HEY!
Zaraz kwiecień a moje buty płaczą. Popatrzyłem chwile na coś ciekawszego i pomyślałem, że na "naukę" biegania ze śródstopia będą dobre lekkie buty z małą amortyzacją i mój wybór chyba pada na Pumę Faas 200. A jako drugą parę butów chciałbym mieć też pumę, lecz model 500 na dłuższe treningi 15km+ ponieważ znudził mnie plan na 10km, którym podążałem i dziś robię (chyba, że coś mi wypadnie) Test Cooper'a i od czwartku startuje planem Lydiarda: http://bieganie.pl/?show=1&cat=2&id=1342 (z tym, że okres przygotowawczy to będzie 14 tygodni, bo pierwsze zawody w październiku).
Macie jakieś dobre alternatywy do tych dwóch par butów? Za i przeciw? Proszę pomóżcie.
Waga: 77kg
Wzrost: 188cm
Stopa: neutralna, może bardziej płaska (ale widać łuk jak staje mokrą nogą na dywaniku)
Test Cooper'a wypadł słabo ;/ 3000m w czasie 13:37 (nie miałem jak sobie ustawić 12 minut, biegłem "na czuja"). Więc jakieś 2600-2800m w 12minut.
Buty na pierwszy sezon.
- DOM
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2101
- Rejestracja: 11 kwie 2008, 07:13
- Życiówka na 10k: 34:27
- Życiówka w maratonie: 2:36:045
- Lokalizacja: Warszawa
Do nauki biegania na śródstopiu najbardziej PUMA FAAS 500. Dwusetka to jednak prawie płaska startówka.
-
- Wyga
- Posty: 131
- Rejestracja: 22 lut 2012, 23:04
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak