Tata był bardzo spokojny i przymykał oczy na dostateczne oceny z polaka i matmy. Pochwalił za szóstkę z zetpetów oraz wuefu. Wzruszył się nawet, bo zeszkliły mu się oczy, ale jak stwierdził - to przez tę aureolę, co za nisko nad nim świeci. Powiedział, że gdy Zenek urośnie i będzie cierpliwy i wyrozumiały dla innych, to ludzie będą mieli z niego pożytek i pociechę z przewagą pociechy.
