulem sie bardzie bezpieczny i doceniony
po Maratonie
- Sylw3g
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 3668
- Rejestracja: 22 sty 2010, 23:47
- Życiówka na 10k: 35:56
- Życiówka w maratonie: 2:57:46
- Lokalizacja: Warszawa
Wg mnie było równie dobrze jak rok temu. Organizacyjnie wg mnie bez żadnych zarzutów. Mógłbym się jedynie przyczepić co do ciemnicy w atlas arenie, ale najwyraźniej organizatorom zależy na takiej atmosferze wewnątrz (może by jakoś podświetlić ten dywan?). Jak człowiek wbiega na pełnej prędkości do środka, mając przyzwyczajone oczy do jasnego otoczenia, to przez sekundę nic nie widzi i może się to dla niego źle skończyć. Ja bym to jednak zmienił, niepotrzebne ryzyko. No i wychodziłyby ładniejsze zdjęcia 
Łódź zasługuje na dużo większą rzeszę biegaczy.
Łódź zasługuje na dużo większą rzeszę biegaczy.
- Iwan
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1161
- Rejestracja: 23 mar 2004, 11:36
- Lokalizacja: Łódź
Zgadza się.Sylw3g pisze:Wg mnie było równie dobrze jak rok temu. Organizacyjnie wg mnie bez żadnych zarzutów. Mógłbym się jedynie przyczepić co do ciemnicy w atlas arenie, ale najwyraźniej organizatorom zależy na takiej atmosferze wewnątrz (może by jakoś podświetlić ten dywan?). Jak człowiek wbiega na pełnej prędkości do środka, mając przyzwyczajone oczy do jasnego otoczenia, to przez sekundę nic nie widzi i może się to dla niego źle skończyć. Ja bym to jednak zmienił, niepotrzebne ryzyko...
Tym bardziej, że w pewnym momencie było obniżenie podłoża (mały uskok). Kolega biegnący przede mną potknął się i mało brakowało, by fiknął kozła. Słyszałem sporo krytycznych uwag na ten temat od innych uczestników więc chyba trzeba to poprawić.
Generalnie było fajnie.
"Nie żyję, by lepiej biegać. Biegam, by lepiej żyć" R.W.
- toa
- Wyga

- Posty: 121
- Rejestracja: 16 gru 2012, 20:55
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki
Witam.
Co prawda biegłem tylko 10km ale potwierdzam Wasze słowa. Wszystko było super oprócz ciemnego biegu w atlas arenie. Ogólnie i tak rewelacja.
Co prawda biegłem tylko 10km ale potwierdzam Wasze słowa. Wszystko było super oprócz ciemnego biegu w atlas arenie. Ogólnie i tak rewelacja.
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2013, 22:53 przez toa, łącznie zmieniany 1 raz.
-
PiC
- Rozgrzewający Się

- Posty: 11
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 21:11
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: 5:14:10
ale jednak ten ciemny finisz zrobił mega klimat 
przed wbiegiem do Atlas Areny kibice mi krzyknęli "uwaga, bo ciemno, a dywan się rusza i jest z górki w jednym momencie", więc byłem przygotowany i patrzyłem pod nogi, może dlatego byłem już na to przygotowany i mi się podobało.
cała organizacja na bardzo duży plus! punkty odżywiania, pakiet, meta, masaże, jedyny minus za brak ciepłej wody w szatni, ale to nie wina organizatora, a bojlerów Atlas Areny, które mają organiczoną pojemność
przed wbiegiem do Atlas Areny kibice mi krzyknęli "uwaga, bo ciemno, a dywan się rusza i jest z górki w jednym momencie", więc byłem przygotowany i patrzyłem pod nogi, może dlatego byłem już na to przygotowany i mi się podobało.
cała organizacja na bardzo duży plus! punkty odżywiania, pakiet, meta, masaże, jedyny minus za brak ciepłej wody w szatni, ale to nie wina organizatora, a bojlerów Atlas Areny, które mają organiczoną pojemność
- Gife
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 5842
- Rejestracja: 27 lut 2010, 18:48
- Życiówka na 10k: 34:04
- Życiówka w maratonie: 2:42:10
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Pakiet przeładowany lekami, kupą papierów, nawet folderu swojego nie mięli o trasie tylko z gejzety wybjórczej. Expo marne, w Poznaniu na HM więcej się działo. Fajna miejscówka na depozyt, przebieralnie, prysznice, Atlas się nadaje na metę jak najbardziej. Trasa moim zdaniem brzydka, jak cała Łódź. Wszędzie te same widoki i kiepskie ulice. Brak kolejek i wody w pkt odświeżania, za blisko stoiliki z wodą, brakowało kilku tabliczek z oznaczeniami km, niektóre odwrócone.
Też poczułem zbieg na dywan, ale widziałem kilka wywrotek i prób opanowania tego. Tamto miejsce mogli oświetlić, a dalej już ciemności egipskie puścić.
Też poczułem zbieg na dywan, ale widziałem kilka wywrotek i prób opanowania tego. Tamto miejsce mogli oświetlić, a dalej już ciemności egipskie puścić.
Early Hardcore 4 Life!
Lech Poznań Fanatic
PB: 5000m - 16'27" (nieof.); 10 km - 34'04"; 21,097 km - 1h15'55" 42,195 km - 2h42'10"
Komentarze,Blog
Garmin Connect
Lech Poznań Fanatic
PB: 5000m - 16'27" (nieof.); 10 km - 34'04"; 21,097 km - 1h15'55" 42,195 km - 2h42'10"
Komentarze,Blog
Garmin Connect
-
bogus72
- Rozgrzewający Się

- Posty: 23
- Rejestracja: 07 mar 2011, 10:10
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Moja trzecia Łódź i po raz trzeci rewelacja.Fantastyczni kibice,sporo punktów odżywczych moim zdaniem dobrze ustawionych,a Łódź wcale nie jest taka brzydka.Jedyny mankament to Atlas Arena.Miejsce na metę idealne,ale jak tylko wbiegłem to bałem się,żeby się nie przewrócić.Wrażenie jakby ze słonecznej plaży wejść do ciemni.A i ulica Maratońska wielce łaskawa była w tym roku(może dlatego,że była skrócona) 
-
Ludziowiec
- Stary Wyga

- Posty: 189
- Rejestracja: 26 lut 2013, 08:20
- Życiówka na 10k: 42:02
- Życiówka w maratonie: 3:20:20
- Lokalizacja: Poznań
Wbiegnięcie do Areny, to jednak postawienie na Efekt wizualny lecz nie na bezpieczeństwo. Wbiegając z górki, na pełnym pędzie z jasnego otoczenia w środku nic nie widziałem. Na początku "dywanu" było załamanie światła, które sprawiało wrażenie wgłębienia lub wbiegnięcia na jakiś podest. Zgonie z tym wrażeniem postąpiłem, tzn. wyhamowałem i uczyniłem próbę wbiegnięcia na owo "COŚ"... Sory, ale w takim momencie jako biegacz (ujmę to delikatnie) nie interesuje mnie efekciarstwo. Zgadzam się z opiniami, że wystarczy mocniej naświetlić i powinno być ok. Prysznic... Nie będę opisywać wrażenia, gdy po przebiegnięciu trasy i wychłodzeniu, człowiek zmuszony jest skorzystać z dodatkowych i gwałtownych doznań zimna. Ech... Na cale szczęście po prysznicem znalazł się biegacz, z którym postanowiliśmy "zagadać" zimny prysznic. A winę oczywiście nie ponosi żadna Atlas Arena, no chyba, że ktoś zna sposób na porozumiewanie się z Nią
I Ciemnica za metą z stolikami sprawiało to miejsce wrażenie, jakby biegacz zrobił swoje i znalazł się poza kadrem, czyli... może już d...y nie zawracać. Wrażenie to jest oczywiście czysto subiektywne.
Ale nie będę jedynie narzekał, ponieważ mimo wszystko organizacyjnie wystawiłbym solidną czwórkę. A sama trasa jest znacznie ładniejsza niż w Poznań Maraton. Oczywiście nawierzchnia gorsza, trasa trudniejsza bo liczne podbiegi w tym długie i często pod wiatr (w tym i bieg wolniejszy), a mimo tego znacznie ciekawsza niż najnowsza trasa Poznańskiego maratonu (jakieś blokowiska, obrzeża miasta z wątpliwą "panoramą",..). Wyjątek stanowi nieporozumienie pomiędzy chyba 27-30 km (wzdłuż torowiska i nawrót przy balonie). Rozumiem, że trzeba było znaleźć sposób na dopięcie długości trasy
Podsumowując, w przyszłym roku niemal na pewno przyjadę do Łodzi. Jednakże jeśli te powszechne uwagi nie zostaną uwzględnione, to będę w 2014r drugi raz i... ostatni. Wybierając np. Warszawę, czy Kraków.
Pozdrawiam
I Ciemnica za metą z stolikami sprawiało to miejsce wrażenie, jakby biegacz zrobił swoje i znalazł się poza kadrem, czyli... może już d...y nie zawracać. Wrażenie to jest oczywiście czysto subiektywne.
Ale nie będę jedynie narzekał, ponieważ mimo wszystko organizacyjnie wystawiłbym solidną czwórkę. A sama trasa jest znacznie ładniejsza niż w Poznań Maraton. Oczywiście nawierzchnia gorsza, trasa trudniejsza bo liczne podbiegi w tym długie i często pod wiatr (w tym i bieg wolniejszy), a mimo tego znacznie ciekawsza niż najnowsza trasa Poznańskiego maratonu (jakieś blokowiska, obrzeża miasta z wątpliwą "panoramą",..). Wyjątek stanowi nieporozumienie pomiędzy chyba 27-30 km (wzdłuż torowiska i nawrót przy balonie). Rozumiem, że trzeba było znaleźć sposób na dopięcie długości trasy
Podsumowując, w przyszłym roku niemal na pewno przyjadę do Łodzi. Jednakże jeśli te powszechne uwagi nie zostaną uwzględnione, to będę w 2014r drugi raz i... ostatni. Wybierając np. Warszawę, czy Kraków.
Pozdrawiam
Jeśli pokonasz co wcześniej nie znałeś, to poznanie właśnie rozpocząłeś od siebie.
-
Conrados
- Wyga

- Posty: 62
- Rejestracja: 24 lut 2013, 18:14
- Życiówka na 10k: 00:34:58
- Życiówka w maratonie: 2:50:06
Pełna zgoda co do mety w Atlas Arenie. Pomysł na organizację ze światłami i laserami jest świetny, jednak trzeba bardziej oświetlić dywan. To w pełni rozwiąże problem. Generalnie było naprawdę świetnie. To po części prawda, że maraton oceniamy przez pryzmat uzyskanego wyniku. Myślę jednak, że gdybym nie połamał trójki, również oceniałbym łódzką imprezę bardzo pozytywnie.Ludziowiec pisze: A sama trasa jest znacznie ładniejsza niż w Poznań Maraton. Oczywiście nawierzchnia gorsza, trasa trudniejsza bo liczne podbiegi w tym długie i często pod wiatr (w tym i bieg wolniejszy), a mimo tego znacznie ciekawsza niż najnowsza trasa Poznańskiego maratonu (jakieś blokowiska, obrzeża miasta z wątpliwą "panoramą",..). Wyjątek stanowi nieporozumienie pomiędzy chyba 27-30 km (wzdłuż torowiska i nawrót przy balonie). Rozumiem, że trzeba było znaleźć sposób na dopięcie długości trasy![]()
Podsumowując, w przyszłym roku niemal na pewno przyjadę do Łodzi. Jednakże jeśli te powszechne uwagi nie zostaną uwzględnione, to będę w 2014r drugi raz i... ostatni. Wybierając np. Warszawę, czy Kraków.
Pozdrawiam
Ludziowiec, jeśli uważasz, że trasa w Łodzi jest trudna i zawiera dużo podbiegów, radzę Ci zapomnieć o Warszawie. Łódzkie góreczki to pikuś przy warszawskich na Belwederskiej. Jeśli natomiast trafisz na edycję biegu w Warszawie z podbiegiem pod Agrykolę, będziesz przeklinał ją do końca świata... Jeśli natomiast chcesz poznać moc długich prostych i potęgę agrafki, zapraszam na Maraton Solidarności. Tamtejsza agrafka na Westerplatte naprawdę zniszczyła już niejedną głowę. W mieście nie da się wyznaczyć trasy całkowicie płaskiej i w dodatku takiej, żeby nigdzie nie było pod wiatr. To jest maraton, a nie wycieczka krajoznawcza. Musi boleć i ma być ciężko
Gratulacje dla wszystkich!
5 km - 17:05 (ParkRun Kalisz 2017)
10 km - 34:58 (Maniacka Poznań 2017)
15 km - 56:58 (Bełchatów 2013)
21,097 km - 1:18:45 (Ostrów Wielkopolski 2018)
42,195 km - 2:50:06 (Orlen 2016)
10 km - 34:58 (Maniacka Poznań 2017)
15 km - 56:58 (Bełchatów 2013)
21,097 km - 1:18:45 (Ostrów Wielkopolski 2018)
42,195 km - 2:50:06 (Orlen 2016)
- Roland_met
- Rozgrzewający Się

- Posty: 6
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 14:22
- Życiówka na 10k: 00:47:40
- Życiówka w maratonie: 4:08:33
- Lokalizacja: Łódź
Zgadza się łódzka trasa maratonu zdecydowanie ładniejsza od maratonu w Poznaniu, którego trasa była po prostu nudna i nie pokazała nawet części urody tego wyjątkowego miasta. Ale co do trudności trasy to już się nie zgodzę, w Łodzi było bardziej płasko z przewagą spadku wysokości -4m, w Poznaniu średnio przewaga podbiegów +3m (wg Garmin). W Łodzi nawet jak był jakiś podbieg to nie można go porównać do odcinka na Serbskiej w Poznaniu.Ludziowiec pisze: Ale nie będę jedynie narzekał, ponieważ mimo wszystko organizacyjnie wystawiłbym solidną czwórkę. A sama trasa jest znacznie ładniejsza niż w Poznań Maraton. Oczywiście nawierzchnia gorsza, trasa trudniejsza bo liczne podbiegi w tym długie i często pod wiatr (w tym i bieg wolniejszy), a mimo tego znacznie ciekawsza niż najnowsza trasa Poznańskiego maratonu (jakieś blokowiska, obrzeża miasta z wątpliwą "panoramą",..). Wyjątek stanowi nieporozumienie pomiędzy chyba 27-30 km (wzdłuż torowiska i nawrót przy balonie). Rozumiem, że trzeba było znaleźć sposób na dopięcie długości trasy![]()
Podsumowując, w przyszłym roku niemal na pewno przyjadę do Łodzi. Jednakże jeśli te powszechne uwagi nie zostaną uwzględnione, to będę w 2014r drugi raz i... ostatni. Wybierając np. Warszawę, czy Kraków.
Pozdrawiam
Reasumując impreza na wysokim poziomie, podobnie jak w roku ubiegłym, tym bardziej dziwi tak mały wzrost liczby uczestników maratonu w stosunku do roku 2012. Może zbyt długa zima albo nowy warszawski maraton miał na to wpływ.
- ja_arek
- Wyga

- Posty: 121
- Rejestracja: 08 lip 2010, 00:40
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Pabianice
Zgadzam się co do Poznania. Poznań na jednej pętli jest strasznie nudny i trudny. Podbieg na 38 km daje w kość i Łódź przy Poznaniu jest płaska i szybka. Warszawę biegłem w 2011 więc trasa się podobno zmieniła, ale tamta była żenująca. Narzekania na wiatr w kontekście organizacji... widać za mało na tacę dawali - do poprawy.
Co do frekwencji to zaważył na niej Orlen Maraton i jest to problem długofalowy dla Łodzi.
Jeżeli chodzi o efekty widokowe, to w przypadku przepuszczenia maratonu na południe od al Piłsudskiego (nawrót na wielopasmowej alei wzdłuż torów kolejowych) w strefę Księżego Młyna czyli stopniowo odrestaurowanych fabryk i domów robotniczych z XIX w to Łódź wymiotłaby wszystkie maratony w Polsce a tak jest jak jest. Wszak nikt nie twierdzi, że to miasto jest perłą architektury. A rejon Rewolucji 1905r - klimaty kibiców niezapomniane, tam w przyszłym roku trzeba skręcić we Włókienniczą, oj będzie się działo.
Wbiegnięcie w Atlas Arenę, ja nie zauważyłem trudności wcześniej opisywanych. Pomysł bardzo fajny i gratulacje dla organizatorów.
Minusy
Irytujący brak ciepłej wody w centrum miasta. Lepsze oznaczenia w Atlas Arenie przed startem. Wyjście na start przez dziurę w płocie (jakoś większość tam szła) i błoto na chodnikach wokół Atlas Areny. Brak tablicy świetlnej z czasem brutto na 1/2.
Co do frekwencji to zaważył na niej Orlen Maraton i jest to problem długofalowy dla Łodzi.
Jeżeli chodzi o efekty widokowe, to w przypadku przepuszczenia maratonu na południe od al Piłsudskiego (nawrót na wielopasmowej alei wzdłuż torów kolejowych) w strefę Księżego Młyna czyli stopniowo odrestaurowanych fabryk i domów robotniczych z XIX w to Łódź wymiotłaby wszystkie maratony w Polsce a tak jest jak jest. Wszak nikt nie twierdzi, że to miasto jest perłą architektury. A rejon Rewolucji 1905r - klimaty kibiców niezapomniane, tam w przyszłym roku trzeba skręcić we Włókienniczą, oj będzie się działo.
Wbiegnięcie w Atlas Arenę, ja nie zauważyłem trudności wcześniej opisywanych. Pomysł bardzo fajny i gratulacje dla organizatorów.
Minusy
Irytujący brak ciepłej wody w centrum miasta. Lepsze oznaczenia w Atlas Arenie przed startem. Wyjście na start przez dziurę w płocie (jakoś większość tam szła) i błoto na chodnikach wokół Atlas Areny. Brak tablicy świetlnej z czasem brutto na 1/2.
-
Ludziowiec
- Stary Wyga

- Posty: 189
- Rejestracja: 26 lut 2013, 08:20
- Życiówka na 10k: 42:02
- Życiówka w maratonie: 3:20:20
- Lokalizacja: Poznań
"W mieście nie da się wyznaczyć trasy całkowicie płaskiej i w dodatku takiej, żeby nigdzie nie było pod wiatr. To jest maraton, a nie wycieczka krajoznawcza. Musi boleć i ma być ciężko."
W pełni zgadzam się z tym, że w mieście, choćby nie wiem jak kombinować, podbiegów, odcinków pod wiatr itp. uniknąć nie sposób. To nie była uwaga, tym bardziej zarzut, a jedynie moje spostrzeżenia i subiektywne wrażenia. Co za tym idzie, podobnie jak nigdy nie przyszło mi do głowy, że to jednak w Poznaniu jest " bardziej pod górkę"
Myślę również, że doświadczenia i oczekiwani oraz gusta każdego z biegaczy są w jakimś tam elemencie rożne, więc i w detalach pewnie nie uzyskamy pełnej zgodności. Ważne by istota maratonu: warunki przed, w takcie i po biegu były oceniane tak samo lub bardzo podobnie.
I na koniec: zupełnie "rozłożyły mnie" dzieciaczki stojące z kubkami lub z dłonią "do przybicia". To mój pierwszy bieg poza Poznaniem i być może przy innych maratonach jest podobnie, jednakże te widoki długo jeszcze pozostaną w pamięci.
Pozdrawiam
W pełni zgadzam się z tym, że w mieście, choćby nie wiem jak kombinować, podbiegów, odcinków pod wiatr itp. uniknąć nie sposób. To nie była uwaga, tym bardziej zarzut, a jedynie moje spostrzeżenia i subiektywne wrażenia. Co za tym idzie, podobnie jak nigdy nie przyszło mi do głowy, że to jednak w Poznaniu jest " bardziej pod górkę"
Myślę również, że doświadczenia i oczekiwani oraz gusta każdego z biegaczy są w jakimś tam elemencie rożne, więc i w detalach pewnie nie uzyskamy pełnej zgodności. Ważne by istota maratonu: warunki przed, w takcie i po biegu były oceniane tak samo lub bardzo podobnie.
I na koniec: zupełnie "rozłożyły mnie" dzieciaczki stojące z kubkami lub z dłonią "do przybicia". To mój pierwszy bieg poza Poznaniem i być może przy innych maratonach jest podobnie, jednakże te widoki długo jeszcze pozostaną w pamięci.
Pozdrawiam
Jeśli pokonasz co wcześniej nie znałeś, to poznanie właśnie rozpocząłeś od siebie.




