Ja sie zastanawiam, w którym miejscu zaparkuje samochód,żeby mieć blisko do startu?
Pierwszaki na PM Warszawkim
- hugra
- Wyga

- Posty: 127
- Rejestracja: 24 wrz 2011, 12:28
- Życiówka na 10k: 43:40 Bieg Niepodleś
- Życiówka w maratonie: 4:07:51
- Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kłopot moze być wtedy, gdy Ci się coś zachce i a po drodze nie będzie niebieskiej budki
Ja sie zastanawiam, w którym miejscu zaparkuje samochód,żeby mieć blisko do startu?
Ja sie zastanawiam, w którym miejscu zaparkuje samochód,żeby mieć blisko do startu?
5km--19:56, 10km--43:40 , 21.097km--1:40:36 ,42.195km--4:07:51
- hugra
- Wyga

- Posty: 127
- Rejestracja: 24 wrz 2011, 12:28
- Życiówka na 10k: 43:40 Bieg Niepodleś
- Życiówka w maratonie: 4:07:51
- Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Wystarczy się dobrze rozciągnąć i zrobić kilka delikatnych przebieżek.Około 2h przed biegiem zjeść porządne nie zalegające w żołądku śniadanie i czekać na na wodę na wyznaczonych kilometrach 
5km--19:56, 10km--43:40 , 21.097km--1:40:36 ,42.195km--4:07:51
- amroz
- Wyga

- Posty: 95
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:20
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Legionowo
A ja nie moge zasnąć
i zaczyna sie chodzenie do WC. Jak dalej tak pójdzie to jutro stoperan i dopiero na tase, bo co zrobię na nowym świecie albo na krakowskim przedmiesciu jak mnie złapie "dwojeczka" 
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Powodzenia wszystkim!
Damy radę! 
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- Anja.
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 296
- Rejestracja: 07 gru 2011, 15:10
- Życiówka na 10k: 1'02'46
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Żoliborz
I już po
jak poszło?? Ja jestem w szoku, celowalam na 2,30, stanelam na samym koncu, w cytadeli wyprzedzialam sympatyczna grupę na 2.15, na agrykoli pana Tadeusza (starszy pan który szurająco doleciał do mety - szacun!!!!!!), z małym kryzysem na ostatniej prostej pod wiatr. Miałam nawet power żeby finiszowac, wyprzedzialam jak leci w koncowce na moście w nowych różowych butach dofrunełam do mety na 2,10 wg mojego stopera - wow!!!! Jestem baaaardzo zadowolona 
- amroz
- Wyga

- Posty: 95
- Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:20
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Legionowo
2:09:28.
i powiem ze jestem zadowolony mimo tak wielu podbiegow. Miało być poniżej 2:10 i udało sie!!! Teraz atakujemy królewski dystans i to bedzie debiut we wrześniu
-
Liberty
- Wyga

- Posty: 70
- Rejestracja: 16 sty 2012, 14:06
- Życiówka na 10k: 42:12
- Życiówka w maratonie: 3:29:26
Mój pierwszy raz i 1:58:25. Jestem zachwycony i szczęśliwy:) Dzięki wszystkim za wspólny bieg!!!
Biegam od listopada 2011. PB: Półmaraton Warszawski 2014 - 1:34:46. Toruń Maraton 2016 - 3:25:11.
- kachita
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 6639
- Rejestracja: 22 maja 2011, 19:26
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Gratuluję wszystkim! Moje 2:09:22 podoba mi się bardzo 
[url=http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic. ... ead#unread]Wyznania kobiety szurającej[/url] || [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ead#unread]Komentarze[/url]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
[color=#BF0080][size=85]A minute on the lips, a lifetime on the hips.[/size][/color]
- hugra
- Wyga

- Posty: 127
- Rejestracja: 24 wrz 2011, 12:28
- Życiówka na 10k: 43:40 Bieg Niepodleś
- Życiówka w maratonie: 4:07:51
- Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Gratuluje wszystkim biegaczom
Moje 2:02:39 to chyba sukces , bo na 16 km mnie zupełnie odcieło tak jakby jedzenie się wyczerpało, nawadnianie nic nie dało.Następnym razem będzie lepiej 
5km--19:56, 10km--43:40 , 21.097km--1:40:36 ,42.195km--4:07:51
- LDeska
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 764
- Rejestracja: 25 wrz 2011, 23:03
- Życiówka na 10k: 39:20
- Życiówka w maratonie: 3:03:03
- Lokalizacja: Nowa Iwiczna
- Kontakt:
Też gratuluję wszystkim pierwszakom! Mi w debiucie prawie wszystko się udało - idealnie ustawiłem się w strefie startowej - pod koniec pierwszej połowy żółtej fali i taki wynik miałem: 1:38:18. Dumny jestem jak nie wiem co
! Super bieg, super organizacja mimo takiej rzeszy biegaczy. Jedyna rzecz która u mnie nie wypaliła to to że spuchłem na 3 kilometrach (18,19,20) - ten podbieg na Agrykoli to jednak była masakra
ale naprawdę bardzo udana impreza - pierwszy mój tak długi bieg na zawodach, do tej pory były tylko do 10km.
Leszek Deska
www.leszekbiega.pl - blog biegowy
5km: 18:55 10km: 39:20 -=- Półmaraton: 1:26:35 -=- Maraton: 3:03:03
www.leszekbiega.pl - blog biegowy
5km: 18:55 10km: 39:20 -=- Półmaraton: 1:26:35 -=- Maraton: 3:03:03
- xrazowy
- Wyga

- Posty: 93
- Rejestracja: 23 mar 2012, 08:30
- Życiówka na 10k: 35:20
- Życiówka w maratonie: 2:53
- Kontakt:
to był mój debiut w połówce: M34 1:33:55
-
YUBIES
- Rozgrzewający Się

- Posty: 14
- Rejestracja: 27 sty 2011, 11:23
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
M/40 - dla mnie też był to "dziewiczy rejs" - wynik 2:01:01 w pełni mnie zadowala i daje nowe spojrzenie na przyszłość liczoną czasem i odległością. Do zobaczenie na następnych "pobiegankach"
))
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko mniej lub bardziej prawdopodobne
- dammy
- Rozgrzewający Się

- Posty: 25
- Rejestracja: 02 paź 2011, 15:28
- Lokalizacja: Rzeszów
To był mój pierwszy bieg na tak długim dystansie - wcześniej uczestniczyłem tylko w biegach na 5 lub 6km. Startowałem więc z założeniem, że nie wiem o sobie i swoich możliwościach wiele (bo tabela nie zawsze prawdę ci powie). Dlatego podszedłem do tego dystansu z dużym respektem i postanowiłem, że będzie dobrze jeżeli "złamie" 2h - ustawiłem się więc w strefie na 1.55. Po pierwszych 6-7 km poczułem, że tempo jest za małe i mogę przyśpieszyć nie drenując swoich sił. I tak już biegłem cały czas wyprzedzając (oczywiście z nielicznymi wyjątkami) w tempie średnim 5m16s/km. To bardzo pozytywnie wpłynęlo na moje psyche. I choć ekipy na 1.50 już nie dogoniłem to miałem w sobie wystarczająco dużo sił aby finiszować w tempie 3m16s/km co sprawiło mi niesamowitą radość! Tak samo zresztą jak wielką satysfakcję po całym biegu.
W sumie mam wrażenie, że wybrałem dobrą taktykę. Pewnie mogłem się narzucić sobie większe tempo, tak aby złamać 1.50, bo czułem w sobie po przebiegnięciu mety (1.51+) duże pokłady sił. Z drugiej strony, mam satysfakcję, że nie odczuwam większych bólów nóg i mogę normalnie funkcjonować. Słowem, cały bieg sprawił mi wielką frajdę, a przecież o to w tym wszystkim chodzi.
Co do organizacji biegu, to moim zdaniem wszystko było super zorganizowane. Jedyny mankament to mała czytelność (czytaj. rzadkie rozstawienie) bieżacych kilometrów trasy - nie tych 5-10-15 ale tych pomiędzy. Uważam, że każdy kilometr powinien być wyraźnie oznaczony bo to pomaga realizować zaplanowaną strategię biegu.
Poza tym, cieszę się, że byłem częścią i mogłem poczuć tą niesamowitą atmosferę panującą na trasie zarówno wśród biegnących jak i kibiców na ulicy. Takich chwil się nie zapomina.
W sumie mam wrażenie, że wybrałem dobrą taktykę. Pewnie mogłem się narzucić sobie większe tempo, tak aby złamać 1.50, bo czułem w sobie po przebiegnięciu mety (1.51+) duże pokłady sił. Z drugiej strony, mam satysfakcję, że nie odczuwam większych bólów nóg i mogę normalnie funkcjonować. Słowem, cały bieg sprawił mi wielką frajdę, a przecież o to w tym wszystkim chodzi.
Co do organizacji biegu, to moim zdaniem wszystko było super zorganizowane. Jedyny mankament to mała czytelność (czytaj. rzadkie rozstawienie) bieżacych kilometrów trasy - nie tych 5-10-15 ale tych pomiędzy. Uważam, że każdy kilometr powinien być wyraźnie oznaczony bo to pomaga realizować zaplanowaną strategię biegu.
Poza tym, cieszę się, że byłem częścią i mogłem poczuć tą niesamowitą atmosferę panującą na trasie zarówno wśród biegnących jak i kibiców na ulicy. Takich chwil się nie zapomina.


