Fajnie. Nie widziałem jednak takich informacji, ostrzeżeń o konsekwencjach biegania w minimalach dla nieprzystosowanych biegaczy gdy Nike (bodajże rok temu) reklamował swoje Free wszem i wobec - np oblepiając całe przejście podziemne warszawskiego metra centrum. Jestem ciekaw, czy ktoś sprawdził ilu zaczynających biegową przygodę od potrzeby lansu w nowych najeczkach wylądowało u ortopedy i uznało, że to całe bieganie to ani przyjemne, ani zdrowe.strasb pisze:Trochę informacji jest, a gdzie Ty ich szukałeś? Choćby Merrell ma na swojej stronie sporą część poświęconą temu, jak się za bieganie w ich butach zabrać. Znaleźć tam można też plan treningowy: http://www.merrell.com/~Uploaded/Assets ... ngPlan.pdf
Asics jak Apple sprzed 1996
- Buku85
- Wyga
- Posty: 102
- Rejestracja: 17 sie 2010, 13:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- strasb
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4779
- Rejestracja: 01 sie 2010, 11:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Lozanna
A czy buty "klasyczne" są jakoś specjalnie obwarowane ostrzeżeniami?
I w nich "too much too soon too fast" przynosi sporo kontuzji.
W ofertę Nike się nigdy nie wgłębiałam, ale na pewno właśnie Merrell, NB, Vivobarefoot, Ecco (przy Biomach) podkreślały konieczność stopniowej adaptacji.

W ofertę Nike się nigdy nie wgłębiałam, ale na pewno właśnie Merrell, NB, Vivobarefoot, Ecco (przy Biomach) podkreślały konieczność stopniowej adaptacji.
- Buku85
- Wyga
- Posty: 102
- Rejestracja: 17 sie 2010, 13:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Chwała im za to. Buty "klasyczne" mimo wszystko dla początkujących są bezpieczniejsze - mnogość "systemów" otulających stopę początkującego jednak ogranicza ryzyko pojawienia się kontuzji. Co oczywiste ryzyka tego zupełnie nie eliminuje (inną sprawą jest to, czy chronienie stopy w butach typu Kayano jest na dłuższą metę pożądane) - w idealnej sytuacji początkujący biegacz nim rozpocznie regularne bieganie powinien poznać biomechanike swoich stóp, wzmocnić nogi, zredukować wagę i zaczynać biegową przygodę ostrożnie i powoli. Tylko ilu tak robi? O ile dla nieprzygotowanego i "zasiedziałego" organizmu początki biegania są dużym obciążeniem, to rozpoczęcie biegowej przygody w "minimalach" jest już skokiem na głęboką wodę. Co wcale nie znaczy, że musi skończyć się kontuzją. Ale może. Czy zatem producenci, którzy beztrosko lansują swą ofertę na modne "naturalne" bieganie są świadomi, jaką krzywdę mogą wyrządzić nieświadomym początkującym?strasb pisze:A czy buty "klasyczne" są jakoś specjalnie obwarowane ostrzeżeniami?I w nich "too much too soon too fast" przynosi sporo kontuzji.
W ofertę Nike się nigdy nie wgłębiałam, ale na pewno właśnie Merrell, NB, Vivobarefoot, Ecco (przy Biomach) podkreślały konieczność stopniowej adaptacji.
- strasb
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 4779
- Rejestracja: 01 sie 2010, 11:25
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Lozanna
Moim zdaniem na złapanie kontuzji po wskoczeniu w buty minimalistyczne wcale nie są Ci biedni "nieświadomi początkujący", bo raz, że wydolność nie pozwala im na spory kilometraż + będzie ich też hamować zmęczenie mięśni. Gorzej jak ktoś już "obiegany" postanowi wskoczyć w minimale od razu na pełen etat i utrzymując bez zmian swój poziom obciążeń treningowych, bo on już jest biegacz pełną gębą, to przecież da radę. 

- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Kiedyś dawno temu, kiedy w Polsce przewodnią rolę pełniła PZPR, to większość sportowców amatorów biegała w butach do naturalnego biegania... Polsport produkował takie tenisówki: góra z dość przewiewnego płótna, dół z w miarę solidnej gumy (przynajmniej w porównaniu do ówczesnych wyrobów ChRL które wytrzymywały średnio 3 tygodnie):

buty te miały też odmianę bardziej zabudowaną, a więc mniej minimalistyczną zwaną półtrampkami, jednak nadal dającą poczucie "naturalnego" biegania:

Np. żołnierz zasadniczej służby wojskowej oprócz solidnych skórzanych wojskowych butów, otrzymywał również parę (najczęściej) granatowych półtrampek i codziennie rano wybiegał w nich na poranną "zaprawę" w której skład oprócz prostych ćwiczeń zawsze wchodził bieg na odcinku mniej więcej 1 km... w butach do "naturalnego" biegania:

Zwróćcie uwagę moi Drodzy na typowy dla butów minimalistycznych miętki zapiętek i brak jakichkolwiek usztywnień i wzmocnień cholewki. Buty te posiadały również niewyjmowaną wkładkę... która jest charakterystyczna szczególnie dla startówek. Te buty w sposób "naturalny" wymuszały bieganie na śródstopie... albowiem nie posiadały żadnej amortyzacji a nadto ich "drop" wynosił 0 mm.

buty te miały też odmianę bardziej zabudowaną, a więc mniej minimalistyczną zwaną półtrampkami, jednak nadal dającą poczucie "naturalnego" biegania:

Np. żołnierz zasadniczej służby wojskowej oprócz solidnych skórzanych wojskowych butów, otrzymywał również parę (najczęściej) granatowych półtrampek i codziennie rano wybiegał w nich na poranną "zaprawę" w której skład oprócz prostych ćwiczeń zawsze wchodził bieg na odcinku mniej więcej 1 km... w butach do "naturalnego" biegania:

Zwróćcie uwagę moi Drodzy na typowy dla butów minimalistycznych miętki zapiętek i brak jakichkolwiek usztywnień i wzmocnień cholewki. Buty te posiadały również niewyjmowaną wkładkę... która jest charakterystyczna szczególnie dla startówek. Te buty w sposób "naturalny" wymuszały bieganie na śródstopie... albowiem nie posiadały żadnej amortyzacji a nadto ich "drop" wynosił 0 mm.

Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
- klosiu
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3196
- Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
- Życiówka na 10k: 43:40
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznan
Oczywista sprawa. Zdaje się że rozbudowana amortyzacja w butach (w dzisiejszych kategoriach tamta amortyzacja chyba ciągle podpadałaby pod minimalizm) zaczęła się pojawiać w Stanach dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych, a u nas dwadzieścia lat później.
A wojsko panie zawsze wiedziało co najlepsze. Marketing tam nie działa, liczy się tylko maksymalna efektywność. Pokaż mi wersje opinaczy dla pronatorów i supinatorów
.
A wojsko panie zawsze wiedziało co najlepsze. Marketing tam nie działa, liczy się tylko maksymalna efektywność. Pokaż mi wersje opinaczy dla pronatorów i supinatorów

The faster you are, the slower life goes by.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 11474
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31
może się wydawać (cytat z piosenki), że się czepiam zoltara, ale żarty żartami a bzdury bzdurami.
wielokrotnie wyjaśniana była różnica między butami minimalistycznymi a przysłowiowymi "zwykłymi trampkami"
ta różnica jest moim zdaniem większa nawet niż między butami minimalistycznymi a tradycyjnymi butami treningowymi.
wydaje mi się, że za punkt honoru obrałeś sobie, zoltar, ośmieszenie minimalizmu w butach biegowych. brniesz jednak w absurd... i to już nie jest śmieszne.
buku, jestem dokładnie tego samego zdania co strasb - początkujący jest przez swoje początkowanie chroniony przed przegięciem. do tego nie wyrabia sobie złych nawyków.
wielokrotnie wyjaśniana była różnica między butami minimalistycznymi a przysłowiowymi "zwykłymi trampkami"
ta różnica jest moim zdaniem większa nawet niż między butami minimalistycznymi a tradycyjnymi butami treningowymi.
wydaje mi się, że za punkt honoru obrałeś sobie, zoltar, ośmieszenie minimalizmu w butach biegowych. brniesz jednak w absurd... i to już nie jest śmieszne.
buku, jestem dokładnie tego samego zdania co strasb - początkujący jest przez swoje początkowanie chroniony przed przegięciem. do tego nie wyrabia sobie złych nawyków.
- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Cuż Qba mogę ci tylko odpwiedzieć znanym cytatem z Ziemi Obiecanej:
"Masz pan racje i nie masz pan racji. Świnia, gdyby rozumowała o orle, dajmy na to, rozumowałaby podobnie"
Zapamiętaj jedno Qba: Historia, to skarbnica wiedzy.
Idea minimalizmu sama w sobie nie jest nowa, zresztą przewija się ona nie tylko w świecie butów, ale na przykład znana jest od lat aduiofilom a pewnie i architektom i in.
Całe to obecne zadęcie na "minimalizm" to nie jest nowość, tylko tym razem marketingowcy firm produkujących buty poszli inną drogą, i wykorzystali doświadczenie innych branż od np. producentów tzw. zdrowej żywności czy firmy Harley Davidson, i zamiast sprzedawać buty... sprzedają CI pewną ideę aby nie powiedzieć pewien STYL UPRAWIANIA AMATORSKIEGO BIEGANIA. Zresztą przywołana przez ciebie strona IFR (zresztą chłopcy i dziewczęta od PR z NB odwalili tam kawał dobrej profesjonalnej roboty BRAVO !!) zdaje się to potwierdzać. Najpierw NB stworzyło NB MR790 a dopiero później znalazło Antoniego K. aby pomógł im tę ideę sprzedawać...
Zwróć uwagę, że wyczynowi biegacze, biegali i nadal biegają w startówkach... które najczęściej odpowiadają ideą butą "minimalistycznym"... tylko kiedyś nikt nie próbował namawiać zwykłych "niedzielnych" biegaczy do biegania non-stop w startówkach.
Ty Qba patrzysz bardzo gleboko a ja patrze płytko ale szerzej. Obie metody sa potrzebne ale po co je mieszać?
Ty Qba masz skłonność nie tylko do nadmiernego filozofowania na każdy temat, ale nadto do pewnego radykalizmu poglądów. Ja za to jestem tym orłem z cytatu z Ziemi Obiecanej "z jego żądza swobody, z jego chęcią do podsłonecznych wzlotów, z jego dumą, miłością obszarów"
.
Qba krocz więc swoją drogą i pozwól innym kroczyć swoją.
Amen.
"Masz pan racje i nie masz pan racji. Świnia, gdyby rozumowała o orle, dajmy na to, rozumowałaby podobnie"
Zapamiętaj jedno Qba: Historia, to skarbnica wiedzy.

Idea minimalizmu sama w sobie nie jest nowa, zresztą przewija się ona nie tylko w świecie butów, ale na przykład znana jest od lat aduiofilom a pewnie i architektom i in.
Całe to obecne zadęcie na "minimalizm" to nie jest nowość, tylko tym razem marketingowcy firm produkujących buty poszli inną drogą, i wykorzystali doświadczenie innych branż od np. producentów tzw. zdrowej żywności czy firmy Harley Davidson, i zamiast sprzedawać buty... sprzedają CI pewną ideę aby nie powiedzieć pewien STYL UPRAWIANIA AMATORSKIEGO BIEGANIA. Zresztą przywołana przez ciebie strona IFR (zresztą chłopcy i dziewczęta od PR z NB odwalili tam kawał dobrej profesjonalnej roboty BRAVO !!) zdaje się to potwierdzać. Najpierw NB stworzyło NB MR790 a dopiero później znalazło Antoniego K. aby pomógł im tę ideę sprzedawać...
Zwróć uwagę, że wyczynowi biegacze, biegali i nadal biegają w startówkach... które najczęściej odpowiadają ideą butą "minimalistycznym"... tylko kiedyś nikt nie próbował namawiać zwykłych "niedzielnych" biegaczy do biegania non-stop w startówkach.
Ty Qba patrzysz bardzo gleboko a ja patrze płytko ale szerzej. Obie metody sa potrzebne ale po co je mieszać?



Qba krocz więc swoją drogą i pozwól innym kroczyć swoją.
Amen.
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2012, 10:41 przez zoltar7, łącznie zmieniany 1 raz.
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
- zoltar7
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 5288
- Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
- Życiówka na 10k: żenująca
- Życiówka w maratonie: brak
Ale Kisio ja całym sercem popieram ideę minimalizmu. Tylko nie widzę w tym nic nowego. Nowy jest sposób sprzedaży butów przez firmy, zamiast opisywać przewagi MT00 nad Asicsem DS-Trainer Oni po prostu sprzedają pewną piękną idę, swobody zdrowia i rezygnacji ze zbędnych systemów. Tak mówią podobno w Harley Davidson, że oni nie sprzedają motorów lecz sprzedają pewną legendę i styl życia.
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 11474
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31
ale krocz sobie swoją, zoltar, drogą, tylko nie pisz bzdur 
możesz pół-żartem porównywać mnie do świni samego siebie nazywając orłem.
możesz snuć sobie teorie marketingowego spisku.
ale nie możesz porównywać trampoli, butów do sportów wodnych do obuwia minimalsitycznego, bo to totalna bzdura.
dlaczego ja się tym przejmuję? dlatego, że ktoś może w twoje koncepty uwierzyć i machnąć ręką na buty, których chciałby próbować. albo zamiast nich spóbować trampek, "bo to przecież to samo".
na koniec, proponuję po raz kolejny, zoltar, żebyś spróbował pobiegać w obuwiu minimalistycznym. i w zwykłych trampkach. twój organizm powie tobie dobitnie co sądzi o twoich teoriach.

możesz pół-żartem porównywać mnie do świni samego siebie nazywając orłem.
możesz snuć sobie teorie marketingowego spisku.
ale nie możesz porównywać trampoli, butów do sportów wodnych do obuwia minimalsitycznego, bo to totalna bzdura.
dlaczego ja się tym przejmuję? dlatego, że ktoś może w twoje koncepty uwierzyć i machnąć ręką na buty, których chciałby próbować. albo zamiast nich spóbować trampek, "bo to przecież to samo".
na koniec, proponuję po raz kolejny, zoltar, żebyś spróbował pobiegać w obuwiu minimalistycznym. i w zwykłych trampkach. twój organizm powie tobie dobitnie co sądzi o twoich teoriach.
- f.lamer
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2550
- Rejestracja: 23 lis 2011, 10:10
- Życiówka na 10k: czydzieści9ipół
- Życiówka w maratonie: czydzwadzieścia
no i prawidłowo to widzisz, bo ludzie biegali naturalnie (czy też "minimalistycznie" - choć to trochę co innego) hektary lat przed pojawieniem się przemysłu obuwniczego i marketingu nakierowanego na wykreowanie popytu.zoltar7 pisze:Ale Kisio ja całym sercem popieram ideę minimalizmu. Tylko nie widzę w tym nic nowego. Nowy jest sposób sprzedaży butów przez firmy.
ale gdy juz pojawił się ten marketing - zaczął być wykorzystywany: najpierw w butach tradycyjnych, potem minimalistycznych
Self-improvement is masturbation.
Now, self-destruction…
Now, self-destruction…
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 11474
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31
pewnie któraś z tych, które nie sprzedają butów 
i pewnie dokona tego we współpracy z firmą produkującą środki czystości

i pewnie dokona tego we współpracy z firmą produkującą środki czystości

-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 522
- Rejestracja: 19 lip 2009, 18:45
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Kraków
zoltar7 pisze:Np. żołnierz zasadniczej służby wojskowej oprócz solidnych skórzanych wojskowych butów, otrzymywał również parę (najczęściej) granatowych półtrampek i codziennie rano wybiegał w nich na poranną "zaprawę" w której skład oprócz prostych ćwiczeń zawsze wchodził bieg na odcinku mniej więcej 1 km...:
pamięć już u mnie kiepska, ale jeszcze pamiętam, iż załapałem się na dosłownie samą końcówkę PRL do wojska (SPR) i tam "regulaminowo" poranna zaprawa miała odbywać się nie w trampkach (istotnie, granatowe półtrampki) lecz w trzewikach ogólnowojskowych;
pamiętam, że nasz trep doznał odjazdu, kiedy interweniowałem (bezskutecznie) u niego cytując fragment jakiegoś zarysu traumatologii sportowej, iż bieg w takich butach " po twardym podłożu jest ciągiem mikrourazów dla układu kostno-stawowego";
trampki służyły do zajęć z WF oraz jako cudowny lek na wszystko wraz z biseptolem;
pzdr
gl
gl